-
Posts
11276 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by emilia2280
-
Justyna jestes cudowna! Nie wiem jak mozna miec sumienie i z mieszkania odwiezc psa w takie miejsce... No ale mniejsza o to juz, uratowalas go dzisiaj! Psu trzeba zalozyc osobny wátek, najlepiej jakbys to byla Ty, to bédziesz mogla aktualizowac pierwszy post, chyba ze kolezanké masz która moze Ci pomóc? Potrzebne sá zdjécia pieska, nawet z komórki pokaz nam go na poczátek, jak tylko odespi szok, pokaze jaki jest :) Wtedy ogloszenia i adopcja :) No i chyba nie korzystalabym ze schroniskowej kastracji ;/ Musisz zabrac go do weta swojego i tam umówisz na zabieg jak pies bédzie juz na chodzie. Czy on wyszedl ksiázeczká zdrowia, zaszczepiony i odrobaczony? Sá daty kiedy?
-
Chora i porzucona spanielka już w wyśnionym DS :)
emilia2280 replied to elik's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia & Ginger']Emilko albo innego spanielka, zdrowego, który bez problemu przetrwa podróż. :cool3:[/QUOTE] hehe, zebys wiedziala ze to zaproponowalam :) Wczoraj udalo mi sié dodzwonic do pani i porozmawialysmy chwilé. Nie chcialam byc okrutnikiem i powiedziec wprost "nie", wiéc staralam sié przekonac paniá, ze moze pomóc, jesli naprawdé chce jakiegos psa w potrzebie z Polski i jest chétna pokryc koszty paszportu i podrózy ládowo-morskiej. Wtedy znajdé jej psa jaki tylko já urzeknie, tak jak Bella wpadla pani w oko jako ta jedyna sposród wielu psów które ogládala na ogloszeniach. Najbardziej bojé sié dlugiej podrózy w suni kondycji i zwlaszcza ze ona widzi jeszcze cienie, nie wiem czy takie przezycia nie wplynélyby negatywnie na jej wzrok, plus to jest ogromny stres dla psa niewidzácego jechac tyle czasu w obce miejsce. Powiedzialam ze jestem jak kwoka na swoich kurczétach i bojé sié oddac Bellé w swiat. Pani podala mi swojego maila a ja zaproponowalam kilka wátków (w tym spanieli w potrzebie) oraz zarejestrowanie sié na dogomanii. A ta pani w Polsce zainteresowana suniá - napiszcie cos o niej i czy nadal jest chétna? -
Jumanjiana, bardzo dobrze ze szukasz tanszych rozwiázan, przeciez jesli mozna kupic taniej, tylko troché popracowac,to dlaczego tego nie zrobic? Tu jest producent, który robi kosze i pólki sklepowe z drutu oraz m.in. klatki lapki. Napisalabym, ale nie majá maila. Zadzwoncie i zapytajcie jakie majá ceny i mozliwosci wykonania duzej klatki skladanej a nawet i nieskladanej dla informacji. [URL]http://www.emiasto.org/zamet_sp_z_o_o_zaklad_pracy_chronionej_206130.html[/URL]
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
emilia2280 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='modliszka84']Miałam już w tym wątku się nie udzielać, bo nie podoba mi się sposób jego prowadzenia, ale teraz to przesadziłaś trochę. Nie wiem czy nie masz pojęcia jakie są realia w polskich schroniskach? A może nigdy nie byłaś w takowym? A może też żyjesz w jakiejś błogiej nieświadomości. W każdym bądź razie jako osoba która utrzymuje kontakt z lekarzami, ma informacje o jego stanie powinnaś była zauważyć ile czasu i w wyniku jakich specjalistycznych badaniach możliwe było zdiagnozowanie Basika. Być może Twoje przekonanie o znęcaniu się nad psem w schronisku wynika z