-
Posts
15844 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mamanabank
-
O Jamor już tu! My też dotarłyśmy do domu Wilk ma się dobrze i będzie jeszcze lepiej! Wpłynęło 20zł od Basi. Dziękujemy!!!
-
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
mamanabank replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
I jużaki i Ctr-y to psy bardzo oddane swoim właścicielom, groźne mogą być, ale nie muszą dla obcych, w tym temacie z całą pewnością większą wiedzą dysponuje Alfaamal -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
mamanabank replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: Witamy, witamy i pozdrawiamy! -
PSOTKA - kocha cały świat, spraw by świat i ją pokochał....MA DOM
mamanabank replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Witaj Psotko! -
nie musi pytać, i tak wie... z resztą on jest też wciągnięty i już się nie przejmuje.
-
Dobrze, no to jestem, nr konta już podaję, tylko proszę o dopisek dla Wilka Jamor zadzwonimy jak się zorganizujemy, czyli jak znam życie jutro.
-
Wiem, latanie z nim po łąkach, polach i lasach wyzwala adrenalinę, aż chce się do niego wracać, dlatego pilnujemy go jak możemy... bros, skontaktuj się z Jamorem i ustal szczegóły ja się zajmę z Romką realizacją zadania. Muszę wiedzieć jaka jest stawka I kiedy można jechać
-
To byście się dogadały, ona wymyśla różne, to było, że tak powiem na zamówienie. Tytuł był podany na tacy, a ona dorobiła historię.
-
Witaj Jamor, Próbowałam sprawdzać Wilka, wzięłam go pewnego dnia na linkę, ze sobą piłkę, przysmaki i poszłam z nim w plener. Pies jest bardzo aktywny, ok. roczny, skacze jak szalony, ale potrafi się koncentrować. Siad i waruj nauczył się w 10 - 15 min. za przysmak, byle jaki, dla psów. Na lince biegnie przed człowiekiem, ale nie od krzaka do krzaka, tylko na linii biegu z nosem przy ziemi. Przywołany podbiega i skacze, ale też na siad siada bez gadania i jest zadowolony. Aport to dla niego nowość całkowita. Przy pierwszym kontakcie z piłką, zainteresowanie nikłe, "a co to jest?" ale jak rzuciłam na prostej drodze, podbiegł, powąchał i zostawił. Poszłam z nim w wysokie trawy i rzucałam piłkę tak, żeby nie widział gdzie upadła, hasło "szukaj" - szukał aż znalazł, chwytał szczęśliwy i nie uciekał z nią, podbiegał do mnie, puszczał bez problemu, oddawał. Kilka powtórzeń i pies ma dosyć, ma słabą kondycję. Następnym razem znalazłam jakąś butelkę po coli na polu, też się nadała, chętnie do niej latał, brał w paszczękę, podrzucał, biegł z nią. Wilk jest bardzo aktywny, ale też pojętny. Jaka jest stawka za małego psa? I kiedy mógłby przyjechać? Jeśli jest szansa zabieram go jak najszybciej, nim ubiegnie mnie rolnik i zakuje na zawsze w łańcuch!
-
Rozdział 2 Wieczorem Mopik dużo myślał o tym, co zrobił. Tęsknił za domem ale bał się wrócić. - Co mam zrobić? Chcę już być w domu... Mopik tak bardzo się martwił, że nawet nie zauważył kiedy zasnął. Rano Pani Żurawinowa zrobiła śniadanie. Mopik obudził się dość wcześnie. - Dzień Dobry Pani Żurawinowa. - Dzień Dobry Mopiku! Mopik oznajmił, ze musi ruszać w dalszą drogę. Pani Żurawinowa zgodziła się i zapakowała Mopikowi do torby różne smakołyki. - Dziękuję. Jedzenia na pewno mi się przyda. - Do widzenia Mopiku. Życzę miłej drogi do domu - rzekła Pani Żurawinowa - A, i szybkiego odrastania włosów. Mopik dawno zniknął za zakrętem ale Pani Żurawinowa i tak krzyczała za nim - Do widzenia!!! Mopik od razu zrobił się głodny i sięgnął do torby po kanapkę z szynką lub pasztetem. Gdy odnalazł szynkę, która wypadła z kanapki - Och wreszcie coś smacznego! - zaczął szarpać szynkę i nadgryzać jej boki. - Oj, to najpyszniejsze danie mięsne jakie kiedykolwiek jadłem. [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/5b11e6d2f551d588a1dc8b885dc1efe9,10,19,0.jpg[/IMG] Mopik skończył jeść i zaczął biegać po ulicy. Nagle wpadła na niego dwójka rozbieganych psów. - Kim jesteście? - spytał zdziwiony - My jesteśmy Hyzio i Bella. Mopik zastanowił się czy warto się z nimi przyjaźnić, ale Bella i Hyzio tak ładnie prosili, że wreszcie się z nimi zaprzyjaźnił. Wesoło się razem bawili, śmiali się i lubili. Byli razem weseli. Bella wymyślała zabawy, Mopik jej pomagał, a Hyzio wykonywał ich polecenia. Pewnego dnia Mopik dowiedział się, że Bella i Hyzio to mąż i żona. Bella 30 września oszczeniła się. Urodziła pięć rozkosznych szczeniąt: pierwsze czarne, drugie biało-brązowe, trzecie biało-czarne, czwarte