-
Posts
89 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by koszalinianka
-
PSIAKI JUŻ W NOWYCH DOMACH można przenieść wątek
koszalinianka replied to ULKA12's topic in Już w nowym domu
a gdzie są te szczeniaczki? -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
ano dałyśmy prośbę na transportowym ... jest szansa na dowiezienie psiaka do Pruszcza Gdańskiego ale w nocy ... nie wiem czy będzie go miał kto odebrać w nocy:placz: -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
znalazłam ciekawy wątek na "transportach" ... facet jeździ na trasie Śląsk - Gdańsk -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Tak więc już po spotkaniu... ufff Towarzyszyła mi Karolina za co jej bardzo jeszcze raz dziękuję. Piesek ma już wybrane imię .... Maniek :cool3: Spotkałam się z bardzo sympatycznymi ludźmi, wprawdzie Pan przywitał nas serdecznie ale nie chciał uczestniczyć w rozmowie, za to Pani sympatyczna i rozgadana. Ludzie Ci mieli w swoim życiu 3 pieski i kotka. Pierwszy piesek żył ok. 15 lat, zmarł najprawdopodomniej z powodu raka. Drugi piesek żył ok. 12 lat, był operowany gdyż miał raka prostaty ale z powodu choroby przeniósł się za TM. Potem pojawiła się kocica, została znaleziona jako maleńkie kocię w śmietniku na podwórku, wyleczona i odkarmiona żyła ok. 10 lat, ale bardzo paskudnie połamała miednicę przy jakimś niefortunnym skoku i po konsultacji z lekarzem weterynarii który stwierdził że w tym wieku przy tak skomplikowanym złamaniu nie ma szans na przeżycie operacji- zapadła decyzja o uśpieniu. Trzeci piesek został znaleziony na ulicy, po bezskutecznym szukaniu włascicieli został u tych ludzi. Przez 6 lat był leczony z powodu ataków padaczki (najprawdopodobniej pourazowej bo po znalezieniu bardzo bał się dorosłych mężczyzn i gwałtownych ruchów co może świadczyć o tym że był bity), niestety ataki padaczki spowodowały coraz większą agresję pieska, atakował swoich właścicieli, atakował ich córki i 3 letnią wnuczkę -po konsultacji z lekarzem weterynarii zapadła decyzja o uśpieniu pieska ( 2 lata zwlekali z tą decyzja cały czas lecząc psa). Ludzie ci nie widzą problemu w młodym wieku Mańka:razz: a, ewentualne szkody poczynione przez niego sa wkalkulowane w podjętą decyzję. Moim zdaniem są dobrymi kandydatami na właścicieli pieska. -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
A co z transportem? -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Jutro o 16-tej jestem umówiona na rozmowę przedadopcyjną ... zobaczymy co z tego wyniknie -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
dziewczyny to mój nr tel 604 132 433 zadzwońcie albo napiszcie tutaj co mam zrobić -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
koszalinianka replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Ponieważ ciężko mi się przebić przez cały watek bardzo proszę o napisanie czy jest jakiś buldożek do adopcji ... mam fajny domek dla bulwy. -
Mieszkam w Koszalinie a to niedaleko Sianowa ... bardzo proszę o szczegóły - postaram się pomóc
-
Niezwykły żółw wodny żółtolicy - już we własnym domu.
koszalinianka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
ja w sobotę będę jechała z Koszalina przez Słupsk ... czy transport jest nadal potrzebny? -
[quote name='Angelika8'] A cóż to za wyliczanie komuś psów i metrażu?:shock: Tylko chwalic! Ja także mam 4 psy, czy coś jest ze mną nie tak, czy ja je gromadzę?:hmmmm: Myślałam,że im pomagam? Oby Antosiowi było dobrze...[/quote] "Wyliczanie" jak to nazwałaś było konsekwencją kilku rozmów z Panem Jackiem w których to poruszany był właśnie temat ilości posiadanych przez niego psów , związanymi z tym kłopotami (choć to zbyt mocne słowo) i obawy przed reakcją sąsiadów ... ale chciałabym abyśmy zakończyli ten temat. U Antosia wszystko w porządku i to jest najważniesze w tym temacie. A jeśli ktoś chce podyskutować ze mną na inne tematy to zapraszam na PW.
