A ja swoją biudulę znalazłem na leśnym parkingu, przywiązaną do drzewa. Była tak chuda, że mozna było zobaczyć jej kościec. Wokół było zryte i wydrapane. Ogryziona kora na drzewie, do którego była przywiązana, do wysokości, gdzie mogła sięgnąc.
Teraz już jest znacznie lepiej. Przytyła.