-
Posts
91 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lhapsot
-
Ta twoja bielucha, to mnie normalnie rozkłada. Strasznie tu tulaśnie wygląda. Liczuś lubi pieszczoty (uwielbia), ale nie dłuższe niż takie kilku minutowe... Muszę się przyjerzeć tu - tej jej fryzurce, bo mi sie bardzo podoba i spróbuje tak uczesać Liczusia. Jeszcze nie próbowalimy go uczesać w jeden kucyk a musze przyznać, że przy krótkich jeszcze włoskach, może to byc dla niego wygodniejsze. Pozdrawiam, An.
-
-"biedny pies" powiedziała żona -"czemu biedny" - zapytałem -"bo wisi mu głowa na sznurku" -"to ringówka" - odpowiedziałem -"tym bardziej biedny" - ze współczuciem przygladając się zdjęciu... (a mi się Sixten podoba nawet na tej "szubienicy" ;) )
-
Maćka, nie chcę rozwijać tu nowego wątku, bo znajdziesz na pewno o tym nawet tu w dziale wychowanie... Podpowiadam, że w ostatnim czasie ukazało się bardzo dużo publikacji na ten temat (od kilkustetstronicowej - Szkolenie pozytywne psów dla żółtodziobów, poprzez stustronicowe źródło: KAREN PRYOR "Kliker - skuteczne szkolenie psa" o tyle wygodne, że nawet z płytą DVD pokazujacą na czym to polega, czy nawet stupięćdziesięciostronicowe opracowanie australijki polskiego pochodzenia Basi Waldoch "Pozytywne szkolenie psów"... Jest też świetna książka "Najpierw wytresuj kurczaka"... ale to ogólnie o behawioralnych metodach współpracy ze zwierzętami. Wpisując na wyszukiwarce hasła KLIKER lub POZYTYWNE SZKOLENIE też możesz odnaleźć podstawowe informacje na ten temat. Goraco polecam ten sposób. Nie należy się zrażać nieprofesjonalnymi informacjami, że tylko pudelki sie tak świetnie szkolą czy tym, że azjaci są odporni na kliker bo to po prostu nie prawda. Wiek psa też nie tu nie jest żadną przeszkodą. To po prostu doskonałe narzedzie w ręku osoby, która chce "ułozyć" dowolne zwierzę a i przy okazji - zapewniam świetna zabawa. Dla psa "po przejściach" współpraca z człowiekiem z pominięciem jakichkolwiek kar, może odnieść wspaniałe rezultaty. Jak już Bumbuś załapie, co to znaczy "klik" - powinien zacząć robic wielkie postępy. A zapewniam, że szybciutko załapie (bo pekiny to bystre bardzo bestie, tylko indywidualiści i lubią sobie czasem głupa postrugać ;)) Klikerki się kupuje w dowolnym sklepie zoologicznym (ok 7 do 10 zł za sztukę), a książki nawet w antykwariatach czasem juz są... Na allegro widziaem też wiązane sprzedaże od razu ksiązeczka i kliker... Jesli jesteś z Warszawy, moze jakaś księgarnia w pobliżu Ciebie sprzedaje w ten sposób, to odpadną Ci koszty transportu... Twojemu bratu też się bardzo przyda taka współpraca ze zwierzakiem, bo to działa w obie strony ;) Bambi może wyczuwać strach twojego brata i atakuje, bo się boi ze oberwie (mógł przecież oberwać od osoby, która się go bała)... Cieszę się że się u Bambusia wszystko już pogoiło. Faktycznie mogł ten atak psów bardzo źle się dla niego skończyć. A nauczyciele... :):):) ... kazdy z nas miał ich wielu. Sa tacy że do rany mozna przykładać ale i tacy, którzy powinni rozpoczać nauczanie od samych siebie. Jak kazda grupa zawodowa, tyle ze w środowisku wiejskim faktycznie moga sie czuć po cześci tak jak opisujesz - bardziej bezkarni... Powodzenia, An.
-
Śliczne zdjecia. Myslę Aga, ze mój Liczuś bedzie miał zbliżony kolorek do Carmelka. Póki co, robi mu się srebrne naznaczenie pomiedzy oczkami. Bardzo ciekawe jest to, jaką metamorfozę kolorystyczną przechodzą niektóre linie... Ciocia Lhara, jak zwylke pełna dostojeństwa... :):):) Mania ma ta kropeczkę na grzbiecie, czy na ogonku ?
