Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. A Danusi dalej nie ma :shake:, pewnie leży gdzieś pod palmami i brodzi w wodach cudnego, ciepłego morza....
  2. Pytaj, zawsze byłoby taniej bo rolka papy to chyba ze 100 zł kosztuje, a kawałków nie sprzedają niestety.
  3. Witaj Jo37:-) Wróciłam właśnie od suni, spała tak mocno, że dopiero jak zaczęłam grabiami zgarniać liście w kojcu to się ocknęła. Jeszcze wydala resztki różnych folii itp, które konsumowała w czasie tułaczki bieda. Przy okazji obiadku spróbuję z nią wyjść na spacerek, mam nadzieję, że się skusi, a przynajmniej, że nie będzie już taka oporna.
  4. Już dziś jest pewniejsza:-). Zjadła śniadanko i sobie pochodziła po kojcu, a jak ją zaczęłam wołać to podeszła do mnie i machała ogonkiem. Cromikowa jakbyś mogła to zmierz w sobotę i podaj wymiary budy. Ona dziś stała przed tym wejściem i się zastanawiała czy tam się wgramolić, na szczęście dziś nie pada to i na zewnątrz można sobie poleżeć.
  5. Witam wszystkich wieczorową porą, nareszcie mam czas dla siebie.... Fajnie, że zajrzało tu tak dużo osób, byłam przerażona tym nowym lokatorem, ale teraz mam nadzieję, że będzie ok. Imię- niech sobie TZ zatwierdza i wybiera z propozycji, pozwolę mu tym razem. Buda - da się zrobić (chociaż TZ jest po niemiłym wypadku i ciągle goją się mu obcięte kosiarką do trawy palce). Brakuje do wykonania styropianu, impregnatu i papy na daszek. Sam zrobił już kilka bud dla różnych psich bied - w ramach relaksu oczywiście:lol:. Myślę, że skoro sunia jest łagodna i spokojna to kojec może być wykonany z siatki ogrodzeniowej + kilka słupków. Nie sądzę aby miała zapędy ucieczkowe. Chcę aby miała wygodnie, aby mogła wyjść na siusiu i aby miała trochę tego miejsca jeśli przyjdzie jej spędzić kilka godzin w kojcu. Średnio wychodzę z psami 5-6 razy w ciągu dnia, raczej na raty aby nie miały głupich pomysłów w stadzie. Bardzo mi żal tej suni, ciągle jest taka smutna i zagubiona. Ktoś musiał ją wywieźć specjalnie w nasze strony gdyż tu nic nie ma oprócz pól i Wisły. To nie jest żadna przelotowa miejscowość tylko koniec świata bo nie ma tu możliwości przedostania się na drugą stronę rzeki. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, zgłaszają chęć pomocy, czy napiszą dobre słowo. Jutro jestem cały dzień w domu więc znowu będę miała okazję pogadać dłużej z białaską.
  6. Mam zgromadzonych kilka płyt pochodzących z palet. W razie czego jeszcze je zdobędę. Także płyty na razie nie będą potrzebne. Idzie weekend to zobaczę co da się zrobić. Na pewno już nie mamy papy ani styropianu. Jakie wymiary powinna mieć buda dla takiego "Baca"? Chodzi mi o wymiar wewnętrzny i otwór wejściowy. TZmestudio
  7. A jakie imiona mają psy w prawdziwych górach??? Pytam bo kompletnie nie wiem.... TZmestudio
  8. Poszerzenie wejścia jest możliwe ale: - pustaki są dość szerokie i to one stanowią problem z wejściem - jeśli poszerzę wejście, to automatycznie więcej zimna wpada do środka Rzeczywiście najlepszym i najdroższym wyjściem jest zrobienie kojca od nowa w innym miejscu dla suni. Chwilowo nie wiem - muszę się zastanowić. Myślę, że wszystko jest uzależnione od ilości pomocy od Was. Jeśli sami będziemy musieli się zmierzyć z problemem to zrobimy to najtaniej. TZmestudio
  9. To jest ściana nośna budynku gospodarczego, więc TZ niech się wypowie czy on się na to pisze. Mnie bardziej martwi, że to jest taki kojec awaryjny nie do siedzenia większość czasu gdyż ogrodzenie jest pełne i tylko furteczka jest tak zrobiona, że wszystko przez nią widać. Tam jest kilkanaście metrów kwadratowych - może 12 - do spacerku i tyle. Wiem, że ma lepiej, ma spokój, sucho i raczej ciepło no i pełną miskę. Niestety jeszcze do końca listopada jestem w ciągu tygodnia 2 dni w pracy, a córka nie może się nią zająć z pewnych powodów. Psiak musi te dwa dni w tygodniu być dłużej sam. Ona powinna mieć większy kojec z widokiem i budę. Przy niewielkim nakładzie finansowym, TZ umie zrobić budę.