niewiedzy lub nieświadomości jak wyglądają realia - niemniej jednak dla Twojej informacji - schronisko w którym przebywał Basik nie ma ani zaplecza weterynaryjnego, ani funduszy by zapewnić psu chocby kroplówki. A przepełnienie jest rzędu 50%. Nie mam zamiaru bronić tej instytucji, ale wiem też o jego funkcjonowaniu trochę więcej niż osoby siedzące wyłącznie po drugiej stronie monitora. Jeśli zaś chodzi o jaskrę to same pisałyście że "zwykly" wet nie-okulista nie jest w stanie często zdiagnozować choroby. U takiego zresztą weta Basik był. Czy oczekujesz że specjalistyczny lekarz zostanie sprowadzony do schroniska? Może po prostu masz inny pogląd na to jak wygląda opieka weterynaryjna w polskich schroniskach. A co do "praw własności" to moim zdaniem [B]właścicielem jest osoba, która podejmuje decyzje związane z psem[/B]. Czy właścicielem może być osoba która dowiaduje się o wszystkim po fakcie, z publicznego forum internetowego ...? Oczywiście możesz mieć swoje zdanie na ten temat, ja mam swoje. Nie mam zamiaru swoją wypowiedzią powodować burzy w szklance wody, ani też działać na szkodę psa. Bo niestety on jest ofiarą tej całej chorej sytuacji... Przypominam Ci Lidko że początkowe ustalenia były nieco inne. Teraz natomiast zrzucasz na nas ciężar odpowiedzialności za płatny dom tymczasowy (300 zł), w którym sama umieściłaś Basika, nie konsultując się z jego prawnym opiekunem. Moim zdaniem to postępowanie nie fair. Niestety nie mamy ani deklaracji, ani pieniedzy na utrzymanie kolejnego psa w płatnym miejscu. I to było też na wątku powtarzane.[/QUOTE] [quote name='li1']Piszesz, ze takich Basikow na peczki i nie mozna ukarac schronisk. Mozna i nalezy. Bo ktos wyciagnie jedna bide a reszta psow zostaje w mordowniach i cierpi. I ty przyzwalasz na to? [B]Jak pisalam wczesniej Basika mozna odebrac. Ustalcie transport[/B].[/QUOTE] [quote name='emilia2280']Li, ale nie klócmy sié tylko porozmawiajmy. Powiem Ci jak ja to widzialam od samego poczátku, kiedy [B]Ty poprosilas dziewczyny o wyciágniécie Basika ze schronu[/B] i jak to dla mnie wygládalo, albo jak ja bym to zrobila proszác kogos o wyciágniécie psa ze schroniska. Otóz Modliszka i pPiechcia sá swiadkami wielu tragedii psów bédác na miejscu i wiadomym jest ze sá w stanie pomóc tylu a nie wiécej i w takiej sytuacji mogly: a) powiedziec ze psu nie mogá same pomóc i go zostawic nie oglaszajác swiatu ze taki jest; b) zalozyc wátek, dla Basika akurat ten, i poprzez przedstawienie jego sytuacji szukac ludzi, którzy mogá i chcá pomóc. Co nastépuje potem? Sá tylko 2 mozliwosci - pies nie doczeka pomocy i umiera w schronie albo znajdzie sié osoba/osoby które skladajá deklaracje, co kto moze i dopiero kiedy albo uzbiera sié dostateczna liczba pojedynczych deklaracji pomocy, albo jedna konkretna, wtedy dziewczyny mogá wziác psa ze schronu, wiedzác ze ryzykujá ze jak ktos zlozy nieodpowiedzialnie deklaracjé i jej nie dotrzyma -to one zostaná z psem jako wlascicielki. Ja niejednokrotnie mówilam - ok, bierzcie tego psa, wyciágajcie juz teraz. Co to oznaczalo? Ni mniej nie wiécej, ze to ja sié deklarujé tego psa gdzies umiescic, leczyc i co tam jeszcze z takim stanem deklaracji jaki na ten moment posiadal (lub