Jump to content
Dogomania

Respev

Members
  • Posts

    114
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Respev

  1. Tak, tylko na razie Patio nie chce robić nic pochopnie. Nie wiem czy to jeszcze nie szczeniak. Dlaczego tak sądze? Otóż drogie Panie... to nie suka. To jest pies :lol: Dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem? Ponieważ on ma małego penisa, prawie niewidocznego. A jak to odkryłem? Powiedzmy że chciał mieć stosunek z moją łydką... Jak Boga kocham, macałem go kilka godzin temu w tamtych okolicach i nic nie poczułem, patrzyłem również. Myślę, że on po prostu kilkanaście dni temu latał za sukami i zabłądził. Chociaż sam nie wiem, bo kumpel mówi, że właściciel porzucił tego psa. Zobaczymy, na noc niech zostanie w budzie. Jeśli zostanie u mnie do jutra, to wtedy będziemy kombinować, ok? Nie wiadomo po prostu czy on sobie nie ubzdurał latanie za sukami, a że jeszcze dziś siedzi u nas pod drzwiami to dlatego, że może zauważył, że Saba to dziewczyna.
  2. [QUOTE]Czy dawałeś jej juz coś do jedzenia ? Jeśli masz suchą karmę sprawdź czy je , zorganizujemy worek.[/QUOTE] Dawałem. Pedigree które kiedyś dostałem (no, Britta czy Puriny jej nie dam, bo za dużo by to mnie wyszło). Oczywiście zjadła. Jest strasznie głodna. Mogła nie jeść pare dni. Dowieźć nie trzeba - mogę sam się udać. Niestety, już nie dzisiaj (za godzinę "zamykają", potem koszty są 100% wyższe). Ja w tej chwili dzwonię po rodzinie - może ktoś przygarnie chociaż na 3 tygodnie od tego szczepienia. Jak się nikt nie znajdzie to do piwnicy będzie musiała iść. Worek by się przydać jak najbardziej. W sumie dałem jej około 400g tego Pedigree więc jej starczy na parę godzin (a jeszcze trochę tego mam). Potem jak nie będę miał czym żywić, będę musiał kombinować, a karma skończy się na pewno jutro.
  3. No tak, ale nie mam za co jej wyżywić przez te 3 tygodnie po szczepieniu. Nie wiem, popytam też znajomych, może u nich się znajdzie dom dla tego psa. Jakbym miał pieniądze to nie było by sprawy, ale niestety nie mam za co jej wyżywić. Najgorsze jest to, że ona się chce wepchać do mojego domu. Nie wejdzie do budy, nie wejdzie do piwnicy, tylko chce prosto do domu, a ja jej nie wpuszczę za żadne skarby. Psów w pokojach nie mogę zamknąć, bo wtedy Saba skacze na klamke niszcząc mi przy tym drzwi.
  4. [QUOTE] Czy masz jak ją zabrac do lekarza?[/QUOTE] Do weterynarza to ja mam mniej niż 2 kilometry. Problem w tym, że nie mam żadnych pieniędzy - dzisiaj poszły na karme dla psów, rachunki itd. Nie mam ani grosza. Z budą próbowałem - nie chce wejść. Siedzi u nas na schodach wyjściowych i bardzo mnie to denerwuje. Nie odczepia się od mojej Saby na spacerze, nawet gdy ta na nią kłapie zębiskami :shake: Nawet jakby w tej budzie mieszkała, to dla mnie by było trudno 3 psy wyżywić. Sądze, że jest stosunkowo młoda, bo wątpie, żeby ktoś kto wyrzucił psa, dbał o niego przedtem tak, by miał śnieżno białe zęby.
  5. Nowe zdjęcia. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7ec76098a8a3e417][IMG]http://images34.fotosik.pl/117/7ec76098a8a3e417m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e95c87d41724fb35][IMG]http://images33.fotosik.pl/117/e95c87d41724fb35m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=77964a72e3807799][IMG]http://images34.fotosik.pl/117/77964a72e3807799m.jpg[/IMG][/URL] Sunia podchodzi pod mój dom, muszę szybko coś wymyśleć. Jeśli nic nie wymyślę, chyba wsadzę ją do starej budy i ocieplę słomą. Lepsze to niż nic. Sunia jest usłuchana, wprost uwielbia się bawić a za pieszczotami po prostu szaleje. Jest przyjaźnie nastawiona do innych psów. Nic tylko brać i zapewnić jej miłość. Właśnie dowiedziałem się, że ona już tu jest 3 tygodnie. Nie wiem, czy już jest nawet sens szukać właściciela, bo podobno się z nim ktoś skontaktował i jak tylko usłyszał, że chodzi o psa, rzucał słuchawką (przynajmniej tyle się dowiedziałem od kolegi przez Gadu-Gadu)!