-
Poczytałem Maćka, historę Bambusia. Tobie (a raczej wam) życze wiele zdrowia i sił na obecne i nadchodzące chwile. Myslę, ze te skórne problemy Bambusia moga faktycznie przeciągać się z powodów pokarmowych. Jesli nadal jest taki wybredny w jedzeniu, słyszałym o takim dośc skutecznym sposobie: W tym przypadku proponuję wzmacniać fakt zjedzenia do końca przez niego podanej przez Was karmy, za która nie przepada, odrobinką pastetowej którą tak lubi (tak prawie do polizania). Po jakimś czasie powinien sam przychodzić się pochwalić, że zjadł wszystko (prosząc jednoczesnie o nagrode (polizanie pasztetowej)). Z czasem może uda się wynależć troche zdrowsze smakołyki (o mniejszym prawdopodobieństwie uczulenia). Powyższy sposób ma jednak dość znaczacą wadę - psiak może zacząć zjadać wszystko - dla nagrody, a nie z głodu, ale na kazdej karmie masz podane dzienne zywienie i mozna sobie przygotować odpowidnią miarkę dzienną, by nie przekarmiać. Ale jest na to sposób. Z czasem, gdy zmieni juz nawyki zywieniowe, należy coraz rzadziej wzmacniać fakt zjedzenia pokarmu (bo to samo w sobie jest nagrodą) a raczej skupic sie na tym by po prostu odżywiał się zdrowo. Polecam tez przy okazji pracę z klikerkiem (pzytywne wzmacnianie). Może da się mama lub brat namówic na to, by pobawić się z Bambusiem w "klikanie". Zawsze jest to wielka pomoc, przy wszelkich problemach wychowawczych, czy żywieniowych z psiakiem. A ile przy tym uciechy... Co do sąsiadów, finał sprawy nie jest aż tak istotny. Nawet jesli nie było jakieś znaczacej kary lub była symboliczna, najwazniejszy jest fakt, że mają świadomość iż podobne zaniedbania z ich strony nie pozostaną bez echa. Oczywiście tez czekam na fotki. Śliczny z niego pekiś. Powodzenia, An.
-
A jakie sa moje poglady nefesza, "nt. zrzeszonych hodowców" ??? Odpuść juz sobie proszę. Wstaw jakies fotki. Bardzo mi sie podobały te z rzeźbami... Poniżej mój niepoczesany Liczuś :) [U][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2c0130042c6025a2.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/108/2c0130042c6025a2med.jpg[/IMG][/URL][/U]
-
Ja tam się nie znam na tych wszystkich wygranych czy przegranych, choć w zasadzie wiem juz co znaczą te wszystkie oznaczenia. Tylko zasad i celu tej gry nie moge do końca pojąć, ale to szczgół. Sky mi sie podoba jako psiak i podoba mi sie bardzo koncepcja hodowli z której pochodzi. To są własnie dla mnie prawdziwi Pasjonaci. To zupełnie cos innego niż szewska pasja. To bardziej oddanie, pokora i współpraca we wspólnym celu... Powodzenia Laurynie w zaspokajaniu ambicji a dla SKY'a dużo zdrowia i wyrozumiałości dla tych ludzkich kaprysów ;) (tak przy okazji: są na Litwie jakieś hodowle? - poszperam jeszcze...)
-
[COLOR=black][FONT=Verdana]Ha, znalazłem wspaniały watek na tym forum.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szkoda, ze wcześniej do niego nie dotarłem. pora go odkurzyć.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]:):):)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]No zastanawiałem się, skąd mój Liczuś ma takiego świra na lizanie nóg i uszu, ale jak widzę nie jest jedyny w tych upodobaniach. Oczywiście nie przepada za kolankami, choć pieszczoty bardzo lubi. Chętnie pododaje się nim na kolanach, ale nie usiedzi na nich dłużej niż trzy minuty. Potem chce już iść.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szczeniak jeszcze, ale aportuje od jakiegoś już czasu. Trudniej mu przychodzi komenda "DAJ", ale myślę ze to jeszcze kwestia ustawień i odpowiedniego wzmacniania. Szuka utraconego przedmiotu, ale nie z taką determinacja jak Lhaser.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie zauważyłem, aby się obrażał, ale przejawia czasem takie zachowanie, jakby chciał być przez chwile sam, lub musiał sobie coś "przemyśleć". Świetnie chodzi przy nodze ale nie koniecznie przez cały czas i z własnej woli, jednak bardzo posłusznie reaguje na komendę "NOGA". Od samego początku (8,5 tyg.), załatwiał się na dworze (sic!). Zdarzyło mu się parę "wpadek", ale myślę że wynikały bardziej z naszej nieuwagi jego potrzeb niż jego fanaberii. Ten fakt, jak i parę innych, przypisuje doskonałemu układaniu malucha przez rodzinę, która przyczyniła się do jego narodzenia. Jest towarzyski dla innych psów i osób, ale nie jest wylewny. Musi poznać, by zaakceptować. Oczywiście układa się w hierarchii i nie pozwala sobie na zachowania dominacyjne względem niego od osób, czy psów, które poznaje. To on kontroluje sytuację. Ulubiona jego pozycja na spacerach, oprócz tej w której się bawi i szaleje to "siad". Nie jest tryskającym stale energią psiakiem. Jego temperament uważam za bardzo stabilny i umiarkowanie pasywny. W stosunku do bliskich, potrafi