Przepraszam za tę ciszę, ale ostanie jakoś mi okropnie szybko uciekały. Jednak to nie znaczy, że o Polci nie myślę i nic się nie dzieje.
Ania wczoraj rozmawiała z moją wetką, bo była tam z psem na kastracji i dr Marzena proponuje jeszcze zrobić usg i badanie moczu.
Jutro Ania postara się zapisać Polcię do dr Marcińskiego. No i oczywiście będzie próbowała łapać sioo ;)
Ania powiedziała mi dzisiaj, że Polcia w ostatnim okresie nie przytyła, ale je bardzo mało.