Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Widzisz tylko w takiej formie, jak ty napisałaś, ma to sens... Natomiast zapodane tak skrajnie wg mnie brzmi paranoicznie. Wszyscy źli, oni jedni szkolą pozytywami. Baaj był prowadzony wg zasad starej szkoły, jak zwykło się mawiać, ale mądrze - z pochwałami, ze smakołykami, z dbaniem o więź między psem i przewodnikiem. Mam nadzieję, że wypowie się w tym wątku ktoś, kto szkolił psa w tej szkole, bo jestem ciekawa, czy naprawdę jest tam tak idealnie.
  2. No to powodzenia i szybkiego powrotu do obroży... :)
  3. Ja się drzeć zaczynam w momencie, gdy pies się nie odwołuje do właściciela, a podszedł na 5 metrów. Zawsze daję chwilę na zawołanie psa.
  4. [quote name='Od-Nowa']nabyłam zapas karmy na 2 miesiące więc z głodu nie padną :evil_lol: poza tym wierzę,że to przejściowe tylko ;) [SIZE=1]oby:roll:[/SIZE] Od dzisiaj Tajdzik prezentować się będzie na spacerach z kawałkami metalu. Wprowadziliśmy kolczatke :cool1: Nic przez te miesiące nie przyniosło efektu w nauce Tajgi tj chodzenia na smyczy. Ani zatrzymywanie, zmienianie kierunków, smaczki , piłeczki i nie wiem co jeszcze. Pomimo ćwiczeń czas na jaki jest w stanie się skupić jest zaledwie ułamkami sekund. Zostałyśmy przez Ciotke Wiq pouczone jak się prawidłowo zakłada, dopasowuje i stosuje i odbył się dziś pierwszy w historii spacer na [B]luuuuuźnej[/B] smyczy :lol:[/QUOTE] Zapinacie kolce na psie? :) My wkładaliśmy przez czerep, bo ja nie dawałam rady ogniwom.
  5. W sumie dla mnie najistotniejsze jest to, że w 90% sytuacji wystarczy mój głos, ale po takim napyskowaniu sobie chłopcy muszą od siebie odpocząć, bo jak po takim rozdzieleniu głosowym na siebie wpadną, to już trzeba ręcznie. Wiadomo. Emocje się rozkręcają. Teraz tulą się do siebie i do mnie :)
  6. Ja się wkurzam od 5 metrów w dół.
  7. [URL=http://www.dogomania.pl/forum/f28/czekoladka-usia-ok-1-1-5-roczne-sunie-pozbawione-dachu-nad-glowa-124502/][IMG]http://i311.photobucket.com/albums/kk473/beriet_baaj/Usia.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='bonsai_88'][B]Angel [/B]robiłam tak samo - póki dziewczyny się nie trzaskały porządnie, a tylko kłóciły to udawałam, że mnie tam nie ma :evil_lol:... W efekcie laski ustaliły sobie wszystko co trzeba i robią za okoliczną psią mafię :diabloti:[/QUOTE] My wkraczamy, jak widzimy, że Baaj zaczyna przechodzić w taki stan "zapętlenia" - wtedy po prostu jest ten moment, kiedy trzeba wkroczyć. Czasem wystarczy słowo, innym razem po prostu rozdzielamy je na zasadzie - michał łapie Baaja, ja Celara i oba idą na karniaka na "jeżyka". Taki układ stąd, że w przypływie takich emocji Celar na męską rękę mógłby zareagować strachem. Kobieca oznacza po prostu wygaszenie. Nie wiem, czy da się to zrozumieć z opisu.
  9. Wiesz mój tata to duży facet. Starał się: kucał, smakołyki dawał, sznurek podkładał, wołał, w końcu nawet po prostu olewał, ale udało się tylko uzyskać nie uciekanie, jak tata szedł i powąchanie raz z własnej woli, jak tata głaskał Baaja.
  10. Na pewno mu się przypomniało, ale tatę podbił w kilka sekund... Całkowicie. A tego naleśnika, to Baaj oczywiście sam sobie wziął... On kocha jabłka. Póki zęby nie idą na poważnie w ruch, to się nie przejmuję.
