Prawdę mówiąc,też baaardzo obawiałam się o to "coś" na szyi,bo wielkość tego czegoś przerażała:shake:
Jednak często bywa tak,że to co dla oka wygląda grożnie,pózniej okazuje się być czymś nie groznym a inne całkiem nie wielkie zmiany trudno się goją ,ale też ich umiejscowienie w tym przypadku nie jest obojętne.Przypuszczam,że pod brzuszkiem Aiszunia sobie wylizuje a to niestety może opózniać gojenie ;)