-
Cały czas jestem w kontakcie z ludźmi którzy zaadoptowali Antosia, rozmawiałam z nimi dziś - wszystko jest w porządku. Spotkałam się dziś z inspektorem z TOZ-u, któremu przekazałam umowę adopcyjną. Poinformowano mnie, ze nie miałam uprawnień do zawarcia takiej umowy (to fakt - bo nie jestem pracownikiem TOZ-u), tylko że zostawiono mnie samą z tym problemem i musiałam sobie radzić najlepiej jak potrafiłam (tak właśnie powiedziałam inspektorowi). Jestem dobrej myśli, w rozmowach z nowymi opiekunami Antosia odnosze wrażenie, że są to bardzo rozsądni ludzie.
-
To zdjęcie nowej rodziny Antosia [img]http://img352.imageshack.us/img352/6308/nowarodzinaantosiasj1.gif[/img] Rozmawiałam z nimi juz dwa razy. Antoś troszke tęskini i mało je ... ale bawi się bardzo ładnie, nawet sam zaczepia i prosi o zabawę. Myślę , że jeszcze kilka dni i Antoś zadomowi się u nich. U mnie na początku tez nie chciał jeść, przez kilka dni "dziubał" psie chrupki, ale potem było coraz lepiej.
-
[COLOR=black]"W naszym odczuciu Antoś został pośpiesznie oddany, ponieważ tak jak pisze Koszalinianka trwają intensywne przygotowania do wakacyjnego wyjazdu, a biedny[/COLOR] [COLOR=black]Antoś mógłby być w tym przeszkodą."[/COLOR] "Przeszkodą ?" Bardzo przepraszam ale wakacyjny wyjazd już się odbył ! byłam kilka dni w fundacji pro equo u Sandry w Moryniu! Antoś był u mnie w domu, miał w tym czasie bardzo dobrą opiekę i dopiero w sobotę po moim powrocie do domu ta rodzina z Polanowa zdecydowała się na kontakt ze mną w sprawie adopcji Antosia. W niedzielę zdecydowałam się na wyjazd do nich , warunki jakie zastałam i sytuacja rodzinna według mnie są u nich wystarczająco dobre na zaopiekowanie się Antosiem! [COLOR=black]"Koszalinianka twierdzi, że gdyby chciała pozbyć się Antosia, zrobiłaby to już wcześniej, [/COLOR][COLOR=black]jednak plany wakacyjne zmusiły Koszaliniankę do podjęcia decyzji o szybkim wydaniu [/COLOR][COLOR=black]Antosia – takie jest nasze zdanie."[/COLOR] Bzdura ! jestem w domu ! żadne plany wyjazdu wakacyjnego nie mają wpływu na tą decyzję ! [COLOR=black]"Podczas ostatniego spotkania, po rozmowie z Koszalinianką odnieśliśmy wrażenie, że Antoś pozostanie u Koszalinianki na stałe, [/COLOR][COLOR=black]tylko pozostaje jedynie przekonanie męża. [/COLOR][COLOR=black]Wcześniej proponowaliśmy również pomoc finansową w leczeniu Antosia, w przypadku pozostawienia pieska na stałe. [/COLOR][COLOR=black]Koszalinianka nie powinna być oburzona naszą reakcją na zaistniałą sytuację."