-
Posts
4810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AngelsDream
-
Rodzice nie chcą się zgodzić na psa!-doświadczenia
AngelsDream replied to Bewarka's topic in Wszystko o psach
Ja w domu rodziców mogłam sobie pozowlić na szczury, a góra na kota. Pies by nie przeszedł z wielu powodów. Teraz, gdy od 2 lat jestem na swoim i mieszkam z człowiekiem bardziej zwierzolubnym niż rodzice, jest decyzja o psie. My akurat z hodowli, ale to nie istotne. Nie raz spotykam się z radami w stylu: przynieś, przecież nie wyrzucą. Znam dość dobrze przykłady zachcianek dziecka, które po kilku miesiącach kończyły się tym, że to na rodzica spadały obowiązki. Dlatego po części moim się nie dziwię, że mówili: bedziesz na swoim, to nawet zoo sobie założysz. Poza tym jeszcze jedna kwestia: ja z moimi rodzicami nie chciałabym mieć psa, bo choć to wspaniali ludzie, to by go zepsuli na 1200 sposobów, a mi wystarczy to, co ja nabroję. -
Weterynarz jako wyrocznia, czyli lek na całe zło.
AngelsDream replied to Polna's topic in Weterynarze
[quote name='Amber']AnglesDream -> Dokładnie tak. Rozumiem, że weterynarze studiują kilka lat, ale w końcu to ja przebywam ze swoim zwierzęciem na co dzień i potrafię opisać niepokojące objawy. Tak samo jest z tymi "tajemnymi zastrzykami" - kiedy lekarz coś mi wstrzykuje, to ja najpierw się pytam co to jest i jestem informowana o tym w 100%. W przypadku psów, weci najczęściej ładują te zastrzyki zupełnie nie informując właściciela co to jest. Ja za każdym razem się pytam, co właściwie ma dostać mój pies i oczywiście odpowiedź jest typu "to się stosuje przy tego typu dolegliwościach" :mad: no do jasnej ciasnej, czy weterynarze traktują właścicieli zwierząt jak dzieci w podstawówce? Nie mogą podać "wielce skomplikowanej" nazwy leku i spektrum działania? Oprócz tego gdy widzę, że weterynarz ma gdzieś co do niego mówię na temat mojego psa i ładuje nieznane zastrzyki to po prostu go zmieniam - jest trochę klinik w moim mieście, nie muszę chodzić do weta, który traktuje mnie jak powietrze - jego strata. Całe szczęście są weterynarze, którzy potrafią powiedzieć co wstrzykują zwierzęciu, zanim to zrobią, wysłuchać z uwagą mojego opisu choroby (a nie, że mówię do pleców), powiedzieć kilka słów co robimy dalej, a nie "proszę przyjść jutro, 50 zł". Jestem w końcu klientem, płacę za usługę i chcę być kompetentnie obsłużona. Lecznica weterynaryjna to taki sam biznes jak sklep czy salon z komórkami - olewactwa nie znoszę.[/QUOTE] Popieram w 100% :p:multi: -
Weterynarz jako wyrocznia, czyli lek na całe zło.
AngelsDream replied to Polna's topic in Weterynarze
Zostając weterynarzem należy się liczyć z tym, że nie każdy właściciel pacjenta, to tępe ciele bez wiedzy o fizjologii swojego zwierzęcia. I przykro mi, że może kogoś to przestraszy albo oburzy, ale ja szukam takiego weterynarza, który umie nie tylko obejść się ze zwierzęciem, ale też ze mną. Przykład Cida jest świetny, gdyby pierwsza wetka mnie posłuchała i zrobiła to co trzeba, a nie mnie olała nadal bym do niej chodziła. Jej diagnoza na odczep się udowodniła mi, że komuś zmieniły się priorytety i lecznicę trzeba zmienić. -
Weterynarz jako wyrocznia, czyli lek na całe zło.