bardzo wylewnie okazać radość. Rozpoznaje osoby, które polubił nawet po dwumiesięcznej przerwie od początku okazując ogromna radość ze spotkania. Podobnie zachowuje się w stosunku do innych psów, Ale to nie On pierwszy zamerda ogonem ;). Ma jednak kłopot, gdy jakiś tym bardziej duży psiak, na samym początku usiłuje zastosować względem niego gesty dominacyjne. Broni swojej pozycji jak zawzięty lew. Jest typowym wartownikiem. Czujny, uważny i pilnujący. Potrafi bawić się sam jak i chętnie bawi się z inny psami lub osobami. Bardzo lubi się bawić z dziećmi, ale ostrzega, gdy zabawa przeradza się w taką formę, że traci kontrolę nad sytuacją (zaczyna być noszony na rękach, lub wymusza się na nim pewne zachowania). Warczy, ale nie gryzie. Podgryzał nas tymi swoimi mleczakami pieszczotliwie i czasem nawet trochę przesadził z tymi swoimi zaczepkami, ale powoli robi to coraz delikatniej i rzadziej. Przez pewien czas jak zauważył, że ktoś się położył, zbierało mu się na pieszczoty i lizał gdzie popadło. wygaszaliśmy jednak to zachowanie i zdarza mu się to coraz rzadziej. Jest niewiarygodnie grzecznym i mądrym psem. Trochę poświęciliśmy czasu na układanie go ("kliker") i bardzo to procentuje. Oczywiście nadal używamy klikera i formujemy jego zachowania. W stosunku do nas jest bardzo ufny i posłuszny. Nie ma jednego pana !!! Potraktował nas obydwojga jak panów i ma tylko tendencje do okresowej zwiększonej przychylności dla jednego z nas dorosłych. Ale na mnie nigdy nie zawarczał, choć niejednokrotnie miał powód, na żonę zdarzyło mu się warknąć. Jeśli chodzi o dzieci, to wie, że jak przeginają - wystarczy to zasygnalizować warczeniem i ich zachowanie może (ale nie musi) ulec zmianie. Uwielbia marchewkę (gotowaną lub nie), gotowane warzywa (pietrucha, seler), ryby, gotowanego kurczaka, wątróbkę, podroby drobiowe (to najczęściej dostaje jako smakołyki). W ramach posiłków je sucha karmę. Nie wybrzydza. Jako pierwsze jedzenie miał wprowadzone Pedigree i bardzo je lubi podchrupywać. Jest to karma którą gryzie a nie połyka, wiec czasem dostaje jej trochę dla podchrupania (też jak smakołyki). Smakowała mu też Eukanuba L&R i przez jakiś czas dostawał ją, głownie jako smakołyki. Kupiliśmy mu też trochę kuleczek Boscha i przepada za nimi. Na co dzień je głównie Royala w wersji vet nutrition. Ale jak widać jest wszystkożerny i nigdy nie miał kłopotów żołądkowych ani alergicznych związanych z pokarmem który od nas dostaje. Parokrotnie zdarzyło mu się chorować żołądkowo, ale zwykle zwymiotował kawałek jakiegoś śmiecia i było po sprawie. Nie udało mi się nauczyć go, by nie jadł tego, co leży porzucone. Gdy zostawiłem mu raz w kuchni na podłodze kawałek kiełbasy suszonej (jak nią pachnie, to Liczuś tak szuka, że nic innego go nie interesuje), wysmarowanej bardzo ostrą pasta paprykową, to najpierw przez dobre 10 minut podlizywał ta pastę, aż zupełnie ją zlizał a potem sobie zjadł ta kiełbasę. Lizał się potem dobre 20 minut, ale po fakcie, myślę, że potraktował to jak jakieś wyzwanie, bo przyszedł się pochwalić, że zjadł wszystko (zawsze tak robi, jak zje do końca). Nie zjada zawsze wszystkiego do końca. Czasem ma większy apetyt, czasem mniejszy. Nie jest łakomczuchem, ale te swoje smakołyki to uwielbia (może dlatego tak fajnie się z nim pracuje na klikerku). Uwielbia zabawy w ganianego ale i w liściach czy na śniegu też. Gdy jest wiatr, goni jak kotek za wszystkimi przedmiotami, które wiatr podrywa z ziemi. Uwielbia piszczące zabawki a pluszaki czasem traktuje jak inne zwierzaki (zaprasza do zabawy). Ma swoje gryzaki i z nich korzysta - w zasadzie nic mi nie popodgryzał. Raz tylko pod nieobecność domowników potargał wykładzinę w kuchni - przypuszczam że była to dla niego niezła zabawa. Oczywiście podgryza też preparowane (nawapniane itp.) skóry ale tez uwielbia suszoną skórę z boczku. Bardzo grzecznie reaguje na hasło "NIE WOLNO". Jest bardzo posłuszny. Nie je pod nieobecność domowników. Jak dostanie smakołyk przy wyjściu, schowa go sobie, i zje dopiero gdy ktoś wróci do domu. Prosi czasem, by go zabrać ze sobą gdy nie chce zostać sam, ale po chwili ustaje i czeka grzecznie na powrót domowników. Najczęściej przesypia ten samotny czas. Gdy jesteśmy sami ze sobą - tak jak dzisiaj - a ja jestem zajęty, najczęściej przesypia koło mnie cały ten czas, kontrolując tylko co jakiś czas co się w domu dzieje.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]No tyle ogólnie. jak będzie coś szczególnego, albo mi się przypomni to dopiszę. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pozdrawiam,[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]An.[/FONT][/COLOR]
-
Samo życie... Nic się nie stalo. Przyzwyczaiem juz się :) Pozdrawiam, An.