[/COLOR] Finanse nie mają tutaj żadnego znaczenia ! A kontakt w sprawi Antosia od strony Pana Jacka przez ostatnie kilka tygodni był znikomy ! [COLOR=black]"Jesteśmy zdumieni pewnością Koszalinianki o słuszności podjętej decyzji o pozostawieniu[/COLOR] [COLOR=black]Antosia w nowym domu. Podpisanie umowy adopcyjnej absolutnie nie świadczy [/COLOR][COLOR=black]o potwierdzeniu dobrych warunków przez nowych opiekunów, jak również stwierdzenie, [/COLOR][COLOR=black]że chłopiec ładnie bawił się z Antosiem i był bardzo zadowolony z pieska."[/COLOR] Adopcja do Białogardu prze Pana Jacka była nietrafiona i teraz swoje błędy próbuje zrzucić na innych - takie jest moje zdanie ! [COLOR=black]"Opiekunowie, u których Antoś również spędził trzy miesiące swojego życia (jest to już j[/COLOR][COLOR=black]ego piąty dom w niespełna rocznym życiu) zapewniali, że „Antoś będzie miał u nich, [/COLOR][COLOR=black]Jak w niebie” i również ślicznie bawił się z córeczką tych ludzi.[/COLOR][COLOR=black]J[/COLOR][COLOR=black]ednak po trzech miesiącach okazało się, że właścicieli Antosia nie było stać na utrzymanie i leczenie i tym samym piesek stał się ciężarem i już nikogo to nie interesowało, że Antoś „tak bardzo zżył się z dzieckiem. [/COLOR][COLOR=black]Nauczeni doświadczeniem obawiamy się, że sytuacja taka może się powtórzyć [/COLOR][COLOR=black]I czy wtedy kiedykolwiek jeszcze dowiemy się o tym biednym Antosiu (a my wiemy, [/COLOR][COLOR=black]Jakie pomysły mają ludzie na pozbycie się pieska). [/COLOR][COLOR=black]Mieliśmy wielką nadzieję, że jeżeli decyzja o oddaniu Antosia już zapadła, to jego oddanie[/COLOR] [COLOR=black]nie odbędzie się jednak tak pośpiesznie i wspólnie z Koszalinianką ustalimy termin [/COLOR][COLOR=black]odwiezienia pieska. "[/COLOR] Poinformowałam o terminie spotkania się w chętnymi do adopcji Antosia ! Zignorowano tą informacją jak również prośbę o pomoc ! [COLOR=black]"Drodzy dogomaniacy mamy nadzieję, że chociaż ktoś z Was zrozumie naszą troskę [/COLOR][COLOR=black]i obawy o dalszy los Antosia."[/COLOR] "Obawy o dalszy los Antosia? " Jestem bardzo zainteresowana losami psiaka i sama jestem gotowa jechać tam gdyby choć kaszlał czy kichał ! Jestem badzo zdziwiona taką reakcją Pana Jacka! Nie wiem o co chodzi ! Co chce uzyskać ? Czy chce wraz z córką i żoną gromadzić psy bez ograniczeń nie dając im szansy na znalezienie prawdziwego domu (sami mają już 4 psiaki w małum mieszkaniu w bloku !)
