Jump to content
Dogomania

Asta17

Members
  • Posts

    2199
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asta17

  1. Mróffcia możesz coś więcej powiedzieć o ludziach zainteresowanych Ajsi?
  2. Znacie kogoś od astów z Krakowa, żeby mógł fachowo przeprowadzić wizytę, rozmowę z tą Panią? :razz:
  3. Basiu zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak niestety "zwykli" ludzie chcą szybko i łatwo pozbyć się kłopotu czym udowadniają, że nie potrafią na prawdę kochać i zżyć się ze zwierzętami. :shake:
  4. To racja, że jak Maxi się z kimś zżyje to poza nim świata nie widzi. Ehh będziemy szukać nowego domu...:-(
  5. Ja mówiłam, że trzeba nauczyć ją czystości! No niestety miała taką głupią zabawę i podszczypywała, ale wiedzieli na co się piszą. Myślałam, że są to normalni, odpowiedzialni ludzie, ale jak widac kolejny raz się pomyliłam! :angryy: Ręce mi opadają i nie mam już siły. Tym psom tylko robi się nadzieję i bawi się ich uczuciami! Jak pies ma być normalny skoro miał kilka domów i każdy żąda od niego czegoś innego!:mad: Porażka!:shake:
  6. Tiszta ma dom. :multi: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/450/c590f9edf60c13b3.jpg[/IMG][/URL]
  7. Przed chwilą dzwonili do mnie ze schroniska, aby powiadomić o tym, że Juniora odbierają "hodowcy" u których mały się urodził. Najpierw w wieku 2 miesięcy wydali go komuś z Katowic, lecz po 2 miesiącach, czyli Junior miał wtedy 4 m-ce trafił do schroniska w Katowicach bardzo wychudzony i wystraszony. :shake: Ci państwo utrzymywali kontakt z nowymi właścicielami, dlatego też dowiedzieli się, że małego już nie mają. Szybko się zmobilizowali i zabrali go z powrotem do siebie, gdzie szczenior doszedł do siebie. Wydali go ponownie jakiś miesiąc temu do Łazisk i niestety znowu porażka Junior biegał sobie sam po ulicy i tak trafił do nas do schroniska w Rudzie Śląskiej. Po tej całej sytuacji załamani, kiedy dowiedzieli się, że mały znowu w schronie postanowili wykastrować i wysterylizować swoje swoje psy, żeby już nigdy nie przeżywać stresu i nie mieć wyrzutów sumienia związanych z szukaniem nowyego domu szczeniakom. Nie chcieli, aby nowy właściciel odebrał Juniora, dlatego w razie czego byli gotowi zwrócić pieniądze. Na szczęście nikt go nie odebrał. No i dzisiaj przyjechali po małego, bo żal im by siedział w schronisku. Będzie teraz mieszkał w Krakowie aż do momentu znaleznia "domu z prawdziwego zdarzenia" więc jeśli będzie ktoś sprawdzony i odpowiedzialny wtedy skontaktuję go z tymi ludźmi.W sumie to jedyne rozsądne rozwiązanie na chwilę obecną. Trzymam kciuki za Juniora, żeby w końcu mu się poszczęściło.
  8. Racja, że każdy kiedyś musi mieć pierwszego asta, żeby zdobyć doświadczenie. Znacie kogoś z Krakowa? :razz:
  9. Mnie też bardzo przykro. :-(
  10. Tak to jedna i ta sama osoba. ;) I odpowiedź od niej co będzie w razie przeprowadzki, gdy pokłóci się z tamtymi paniami. Witam Dla mnie nie będzie żadnego problemu z przeprowadzeniem się z psiakiem. Proszę się nie martwić w życiu nie mogłabym zrezygnować z żadnego mojego towarzysza życia.. z części mojej rodziny. Właśnie jestem w trakcie przeprowadzki, dziś będę sprzątać pokoik ;) pozdrawiam serdecznie Kinia ps. Ogromnie się cieszę i mam nadzieję, że wizyta przed adopcyjna będzie udana :D No i podała dane, żeby przeprowadzić wizyte. Co robimy?
  11. Ok to dopytam jeszcze o szczegóły. I jak będzie wszystko ok to poszuka się kogoś, żeby przeprowadził wizytę. Może jeszcze sprawdzę jak Dżak reaguje na koty...choć jest młody to pewnie się jeszcze przyzwyczai.