-
Zatem odpowiem [U][B]nefesza[/B][/U] na twoje poczucie niesprawiedliwosci i pytanie w formie indywidualnej, bo to nie bardzo miejsce na wymiane mysli i pogladów w takm własnie temacie. Jednak nie teraz, bo mam zupełnie rozbabraną kuchnię i walczę z tym, aby doprowadzić ją do stanu używalności. Może jak się zmeczę, tak jak teraz, i zrobię sobie odrobinę dłuzsza przerwę... Aaaa tak przy okazji, aby jednak było na temat... Liczuś grzeczniutko słucha sobie Cohena w pokoju i jest tak grzeczny i wyrozumiały dla mojej zajętości, że w głowie mi się nie miesci iz taki szczeniaczek może byc az tak cierpliwy i wyrozumiały... Wszpaniały charakter. Póki co, podpowiadam Ci jeszcze [U][B]nefesza[/B][/U], że uważam od niepamietam nawet kiedy, iż od wykszałcenia humanistycznego, do postawy humanistycznej jest przepaść. [B][U]twipsy[/U][/B], Twoje domysły na mój temat zupełnie rozmijaja się z prawdą, ale gratuluje fantazji i poczucia "rozumienia". Dorzucę do tej dość ciekawej juz i rozbudowanej "kolekcji" egzotycznych sądów na mój temat. Aaa, byłbym zapomniał, dziękuję za to "błogosławieństwo". :):):) A tak na marginesie, nie uwazasz, że "krzyżowanie najlepszych cech tej rasy" jest troche bawieniem sie w Stwórcę??? No bo co to niby jest to "najlepsze" ??? An.
-
[COLOR=black]Nie sadzę, aby to było "tylko"... a spłycenie całego tego zjawiska do "przeniesienia" wydaje mi się trochę hmmm, tego..."branżowe"... (już wcześniej miałem podejrzenia, ale teraz dość znacznie zapachniało mi literką psi).[/COLOR] [COLOR=black]Tak czy owak, bardzo lubię osoby... "humanistyczne", a do takich niewątpliwie należysz.[/COLOR] [COLOR=black]Jednak myślę, że choć szowinizm brrrrrr, to bardzo wstydliwa i okropna cecha, nazwałem rzecz z imienia.[/COLOR] [COLOR=black]Ale to oczywiście moje wnioski :)[/COLOR] [COLOR=black]A tak na marginesie, uważam też, że tych "producentów" jest w rzeczy samej garstka. Wielorasowe „kundelki” "powstają" masowo – „samoistnie” na wsiach, w małych miejscowościach i w podmiejskich społecznościach... Jest ich faktycznie zatrzęsienie i to one najczęściej wypełniają przydomowe budy, ale też i schroniska. Selekcja naturalna (i nienaturalna), jaka zachodzi w tych okolicznościach jest zbliżona do tej, która ma miejsce w tym dzikim świecie.[/COLOR] [COLOR=black]Na "producentów" i "handlarzy", mi się tez czasem nóż w kieszeni otwiera, ale tak samo otwiera mi się na "papierokratów", "metrykoróbców", "fanfarofilów" czy "papilotowców", którzy to bardziej dbają o jakieś swoje chore ambicje, czy niezaspokojone instynkty niż o to czym naprawdę jest PIES...[/COLOR] [COLOR=black]Jednak agresji nie uważam za dobry ani skuteczny środek na takie zjawiska. Myślę że są bardziej cywilizowane metody na to, co faktycznie bywa nie tylko bulwersujące, ale i zupełnie przecież wkurzające (pozdrowienia dla [B][U]nefeszy[/U][/B] ;)).[/COLOR] [COLOR=black]An.[/COLOR] [COLOR=black]PS[/COLOR] [COLOR=black][COLOR=black]Czy ten "zwiazek" do którego się odnosisz informację o "członkach wspierajacych" odnosi sie do PKPR ?