-
Długo nie pisałam ale praca i dom oraz przygotowania do wakacyjnego wyjazdu zajmowały cały mój czas. Wróciłam i mam dobrą wiadomość ! Antoś dziś został odwieziony do swojego nowego domku :multi: pojechał do Polanowa (40 kilometrów od Koszalina). Moim zdaniem bardzo sympatyczna rodzina, dwoje dzieci w wieku chłopiec około 11 lat i dziewczyna lat 16. Tak uradowanego chłopca dawno nie widziałam, Antoś troszkę zestresowany jazdą samochodem i nowym otoczeniem ale po kilkunastu minutach zaczął bawić się piłeczką z chłopcem - jestem bardzo dobrej myśli że Antosiowi będzie tam dobrze (bez zatrzeżeń została podpisana umowa adopcyjna, oczywiście poinformowałam o stanie zdrowia Antosia). Ale spotkało mnie bardzo niemiłe doświadczenie - po powrocie do domu zadzwoniłam do Pana Jacka (czyli człowieka który poprosił mnie o opiekę nad Antosiem) poinformowałam go o znalezieniu domu dla Antosia -oczywiście wcześniej czyli w sobotę dzwoniłam do niego z informacją, że w niedzielę jadę spotkać się z ludźmi którzy chcą zaopiekować się Antosiem i poprosiłam go o przesłanie wzoru umowy adopcyjnej oraz zaproponowałam aby pojechał ze mną - ale chyba mnie nie zrozumiano, może zadzwoniłam w złym momencie bo nie dostałam wzoru umowy (wzór umowy znalazłam na dogomani) i nie skontaktowano się ze mną do czasu wyjazdu z Antosiem, powiedział że jestem nieodpowiedzialna :crazyeye: , że to skandal. Rozmawialiśmy dzis kilka razy w czasie tych rozmów dowiedziałam się, że Pan Jacek był przekonany, że Antoś zostanie u mnie na zawsze , że nie wierzy aby ludzie którzy adoptowali Antosia byli odpowiedzialni , nie wierzy że otoczą Antosia dobrą opieką, wątpił że poinformowałam ich o stanie zdrowia Antosia :shake: czyli potraktował mnie jak nieodpowiedzialną, bezmyślną osobę !
-
prześliczny Chart Polski - Aro, MA DOMEK !! :))
koszalinianka replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
O rany jakie cudo ... prześliczny -
Antek jest przesympatycznym psiakiem ... uczymy go podstawowych komend i staramy sie troszeczkę okiełznać jego chęć do samotnych wypraw poza ogród ... bardzo lubi się bawić, przeszedł pozytywnie test na małe dzieci (2 i 6 lat) ... jego spotkania z kotami są poprawne choć ma wielką ochotę się z nimi bawić ale koty nie chcą a on tego nie może zrozumieć ... bardzo ładnie sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór ... a czy są jakieś problemy .. no cóż on ma tylko 9 miesięcy i uwielbia rozpruwać i wyciągać zawartość swojego posłania (jedno juz zniszczył :roll: )
-
Ja między innymi śledziłam wątek prawie zagłodzonych na śmierć 49 psów trzymanych przez psychopatkę w domu ... i poczułam że ta bezradna, że już tutaj nie miałam siły ani ochoty pisać ... a jeszcze ze znalezieniem domu Antkowi same nieudane akcje ... jak tylko ludzie dowiadują się o jego wadzie serca to tracą zainteresowanie :lookarou:
-
Musze Was bardzo przeprosić za moją nieobecność na forum. Antoś ma się bardzo dobrze ... zmieniliśmy lekarstwo na tańsze ale jak sie okazało równie skuteczne. W nagrodę kilka fotek moich czterołapów :cool3: [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/3135/antekrr1.png[/IMG] to Antoś z zabawką [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/5808/antek2jm0.png[/IMG] a to banda ... trzeba było je uwiązać bo nie chciały stać w miejscu do zdjęcia [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/1682/suzicp9.png[/IMG] A to Suzi "dasz mi coś?" [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/296/suzi2pw6.png[/IMG] to Suzi pozycja na strzałkę [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/7171/skarpetatv0.png[/IMG] kot ... ma na imię Skarpeta :cool3: [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/2788/kowuru9.png[/IMG] a to Kowu [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/9967/suzi3ac4.png[/IMG] Suzi zadowolona bo zabrała zabawkę Antosiowi [IMG]http://img387.imageshack.us/img387/83/bandaem9.png[/IMG] i banda dwojga już spokojni po wcześniej odbytej galopadzie
-
Bonnie - przepiękny szczeniaczek ma domek w Rzeszowie !! :)
koszalinianka replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Jakie urocze maleństwo ... podnoszę