-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
Dziś Brina dała mi znać, że chyba trochę źle ją traktowano kiedyś. Dość długo sobie spacerowałyśmy w południe, kiedy weszła w końcu do kojca, to chciałam zamknąć furteczkę, ale ona znowu sobie wyszła. Ponieważ musiałam już wracać do domu (bałam się, że maluch się obudzi), to schyliłam się do Briny i delikatnie złapałam za obróżkę, chciałam ją nakierować w stronę kojca, a ona biedna natychmiast przywarła nieruchomo do ziemi, przykleiła się dosłownie i zamarła. Trudno mi powiedzieć czego się przestraszyła bo chyba nie mojej siły, której nie mam ani trochę - cienias jestem w tych sprawach. Kilka miesięcy temu, tymczasowiczka trochę wyższa od jamnika, tak mnie pociągnęła na smyczy, że wylądowałam na ziemi i to z wielkim rozmachem:-). No może usprawiedliwi mnie fakt, że psina była niezwykle silna i pięknie umięśniona.
-
Inka wraca do góry i pyta czy ogłoszenia ma jeszcze aktualne? Allegro ma już drugie, ale cisza....
-
GAJA psie dziecko uratowane od głodu i choroby - ma domek:)
mestudio replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Fajnie, że psiak już w swoim prawdziwym domku:-). -
Nie wiem ile ona waży, jutro planujemy podjechanie do weterynarza więc zważymy. Ostatnie dwa tygodnie to TZ wiecznie w pracy włącznie z sobotami, jutro ma wolne, przynajmniej na razie nic nie wie, że ma jakiś nagle zaplanowany dyżur.
-
Dobrze by było gdyby Klaudus wyjaśniła wszystko rzeczowo, jak do tej pory zrozumiałam, że Pani chce żeby suki zostały u niej, ale sama na nie nie wydaje pieniążków. Co do bycia właścicielem znalezionego psa- nieprawda, że jak sobie przygarniesz psa i zadbasz o niego to automatycznie stajesz się jego właścicielem - pies zgarnięty z ulicy staje się Twoją własnością po dość długim czasie. Akcja sterylizacja obejmuje tylko suki bezdomne z ulic, z hoteli i DT. Sukę musi zgłosić ktoś, kto wpłaca tam pieniążki lub czasami zorganizuje jakiś bazarek na akcję. Mile widziane jest żeby był to pies podlegający osobie uczestniczącej w akcji. Trzeba najpierw ustalić jaki jest status suczek - mają właściciela czy są bezdomne.
-
Nie, z onkowatą nie ma mowy. To jest kawał diablicy. TZ wejdż http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14399, załóż sobie konto i zagłosuj na przytulisko w Rachowie Starym, proszę.
-
Wolałbym nie dopuszczać do konfrontacji z onkowatą. Ze wszystkimi tylko nie z nią. Brina zna pojęcie dość, bo przestaje atakować, jak drugi pies pokazuje uległość. Ale Lady (onkowata) nie zna uległości innej niż względem pana. Nie zna też umiaru. Jak wymyśli sobie że ma nas bronić, to kilka lat temu w domku wybiła szybę i wydostała się na zewnątrz po szkłach. Oczywiście w ramach nagrody pojechaliśmy do weta bo krew aż się lała. Nie sądzę aby z nią był dobry pomysł konfrontacji. Tak jak mestudio pisała, mamy nadzieję że znajdzie swój własny prywatny dom. My ją tylko przygarnęliśmy i pozwalamy dojść do siebie. TZmestudio
-
Ok, zmieńcie bo nowe osoby z zewnątrz nie mają pojęcia, który to Nowy Rok. Ja sama się pogubiłam i przy zwrocie chciałam pytać ile w końcu :-).
-
[quote name='zerduszko']Zle kotuś :][/QUOTE] W takim razie należy poprawić wpisy w pierwszym poście aby nie były mylące bo są i to bardzo. Poniżej jest bowiem informacja, że jeśli komuś przysługuje 75% zwrotu to ma zaraz odesłać 25 %. Myślę, że to można by już poprawić skoro Nowy Rok już był. Osobiście też się zastanawiam ile w końcu mam odesłać jak otrzymam pieniądze. Dla mnie to ważne, bo skoro wstawiłam ten banerek z akcją do wątku suni, którą sterylizowałam i napiszę tam, że otrzymałam zwrot 50%, a ludzie wejdą sobie na ten wątek i przeczytają, że 75% to coś dla nich będzie nie ok...
-
Szuka dziewczyna i ma nadzieję, a raczej my mamy nadzieję, bo ona to chyba nas trochę lubi.
-
Dziś jeszcze próbowałam z naszą pajacowatą Fiźką, która jest bardzo neutralna do wszystkich stworzeń na naszym terenie, ale i Fiźkę dziś pogoniła.