  6. Pies znajduje się w miejscowości Pawlikowice, to jest może 1km na południe od Wieliczki. Tutaj dokładne jej położenie (punkt 1 - jej dokładne położenie, punkt 2 - miejsce z którego można dojechać). Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcie terenu na jakim się znajduje, po wczytaniu mapy po prawej stronie wciśnijcie przycisk "Satelita". Mape można przybliżać i oddalać. [url]http://www.zumi.pl/trasa.html?xs=20.061608&ys=49.968592&xk=20.060192&yk=49.994816&v=true&utf=1[/url] Sunia znajduje się na posesji sąsiada, który nie chce jej przygarnąć. Być może w tamtym miejscu przy ulicy ktoś wyrzucił ją z auta i czeka tam teraz na swojego pana. Nowe zdjęcia niebawem. Właśnie nie wiem, czy możemy przyjąć ją do kotłowni, bo tam raczej nie było by dla niej miejsca (wszystko zawalone drewnem i materiałami budowlanymi). Mogło by to być bardziej szkodliwe niż dobre. Jak ktoś chce go wziąć, to proszę skontaktować się ze mną, bo potem nie będę wiedział co się z psem stało. Psina potrzebuje schronienia, a tego jej nie mogę zapewnić, chociaż bardzo bym tego chciał. Jak się nikt nie znajdzie, to może tutaj Amicus wkroczy? ;)
  7. [COLOR=Green][SIZE=6]UWAGA! Pies znalazł już dom![/SIZE][/COLOR] -------- Znaleziono kudłatą sunię bliżej nie określonej rasy (pewnie zwykły kundel, nie za bardzo się na tym znam)! Od tygodnia błąka się po okolicy. Nie mogę mu zapewnić stałej opieki! Mam już dwa psy, z czego jeden imieniem Saba rzuciła się na nią (udało mi się na szczęście ją powstrzymać). Sunia jest bardzo mądra a zarazem nie szczęśliwa. Jak tylko mnie zobaczyła, zaczęła mnie obskakiwać z radości i merdać ogonem, brakuje jej kontaktu z człowiekiem, z radości rozpruła mi nawet kurtkę pazurami. Zaczęliśmy jej donosić jedzenie (ma "kryjówkę" kilkadziesiąt metrów od naszego domu) w formie Pedigree (dostaliśmy kiedyś od sąsiadki, ale nie dajemy tego naszym psom), nic innego nie mamy, a nie stać nas na utrzymanie trzeciego psa. Sunia jest zaniedbana, ma okropną sierść (matową jak diabli). Przez większość czasu musiała leżeć w odchodach, co widać było bo sierści na brzuchu! Nie dała się wymyć więc na szybko odciąłem jej zaschnięte odchody razem z kawałkami sierści na brzuchu. Jedyne co ma BARDZO zadbane to zęby. Nie widziałem jeszcze tak białych zębów u psa. Poszukuję także domku tymczasowego, gdzie suka będzie mogła zamieszkać do czasu, aż właściciel się nie odnajdzie. Sunia ma na sobie obroże, więc możliwe, że uciekła właścicielowi! Pomagamy jej jak możemy, ale nie wiemy ile wytrzyma na mrozie! Możliwe że weźmiemy ją chociażby do kotłowni, żeby miała ciepło! A oto jej zdjęcia (nie mogłem zrobić lepszych, cały czas się wierciła, a z domu musiałem ją wypuścić, bo zagryzły by ją psy :shake:): [B]Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć![/B] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f27953c848d44019"][IMG]http://images30.fotosik.pl/145/f27953c848d44019m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cb48868db02d8ddf"][IMG]http://images30.fotosik.pl/145/cb48868db02d8ddfm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a966a6ecfcda755d"][IMG]http://images31.fotosik.pl/117/a966a6ecfcda755dm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7c6bc951f87356c7"][IMG]http://images34.fotosik.pl/117/7c6bc951f87356c7m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7ec76098a8a3e417"][IMG]http://images34.fotosik.pl/117/7ec76098a8a3e417m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e95c87d41724fb35"][IMG]http://images33.fotosik.pl/117/e95c87d41724fb35m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=77964a72e3807799"][IMG]http://images34.fotosik.pl/117/77964a72e3807799m.jpg[/IMG][/URL]