czésto nie posiadal nic). Wiéc kiedy Lidko napisalas zeby dziewczyny go wyciágaly, ja tak to zrozumialam - ze Ty go pragniesz wyciágnác "na siebie". Inaczej tego nie przewidzialam, bo jak? Kazalabym im psa wyciágnác wiedzác ze polegajá na mojej deklaracji a jesli ja sié wycofam to kto za psa zaplaci? Jak nie one to schron a to przeciez jest niedopuszczalne. Myslé ze to co napisalam jest uczciwe i tak bynajmniej dzialam ja jesli prosze kogos o wyciágniecie psa ze schroniska. Piszé to zupelnie bezstronne i z wlasnego doswiadczenia.[/QUOTE] [quote name='piechcia15'] 5) Mam wrażenie, Lidko, że nie rozumiesz o co jest wogóle to zamieszanie i nie widzisz w tym swojej winy. [B]Przejęłaś rolę nad psem, kierowałaś jego leczenie, zmianą lekarzy, podejmować decyzje co dalej, umieściłaś psa w płatnym dt a teraz jesteś zdziwiona, że ktokolwiek się zbuntował...[/B]jak śmiał... 6) boję się być właścicielem psa, którym ty kierujesz, bo nie wiem czego się po tobie spodziewać, bo nic ze mną nie ustalasz. Czy to tak trudno jest do mnie zadzwonić?Wszystko byśmy obgadały, a nie tu męczyły się na forum z pisaniem.Byłoby o połowę mniejsze zamieszanie. 7) nie wiem co robić...Lidko są [B]dwie opcje[/B]...1) bierzesz psa na siebie i dyrygujesz nim jak chcesz i nikt ci się wtrącał nie będzie, 2) pies zostaje na mnie tak jak jest, ale zaczynamy od nowa, wszystko ustalamy wcześniej razem, anie po fakcie i decyzje podejmujemy RAZEM!! którą wybierasz? nie stać mnie na telefon do Sztokholmu więc jak możesz to ty zadzwoń do mnie, wieczorem na stacjonarny, będzie taniej.Bo ja ma dosyć tego forumowego przepychania. 8 )napewno pies musi teraz zostać w Warszawie, póki zajmuje sie nim Garncarz i lekarze z SGGW, ale nie podoba mi się zachowanie obecnego DT. Nie można się litować nad psem tylko dlatego bo on jest taki biedniutki, ma jeść to co jest w zaleceniach albo wogóle, zgłodnieje to zje, a jak nie to dowidzenia. A nie, karmy, która ma mu służyć odmawia, ale herbatniczki owszem, lub śmietana! nie jestem obeznana ani nie mam praktyki w dt, wiec chętnie wysłucham waszych pomysłów, bo nie można dłużej przerzucać psa z kąta w kąt. mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam proszę aby ustały kłótnie, wyjaśnijmy sobie wszystko przez telefony a nie na forum czy ktoś ma czas aby wypunktować to co powinno być w allegro?wszystkie jego dolegliwości, jakie miał robione badania i co mu było?bo nie mam za bardzo czasu aby przeszukiwać wątek. Lidko czy mogłabyś to zrobić, a ja to skopiuję i prześlę Selendze, skoro jestem juz z nią w kontakcie. Lidko a czy wogóle są razem z basikiem jego papiery ze schroniska, czy zaginęły w akcji? Tam jest karta w której powinny być szczepienia i wścieklizna. Nie pamiętam co miał robione, a czego nie. A czy wychodząc z lecznicy dostał jakiś opis stanu zdrowia i historia choroby?pytałam cię już o to jak ludzie z fb zobaczą że jest takie zamieszanie wokół tego psa to zostaniemy z palcem w nosie i już nikt nam nie pomoże bo jesteśmy niewiarygodne:(:([/QUOTE] [quote name='li1']ZWARIOWALAS ? Co za bzdury piszesz. I po kiego grzyba klamiesz? I o jakim platnym dt piszesz, do ktorego oddalam Basika? Wytrzezwiejcie i znajdzcie malemu opieke. Czy naprawde zbierasz forse na oplacenie terazniejszej opieki u Patrycji? Bo to jest machlojka. Nie bylo o tym mowy, co sie dzieje? Na pare pytan o karcie i papierach Basika odpowiem jutro.