Jump to content
Dogomania

Sza

Members
  • Posts

    117
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sza

  1. Dziewczyny!!!Wy zamiast mi tu komplementa prawić bierzcie się za casting na nowych właścicieli tych "kinder niespodzianek":dog::dog:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Newsy z dziś:Był wet (niestety Bunia mogła nas tylko zaprosić do siebie,a takiej przygody nie chcialiśmy maluchom i mamie fundować).Lena jak na damę przystało, nie protestowała podczas oględzin.Dostała oksytocynę.Wszystko ok.Lekarz obejrzawszy zęby stwierdził,że ma więcej niż 5,6 lat.Maleństwa też w najlepszym porządku,za dwa tygodnie odrobaczenie. Lena dwukrotnie była dziś na zewnątrz i to całkiem długo.Mało tego-podczas,gdy maluch spały,przyszła do nas do kuchni i siedziała tam dłuższą chwilę.Chyba już sobie ufamy....
  2. Żarcik to był oczywiście :cooldevi:Niewinny:siara:Na dobranoc:hand:
  3. Tak to można ująć... Choć po prawdzie powinnam złożyć reklamację!Towar okazał się niezgodny z opisem!Złożyłam zamówienie na jednego psa,a dostałam 2 w 1.:zly7:
  4. Nie miałam dotąd przyjemności bycia "mamą",psich dzieci,ale obserwując Lenę,myślę,że sprawdza się w swojej roli znakomicie!Zażyczyła sobie wyjść na dwór,a ja w tym czasie zmieniłam posłanie i gdy wróciła trzymaliśmy pieski w dłoniach.Wyglądało na to,że nie ma nic przeciwko temu.Myślę,że przy nas czuje się bezpiecznie.Natomiast co do Fiodora,nie życzy sobie jego obecności w zasięgu wzroku.Na jutro zamówiliśmy lekarza-zobaczymy,czy będą jakieś problemy...Trzymamy się!Wszyscy razem i każdy z osobna.
  5. Lenka zdecydowała się dziś wybiec na szybką rundę wokół domu,a ja w tym czasie hyc do budy i ... [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/9650/nadonics1.jpg[/IMG]
  6. Coś w tym jest! A może te wszystkie ciotki z Dogomanii nie istnieją naprawdę?Może Wy jakieś wiedźmy jesteście!???:smhair2:Dobre wiedźmy oczywiście!:eviltong:
  7. Płeć jest jeszcze zagadką.Lenka ma się dobrze-jest bardzo opiekuńczą mamą!Opuszcza psiurki tylko na parę sekund,by podejść do miski i wraca zaraz,gdy zapiszczą.Nie chce jeszcze wychodzić na dwór.Fiodorek został przeniesiony na salony,ma z nią kontakt tylko,gdy wychodzi na siusiu,a i wtedy mimo,że prowadzimy go jak najdalej od Leny,sunia warczy,dziś wyskoczyła nawet z budy i dopadła do niego.Na szczęście skończyło się tylko na popchnięciu nosem.Więc wprowadziliśmy stan wyjątkowy-dbamy o jej spokój,podtykamy najlepsze kąski(dziś na obiad micha wątroby i piersi z kurczaka-nieźle,co?) i doczekać się nie możemy,kiedy maluchy wypełzną,albo przynajmniej mama pozwoli je lepiej obejrzeć. Oj,co to się narobiło!!!!!!!:tard:
  8. [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/7923/pdrakiqx9.jpg[/IMG]
  9. To by było super,obawiam się tylko,że póki co,będzie to utrudnione,bo obserwując jej zachowanie teraz,sądzę,że nie pozwoliłaby nawet podejść do budy,nie mówiąc o wyciągnięciu szczeniaków.Ale jasne,podeślij link!
  10. D..a:angryy:Po najechaniu na ikonkę edycji nawet nie wyświetla się łapka.Tak jakby nic nie działało.Wszystko martwe,ani drgnie!Ale psuja ze mnie!Ale charakter mam dobry...