  8. [QUOTE]A pisane też będzie?? Proszę![/QUOTE] Jak się coś stanie poważniejszego to tak. Nie mam na razie ochoty siedzieć na forum i pisać wiadomości typu "Saba dziś dobrze spała" ;) Na razie nie ma z nią problemów, poza jednym. O ile w domu nie ma wojny między dwoma psami, o tyle na spacerze Saba lubi sobie czasem doskoczyć z boku do Dżoka (bez warknięcia, bez kłapnięcia). Albo to zabawa w straszenie, albo pierwsze próby dominacji. Trochę dziwne, bo taka sytuacja zdarza się tylko na spacerach i stosunkowo rzadko (może raz na dwa spacery). W domu ignorują się na wzajem, Saba potrafi się nawet położyć zaraz przy Dżoku na podłodze. Też się trochę martwię, bo na razie zamiast chodzić po mieszkaniu, to dosłownie galopuje, przez co czasem nie wyrabia się na zakręcie (na podłogach położone są panele) i się po prostu wywala. Dżok już dawno temu się przekonał, że nie warto biegać w mieszkaniu, bo tylko potem będzie boleć dupsko. Saba dopiero to sobie wpaja :roll: Rozumiem jeszcze truchcik, ale nie bieganie z prędkością powyżej 20km/h. Dziś Sabonka coś nabrała ochoty na pieszczoty, cały czas widać brzuch w górze :lol:
  9. [QUOTE]ps. Proszę, odbieraj telefon od Luizy, bo jeszcze z jeden nieodebrany, a zameldujemy sie u Was[/QUOTE] Pani Luiza (wg. listy połączeń w moim telefonie) dzwoniła tylko raz wczoraj o 20:30, akurat wtedy, gdy byłem z Sabą na spacerze i nie wziąłem ze sobą komórki. Potem zapomniałem sprawdzić czy ktoś nie dzwonił i dopiero przed chwilą to zauważyłem ;)
  10. [QUOTE]Pisz jak miedzy psiakami i w ogóle jak noc minęła i jak na spacerkach!![/QUOTE] Noc normalna, Saba zachowywała się dobrze. Nie wyła, spała spokojnie. Dzisiaj tak samo. Ogólnie widać jeszcze lekkie poddenerwowanie nowym otoczeniem, ale problemów nie ma. W domu nawet [B]na razie[/B] nie szczeka :lol: Z Dżokiem brak konfliktów, nie wchodzą sobie w drogę. Noi Saba nie umie utrzymać (?) moczu. Po prostu wychodzimy na godzinny spacer, wracamy z niego, za 5 minut patrze a ona ma zmoczony fragment posłania. Ciekawe jest to, że nie widzę nawet kiedy ona to robi. Być może nie chce się załatwiać na spacerze (2-3 razy siknie na takim spacerze), i prawie wszystko załatwia na swoje posłanie. Trzeba ją przyzwyczaić do nowego otoczenia. Dlatego teraz pilnuję, żeby mi nie wskakiwała na narożnik, bo może jeszcze przypadkiem go zmoczyć, a w przeciwieństwie do jej legowiska, mojego nie da się wymienić w 5 minut. Niestety, nie zawsze mnie słucha czego wynik można zobaczyć tutaj: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f3a8471c39f4b8d1][IMG]http://images31.fotosik.pl/115/f3a8471c39f4b8d1m.jpg[/IMG][/URL] Zaczęła otwierać w domu drzwi, nawet od strony gdzie otwiera się je do wewnątrz. Wykombinowała też ostatnio jak otworzyć szafkę kuchenną, więc trzeba będzie ją teraz pilnować, żeby bałaganu w kuchni nie robiła. Z ciągnięciem na spacerze powoli sobię radzę - po prostu jestem tak samo uparty jak ona ;)
  11. Zauważyłem pewną rzecz, która dosyć mnie ciekawi; dlaczego u Saby końcówka ogona po jednej stronie jest łysa? W tamtym miejscu jest tak jakby już kilkudniowa rana, a końcówka wygląda tak, jakby po prostu ktoś wyrwał jej pęczek włosów z ogona i na dodatek dosyć dawno. Saba niekiedy to liże, stąd mój niepokój.