  12. Z jego stawami jak na razie wszystko ok. amstaff2@poczta.fm kom. 509 450 480 gg 8429081
  13. Przytoczę 2 maile, które dostałam od Pani z Krakowa w sprawie adopcji Dżaka. Powiedzcie mi co myślicie o tej kobiecie jako ewentualnej właścicielce tego psiaka. Muszę się poradzić, bo ostatnio strasznie trudno mi podejmować jakiekolwiek decyzje w sprawie psów. 1) Witam Z wielką chęcią zaadoptuje Dżaka. Mieszkam w Krakowie i właśnie będę się przeprowadzać do jednorodzinnego domku z ogródkiem. Jestem młodą osobą (26lat), żyjącą na tak zwaną kocią łapę, ale kocham zwierzęta całym sercem i cenię ich towarzystwo często bardziej niż ludzkie. Szukam psiego przyjaciela, którym będę mogła się zaopiekować i który będzie moim towarzyszem. bardzo proszę o kontakt dziękuje serdecznie Kinga S 2) Witam Dziękuję za szybką odpowiedź i już udzielam niezbędnych informacji. W domu są dzieci 7 latek i 11 latek - mieszkali z amstaffem ostatnie 3 lata. Są to synowie mojej przyjaciółki (Jurandy) do której się właśnie przeprowadzam. Przyjaciółka oczywiście wie o wszystkim i jak najbardziej się zgadza. W domu mieszka jeszcze (prócz mnie, Jurandy i jej synów) jedna dorosła osoba (Ewa) oraz 4 studentów. Wszyscy kochamy zwierzęta. Inne zwierzęta również są jest to kotka Ewy, która również ostatnie 3 lata mieszkała z amstaffem oraz moja kotka która od małego jest przyzwyczajona do towarzystwa rożnych psów (przyszła do domu z psem, w między czasie opiekowałam się dwoma posokowcami bawarskimi przez wakacje, no i znajomi przyjeżdżają do nas ze swoimi psami) i je akceptuje, tylko potrzebuje kilku dni by się zapoznać, ale to raczej normalne. Psów innych nie ma. A i chłopcy mają szczurzycę. Cieszę się że Dżak jest aktywnym pieskiem, własnie o takim towarzyszu marzę.W domku jest dość duży ogródek. Często również jeżdże do mojego ojca na jurę krakowsko-częstochowską gdzie mamy 1h terenu a wokół jest masa przestrzeni dla psa. Ja również nie jestem zasiedziałym typem, uwielbiam długie spacery i masę ruchu więc piesek nie bedzie się ze mną nudził :) Przyznam się szczerze, że nie opiekowałam sie nigdy amstaffem. Miałam wiele kontaktów ze zwierzętami (pracowałam z końmi ([URL="http://m.in/"]m.in[/URL]. prowadziłam hipoterapię na stajni), od dziecka u mnie zawsze było wiele zwierząt w domu, psów, znajdek) dlatego nauczyłam sie łapać kontakt ze zwierzętami (czasem śmieję się, wychodzi mi to łatwiej niż z ludźmi) Zobowiązuję się do przeczytania o rasie tak by nauczyć się dobrze prowadzić Dżaka. Na chwilę obecną wydaje mi się iż amstaffy powinny wiedzieć, że człowiek, który sie nimi opiekuje jest ich przewodnikiem stada. I że mają tylko jednego właściciela. Jestem przeciwniczką bicia zwierząt,nie podnoszę ręki na żadne, owszem piesek musi wiedzeć że zrobił coś źle, ale można ten efekt osiągnąć zwykłą burą, zmianą tonu głosu czy przysłowiową gazetą. Wiem, że piesek a szczególnie amstaff nie może mieć żadnych przykrych doświadczeń w dzieciństwie, nie może być wychowywany w jakiejkolwiek agresji a nauka powinna być dla niego zabawą, każde wykonane dobrze polecenie musi być nagrodzone, a wykonane źle nie mogą być karcone. No i konsekwencja jest bardzo ważna. Jestem bardzo konsekwentna ;) Wiem tez jak karmić psiaki. Zwykle gotuje psu jedzenie. Ale kupuję również pokarm gotowy (nie fast-food typu pedigree tylko np. royale) Czuję że mogę dać Dżakowi cudowny dom pełen miłości i być dla niego towarzyszką. I bardzo chcę podołać temu zadaniu o ile oczywiście będę