AngelsDream replied to Polna's topic in Weterynarze
To ja może opowiem dość długą, ale pouczającą historię na temat weterynarzy różnej maści. Nie dotyczy to psów, ale w zasadzie mogło zdarzyć się każdemu właścicielowi zwierzaka wszelkiego gatunku. CocoNuta zakupiliśmy za kwotę symboliczną z dobrej szczurzej hodowli. Miał już wtedy kilka miesięcy, ale szukał domu, a nasze serca i klatka były i są pojemne. Przy odbiorze hodowczyni uprzedziła mnie, że mały ma problem z uchem, dała odpowiedni na to lek i poprosiła o informowanie o stanie zwierzaka. Coco był drobnym samcem, ale nagle zaczął dziwnie tracić na wadze - nie miał też apetytu. Wykonaliśmy RTG na Powstańców Śląskich [Warszawa] - zapłaciliśmy, jak za zboże za niewyraźne zdjęcie na którym niewiele było widać, ale zwierzak już naprawdę źle się czuł, więc udaliśmy się do szczurzego specjalisty. Pomijam tłok i kolejkę. Zdziwiło mnie podejście pani weterynarz: zbadała go pobieżnie, zupełnie nie zwracając uwagi na to, co mówimy o krwotokach z pyszczka i słabnięciu. Obejrzała zęby z wierzchu, zerknęła na RTG i stwierdziwszy, że to guz na tchawicy praktycznie zostawiła nas ze szczurem nad którym zawisł wyrok. Coco stracił przytomność, więc posiedzieliśmy jeszcze chwilę w lecznicy, żeby w razie czego mieć go jak ratować. Na szczęście doszedł do siebie. Hodowczyni załamała ręce i przepraszała nas, ja jednak się nie poddałam. Pojechałam do Oazy i trafiliśmy w ręce doktor Kacprzak, która przy użyciu specjalnego atlasu ze zdjęciami RTG gryzoni obaliła teorię o guzie. Podała Cidowi kilka rzeczy na wzmocnienie i zdiagnozowała rozległy ropień w pysku. Szczur nie miał wiele czasu. Został zoperowany i długo o niego walczyliśmy. W międzyczasie dopadła go martwica ogona i przewlekłe zapalenie jąder. Ale teraz jest z nami i od dawna nie choruje. Wszystko to zawdzięczamy doktor Kacprzak i naszemu uporowi, żeby z pierwszą diagnozą innego weterynarza się nie zgodzić. Dodam, że odtąd jeździmy już tylko do Oazy. [URL=http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/08_01_12_Cid_02.jpg][IMG]http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/th_08_01_12_Cid_02.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/cid4.jpg][IMG]http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/th_cid4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/cid6.jpg][IMG]http://i73.photobucket.com/albums/i213/shukujo_asaurus/cid/th_cid6.jpg[/IMG][/URL] Cid [zmieniliśmy Coco imię, żeby odegnać pecha] Was pozdrawia. -
Weterynarz jako wyrocznia, czyli lek na całe zło.
AngelsDream replied to Polna's topic in Weterynarze
Ja mam zaufaną lecznicę - fakt, że gryzoniową, ale i psa chyba będę tam prowadzać, bo jak dotąd pozostali weci to konował na konowale, a ja ryzykować nie chcę. -
Weterynarz jako wyrocznia, czyli lek na całe zło.
AngelsDream replied to Polna's topic in Weterynarze
W Polsce w ogóle ludzie śmiesznie podchodzą do wielu kwestii - często to, co powie weterynarz jest święte. Po tym jak jeden uznany fachowiec zabił mi szczura nauczyłam się patrzeć im na ręce i nie żałuję. Jeśli bym tego nie zrobiła, to straciłabym szczurka... kolejnego. Weterynarze to ludzie - mają prawo do błędów, ale część tragedii wynika z tego, że właściciel jak ciele na wszystko pozwala. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja niestety nie widziałam jeszcze oprócz siebie, mojego TŻeta i pani Bezy. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[URL=http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/PICT8396om.jpg][IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/th_PICT8396om.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/PICT8395om.jpg][IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/th_PICT8395om.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/PICT8391om.jpg][IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b197/AngelsDream/th_PICT8391om.jpg[/IMG][/URL] O czymś takim myślałam. Przy przekopywaniu kamieni się sprawdzało. Przy psie jeszcze nie sprawdzałam. Jeszcze. I tak wiem, że to nie saperka. Przecież nikt nie bedzie nosił na spacer ze sobą 50 różnych rzeczy. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Zależy gdzie pies kupę zrobi. My np. mamy taką małą łopatkę jeszcze z czasów, kiedy szczury miały swój digging box [skrzynka z ziemią do kopania i sadzenia owsa] - do zakopania kupy się nadaje, a jest niewielka ;) -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
joaaa, spoko ;) Z tą saperką to akurat żarty, ale taką kupę w lesie można choć liśćmi przykryć i już będzie ładniej :] -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
AngelsDream replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Gaz już dawno mam. Taka dzielnica, że trzeba było kupić no i eks trochę niespełna rozumu, więc dostałam pieprzówkę w prezencie. Mi czasami jeszcze głupio zwrócić komuś uwagę. W końcu psa oficjalnie jeszcze nie ma... Ale chyba czas się odważyć, bo to co czasami ludzie wyprawiają, to przechodzi ludzkie pojęcie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