[/COLOR] No bo przeccież ZKwP w swym statucie stanowi: [COLOR=black][B][FONT=CentSchbookPL-Bold][FONT=Times New Roman]§ 10[/FONT][/FONT][/B][/COLOR] [COLOR=black][FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]1. Członkiem wspierającym może zostać osoba fizyczna lub prawna zainteresowana amatorską hodowlą psów rasowych, która zadeklaruje określone świadczenia na rzecz Związku.[/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black]...a ja w ogóle nigdy przecież nie deklarowałem bycia zainteresowanym "amatorską hodowlą psów rasowych". Interesuję się jedynie tym, w jaki sposób odbywa się obecnie rozmanazanie psów zarówno posród osób zrzeszonych jak i tych nie zrzeszonych, a to chyba zupełnie cos innego niż bycie "osobą zainteresowaną hodowlą"...[/COLOR] [COLOR=black]Zgodnie z tym statutem nie spełniam kryterów członka ZKwP ([/COLOR][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Bold][COLOR=black][B]§ 8 pkt.1[/B])[/COLOR][/FONT][/SIZE][COLOR=black], więc mam zupełna rację w kwestii tego, że jestem traktowany tu zupełnie jak ktos kim po prostu nie jestem (to tak jakby cały świat musiał być zrzeszony w jakimś zwiazku kynologicznim i to w dodatku na zasadach okreslonych w tym jednym jedynym "ZKwP" - dalej mi to pachnie wyjatkowo hmmm tego - szowinistycznie)[/COLOR] [/COLOR]
-
[COLOR=black][FONT=Verdana]Wypowiedzi [B][U]sylv[/U][/B] nie są napiętnowane szowinizmem i jest Ona pierwsza osobą "kynologiczna" tzn. "związkową" z Polski, której poglądy jak do tej pory głęboko szanuję. Jeszcze nie wszystkich tu znam... ale już mówiłem że Osoba [B][U]sylv[/U][/B] przywraca mi wiarę w to, że to co robicie systemowo, może być dobre a przynajmniej mieć to dobre "drugie dno". Ja tylko buntuję się głęboko przeciwko temu, czego nigdy nie poprę a zatem przeciwko szowinizmowi w jakiejkolwiek formie. Jak cos nim nawet obrzydliwie pachnie, to mnie tam po prostu nie ma. Zatem nie mam nawet ochoty na wymianę jakichkolwiek myśli z szowinizującymi. A z większością Waszych poglądów się zgadzam i myślę podobnie. Odnoszę tylko wrażenie, ze jestem na silę ubierany w skórę diabła, co w zasadzie powoduje tylko nieznaczny dyskomfort, ale zupełnie nie jest miłe. Jak do tej pory, pod chyba każdą wypowiedzią [B][U]sylv [/U][/B]mogę się podpisać i uznać za swoją. Oczywiście różnią się odrobinę moje poglądy od tych, które [B][U]sylv[/U][/B] przedstawia, ale maja one dla mnie bardziej charakter kosmetyczny niż merytoryczny w głębszym sensie. Dla mnie to po prostu HODOWCA Z KLASĄ. Chciałbym tu poznać więcej takich osób. I mam nadzieję, że to nastąpi. Ukłony Sylwio, An.[/FONT][/COLOR]
-
Wniosek o tym, ze skoro kupiłem to popieram, jest jedną z wielu nadinterpretacji do których się w sposób nieuprzejmy posuwasz. Ale nie martw się, sa tacy co sobie jeszcze swawolniej fantazjują... Poparcie to coś wiecej niż pogodzenie się z faktem, który juz zaistniał i zaakceptowanie warunków na jakich przenoszenie jest aktu własności w zwiazku z powstałą sytuacją (okropnie to brzmi, ale to też fakt). Ja dalej widze tylko szowinizm w takich jak ta twoja postawch. brrrrrrrrr Załamuje mnie sposób, w jaki wyciagacie te swoje wnioski... Jest tu jeszcze ktoś, poza [U][B]sylv[/B][/U], kto mysli zdroworozsądkowo? haloooooo... An.