  11. To jeszcze poczekacie ;) Dziś byliśmy u moich rodziców i cóż... panowie zrobili pokaz. Kłótnia doprowadziła moją mamę do palpitacji. Przeniosło się to trochę na teren domowy, ale teraz śpią już przytulone. Celar panicznie bał się mojego taty. Oj w życiu to on swoje przeszedł na pewno. Baaj za to wciągnął naleśnika z jabłkami w śmietanie. Podobno to był ułamek sekund - wierzę. Od mojego taty dostały piłkę, ringo i sznur :) A także ogon wołowy. :) Celar oswoił się ładnie z moją mamą, babci dał się głaskać i trzymać na smyczy, jak zakładałam buty, a trzeba dodać, że babcia nie jest pełnosprawna. Do tego Baaj był grzeczny, jak wyszłam z tatą do sklepu. Fakt - Michał był, ale Baaj nawet nie pisnął. Zdjęć nie ma, bo światło zerowe.
  12. Mnie pozytywy nie rażą. Wręcz przeicwnie. Sama używam klikera, ton smakołyków. Dziś moja mama wpakowała w naszego małego czarnego z 3/4 kubka karmy - po co? Po to, żeby mu pokazać, że ludzie nie biją, nie topią, nie duszą. Widzę na własne oczy, co dzieje się z psychiką psa nad którym ktoś się znęcał psychicznie. Nasz Baaj [czyli wilczak] dla odmiany jest psem dość twardym i odpornym, ale do czasu. Trzeba znać jego granicę. Bardziej może przejąć się krzywym spojrzeniem, niż użyciem kolczatki. Natomiast w książce o klikerze znalazłam metodę na naukę przywołania. Potrzeba smakołyków, partnera i drugiego ułożonego psa. Naszego trzyma partner, drugi pies jest przywiązany nieopodal. Jeśli nasz pies nie wróci, partner go trzyma, a my smakołyki dajemy drugiemu psu... Gwarantuję, że po czyms takim miałabym z psa... psychicznie wrak.
  13. No ale wg tej strony awersja, to mordowanie psa i znęcanie się. [QUOTE]Treserzy wybierający tradycyjne szkolenie psów do nauki zachowań wykorzystują karę. Karzą psa, gdy ten zrobi coś, czego nie chcą. Karzą psa także wtedy, gdy pies źle wykona zadane ćwiczenie. Karzą, dopóki pies się nie poprawi, nie mówiąc i nie pokazując psu, jakie zachowania oczekują. Karzą psa też wtedy, gdy chcą, aby pies coś zrobił. Biją (ręką, kijem, witką, smyczą), szarpią (za obrożę, linką, smyczą), duszą obrożą zaciskową lub łańcuszkiem, kaleczą kolcami z kolczatki, szczypią (najczęściej w ucho, gdy pies nie chce aportować, albo żeby zwrócić uwagę psa na siebie), rażą prądem, potrząsają psem albo przygniatają go do ziemi (żeby oczywiście pokazać mu, kto tu rządzi). W końcu pies uczy się robić to, czego chce treser, aby uniknąć bólu i nieprzyjemności . Wtedy treser zmniejsza ilość lub częstotliwość bodźców bólowych, ale pies zaczyna bać się i tresera i swojego właściciela, który stojąc ramię w ramię z treserem pozwala na zadawaniu psu cierpienia…[/QUOTE] Cytat z [url=http://www.azorres.pl/index.php?sec=46]Artykuł na stronie szkoły[/url]
  14. U mnie większy problem stanowią nabzdyczone panie w średnim wieku, niż dzieci... Dobrze byłoby, żeby psie przepisy były "mądrzejsze", ale ten nie jest.
  15. A ludzie szeroko otwierali oczy, jak mówiłam, że u nas trener nie pozwalał psom na zabawę przez ponad połowę lekcji. Nie zabraniał, ale ostrzegał solennie, że pies potem już nie będzie pracował tak jak powinien. I jak ktoś robił coś źle, to też się dowiedział. No i my też pracowaliśmy na kolcach, więc jestem zła. A nawet szarpnięcie smyczą się zdarzało. Ja jestem przewrażliwona na wstawianie mi kitu i dlatego ta strona mi się nie podoba, a tym samym też szkoła. Swojej szkole napisałam opinię, bo naprawdę uważam, że zasłużyli.
  16. Ale rekomendacji sporo...
  17. Tylko głupio łapie się na Lki... :/
  18. Agility, a potem się zobaczy, czy będzie łapał talerzyki ;)
  19. [quote name='Owczarkowa'][CENTER]U mnie też mniejsza wielkością rządzi :diabloti:[/CENTER][/QUOTE] U nas rządzimy my, potem Baaj, potem Celar ;) To, że Baaj pozwala malemu na takie akcje, to tylko kwestia jego dobrej woli i cierpliwości. :evil_lol:
  20. A u nas szaro, mokro i brzydko...
  21. [url=http://www.youtube.com/watch?v=MZVQiaNfbWM]YouTube - Celar i few days[/url] :loveu:
×
×
  • Create New...