[/QUOTE] ojojojojojojojjj! Nie, tak to nie mialo wygládac! Zdecydowanie nie! Naprawdé musimy/musicie sobie kilka kwestii wyjasnic, ale bez wátpienia nie takim tonem Lidko (ja tez lubié soczystá mowé, ale nigdy w stosunku do osób które na to nie zasluzyly, tego nie popré). Naprawdé, nie wiem czy mozna tak sobie szafowac zyciem Basika, brac go , potem mówic, "sobie go wez". Czy ze swoimi dziecmi tez bysmy tak postápili? W momencie wyciágniécia Basika ze schronu Basikowi cos obiecano - nadziejé na lepsze zycie. I teraz klócác sié tak latwo mozna go porzucic i powiedziec ze komus sié nie podoba to sobie go wez? Tak sié nie robi, tak nie jest dobrze. -
Misiu ma KOCHAJĄCY DOMEK ELU, DZIĘKUJEMY!
emilia2280 replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
a Michutek. hihi, Mam nadal té puszké tabletek canivition forte, którá obiecalam Bingowskiemu. Który bardziej potrzebuje, wyslé z Warszawy za tydzien. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
emilia2280 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Galopujáca Wyrocznia dolácza do mojego slownika nazw wlasnych: Wielka Era i Eroslawa na przodzie :) -
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
emilia2280 replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
ja czekam w kolejce na pakiet ogloszen ale bédá. -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
emilia2280 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Jakby Lilka nie mogla to jest Selenga. Mogé wtedy do niej sié usmiechnác :) -
hehe, super ze wiemy jakie zaróweczki :) Agus, jak jutro odsapniesz to zadzwon do weta? a moze dasz Ratlerowi numer to ja go... ekhem porozmawiam, tzn dogadam sié co do faktur to tyle Ci ubédzie bo i tak masz dosc i wiécej. Aaa i jezeli masz juz mlodziez zaprzégniétá, to proponujé (zapozyczylam od kogos pomysl :p), zeby kazdego psa z osobna na stronké, jeden kuca z psem, drugi mu cyka po trzy fotki z kazdej strony, z czlowiekiem. Da sié?
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
emilia2280 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Jezu, obie Li i Rewelacja, wykasujcie te posty natychmiast. Tak sié nie da rozmawiac! -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
emilia2280 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='li1']Tak, do 15 grudnia moge oplacic opieke nad Basikiem. Cena w granicach 300zl. Jeszcze raz przypominam, ze 26 listopada przyjezdza Emila. Oczywiscie, nie musicie brac moich pieniedzy i mozecie oplacic opieke we wlasnym zakresie.[/QUOTE] Li, ale nie klócmy sié tylko porozmawiajmy. Powiem Ci jak ja to widzialam od samego poczátku, kiedy Ty poprosilas dziewczyny o wyciágniécie Basika ze schronu i jak to dla mnie wygládalo, albo jak ja bym to zrobila proszác kogos o wyciágniécie psa ze schroniska. Otóz Modliszka i pPiechcia sá swiadkami wielu tragedii psów bédác na miejscu i wiadomym jest ze sá w stanie pomóc tylu a nie wiécej i w takiej sytuacji mogly: a) powiedziec ze psu nie mogá same pomóc i go zostawic nie oglaszajác swiatu ze taki