-
Uznawane, nie uznawane i ...nie tylko w Polsce - jedno jest pewne - ten fakt jest zupełnie poza kontrola jakichkolwiek "rodowodów"... Genetyka faktycznie robi tu coś, czego zupełnie nie kontrolują jakiekolwiek znane mi organizacje. Zatem "rodowody" to kwestia umowy społecznej - NIC PONAD TO. Kawałek "papiru", który mało się ma do prawdy - jesli ją uwzgledniać w szerokim ujęciu. Zatem, jeśli można wprowadzic do rasy modyfikacje we wskazany przeze mnie sposób, zapewniam, że takie sytuacje miały miejsce niejednokrotnie w przeszłości. Dam Wam link do dośc ciekawej organizacji z kraju, z którego udział procentowy krwi obecnych lhasaków jest dość znaczący. O ile dobrze pamietam, znalazłem tam ponad dwadzieścia mieszańców (hybryd dwurasowych) z udziałem Lhasaków... Oni tam nie na takie rzeczy wpadali juz dawno temu :) Teraz maja piekne psy: R O D O W O D O W E ;) [URL]http://www.dogbreedinfo.com/americancaninehybridclub.htm[/URL]
-
No swietny sposób na zrobienie "papirów" tam gdzie o nie trudno...
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][...][/SIZE][/FONT] A innie osoby? [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Andrzej.[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]No, ale żarty, żartami – chciałbym zapytać o coś trochę poważniejszego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zdążyłem się już zorientować w tym, że wśród tych polskich lhasomaniaków wytworzyły się dwa wyraźne, w dodatku antagonistyczne obozy. Sytuacja ta jest dla mnie dość dziwna, ale jako osoba z natury szanująca niezależność, potrafię i uszanować preferencje indywidualnych wyborów każdego z Was, jeśli nie naruszają tylko ogólnie przyjętych zasad i zachowują wzajemność w szacunku oraz w prawie do wolności wyborów innych w dowolnym zakresie. Ale to akurat teraz nie ma dla mnie w przedmiotowej kwestii żadnego istotnego znaczenia. Póki co, zanim nastąpi jednak ten ewentualny moment, że zacznę szukać poza Polską takich osób, które przede wszystkim stawiają dobro tej rasy ponad własne ambicje w zakresie uzyskiwania tytułów czy ilości wyprodukowanych, tudzież wyeksportowanych metryk z przydomkiem własnej hodowli, rozglądam się jeszcze po tych rodzimych klimatach i potencjach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale w rzeczy samej, nie jest to sednem mojego postu. Oprócz tego, że można tu, na tym forum odnaleźć bardzo ciekawe informacje dotyczące Waszych ukochanych pupili, ich sukcesów wystawowych, Waszych sukcesów hodowlanych itd., nie ma chyba u nas żadnego takiego miejsca w sieci, gdzie można by popracować zespołowo, z zachowaniem kultury (nie tylko tej kynologicznej) nad sama rasą. Zatem wszystko co służy rasie jak: propagowanie wiedzy dotyczącej pochodzenia, istnienia, rozwoju i ochrony w formie ogólnodostępnej jest moim zdaniem tym, czego brakuje wśród polskich miłośników Lhasa Apso. Owszem, można na niektórych stronach hodowli odnaleźć ciekawe informacje, jednak nie ma takiego miejsca, które scala we współpracy miłośników lhasaków – dla dobra rasy, a nie indywidualnych sukcesów wystawowych czy hodowlanych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem, że była już próba utworzenia strony z takimi informacjami, ale dziś, mogę tylko przypuszczać, że rozminęła się z proponowaną przeze mnie forma współpracy i tak jak szybko się pojawiła, tak też chyba znikła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy ktoś z Was tu obecnych – (tu w szczególności pytanie do osób, które maja doświadczenie z lhasakami) - jest zainteresowany współpraca w proponowanym przeze mnie zakresie?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chodzi mi bardziej o wspólną inicjatywę dla dobra rasy i tego naszego rodzimego wkładu w Lhasa Apso, niż coś indywidualistycznego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Andrzej[/SIZE][/FONT]
-
Na szczęscie lhasaki zwykle umierają młodo i nie potrzebuja używać coraz lepszych kremów na starzejacą się skóre... :) Co innego starzejace się włosy: [IMG]http://farm1.static.flickr.com/164/424479397_b86ce9abc6.jpg?v=0[/IMG] [quote name='Diablica']Zapewniam Cie ze wiesz gdzie to czytales :)[/quote] @ #[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9233988&postcount=4613"][B]4613[/B][/URL] Prawdopodobnie czytałem to tu: #[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2304543&postcount=3461"][B]3461[/B][/URL] ...ale to chyba nie jedyny tego typu wpis, jaki wpadł mi w oko :) An.
-
Fajna fota Agata, widze że bielucha bardzo już urosła. Fabio też jest śliczny - włoszczyzną zapachniało ???, a Syrianka to czywiście że ta po prawej ;) A co do "towarzystwa wzajemnej adoracji" - nawet nie wiem gdzie to czytałem - może sami użyliście tego określenia. No bo skoro najpierw takie zbulwersowanie a potem akceptacja? A co do znajdowania pozytywów w każdej... ...jak ktoś odczuwa taką potrzebę, no to jasne że lepiej. U was też taka wstrętna plucha???