mogła :) Zapraszam na wizytę adopcyjną. Co do wykastrowania psiaka mam pytanie. Jestem przeciwna kastracji zwierząt i opiekując się zwierzęciem biorę również odpowiedzialność za ewentualne jego dzieci. Wiem że kastracja ma wiele zalet (obniżenie ryzyka zachorowań na raka, w przypadku psów zmniejsza włóczęgostwo i te inne męskie sprawy) ale znam też wady (kastrowane psy mają skłonność do otyłości, żyją krócej ect). Dlatego chciałabym spytać czy kastracja jest konieczna? Jeśli tak, zgadzam się ponieważ wiem, że i tak idąc do innej rodziny będzie wykastrowany. Jeśli nie.. wolałabym jej uniknąć. przepraszam że zanudzałam tak długą wypowiedzią :) mam nadzieje że okaże się dobrym opiekunem Dżaka. pozdrawiam serdecznie
  14. Na razie cisza. :shake:
  15. Dobre wiadomości:multi: Dobrze, że maluchy już bezpieczne. Oj Agnieszko szkoda, że wcześniej nie zajrzałam na wątek, bo chętnie bym się przejechała. :razz: Ostatnim razem było super jak zawoziłyśmy Ajsi i Czaudera. :evil_lol:
  16. Revi był dzisiaj bardzo zadowolony. :multi: Przyszedł "jego pracownik" wymiział go całego i wziął na domek. Dostał trochę smakołyków, później leki, a następnie spał sobie smacznie i wygodnie na kocyku koło pieca. Miło patrzec na psa, który jest tak zadowolony i rozluźniony przynajmniej przez jakiś czas. ;)
  17. Ja tylko powiem, że przyszły domek dla Ajsi musi być na 1000% sprawdzony i pewny! Już za dużo zmian dla niej w tak krótkim czasie!
  18. Ten hotel trzeba mieć na oku. Myślałam, że był wcześnie sprawdzony, ale cóż, bo teraz jest za późno. :shake: A nie wiem jakim prawem ten właściciel hotelu rości sobie do niej takie prawa?! :angryy::mad: Niech tylko spróbuje ją gdzieś sprzedać to zaraz będzie miał policje na karku! A co jeszcze mnie dziwi, że nie możesz zobaczyć jej pokoju! Przecież właściciel ma do tego prawo! Możesz przecież zobaczyć w jakich warunkach jest trzymana!
  19. Jutro rano zadzwonię ze schroniska do tych ludzi, którym zaginęły labki.
  20. Mój Kochany Ivanek:loveu: On potrzebuje domu na już i to na serio! :shake: Namiary w ogłoszeniach możecie podawać jak coś na mnie.
  21. Agaga21 super to allegro :multi: Dziękuję wszystkim za pomoc w ogłoszeniach! :loveu: Teraz trzeba czekać aż ktoś normalny się zjawi. NO chyba, że ktoś będzie miał możliwość zabrania chociaż jednego z tych szczeniorów na DT to też byłoby super. :razz:
  22. Żaden z nich nie jest na łańcuchu. Junior ma do dyspozycji dla siebie cały boks, a Dżak jest na szczeniakarni (pomieszczenie połączone z wybiegiem) tylko do zdjęcia poszedł na łańcuch, bo strasznie skakał, wiercił się i nie za bardzo można mu było zrobić zdjęcie więc to tylko tak na chwilę.
  23. Ok, dziękuje bardzo. Niestety mi też allegro nie wychodzi. :shake:
  24. Mam bardzo złe wiadomości. Ibis zachorował na nużycę! :shake: Dostaje już wszystkie specjalne leki, żeby tylko mu się polepszyło. Biedak jest teraz wyłysiały i pomarszczony. Jest tylko jedna szansa, która da mu możliwość wyzdrowienia! To DT lub najlepiej DS. Mieliśmy też przez wakacje sunię z podobnym problemem. Ciągle się drapała i wypadała jej sierść. Jak tylko trafiła no nowego domu odzyskała zdrowie. Takim psiakom potrzebna jest duża higiena i spokój. Rosi nie musiała już później nawet dostawać leków, bo wszystko się unormowało. Myślę, że podobnie będzie z Ibisem. W schronisku jednak nie ma szans i przyszłość nie będzie różowa jeśli nie znajdzie się dom. Żaden pies nie zaraził się ani od Rosi ani od Ibisa.
×
×
  • Create New...