jest; b) zalozyc wátek, dla Basika akurat ten, i poprzez przedstawienie jego sytuacji szukac ludzi, którzy mogá i chcá pomóc. Co nastépuje potem? Sá tylko 2 mozliwosci - pies nie doczeka pomocy i umiera w schronie albo znajdzie sié osoba/osoby które skladajá deklaracje, co kto moze i dopiero kiedy albo uzbiera sié dostateczna liczba pojedynczych deklaracji pomocy, albo jedna konkretna, wtedy dziewczyny mogá wziác psa ze schronu, wiedzác ze ryzykujá ze jak ktos zlozy nieodpowiedzialnie deklaracjé i jej nie dotrzyma -to one zostaná z psem jako wlascicielki. Ja niejednokrotnie mówilam - ok, bierzcie tego psa, wyciágajcie juz teraz. Co to oznaczalo? Ni mniej nie wiécej, ze to ja sié deklarujé tego psa gdies umiescic, leczyc i co tam jeszcze z takim stanem deklaracji jaki na ten moment posiadal (lub czésto nie posiadal nic). Wiéc kiedy Lidko napisalas zeby dziewczyny go wyciágaly, ja tak to zrozumialam - ze Ty go pragniesz wyciágnác "na siebie". Inaczej tego nie przewidzialam, bo jak? Kazalabym im psa wyciágnác wiedzác ze polegajá na mojej deklaracji a jesli ja sié wycofam to kto za psa zaplaci? Jak nie one to schron a to przeciez jest niedopuszczalne. Myslé ze to co napisalam jest uczciwe i tak bynajmniej dzialam ja jesli prosze kogos o wyciágniecie psa ze schroniska. Piszé to zupelnie bezstronne i z wlasnego doswiadczenia. -
[quote name='Pipi'][B]emilia2280[/B], juz mnie nie lubisz? Wyjasnie, ze wlasnie dlatego, ze szanuje nie kazde 5 zl wydane na mnie, ale i 5 groszy szanuje, to staram sie i robie co moge, żeby pomagac. I nie rozumiem, do czego zmierzasz. Trace czas, wlasne pieniadze rowniez, chce zebysmy wreszcie pomogli tym sukom i dlatego zalozylam ten watek. Nigdy niczyich pieniedzy nie sprzeniewierzylam. Sa tu setki watkow gdzie zbiera sie pieniadze i to duzo wieksze i jest ok. I dlaczego piszesz, ze pierwsza lepsza klatka. . . .sa tu ludzie, ktorzy szukali i ja szukalam i nie znalezlismy nic innego i kto" wydaje pieniadze darczyncow zbyt lekko"?. Dlaczego jak sie cos dobrze zaczyna, to musi zaraz sie popsuc. Uwazam, ze klatka jest potrzebna, a do zebrania pieniedzy trzeba i tak czasu, wiec szukajcie tanszej, lub kogos, kto ja zrobi.[/QUOTE] [quote name='enia']nie ma się co denerwować, żadna z nas nie wywali 1500 zl na klatkę....skąd się takie ceny biorą? cztery metalowe ściany...wiecie co dla mnie to rozbój w biały dzień, serio..... szkoda, że tak mało osób to produkuje, może byłby tańsze......[/QUOTE] [quote name='Vicky62'][B]emilia2280[/B], chyba nie zrozumiałaś mnie do końca, post wyżej pisałam ze jestem za propozycją [B]jumanjiany[/B], dla mnie suma 1500zł jest równie kolosalna jak dla wielu Temat klatki wziął sie między innymi z wątku o dzikich sukach żyjacych w jednostce w B-stoku.Suki juz urodziły.Dlatego dobrze by było jeśli ktoś wykona klatkę za mniejsza sumę ewentualnie znaleźć w sprzedaży tańszą.[/QUOTE] Nie no, oki, nikogo nie nielubié Pipi :p tylko chodzilo mi wlasnie o to ze jak tyle czasu nie bylo klatki to teraz jeszcze chwilé moze poczekac az znajdzie siéwykonawca za przyzwoitá cené. Wtedy mozna kupic pierwszá jaka jest nieskladana, a potem wymyslac ze skladaniem, ale tez zrobioná na zamówienie, zeby mogla podrózowac.