  11. Nie myślicie,że trzeba zmienić tytuł na taki,który uwzględni to szczęśliwe wydarzenie?
  12. [B][COLOR=green]Zdjęcie usunięte na prośbę Sza.[/COLOR][/B]
  13. Swoją drogą,przypuszczenie,że ktoś pozbył się jej,bo zauważył,że jest w ciąży,jest całkiem prawdopodobne,prawda?
  14. Tanitka!Koniecznie telefon do tej Buni z Łodzi! Uffff! Napięcie trochę zeszło. Kurcze,tak na gorąco,trochę jestem przerażona,bo zbliża się akurat czas,gdy oboje z mężem będziemy mieli niezwykle intensywny czas zawodowy.Nasza bytność w domu będzie bardzo ograniczona.Do tej pory nie rozwiązalismy jeszcze problemu opiekunki do dziecka,a tu jeszcze taka niespodzianka! Najważniejsze,by pieski były zdrowe i nie wymagały opieki 24 na dobę.Po prostu odchowamy je do momentu,gdy będzie im można znaleźć domy i wtedy to juz będziemy bardzo liczyć na Waszą pomoc :roll:
  15. Jest Drugi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  16. Nie piłam!Jestem całkiem trzeźwa!Nie brałam żadnych środków odurzających!Jestem zupełnie przytomna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przed chwilą z Leną coś się stało:Weszła do budy,szamotała się,piszczała,gdy próbowaliśmy ją wywołać-była agresywna i już padł na nas blady strach,gdy Lenka wyszła i............................................................................... urodziła małego,czarnego psiura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:bigcool::Cool!::jumpie: I na tym kończę,bo moje ciśnienie osiaga punt kulminacyjny!!!!!!!!:huh::huh::huh::huh::huh::huh::huh::huh::huh::huh::huh:
  17. Melduję,że wszystko gra.Powoli uczymy Lenkę savoir vivru,a więc by nie pakować nochala do talerza z jedzeniem,nie skakać na ludzi itp. Stwór to bardzo pojętny,więc pewnie szybko przyswoji sobie zasady,tym bardziej,że ma przykład w osobie gentelmana Fiodora! Siura dalej,mimo,że często ją wypuszczamy.Ale raczej nie kojarzy faktu wypuszczenia na dwór z okazją do wysikania,bo np.wybiegnie,pokręci się między drzewami i już chce do domu,a po krótkim czasie załatwia potrzebę w przedpokoju.Jesteśmy dobrej myśli,że wszystko się ułoży.Codziennie robimy też małą konfrontację Leny z kotem.Ona na smyczy,a ja z kotem na schodach i tak z każdym dniem coraz niżej.Nagradzana dobrym słowem i kiełbaską stara się być grzeczna,kotka natomiast ewidentnie boi się.Liczymy na postępy w tej sprawie,bo wiosna za pasem i Wietka swoim zwyczajem będzie chciała baraszkować całe dnie w ogrodzie,a dopóki się zwierzaki nie porozumieją,grozi jej areszt domowy,a tego bym bardzo nie chciała!
  18. Słuchajcie!My z Leną zrzekamy się tej kasy na rzecz potrzebujących istot.Wykorzystajcie ją jak uważacie. Pozdrawiam
  19. Dzięki Andzia!Będziemy musieli przyłożyć się do tego procesu zaprzyjaźniania stworów.Będę pisać jak przebiega. Co do siurania Alma,nie rwę włosów z głowy.Perskich dywanów w domu nie posiadam i mop załatwia sprawę w dwie sekundy.Poprostu Lena nie jest zupełnie nauczona sygnalizowania,że chce wyjść.Trzeba pamiętać,by często wypuszczać ją na dwór,bo ilości wody,jaką wypija starczyłyby do napełnienia basenu olimpijskiego :lol:
  20. No taaaak,za wcześnie pochwaliłam.Zdążyłam napisać,że fizjologia pod kontrolą,po czym w kuchni natknęlam się na wieeeeelką kałużę.Ups!
