Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Jestem panią lekkich obyczajów, bo zapowiedziałam, że psa spotka z mojej strony kop, jeśli właściciel go nie zabierze. Prosiłam raz, prosiłam drugi, za trzecim spytałam, czy pieseczek ma dostać w...ol. Ale pieseczek, to młody ONek i on tylko chce się bawić. To nic, że straszy suczkę znajomej i wkłada Celarowi kaganiec pod ogon, gdy ten próbuje się załatwić. Odwołanie zerowe, zaraz ulica. Powiedziałam pani, że jest kretynką i z utęsknieniem czekam na spotkanie z nią, pieseczkiem i Baajem. Spytam się jej wtedy, czy mój piesek może się pobawić.
  2. Śniegowa mordeczka. :)
  3. Mój ff do Zmierzchu, oprawa graficzna: Michał Kowalik, TŻ mój własny. Typ:R Wiek: bo, epilog: +16 Paring:Seth/Ktoś nowy :)
  4. Baaja tylko pilnować trzeba, ze względu na skalę. Celar jest tak delikatny, że jego na szczęście pilnować nie trzeba.
  5. Gratulacje!
  6. Orion kończy dziś 2 latka. W środę ma zabieg. Różnie może być.
  7. Witam się, w tą szczególną sobotę, kiedy Orion kończy 2 lata [ogon]. bo Walętynków nie obchodzimy. :razz:
  8. Piękne światło na tych spacerowych fotkach, po prostu aż chce się tam być.
  9. Zależy, jak ktoś podejdzie. Jeśli gwałtownie, to może się wycofywać. Baaj poznał pana Bałwana. Pan Bałwan, był wielki i groźny i należało podejść do niego wysoce ostrożnie, a potem nagle okazało się, że to śniegowy ludek - nie daliśmy mu go rozwalić, ale jak dzieci zrobiły, co zrobiły, to Baaj dokończył.
  10. Przynajmniej miałam z czego się pośmiać. :)
  11. Dziś, Baaj zrobił mały prezent pewnej osobie na wózku. Dał się pogłaskać, polizał po dłoniach. To w ogóle dość niesamowite, że on dla osób niepełnosprawnych jest zupełnie innym psem. Pomijam, że już jak stanęły nad nim 3 osoby, to trochę się wycofał, ale zaraz wrócił na głaskanie - w końcu, gdy ktoś tak się cieszy z jego obecności, to trzeba się pokazać. Celarek oczywiście zebrał swoje czułości, ale to o Baaju opiekunka powiedziała: "Spodoba ci się, lubisz takie." To miłe, bo zwykle ludzie się boją. Narodził się wilk 02. ;)
  12. Trzeba było kartą zapłacić, więc Baaj gościnnie wszedł do gabinetu. :D
  13. Ludzie widzieli obrożę z adresówką, bo nasza jest duża. Także wiedzieli, że to pies. Jeśli już mijał ich z bliska. Jakiekolwiek wdzianka mijają się z celem - szelki to wróg Baaja, a kamizelkę w jednej chwili rozedrze lub zdejmie o drzewa - w lato wam nakręce filmik, jak Baaj biega i łamie wszystko na swojej drodze. Zresztą, nie zabieramy go na wielkie połacie leśne, z tysiąca powodów. Jego wygląd oscyluje w pierwszej 20. Myślałam o obroży odblaskowej, ale to mija się z celem, przy włochatej wersji Baaja. Ogólnie, jak minął szok, to i otoczenie wiedziało, że to pies, więc jeśli coś takiego trafiłoby w innym miejscu na myśliwego-świra, to nic by nie pomogło i taka jest prawda.
  14. Dziś głupek był gościnnie w lecznicy, bo na szybko musieliśmy jechać ze szczurem, więc tylko Celar został. Zrobił sensację. Raz, że kagańcem. Dwa, że sobą. Potwór wpadł do gabinetu i dawaj do lekarzy, bo przecież nowe wujki, to fajne wujki. Tylko kaganiec zdjęłam, żeby komuś czegoś nie podbił lub wybił. Weterynarz nawet dostał łapkę w gratisie i tyyyle radości, że aż się zaskoczył. Drugiego lekarza, a specjalistę od gryzoni Baaj usiłował iskać. Merdał cały czas, popiskiwał i aż normalnie go roznosiło z radości - łatwo poznać po ułożeniu uszu. Generalnie tak oto wilczak, pokzał, jaką jest strachliwą i nieufną rasą i jak źle reaguje na obcych. A na poważnie, wolałabym, żeby siedział przy nodze i nie robił nic, ale jak się ma bać i kulić, to niech się już lepiej cieszy. Szczególnie, że ostatnio weterynarz = odchodzący mali koledzy, więc... :(
  15. To bardziej park, niż las. Znaczy to las, ale taki dla ludków. Nie ma mowy o myśliwych. Inna sprawa, że normalnie Baaj by się odwołał, ale sarny wypadły tuż za mną, wpsrost na niego. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że jedna przeskoczyła praktycznie nad psem. Jeśli ktoś swojego psa w takiej sytuacji by odwołał, to moje dozgonne gratulacje. Ariss, ja mam to przed oczami cały czas i żałuję, że rysować nie potrafię. Wydaje mi się, że inny pies je wystraczył, a nas albo nie widziały, albo widziały, ale nie przewidziały rekacji. Nie wiem. Generalnie przygoda przykra, na szczęście dobrze zakończona, bo jakby coś się stało, to wina w 100% nasza, a nie psa.
  16. Żeby zrobić te zdjęcia, musielibyśmy być wampirami. Wiesz, on nikomu nic nie zrobił - pytałam! Każdy robił zdziwione oczy, że w ogóle się tym martwię, czy nie podszedł, nie zaczepił, ale nie - on szukał i tylko na tym był skupiony. Aczkowliek, wnioski wyciągnęliśmy. Lasek - Uroczysko Bródno, 3 km od naszego osiedla.
  17. Okrutne. I sumtne. :shake:
  18. Ja się bałam, nie dlatego, że Baaj ma lęk, tylko dlatego, że doprowadził co najmniej dwie osoby do palpitacji, mijając je. To, że włączy mu się panika na dwa dni, nie wiedzieliśmy, bo widać nie było. Doceniamy, że nas szukał i że szybko się znalazł. Wiecie lecą sarny, za nimi leci wilk... =='
  19. To mi najwyżej powiesz, jak się zobaczymy. :)
×
×
  • Create New...