-
Myślę [B][U]nefesza[/U][/B], że jednak wszystkie "towarzystwa wzajemnej adoracji" ce****e przede wszystkim bezkrytycyzm, więc może nie jest dobrze doszukiwać się takiego "drugiego dna" w tym określeniu... Ale wsparcie, współpraca, wzajemnosć, szacunek czy życzliwość to cechy zapewne pożadane w kazdym towarzystwie a na pewno takim, w którym pewnie nie tylko ja chcę przebywać ;) An.
-
* bo nie powinno to mieć dla Ciebie Aga znaczenia. [CENTER][I][B]Zaczarowane psie sny:[/B][/I] [B][I][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3639/zaczarowanepsiesnycopyqr1.jpg[/IMG][/I][/B] [B][I]Twister:[/I][/B] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/1955/img5492oy6.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Bo. No wiem że gdzieś w Polsce jest pomnik Filutka ...tylko nie wiem gdzie. Mi się też bardzo podobają Twoje fotki. A wiesz Bognik, że Lhara jest jedną z moich ulubienic ? Ciekawe jaka jest "na żywo". Ja nie mam aktualnych fotek Liczusia, więc poszukam jeszcze tylko "zaczarowanych psich snów" czyli mojej tapety, którą sobie kiedyś zrobiłem z Liczusiem i może wkleję za chwilkę. [U]sylv[/U] Ja Ciebie też popieram. Drobne różnice zdań w niektórych kwestiach zupełnie mi w niczym nie przeszkadzają. Przecież każdy ma zawsze swoje zdanie i nawet czasem zmienia je z czasem ;). Twoje wypowiedzi naprawdę zrobiły na mnie wrażenie. A to o Mnichach przyprawiło mnie o uśmiech. Oczywiście że masz rację. Ja tylko uważam, że nie powinno się "odkuwać" na nabywcach tego, co służy zaspokajaniu własnej próżności a nie rasie, a Ty nie sprawiasz wrażenia osoby, która postępuje niegodziwie. An. PS Co wy w kółko z tym atakowaniem, wstydem i innymi takimi ??? Ja to odbieram jak jakieś wciskanie mi czegoś, co zupełnie nie jest trafne...
-
[U][B]Diablica[/B][/U] Oddaję Tobie ten przywilej :eviltong::B-fly::eviltong: [U][B]mucha[/B][/U] Ale rejestrowałem się na "Dogomanii" i piszę w temacie "Lhasa Apso" a nie na "hodowcomanii" w temacie "rodowodowe". Nie widzę powodu, bym to ja miał przejmować wewnętrzną etykietę grupy do której nie należę tylko dlatego, że ta grupa odwiedza tą stronę i zupełnie nie rozumiem dlaczego można mi stawiać tu takie wymagania nie uznając tego za niegrzeczne. PS robson to jakaś "hodowczyni" ??? [U][B]bognik[/B][/U] Ja też uważam [U][B]sylv[/B][/U] za mądrą osobę i cieszę się, że ja tu spotkałem, bo faktycznie zacząłem tracić wiarę w sens kontaktów z osobami zainteresowanymi lhasakami. Nie każda polemika jest kłótnią. Różnica zdań jest rzeczą normalną i konstruktywną. Jeśli zachowuje się wzajemny szacunek dla interlokutora - można czerpać wiele radości z tego, że ktoś myśli inaczej niż Ty. [U]Wszyscy[/U] To forum zostało nazwane w innym miejscu "towarzystwem wzajemnej adoracji". No ja przez cały czas mam taką nadzieję, że to nie prawda.
-
??? [B][U]agata56[/U][/B] ? przeszkadzają mi psy z rodowodem??? i ZK ??? Ciekawy wniosek. A "czystoś rasy" to pojęcie rasistowskie. Może by tak już zejść ze mnie i mojego psa??? An.