  10. A bo ja nigdy nie śmiem i podejmuję decyzje za plecami Tz-a, a tym razem dałam szansę TZ-owi:diabloti: Cieszę się, że TZ podjął decyzję, że chwilowo sunia zostaje, martwi mnie jednak miejsce dla niej i rzeczywiście musicie nam pomóc w jej utrzymaniu.
  11. TZ musiał podjąć bo mestudio nie śmiała mu powiedzieć że ma z nim przedyskutować od kilku dni.... TZmestudio
  12. Ponieważ czasami robiłam bazarki na Akcję Sterylizacja to Soema prowadząca wątek zwróci nam 50% kosztów więc musimy uzbierać 170 zł na sterylkę + wycięcie guzka z głowy. Bardzo się cieszę z tej pomocy. W pracy mam horror, dopiero trochę się ogarnęłam od rana. Jo37, ona jest smutna i boi się bieda. Ale ten dzisiejszy ogonek machający to już super widok. Widzę, że TZ też zapracowany w pracy :diabloti: i już jakąś wstępną decyzję podjął.
  13. Soemo, bardzo dziękuję:-). Umówimy sterylizację suni.
  14. Moje wrażenia są takie: ktoś trzymał ją przywiązaną do budy (?). Niestety leżała na twardym posłaniu. Rzeczywiście zapięcie jej smyczy kojarzy jej się z czymś złym. Musiała być okazjonalnie wiązana do smyczy i raczej nie były to dobre wspomnienia. Bardzo boi się iść gdzieś dalej od kojca. Podejrzewam, że kontakt z człowiekiem był z gatunku złych kontaktów - woli aby ją zostawić w spokoju. Człowieka się boi. Nie ma w niej agresji i powoli się uczy że nasz kontakt ma być dobry. Staramy się aby obecność człowieka kojarzyła z radością. Przynoszenie jedzenia kilka razy dziennie przyjmuje ze zdziwieniem. Broni swojej miski ale tylko na tyle na ile musi przegonić. Dalej ją nie interesuje. Tak samo jak jest na spacerze. Przegania ewentualnych intruzów aby ją nikt nie zaczepiał. W tej chwili strasznie gubi sierść. I to co jest na zdjęciach nie wygląda tak źle, bo sierść to maskuje. Powinniśmy ją umyć ale jest już za zimno aby to zrobić na dworze, a nie mamy warunków aby to zrobić w domu. Człowiek tyle by chciał a nie może. Taka niemoc jest najgorsza.... Weteryniarz nie stwierdził małych, ale nie wykluczył. Skoro była na polach to może się okazać że to jest wczesne stadium i może się pojawić problem za chwilę. Myślę, że należy poważnie rozważyć sterylkę jak tylko się wzmocni. W weekend sprawdzimy reakcję na inne psy. Szczególnie te większe. Z mniejszymi nie widziałem żadnej reakcji, ale sprawdzimy dokładnie. Tak jak mestudio pisało, otwór w ścianie jest dość mały i w tej chwili jeszcze przez niego się wciska. Niemniej w miarę "tuczenia" może już nie być w stanie tam wchodzić. Największy problem to brak kasy aby coś zrobić. Moglibyśmy zrobić większą budę, ale potrzebne są pieniądze. Oddanie do jakiegoś DT nie jest chwilowo rozwiązaniem, bo tam też trzeba kasy. Chwilowo proponuję aby została u nas tak długo jak damy radę z Waszą pomocą. A potem wspólnie zastanowimy się z Darczyńcami i DobrymiDuszyczkami co dalej. Jak ktoś ma zbędną suchą karmę odpowiednią dla Podchalan to z radością przyjmiemy. Na razie karmimy ryżem z wątróbką i warzywami, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie jadła ilości jak mały koń. Jeśli ktoś ma inny pomysł oczywiście z chęcią wysłuchamy. Sami sobie nie poradzimy. TZmestudio
  15. Dziś sunieczka jak tylko mnie zobaczyła z miską to sama wyszła bez zachęcania. Można jej mieszać w misce jak sobie je. Zupełnie nie reaguje agresją. Jak się najadła to już nie uciekała jak wczoraj do budki tylko czekała co dalej i nawet machała ogonkiem nieśmiało. Potem był spacerek wokół ogrodu, nie bardzo chciała, ale 3 minutki jednak się przeszła.