-
[quote name='Justyna Jaśńska']Jaki piękny maluszek jaka szkoda ze trafił do schronu, mogę do niego podjechać jutro lub po jutrze do chorzowa wziąć na spacer zobaczyć jak sie zachowuje, myslałam tez nad DT ale kurcze 50m2 dwa koty i szczeniak a nie wiadomo jak on reaguje na koty. Jak mi go szkoda :([/QUOTE] sluchaj, jesli dzis go Duoderich nie odbierze to zabierz go jutro. To dzieciak, na pewno bédzie mily dla kotów. Kupimy mu jedzenie i reszte plsss.
-
Boze, a na krótszy? Tydzien? Przeciez on tam oddany, najprawdopodobniej nie je, walczy o terytorium z innymi psami i w ogóle ma szansé zostac zagryzionym przez inne schroniskowe psy jako nowicjusz. Masz inne zwierzéta w domu? Kupimy mu jedzenie i wyprawké, nie poniesiesz kosztów, tyle co pies kawalek pdlogi zajmie...
-
Chora i porzucona spanielka już w wyśnionym DS :)
emilia2280 replied to elik's topic in Już w nowym domu
[quote name='luizkamor']hejka Jest kolejna chetna do adopcji Belli i powiem szczerze ze bardzo dobre wrazenie na mnie zrobiła.Podałam jej maila do Kasi i powiedziałam, ze pierwszy etap to wypełnienie ankiety. Trzymam kciuki za Belusie zeby znalazła super domek :) Pozdro[/QUOTE] to super! ja chyba nie chcialabym suni narazac na wielogodzinne podróze a potem dwa razy do roku powtórka na wakacje ;/ jesli ci panstwo w Irlandii okazá sié rozsádni, to pomogé im wziác psa stád. tu 80tys rocznie usypiajá, wiéc tez mogá wziác psa irlandzkiego ;p -
[quote name='jumanjiana']Pipi, ale ja wcale nie neguje klatki zaproponowanej na początku wątku, też nie mogę zrozumieć dlaczego tak trudno znaleźć na takim forum 60 osób, z których każda rzuciłaby po 25 zł. Zastanawiam się po prostu co jeszcze można zrobić, skoro i tak żadna z nas nie rzuci tu nagle 1000 zł, pozostaje nam zakładanie bazarków, rozsyłanie wiadomości i czekanie. Pisząc "ja radzę się zastanowić i poczekać z decyzją jeszcze z dzień lub dwa - rozesłałam więcej takich wici po znajomych, może podejmie się ktoś zrobienia rozkładanej" nie miałam na myśli zaprzestania zbierania funduszy i rzucenia wszystkiego w diabły. Można zbierać pieniądze na klatkę i jednocześnie szukać takiej za mniejsze pieniądze i tak chcę też robić.[/QUOTE] [quote name='Pipi']Rozumiem, ze wtedy bedzie to klatka podlaska, tak? i nie skladana? bo jak nie skladana, to z wozeniem jej po Polsce nie bedzie latwo. Ciesze sie i zycze powodzenia. Moja deklaracja oczywiscie jest aktualna. Tylko jak znam zycie, wszystko przeciagnie sie w czasie. No, ale to juz ja nie mam nic do powiedzenia. W takim razie czekamy, tak?Na prawde nie chce sie klocic, [B]ale mnie nie jest zrozumiale, ze 1500 zl to majatek i nie damy rady[/B]. Klatka jest potrzebna i to bardzo, ale jakos widze, ze lepiej wydawac kase na hoteliki, na szczepienia, na odrobaczenia, karme, dla narodzonych szczeniakow, niz zebrac na klatkę. Duzo, duzo wiecej chyba kosztuje ratowanie niechcianych miotow niz ta klatka. Po prostu nie rozumiem. Oby sie udalo tak jak piszesz jumanjiana.