  12. [QUOTE]Ona moze byc zazdrosna o niego,więc musisz jak "ojciec" rozdzielać miłość swoim "dzieciom",aby żadne nie czuło sie pominięte![/QUOTE] Też tak myślałem. Swoją drogą trudna droga przedemną. Saba jest natarczywa i koniecznie chce obwąchiwać Dżoka. Ten jak tylko lekko warknie to od razu się na niego ona rzuca (na szczęście nie do tego stopnia, że nie da się jej odciągnąć, wystarczy lekkie pociągnięcie za szelki, to raczej taki "rzut ostrzegawczy" a nie rozpoczęcie walki). Leżą obok siebie i nic się nie dzieje, tylko to wąchanie... Głaskanie rozdzielam, na razie zrobiłem akurat tak, że położyły się obok siebie w odległości połowy metra i każdego głaskałem na raz jedną ręką. Saba wszędzie za mną zaczęła łazić i niekiedy to przeszkadza bo mam dość wąski korytarz. Kiedy idzie za mną, to potem jak wracam to ona nie za bardzo radzi sobie z obrotem :lol: Ps. Nie wiem dlaczego, ale na zdjęciu wychodzi o wiele mniej urodziwa niż jest w rzeczywistości ;)
  13. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a59657ce9cd8e9ad][IMG]http://images31.fotosik.pl/114/a59657ce9cd8e9adm.jpg[/IMG][/URL] Konfiktów z moim psem nie ma (no, są małe, ale jeśli on zawarczy). Problemów z nią nie ma jak na razie. Przez 20 minut płakała, uspokoiła się dopiero wtedy, jak znalazłem starą piłke wielkości tenisowej (wypełniona w środku), pokazałem, rzuciłem ją lekko, noi dalej jak to aport. Potem smakołyk, potem znów rzut. Po kilku rzutach uspokoiła się, teraz leży grzecznie na posłaniu. Jedyny mankament to taki, że "dopuściłem" ją przed chwilą do mojego psa, a gdy ten potem sobie poszedł do kuchni, Saba zaczęła wąchać jego leżenie, kucnęła i... no właśnie, zrobiło się mokro. Chyba zaraz pójdę z nią na spacer.
  14. [QUOTE]Nie chce, żebyś mnie źle zrozumiał, ale trochę mnie zastanawiają te "metody"??????????[/QUOTE] To było nic innego jak przenośnia :eviltong: Po prostu mam pomysły jak to wszystko zorganizować. Przecież nie będę ich wiązał na przeciwko siebie i czekał aż Saba zedrze sobie gardło. Poza tym Sabę wezmę tylko wtedy, kiedy wykaże ona chociaż trochę mniej agresji niż przy pierwszym spotkaniu. Wiadomo, jeśli będzie się tak samo zachowywać, byłby duży kłopot. Poza tym to może być również sprawa mojego psa, bo on po prostu jest zbyt namolny.
  15. [QUOTE]Wiesz jak pies przeżywa powrót do hotelu, dlatego moje wątpliwości.[/QUOTE] Wiem, że jest to istota żywa i ma uczucia. Będę próbował, aż się uda. [QUOTE]Musisz też przemyśleć reakcje twojego psa. Jeżeli Saba będzie wykazywać w stosunku do niego agresję twój pies będzie żył w ciągłym stresie.[/QUOTE] To też wiem, dlatego mówię, że na chwilę obecną przez pierwsze dni Saba nie będzie spotykać się z moim psem w domu a jedynie na podwórku. Przeczytaj uważnie poprzedniego posta. Mój pies obcował już z wieloma osobnikami groźniejszymi i większymi od niego i zawsze udawało się znaleźć złoty środek. Mam nadzieję, że tak też będzie tym razem. To, że Saba niezbyt tolerowała go w hotelu, w cale nie musi być tak samo w domu. Zauważ, że wtedy była na swoim terenie, razem ze "swoją panią". Inaczej może się zachować bez swojego opiekuna i na obcym terenie. To co robiła, nie świadczyło jeszcze o tym, że będzie to robić na terenie neutralnym. Szczekała tylko wtedy, gdy pies się do niej bardzo zbliżył. Nawet była zajęta innymi czynnościami do tego stopnia, że jak mój Dżok podszedł do niej od tyłu i zaczął ją wąchać pod ogonem, to minęło parę sekund zanim to spotrzegła, obróciła się i szczekła. Nie jest źle, gorzej było by, gdyby rwała się z każdej odległości, gdy tylko zauważyła by go. Rozumiem też twoje obawy, ale myślę, że wszystko będzie w porządku. Do czasu, kiedy ona nie przyjedzie, nie będziemy wiedzieć jak się tak naprawdę zachowuje na obcym terenie. Być może będzie nawet łagodna.