  16. Staramy się... TZmestudio
  17. [quote name='Aldrumka']to ja poproszę nr konta i wpłacę chociaż na jedną wizytę u weta Witaj Aldrumko:multi:. To nie jest -chociaż - tylko -aż jedna wizyta. Bardzo dziękujemy za pomoc:loveu:.
  18. Czy mogłabym zapisać w kolejkę znalezioną przez nas starą sunię podhalankę z tego wątku? [url]http://www.dogomania.pl/threads/216257-Wyg%C5%82odzona-stara-suka-owczarek-podhala%C5%84ski-porzucona-na-polach.-Pom%C3%B3%C5%BCcie[/url]!!! W tej chwili jest to u mnie 17 zwierzę, nie dam już rady sama. Koszt po wytargowaniu się to 300 zł, jakakolwiek kwota zwrotu będzie dla nas ratunkiem.
  19. Zapraszamy do naszej nowej podopiecznej, która potrzebuje każdej pomocy.
  20. Koty, które są u nas nie boją się psów, nie mają pojęcia, że pies może skrzywdzić. Przez kilka miesięcy był u nas rodezjan i koteczki paradowały mu przed nosem, a on miał cudowne plany aby na nie polować, był nimi zafascynowany, tylko że one nie chciały uciekać i nie było polowania. Co do zatrzymania suki to napiszę tak. Nie mam dla niej kojca odpowiedniego, to miejsce gdzie jest to tylko awaryjne lokum i nie dla tak dużego psa, ona ledwo się mieści w tej dziurze wejściowej. Mam murowany domek letni - nieogrzewany, ale ona musi mieć wyjście na siusiu bo skoro z kojca boi się wychodzić to z domku też będzie się bała, a do tego trzeba ją będzie z domku wyprowadzać. Założyłam ten wątek abyśmy jej wspólnie pomogli i znaleźli najlepsze rozwiązanie, mnie na tego psa nie stać bo to 17 zwierzę - nikt nam nie pomaga w utrzymaniu zwierząt. Muszę to przedyskutować z TZ-em.
  21. Weterynarz nie stwierdził ciąży. Ze sterylką poczekamy ze 2-3 tygodnie bo w tej chwili to nawet nie ma jak jej zawieźć. Kosztów hotelowania nie jestem w stanie ponieść, sama mam w tej chwili "hotel" z 17 zwierzakami na własnym utrzymaniu i jest to dla nas stanowczo za dużo.
  22. Sunia ma bardzo dobry apetyt. Ze smakiem zjada ryż z mięskiem i warzywami. Podgryza też suchą karmę. Już odrobinkę wypoczęła i jak jestem w ogrodzie to zaraz podnosi główkę i patrzy co się dzieje. Niestety wyjście na smyczy z kojca powoduje paniczny odwrót po kilku krokach, sunia wpadła dziś w panikę jak ją wyprowadziłam - najpierw wyszła spokojnie, ale po kilku metrach zawróciła i tratowała po drodze krzewy bo chciała wrócić. Co do kotów to było ostrzeżenie w postaci kłapnięcia pyskiem kiedy kocisko podeszło jej za blisko miski, ale to i tak spokojna reakcja. Przy jedzeniu można ją głaskać, można dotykać miski - chwilowo nie sprawdzałam jeszcze ręką, ale grabkami bo jak jadła to sprzątałam jej kojec z liści. Słyszy dobrze, wzrok też raczej dobry. Jest skołowana i przestraszona. Tak sobie leży na zewnątrz jak nikt nie widzi:-). A tak się przygląda nowej pańci jak już ją usłyszy - ładniutka jest. A tak jadła obiadek - na lewo czający się koteczek.
  23. No niestety, każda z osób, która chciała to wiedzieć jest w tym wątku zła. Każda z osób, która nie rozumie tej decyzji jest zła. Dlatego już o nic nie pytamy.
  24. Nigdy nikt nie odpowie na to pytanie. W życiu nie podjęłabym takiej decyzji przed opisaniem sprawy na wątku i przedstawieniem jej rzeczowo osobom, które pomagały tutaj.
  25. Witajcie Winter7 i Bonsai:-). Sunia dalej odpoczywa, ugotowałam jej porcję ryżu z warzywkami i mięskiem na obiadek i właśnie się studzi. Chciałabym ją w weekend odpchlić bo pchły skaczą po niej jak szalone więc musi trochę się wzmocnić przez te parę dni.
×
×
  • Create New...