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jej [B][U]sylv[/U][/B]…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam już naprawdę po dziurki w nosie konwersacji na temat białości bieli i czarności czerni.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chyba wypowiadam się w takich kwestiach już ostatni raz i w przyszłości po prostu odeślę podobne konwersacje do poruszanych tu teraz przeze mnie wątków.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]1. Mój pies ma „udokumentowane pochodzenie”[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- nie ma zielonej skóry i nie pochodzi „z kosmosu” a i rozwija się zgodnie z wzorcem rasy - nabyłem go zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem sporządzając stosowną umowę o skutkach cywilno-prawnych z oświadczeniem odpowiedzialności za pochodzenie i należytą dbałość o zwierzęta zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami. Zadbałem również o kontrolę miejsca pochodzenia, rodziców, rodzeństwa a kwestię braku możliwości okazania mi jednej z metryk rodzica wyjaśniłem w czasie niezwłocznym po dokonanym zakupie. Oczywiście – nie obyło się bez usterek, ale czy i takich nie ma w tych zarejestrowanych hodowlach?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- nie uznawanie przez jakąś organizację kynologiczną powyższego faktu nie jest dla mnie wymiernikiem w powyższej sprawie – stanowi dobrowolne (ale nie narzucane innym) stanowisko osób zrzeszonych, do których przecież nie należałem ani nie należę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]2. Pojęcie „pseudohodowcy” oprócz tego że ma znaczenie pejoratywne jest terminem nieostrym i w swej dowolnej interpretacji moim zdaniem zawiera również wszystkie ~”seriohodowle” które w odniesieniach równie pejoratywnych można nazwać metrykoróbcami bez poszanowania dla dowolnie innych lub swoich psów, odrębnych poglądów osób niezrzeszonych, lub nawet zrzeszonych – jednak w innych organizacjach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- spotkałem się z anglojęzycznym terminem [I]backyard breeder[/I] i osoba od której nabyłem psa sprawiała wrażenie właśnie takiej osoby. Wykonałem naprawdę wiele czynności (dlaczego się w końcu tłumaczę z takich kwestii?), aby upewnić się, że nie nabywam psa od osoby, która trudni się pozbawionym szacunku dla zwierząt handlem – tylko jest domem rodzinnym w którym w wyniku przekonań czy normalnej „wpadki” (podobnej do tej jaka miała miejsce w jednej z polskich hodowli) urodziły się szczeniaki poza rejestracją w jakimkolwiek związku. Wkładając wszystkich do jednego worka, tak jak to zwykli na porządku dziennym robić propagatorzy niektórych potępianych przeze mnie akcji - można pójść dalej i stwierdzić, że żaden Lama, ani Mnich nie powierzył by pod opiekę pewnie nikomu z nas nawet kozy [czyt. [I]rapso[/I]], a co dopiero dopuścił, by w atmosferze szowinizmu rozmnażać jakiegokolwiek pochodzące z Tybetu zwierze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- jak już pisałem, nie mam na razie w swoich planach ani wystawiania psów (co w przypadku świadomości pochodzenia tych psów jest wątpliwą uciechą), ani rozmnażania jakichkolwiek psów, tym bardziej pobierania za nie jakiś opat (!!!) lub stosowania zachowań charakterystycznych dla handlu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- nie znalazłem w żadnej z zarejestrowanych krajowych hodowli jakiejkolwiek informacji o szczeniakach niewystawowych (czyżby takie nie istniały albo stanowiły jakieś tabu lub wstydliwa kwestię?), mających podobno stanowić alternatywę dla zakupów u osób nie zrzeszonych w jakiejś organizacji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]3. Jestem przeciwny jakimkolwiek objawom braku szacunku dla zwierząt, czy osób zatem nie mam zamiaru udowadniać swojego systemu wartości czy norm etycznych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]4. Pytanie o pochodzenie nie powinno być w zainteresowaniu osoby (przepraszam tu Osoby – anonimu), która nie upewniła się, że psiak o którego pyta nie posiada metryki (za F.C.I.) czy np. właśnie rodowodu (za A.C.E.). Pytanie o [U]rasowość[/U] jest czymś zupełnie innym niż pytanie o metrykę, rodowód i właśnie takie bezrefleksyjne (a automatu) szowinistyczne zachowania mnie bulwersują.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]5. Ja też jestem przeciwny „hodowaniu” psów rodowodowych „bez papierów” tak samo jak jestem przeciwny wszelkim oznakom jakiegokolwiek piętnowania czy dyskryminacji tych wszystkich, którzy w szerokim pojęciu kontaktu człowieka z psem - odpowiedzialnie zajmują się z szacunkiem i dbałością psami, które nie mają „papierów” a w zakres tego pojęcia wchodzi również fakt otoczenia szeroko pojętą odpowiedzialnością i opieką w tym znalezienia dobrych, kochających domów dla wszystkich psiaków do powstania których mogli się przyczynić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale zupełnie nie chcę na takie kwestie tu rozmawiać, więc pozwolę sobie umieścić tą notkę głównie po to, by podobne do wcześniej wymienionego „wywiady środowiskowe” odsyłać do tych właśnie informacji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli jeszcze ktoś ma zamiar usprawiedliwiać takie niegrzeczne „z automatu” zachowania względem mnie lub odwoływać się do ciekawości albo innych równie niedojrzałych w tym przypadku występków – zapraszam do korzystania w podobnych kwestiach z odpowiedniej do tego formy – tu PW, bo nikt chyba przy zdrowych zmysłach nie ma ochoty na towarzystwo takich polemik w tym tutaj temacie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]An.[/SIZE][/FONT]