-
Ale gdzie tu mówić o jakiejkolwiek rasie u tych naszych mixów???:diabloti: Brina przynależy do konkretnej rasy, a te nasze stwory raczej nie. W każdym razie w tej chwili Brina musi spacerować sama - ewentualnie z kotami - ponieważ przy każdym wspólnym wyjściu goni jakiegoś psiaka.
-
Pewnie, że lepiej, zawsze być rodzynkiem to nie jednym z wielu:-). Brina zdecydowanie nie jest psem stadnym, a może nasze psy traktuje jak owieczki???
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
mestudio replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Też zaglądam do dziewczyn. -
U nas nic szczególnego się nie dzieje z wyjątkiem koszmarnego przepełnienia zwierzęcego. Krówka ma te same fochy co zawsze, jak wyjdzie na spacer to trzeba jej zaproszenie wysyłać aby raczyła wejść do domu. Czasami zabawa w podchody trwa godzinę bo panna zmyka do kojca, po czym wraca pod schody i gapi się na mnie jak ją proszę żeby wlazła w końcu do domu. Zawsze widzi jakieś potwory zagrażające jej życiu. Szczególnie wieczorem przy ostatnim spacerze dostaje jakiegoś świra. Dobijają mnie też te podwórkowe koty w ilości 6 sztuk. Stara kocica i jej 4 dzieci oraz maluch z przystanku. Wszystkie są koszmarne bo nie chcą korzystać z kuwety mimo to, że od małego miały ją podstawianą pod nos. Nic nie pomaga. Bardzo chciałam aby mieszkały na ogrzewanej werandzie, ale zrobiły przy każdej próbie taki syf, że tak być nie może. Wstyd otworzyć ludziom drzwi jakby ktoś przyszedł rano zanim zdążę posprzątać. Podłoga, meble, buty i wszystko co stoi na werandzie (nawet cebula i jabłka w skrzynkach) są zabrudzone. Także jak te młode potwory zostaną wysterylizowane wiosną to można im owszem szukać domów, ale tylko z opcją mieszkania na zewnątrz. U nas mają domek murowany i budy ze słomą do wyboru. Nie wiem dlaczego te koty są takie okropne, nigdy nie spotkałam takiej złośliwej odmiany. Ta ich matka jest do tego stopnia perfidna, że np. leży sobie w domu (mam takie pomysły niestety),przystawiam jej czystą kuwetę pod nos w razie czego i cóż, robię coś w kuchni, odwracam się do koteczka, a on siedzi na środku kuchni i robi...... Koniec użalania. Może to taki nieudany rzut koci. W każdym razie dziś przebrałą się miarka i wszystkie 6 sztuk nie będą już wpuszczane za próg domu.
-
O 5 kocich futer za dużo - czy znajdziemy domki?
mestudio replied to mestudio's topic in Kotki już w nowych domach
Kocie futra się pokazują. Ten maluch znaleziony na przystanku jest okropny, złośliwy, łobuziak. W domu sporadycznie korzysta z kuwety, notorycznie załatwia się najlepiej na ubrania, kanapy itd. Ale kiedy jest "wywalony" na werandę, z której sam się nie dostanie dalej do domu, to korzysta z kuwety. Na werandzie przebywa z 1 lub 2 suczkami i cały czas spędza na gorącym grzejniku diabełek. Nie mam pojęcia o co mu chodzi. Jak wejdzie do domu to zawsze gdzieś narobi pomimo tego, że ma kuwetę podstawioną pod nos i tylko dla siebie. Nie wiem co zrobić z tym diablikiem. -
No tak, ale ja warunków nie mam dla niej, kojec nawet jak uda się zrobić za chwilę to nie jest rozwiązanie - chociaż teren dostanie bardzo duży. Już się boję co będzie latem jak wszystkie psy będą całymi dniami szalały po ogrodzie z nami, a Brina będzie siedziała w swoim kojcu większość czasu bo okropnie poluje na wszystkie psiaki. Ona musi znaleźć dom i być tam jedynym psem tak jak rodezjan, którego mieliśmy na tymczasie. Ja większość czasu jestem tu zupełnie sama i nie poradzę sobie z Briną i całą resztą latem, kiedy wszystkie psiaki chcą być na zewnątrz, a nie grzać doopki w domu czy na słomie w budzie. Mam nadzieję, że znajdzie dom bo skoro taki rodezjan znalazł to Brina też powinna. Liczę się z tym, że teraz to wszystkim padnie na głowy i będą myśleli tylko o sobie i świętach więc do końca roku to ten domek się nie znajdzie:-). Ale może potem coś się ruszy. U nas dziś jest okropnie zimno, wieje lodowaty wiatr, masakra, nawet Brina nie miała nastroju do długich spacerów i byłą dość leniwa.