Nikt kto nie ma checi do nauki, nie czyta i nie interesuje sie groomingiem , nie jeździ na wystawy psów nie nauczy sie prawidlowego strzyzenia na kursie ktory trwa tydzien czasu.
Ja najpierw brałam psy znajomych ktorzy wiedzieli ,że się uczę ,na szczęscie nie zaliczyłam żadnej porazki bo w to co robie wkładam cale serce, działalnosc otwarcie rozpoczęlam jak juz wiedzialam ,że z kazdym psiakiem sobie poradzę. Grooming to nie tylko obstrzyzenie psa maszynka , trzeba umiec z psem sie dogadać, żeby ta wizyta byla dla psa jak najmniej stresujaca , umiec przwidzieć jego reakcję no i oczywiscie efekt koncowy ma być ladny ale tez naturalnie wygladajacy pies. Niestety własciciele nie przyzwyczajaja szczeniaków od małego do pielegnacji, nawet jesli nie ma potrzeby strzyc czy kapac malucha( trzeba poczekac do zakończenia wszystkich szczepien) warto go oswajać ze szczotka (żaden najcudowniejszy szampon czy odżywka nie rozplacze zbitych koltunów), z suszarka do wlosów , oswajac go z dotykiem obcych ludzi, pozwalac na kontakt z innymi psami.
Życze wam żeby zaden z waszych psiaków nie zaliczyl wizyty u pseudofryzjera, lepiej zawsze sie poradzic znajomych niz ryzykować wizyta tania, szybka i byle jaką.