[/QUOTE] Pipi, z calym szacunkiem, ale Tobie nie przystoi tego pisac, jakbys nie wiedziala ile trudu i pojedynczych 5zl wplat dziewczyny zbierajá na utrzymanie tymczasów u Ciebie. Pewnie ze ktos moze sobie rzucic 1500zl, ale nikt tego nie zrobi, bo to jest pierwsza lepsza klatka znaleziona w internecie i teraz ludzie majá siéskladac bo kumus nie chce sié poszukac taniej? Cudze pieniádze oczywiscie szanuje sié mniej. [quote name='Vicky62']W takim razie czekamy co dalej z klatką.Zbieramy kase na tą za 1500zł, lub czekamy na inne propozycje.Nasze suki na których nam zależało złapaniu zapewne juz urodziły także my mamy duzo czasu :p[/QUOTE] Pospiech przy takich kwotach nie jest wskazany, tym bardziej ze do tej pory klatki nie bylo i mogloby nie byc jej nadal, wiéc nie mozna myslec ze kazdy dzien zwloki w zakupie klatki jest winny narodzinom kolejego miotu. To nie tak. Jesli jez robicie zbiórké, to szanujcie te pieniádze i tak jak dziewczyny co szukajá najtanszej opcji wykonania klatki, nie wydawajcie pieniédzy darczynców zbyt lekko, bo to tez ludzi zniechéca na przyszlosc.
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
emilia2280 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Myslé ze Li1 i Piechcia powinny sié dogadac i ustalic pewne rzeczy wspólnie, bo inaczej bédzie tak jak bédzie. -
[quote name='majqa']Nie, chyba, że odpowiedź przeoczyłam, za co jeśli... przepraszam.[/QUOTE] chiba nie przeoczylas, Aga zglos sié ;p [quote name='Ajula']my mieliśmy Mishkę z czterema niedźwiedzimi łapami - chodziła na łokciach :( wetci powiedzieli, że to niedobór minerałów itp. w okresie wzrastania - dostawała na to leki i miała rehabilitację, żeby wzmocnić mięśnie i ścięgna - nastąpiła bardzo duża poprawa[/QUOTE] No pieknie ;/ Jemu trzeba od zaraz podawac suplementy, Agnieszko popros weta, co ma najlepszego na to zeby mu podal pls.
-
[quote name='Bonsai']Sunia, 1 rok, oby nie trafiła do pseudo... [URL]http://tablica.pl/oferta/oddam-pieknego-cocker-spaniela-IDuALb.html[/URL][/QUOTE] Bonsai, jak znajdziesz jej DT, to ja já wykupié i wysterylizujé. Zadzwon moze zarezerwowac? Czésto juz jest po sprzedazy... No wlasnie, troché pózno pisac po oddaniu psa... Sá jacys dogomaniacy w chorzowie zeby go odwiedzic w jakim biedak jest stanie?
-
Witajcie, moja znajoma z Dublina chce kupic szczenié beagle dla swoich siostrzenców (sic!). O tyle dobrze ze jest gotowa je adoptowac, moze troché starsze szczenié nawet, bo nie przypuszczam zebyscie czésto mieli piekne rasowe beagle szczeniéta na wydanie i to obcym ludziom bez rekomendacji. Z tego co wiem to zwierzéta kochajá, mozna w razie co zrobic im wizyté przed i poadopcyjná, jesli w ogóle doszloby do rozmów. Sama dzialam w spanielach i rzadko, ale trafiajá sié szczeniaki, wiéc i tu zapytam czy sá jakies i czy bylby ktos chétny podjác temat. Miejscowosc to Kraków albo okolice, mogé dowiedziec sié wiécej w razie potrzeby, ale wiem ze byli w krakowskim schronie i oczywiscie nie bylo tam akurat rasowego beagle.