  16. [QUOTE]Na siłę nie da się pogodzić dwóch psiaków, nawet jakbyśmy tego bardzo chcieli.[/QUOTE] Na siłę się nie da, z tym się zgodzę. Ale jak pobędą razem w domu to nie wykluczone, że będzie normalnie. Co do pierwszego spotkania, to był podchodził do tego z dystansem, bo to było normalne zachowanie (bronienie swojego terytorium). Przez mój dom we wakacje przewijały się różne psy. Poczynając na szczeniakach, kończąc na bernardynie. Duże psy zawsze reagowały na mojego psa agresywnie, a po kilku dniach spędzonych pod wspólnym dachem, sytuacja unormowała się. Zresztą na początku nie będę ich do siebie dopuszczał (w domu, na podwórku to inna sprawa). I błagam, nie spekulujmy już na ten temat, bo co innego może być w hotelu a co innego w domu.
  17. [QUOTE]Co tu taka cisza nastała? Co nowego u Saby?[/QUOTE] A co ma być? :lol: Czekamy na Sobotę/Niedzielę. Nie jestem pewien, czy w Sobotę przyjedzie do domku, bo w ten dzień mam egzaminy ale może się wyrobię, jeśli nie, to za cel obierzemy niedzielę. Od niedzieli będę miał 3-4 tygodnie wolnego, więc będę miał dużo czasu na przyzwyczajenie Saby do nowego domu i mojego psa - nawet już sobie ustalam na to zdarzenie stosowne metody ;)
  18. [QUOTE]usunie przy okazji tomografii (pieska i tak trzeba uśpić do tego badania)[B] albo go podwiąże, tak, zeby sam usechł i odpadł[/B]. Co o tym myślicie?[/QUOTE] Czy te podwiązanie nie niesie ze sobą jakiegoś ryzyka? Byłem dzisiaj z psem u weta, stwierdził, że to co ma pod pachą to brodawczak i jedyna opcja jaką wymienił to usunięcie operacyjne. Chyba miał jakieś powody, skoro nie wspomniał o metodzie z podwiązaniem. Wydałem dzisiaj 100zł na czyszczenie zębów z kamienia, a do operacji na brodawczaka potrzebowałbym 250zł - 100zł na badania krwi i USG, 150zł za usunięcie. Badań nie robiłem dzisiaj, bo kamień został usunięty przy podaniu samego leku uspokajającego, a moja rodzina nie ma jeszcze tak zasobnego portfela, żeby mieć z nikąd 350zł w 2 dni...
  19. No, to teraz się domyśliłem co mogło być główną przyczyną... Kot. Do mojego psa łoszą się wszelakie koty, sąsiadów i te spotykane na spacerze. Nie wiem dlaczego, ale je jakoś przyciaga i nic im nie robi (oczywiście tym mu znane, a nie obce) :roll: Być może zapach po jakimś kocie na nim się ostał (wczoraj jednego spotkał) i dlatego Saba była tak do niego nastawiona. Z drugiej strony trochę głupia teoria, ale zawsze może być prawdziwa.
  20. [QUOTE]A co jeśli się nie powiedzie ten misterny plan?[/QUOTE] Nie ma takiej możliwości, musi się powieść ;) I po raz piąty mówię - inaczej Saba może zachowywać się na nowym terenie i bez Pań z Amicusa, których może chciałaby bronić przed moim psem, a inaczej przy opiekunie de facto na swoim terenie.
