Sama się o mało nie udusiłam ze śmiechu zwłaszcza jak pierwszy z facetów powiedział, że sam do Marka by zadzwonił (pracownik schroniska) ale telefon jest tylko do Romka, ja mówię: nie, do Marka jest w internecie, a on, nie do Romka, pisze - kontakt Romka - myślałam, ze się uduszę, jak wyobraziłam sobie naszą Romkę w zielonych schroniskowych drelichach!