AngelsDream replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Angels popiera akcje r=r. Angels kupuje wilczaka czechosłowackiego z hodowli. Angels nie lubi psów z allegro ;) Szersze wyjaśnienie na PM. Kurcze o to się trochę martwię. Jak to będzię z małym B. Nie chcę być postrzegana jako cham, a przecież czasami jednak chciałoby się, żeby ten pies pobiegał. No ale od tego będą treningi ;) I częste wyjazdy. [I]Owszem można spotkać. Z tego co wiem był jeden lewy miot. [/I] -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja właśnie wymyśliłam, że można lekko ziemią przysypać. Nawet pisałam, że saperkę będę nosić ze sobą ;) -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ponieważ jego pani sprząta, to te murki można wybaczyć ;) Ja kiedyś myślałam, że w życiu nie sprzątnę. Że to hańba i obciach i śmiać się będą. Naiwna istotka ze mnie była. Minęły dwa lata, poznałam cudowne psy i jakoś przeszło :D -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
AngelsDream replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No ja też sadystka, bo wilczaka do bloku biorę... Powiedziała osoba, która chce wziąć psa z allegro. Owczarka niemieckiego za 50/500 zł. :/ -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Szarik, dobrze, że zaczniesz. O ile kup mniej :) I nie zrażaj się początkami. Najgorsze jest pierwsze 5 kup, potem coraz łatwiej. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Dobra inhalacja nie jest zła. Bo podstawa to usiąść na ławce i zaciągnąć się ze śmietnika... Nie wiem jak u was, ale u nas zdecydowanie bardziej capią trawniki. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Korzystam z torby ;) -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
I ta mina ludzi, jak się pytasz, czy nie potrzebują woreczka - bezcenna! Ja kombinuję jakby tu zrobić, żeby nad odludzi nie obsrywał pies, ale wychodzi, że musiałabym nosić w kieszeni albo zakopywać. Do latarki dołączy saperka ;) -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
pauli przywracasz mi wiarę w ludzi. Już naprawdę przez chwilę myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Latarkę biorę tylko późno w nocy. Nie tylko jako oświetlenie może się przydać. Wiadomo. Nadal podtrzymuje swoje: sprzątać trzeba i żadne głupie wymówki nie usprawiedliwiają tego, że trawniki są zasrane. A co do tego, kto się śmieje ze sprzątających: ten, kto nigdy w gówno psie nie wdepnął... Ewentualnie jest zbyt dziecinny, żeby zrozumieć, że to dla dobra nas wszystkich. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Sądź sobie co uważasz. Śmiej się i obrazaj ludzi. Ja po cudzym psie u mnie pod opieką i po swoim sprzątać będę i nie ma dla mnie wymówek. Tyle. A ludzie, którzy się tak tłumaczą strasznie i żalą i doczepiają, wyglądają mi na takich, którym wstyd za to, że inni sprzątają, a oni nie. Jak to było: winny się tłumaczy? -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Tak, ja sprzątam wyobraź sobie. Nawet z krzaków, gdzie bywają tylko psy. Na nocne spacery idę z latarką. I co? Dla ciebie to ujma? Dziwne osiedle, że nie ma ani jednego kosza, żadnego. Jak nie ma specjalnych wyrzucaj do zwykłych, a jak się doczepią wystarczy spytać, gdzie masz wyrzucić skoro nie ma pojemnika? Jak dla mnie każda osoba, która postępuje tak jak ty przyczynia się do tego, że na wiosnę nie da się wyjść normalnie na dwór bez odruchu wymiotnego. I jak dla mnie takie tłumaczenie, że jakby to było, a tamto się działo, a coś innego ułożyło, to bym sprzatała jest dziecinne. I śmieszne w tym jest to, że ja swojego psa dopiero będę miała. Gdybym tak jak niektórzy doszukiwała się dziury w całym, to po psie koleżanki, którym się zajmuje bym nie sprzątała, bo będę sprzątać, jak będę miała własnego psa. A potem jak pies rok skończy. A potem tylko jak słońce będzie miało odpowiedni kąt nachylenia. Jak się szuka, to zawsze się znajdzie usprawiedliwienie. Lepsze lub gorsze. I nie żałuj się nade mną, bo od takiej osoby żal mi niepotrzebny. -
boję się, że ktoś chce otruć mojego psa :(((
AngelsDream replied to Saxana's topic in Wszystko o psach
I może pogadać z sąsiadami? Może ktoś cos widział? Albo będzie się plątał w zeznaniach? -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Mela&Reda już się nie tłumacz, bo tylko coraz bardziej się pogrążasz... Naprawdę wstyd mi, że ludzie mogą sobie takie powodziki znajdować, żeby łamać prawo. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
AngelsDream replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja sprzątam i nie przestanę. Dziś wyjątkowo byliśmy w parku, którego jeszcze nie znałam. Park śliczny, plac zabaw, jakieś rowerowe przeszkody i ścieżka. W ogóle fajnie. Ale przy samym brzegu smród powalał, bo jest na plusie... To było obrzydliwe.:roll::-o