Próbowaliśmy, jest lepiej.
Nie jest dobrze, ale jest lepiej. Pies nie wpada w tak skrajną histerię.
Jednak najlepiej widać różnicę, gdy narzeczony wychodzi lub ja, a drugie zostaje w domu. Kiedyś Baaj przeżywał nawet to, a teraz jedno z nas może iść na spacer z drugim psem, a młody popiskuje, ale czeka grzecznie.
Kiedyś, gdy TŻ wychodził, Baaj był niemożliwy - czepiał się mnie jak rzep i nijak nie dało się zrobić nic z sensem, a teraz patrzy - mały śpi, to tez idzie spać. Ew. zaczepia go do zabawy.
Jak to robimy? Uczymy Celara samotności, wychodzimy z Baajem, wyuczamy mu klatkę, standard.