  21. I jeszcze maleńki aneks.Sikanie zanikło.Tzn,odbywa się w miejscu do tego celu przeznaczonym,czyli na trawie.Widocznie był to chwilowy stres.Natomiast drugiego dnia wczesnym rankiem szanowny małżonek wychodząc w kapciach do korytarza wdepnął w ....(w to,w co się wdeptuje na szczęście).Muszę jednak przyznać krytycznie Mea Culpa-chcąc dopieścić psiaki dałam im spory obiad(mięso,warzywa),a potem jeszcze po kości.No i pewnie ten urodzaj im zaszkodził,bo oba miały sensacje.Lena natomiast w nocy drapała w drzwi wejściowe,dając najwyraźniej do zrozumienia,że chce wyjść,ja natomiast zaspana uznałam,że to jakaś fanaberia.Hmmm
  22. Lenka wesoła i ukontentowana.Interesuje ją wszystko i wszyscy.Podejrzewam,że może nie mieć tych 5,6 lat,na jakie ocenił ją lekarz.Czasami zachowuje się bardzo szczeniacko,to jest szczenięco!Wtyka nochal w każdy kąt i domaga się uwagi,szczególnie oczywiście,gdy zaczynamy głaskać Fiodora.Pysk Leny jest wtedy natychmiast obok.Zresztą oba są o siebie zazdrosne,więc pieścić trzeba na dwie ręce.Lena ma fioła na punkcie jedzenia-może to z powodu wychudzenia,a może tak już poprostu ma.Rzuca się na michę i pochłania wszystko w zabójczym tempie.Z tego też powodu pieski jedzą w osobnych pomieszczeniach,bo gdyby tak nie było,Lena w parę sekund zjadłaby swoje i jeszcze zdążyła wyjeść Fiodkowi.Żyją ze sobą dobrze,choć zauważyliśmy,że Lena próbuje go trochę zdominować.Parę razy warknęła na niego bez powodu.Przykro,ale mamy nadzieję,że to nie będzie narastać.Rana na boku goi się dobrze,łokieć jest jeszcze opuchnięty,ale wszystko idzie ku lepszemu.Skończyliśmy już kurację antybiotykową,a robienie zastrzyków okazało się zupełnie nie przerażające,ani dla oprawcy,ani dla ofiary :) I jedna jedyna rzecz,która mnie martwi to sprawa kota.Mam podejrzenia,ża Lenka może być na nie cięta.Nasza kocica boi się jej i nie wyściubia nosa z pokoju na górze.Czuje się pewnie nieswojo,bo głośno protestuje,miaucząc.No i wtedy Lena usztywnia się,dopada do schodów,które na szczęście są dla niej nie do sforsowania i szczeka.Dziś postanowiliśmy ostrożnie je ze sobą zapoznać.Wzięłam kota na ręce i zeszłam na dół.Reakcja Leny była nieciekawa-niestety nie można jej opisać jako przyjaznej......:(No i kocica wyrwała się i uciekła w popłochu. Nie ukrywam,że ciągle rozmyślam jak to będzie i co zrobić,by nie doszło do jakichś nieprzyjemnych sytuacji. Macie może jakiś pomysł?Wiele z was napewno zaprzyjaźniała psy z kotami,może możecie mi coś doradzić? Jestem trochę zdezorientowana,bo w przypadku Fiodorka problem nie istniał.Gdy przyprowadziliśmy go do domu,Wietka przez parę godzin siedziała na górze,ale potem zeszła i badając,czy nic jej nie grozi podchodziła coraz bliżej niego.A ponieważ Fioduś tylko na nią patrzył i węszył w powietrzu,ośmielała się coraz bardziej i w końcu paradowała przed nim z wysoko uniesionym ogonem,pusząc się,a Fioduś spuszczał skromnie wzrok.W rezultacie już na drugi dzień zaczęła go "ustawiać",a on bez protestu poddał się tej kociej dominacji :))) Tak więc wszelkie dobre rady mile widziane!!!!!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich fanów Lenki :loveu:
  23. Teraz dopiero dowiedziałam się o adopcji Zębusia i ślę ukłony!!! Sza,która od niedzieli ma Lenę.
×
×
  • Create New...