  21. Hmm, a może zrobimy tak, że zaadoptujemy Sabę i psiaki będziemy trzymać na razie w osobnych pokojach i będziemy spacerować razem (jeśli tutaj będzie oczywiście okazywać taką samą niechęć do Dżoka jak w hotelu, ale nie sądze, żeby była taka ostra na obcym terenie). Co jak co, ale spacery integrują ze sobą psy. Zresztą tak jak mówiłem, dużej agresji w niej nie było (jeśli by tak było, to przy każdym kontakcie wzrokowym by tak reagowała, a nie dopiero przy zbliżeniu na metr). Czy ewentualnie będzie możliwość jej adopcji, by przyzwyczaić ją do nowego mieszkania i psa? Próbowalibyśmy ją oswoić do nowego środowiska, na czym mi bardzo zależy, bo bidulka już 8 miesięcy czeka na swój dom i musi siedzieć w boxie 1,5x1,5 metra. Myślę, że tydzień lub dwa i załagodzilibyśmy tą sytuację. Ale to jeszcze się zobaczy jak zachowywałaby się na nowym terenie, bo wtedy może być dużo łagodniejsza.
  22. Mam nadzieję, że w weekend uda się to jakoś rozwiązać. Pół roku temu gościliśmy 7 letnią suczkę Owczarka Niemieckiego i reagowała podobnie na Dżoka (tj. zaczeła kłapać i warczeć bez smyczy). Po 3 lub 4 dniach zawęziło się to "tylko" do warczenia gdy do niej podchodził. Potem dziwnym trafem wszystko było dobrze. Myślę, że to też jest kwestia przyzwyczajenia do domu i drugiego psa. No, chyba, że to pies dominujący, to wtedy będzie to dużo trudniejsze do wykonania. [QUOTE]ale opcji konfrontacji z psem 13 letnim nie przewiduje.[/QUOTE] Jak mam rozumieć te zdanie? Ono jest dosyć dwuznaczne ;) [QUOTE]Jak było widać wykonuje polecenia i słucha, mniej więcej[/QUOTE] I właśnie dlatego wierzę, że tym dwóm psiakom uda się dojść do konsensu.
  23. Nie powiedziałem nie. W sobotę Saba będzie przetransportowana do mojego domu. Spróbuję ją jakoś podejść i przekonać, że nie może gryźć mojego psa. Trzeba do niej jakoś podejść, tylko jak? Zresztą o to bym się nie bał, gdyby była mniejsza. Założyłbym na godzinę kaganiec, poznała by się z psem, ale to jest nierealne, bo to jest olbrzym a nie ON :lol: Ona samym biegiem zabiła by mojego psa. Zresztą dalej mnie ciekawi skąd u niej taka agresja. W stosunku do nas była łagodna, a psa z chęcia by wcieła. Mój pies to oaza spokoju, próbował ją tylko powąchać i tak się skończyło. Nie wiem, albo broniła terenu przed obcym, albo swojego człowieka (i chyba to to było przyczyną, bo jeśli mój był dosyć daleko, na odległości trzech metrów, ignorowała go, zajmowała się czym innym i traktowała go jak powietrze). Zresztą jeśli wkroczy ona na teren neutralny i przy wejściu zobaczy mojego psa, to może się speszy i inaczej na niego zareaguje. Nie rozumiem do końca tej sytuacji, bo przez box przywitały się normalnie. Saba zaczęła przy tym machać ogonem, podobnie jak mój pies (wtedy przy boksie były tylko 3 osoby, ja, mama i właścicielka hotelu oraz mój Dżok). Może to była po prostu chęć popisu przed opiekunem, bo agresywna stała się dopiero po przyjeździe Pań z Amicusa.
  24. Na razie nici z tego. Dziś poszedłem do hotelu z moim psem i mamą. Saba reagowała na niego dość agresywnie. Gdy tylko mój zbliżył się na odległość jednego metra, od razu rzucała się na niego i zaczeła dziamgać. Gdyby nie była na smyczy, to po moim psie została by zapewne tylko obroża. Z dystansu większego niż jeden metr, ignorowała go. Mój z podkulonym ogonem uciekał. Jestem tylko bardzo ciekawy dlaczego tak na niego zareagowała. Być może chciała "bronić" Panie z Amicusa ;) Zobaczymy w sobotę, Saba przyjedzie do domku. Jeśli będzie się tak zachowywać, no to jej adopcja nie miała by raczej sensu. Może w domu zachowywała by się inaczej, w końcu obcy teren, ale czarno to widzę.
  25. [QUOTE]Co słychać u Saby? Pojechała do własnego domu?[/QUOTE] Nie, dopiero na 18:00 jestem umówiony:lol:
×
×
  • Create New...