brązowe, a piąte białe. - Jakie ładne szczenięta. - Dziękujemy. Bella wciąż opiekowała się małymi pieskami, a Hyzio musiał zdobywać jedzenie, więc Mopik nie miał się z kim bawić. Mopikowi bardzo się nudziło i był smutny. - Co mam robić? Pobawcie się ze mną. Proszę. - Przykro mi, ale musimy opiekować się dziećmi. Mopikowi napłynęło do oczu łez - Nie mogę wrócić do domu, ani nie mam się z kim bawić! Co mam zrobić? Mopik miał złe przeczucie. Jego małe oczki wypuściły z siebie ogromne łzy: - Aaaaaaaaa! Aaaaaaaaaaa! Ooooooooooo! Ooooooooooo! - płakał Mopik - Czy jest ktoś sprawiedliwy na tym świecie? Mopik uciekł od pzryjaciół, poczuł się samotnie. - Och, jestem tu sam! - Mopik zaczął skamleć i piszczeć. Co miał teraz zrobić? [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/881f9b22c054908d18b974d65c09f138,10,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/2cbbfc5e3b105a1db93ed30005d6405a,10,19,0.jpg[/IMG] - Mój mały, nie martw się. Ja Ci pomogę. Ale Mopik nie chciał pomocy KOTA, który był właścicielem mówiącego głosu - O, o! Nie...e, e, dziękuję. - Nie chcesz, by ktoś, kto ma klasę ci pomógł? - Nie, już mówiłem, że nie chcę twojej pomocy! - Och, jesteś bezczelny! Nie chcesz się przyjaźnić z dobrym kotem? - Nie! Nie chcę! Poradzę sobie. Mopik potrzebował pomocy ale nie KOCIEJ. Robiło się co raz zimniej i ciemniej, a Mopik nie mógł znaleźć schronienia. Postanowił, że pozwoli kotkowi, by mu pomógł. Kot się zgodził: - Dobrze, ale najpierw powiedz jak masz na imię. - Mopik. A ty jak się zwiesz? - Filip. Więc Filip i Mopik ruszyli do przodu, by szukać schronienia. Zaczął padać deszcz, zapadła noc i Mopikowi zrobiło się zimno. Filip biegnie do przodu, a Mopik biegnie za nim krzycząc: - Filip, zaczekaj! - Wróć do domu, jeśli nie masz sił! - Chciałbym ale... - Zgubiłeś się? - Nie tylko... - Wyrzucili cię? - Nie, boję się wrócić, bo mam obcięte włosy. Muszę coś zrobić, by mi odrosły! - Ja wiem co! Wystarczy, że oblejesz się wiadrem wody i pójdziesz wygrzać się na słońcu. - Skąd wiesz? - Kwiaty tak rosną. - Ale ja nie jestem kwiatem. To może na mnie nie podziałać. - Tak czy siak, warto spróbować. - Ale gdzie znajdę wodę i słońce o tej porze? - W ogrodzie małej Renatki jest oczko wodne i lampy podobne do słońca. Mopik zastanawiał się, czy to mu nie zaszkodzi... Denerwował się: - To chyba nie jest dobry pomysł. - Co ty!? Przecież to superzasty plan! - Nie! Ale to mi się nie podoba! Mopik i Filip zaczęli się kłócić. Aż tu nagle... już zaczyna się nowy dzień. cdn.
-
Łowicz - Schronisko dla Zwierząt,strona wolontariuszy
mamanabank replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Dobrze, wielkie dzięki! Przekażemy w schronisku, żeby się nie zdziwili :evil_lol: -
suczką nie jest, ale pieskiem po kastracji
-
Zaraz zapytam kogoś, czy się nie dorzuci...
-
Łowicz - Schronisko dla Zwierząt,strona wolontariuszy
mamanabank replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Banerki dla Wilka [INDENT] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173187-WILK-ON-piAE-kny-elegant-szuka-domu"][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/1366/25010kopia.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173187-WILK-ON-piAE-kny-elegant-szuka-domu"][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/3286/9010kopia.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT] Zapraszamy na wątek, zbieramy deklaracje -
Dziękujemy za piękny banerek, już wkleiłam
-
ja też mogę dać 20, popytam znajomych
-
No dorzuci ktoś na tę sterylkę dla mnie? [IMG]http://lh4.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SxQKiN0vJrI/AAAAAAAAcEI/suRQePNJXgg/s800/xIMG_0017.jpg[/IMG] A ja się bawię... [IMG]http://lh6.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SxQx3xRWWuI/AAAAAAAAcY0/dEvDLjW8gV8/s800/xIMG_0976.jpg[/IMG] No i jak się miewa moja jedyna córeczka?
-
Wszystko zależy od tego czy będą deklaracje, ja jestem ZA! Deklaracje muszą być konkretne i stałe. To ja próbowałam go szkolić i bardzo się boję, że trafi w niewłaściwe ręce... RATUJMY WILKA!
-
może wieczorem...
-
taaa...? A kto sabcię wyczesywał i lata z psiakami w plener, na sesje... bez Ciebie cały ten nasz wątek byłby klapą!!!
-
Kaja, świetne zdjęcia i świetnie, że do nich chodzisz, do tych naszych psiaków łowiczaków
-
Tak kochana Figafiga pomaga wielu psiakom, dzięki jej zaangażowaniu i pięknym zdjęciom wiele z nich znalazło już nowe domy.
-
Tak, jedna z wielu :evil_lol: