-
Posts
332 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by magdawi
-
Macie dziewczyny doświadczenie w łapaniu psiaków , ja bardziej jestem w temacie kotów,zawsze to mniejsze do złapania;)Mojego ONka nie musiałam łapać sam się zjawił na posesji, ale to staruszek... chociaż coraz bardziej żwawy.
-
Dzisiaj pójdę tam z karmą i zobaczę co i jak...
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
magdawi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbisiowe słoneczko wreszcie bezpieczne i otoczone czułością:)Miło jest patrzeć jaka metamorfoza zachodzi w zachowaniach i wyglądzie zwierząt , które czują , że komuś zależy na ich losie. -
Na zdjeciach ze schronu widać było , że jest bardzo chudy, ale te zdjęcia są powalające:-(:-( i do tego te rany...
-
Luka , Ziutka dziękuję... Jak wiesz Ziutka ja w tej chwili nie mam możliwości nawet przetrzymać psiaka... Postaram się wyjść dzisiaj wcześniej z pracy żeby po widoku jeszcze dojechać, zawołam po imieniu , kto wie może zareaguje..
-
pies koczuje w Radziejowicach przy śwatłach. Jak się jedzie z W-wy w kierunku Mszczonowa na światłach w Radziejowicach skręca się w prawo(po tej stronie jest gmina , Pałac ).Zaraz przy światłach jest ogromna działka częściowa ogrodzona (po lewej stronie vis a vis sklepu spozywczego ) za działką jest restauracja i kolejny sklep. Jak próbowałam podejść do niego to on ucieka w głąb tej działki... Ja sama niewiele mogę zdziałać pracując 40 km od domu.
-
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
magdawi replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pies jest w schronie w Białymstoku... parę dni temu dziewczyny wyciągnęły stamtąd też bullowatego psiaka z jeszcze innymi obrażeniami :-(:-((wątek tamtego psiaka w moim podpisie) -
Najgorsze , że ja tu przyjeżdżam późno. Gdyby nie to,że w piątek musiałam wyskoczyć do sklepu to nie wiedziałabym,że on tam koczuje. Dzisiaj z brzegu nie było go widać może schował się dalej w tych chaszczach ,a tu noce coraz chłodniejsze. Luka gdyby jego los był mi obojętny to przeszłabym obok tak jak większość mieszkających tu ludzi, ale tak nie potrafię..... Poszłam w okolice sklepu a tam kolejny ... widziałam go juz parę razy , ale jego można nawet pogłaskać, po nakarmieniu nawet odprowadził mnie kawałek... ach to psie życie ...
-
Kiedy przestaniemy czytać o takich historiach ?
-
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
magdawi replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
andzia czy jest szansa na wyciągnięcie go z tego piekła? , na wątku Szakala określiłam ten schron jako obóz zagłady - podtrzymuję. W normalnym schronie nie dzieją się takie rzeczy albo i gorsze:-(:-(:-( -
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
magdawi replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na wątku Szakala kilka osób zdziwiły obrażenia psiaka i wynikła z tego dziwna dyskusja... a jednak ..... Jaki on jest przestraszony ....:-( Czy te dziury na głowie nie są od papierosa? -
Luka też trafiłam na to ogłoszenie , trudno powiedzieć.. Dziś po pracy podejdę z karmą w miejsce gdzie go ostatnio widziałam. Pani w sklepie na moje pytanie czy długo ten pies tu koczuje z dziwnym uśmiechem stwierdziła, że długo. Jestem tam od niedawna a już wpadło mi w oko kilka psiaków. Jednego stale dokarmiam , też bał się na początku a teraz jak mnie widzi to wita merdając ogonem, ale ten psiak ma nawet budę u jednego z mieszkańców na posesji..
-
Ziutka Aniele dzięki . Ja pracuję w W-wie , z powrotem jestem w domu ok 20 teraz jest ciemno więc nie bardzo czuję się na siłach łazić po chaszczach sama z latarką (w piątek miałam wolne i idąc do sklepu zobaczyłam to cudo). Jest mocno wychudzony.
-
[URL]http://images34.fotosik.pl/375/9dfdfdee0b7534cbmed.jpg[/URL] Nie wychodzi mi wstawianie zdjęć.:oops:
-
W piątek w południe zauważyłam psa leżącego w pobliżu trasy katowickiej . Na próbę zbliżenia się do niego reaguje ucieczką. Pies jest wychudzony. Jak kładłam mu karmę na ziemię to w panice uciekł. Tutaj mało osób zatrzyma się przy zwierzęciu , żeby mu pomóc ... a psy z Radziejowic podlegają pod schron w Żyrardowie.... Wczoraj widziałam psa dwa razy . Za drugim razem poszłam z aparatem udało się zrobić 2 zdjęcia z przybliżenia, ale tylko jak leży, bo przy próbie bliższego podejścia ucieka...Dzisiaj psa nie widziałam ,ale w sklepie powiedziano mi, że błąka się już długo , to widać... żebra widoczne, strach przed człowiekiem. [URL]http://images32.fotosik.pl/374/45adaee8d4685260med.jpg[/URL]
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
magdawi replied to mru's topic in Już w nowym domu
JoSi Aniele łza kręci się w oku czytając jak ciepło piszesz o Barbusi. Jak dobrze,że ona jest u Ciebie , oby tylko była zdrowa .. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
magdawi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Jaka Barbi musi być silna skoro całe życie przeżyła w tym schronie , w tych okropnych warunkach.... czekała, cały czas czekała z nadzieją, że ktoś o złotym sercu wypatrzy ją i pokocha zdeformowany , ale jakże piękny pyszczulek.... sama nie wiem czy to łzy radości , że już bezpieczna czy ogromnego smutku, że Barbi tyle lat czekała nieraz będąc głodną..... ile istnień czeka gdzieś wciśniętych w kącik za budą albo w środku budy odchodząc... Ukłony dla Ciebie JoSi. -
Kolejny obóz zagłady dla zwierząt:angryy:
-
:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Wierzyłam do końca , że pokonasz chorobę Lizuniu.Tyle cierpienia było w Twoim życiu ślicznotko.... Zadaję sobie pytanie dlaczego ? Dlaczego nie dane było ci dożyć starości w kochającym domku? Dlaczego ? :-(:-(:-(:-( Ja nie znajduję słów na żal jaki teraz czuję maleńka..... Cały czas widzę Twoje mądre spojrzenie i to zaufanie w oczach, którym obdarzyłaś swoją wybawicielkę......:-(:-(:-(:-(Nie mogę powstrzymać łez.... Lizuniu za TM panuje spokój, miłóść , radość. Tam wszystkie zwierzęta są wreszcie szanowane,żyją godnie, zawsze są najedzone . Wierzę w to bo inaczej się nie da żyć tutaj.
-
Najważniejsze, że stan Lizy nie pogorszył się . Gdybym ja miała podejmować decyzję to podałabym surowicę, może właśnie w przypadku Lizy pomoże. Jeśli jest chociaż promyk nadzieji trzeba walczyć. Maleńka już tyle cierpienia doznała w swoim krótkim życiu, czas żeby już zawsze w jej życiu świeciło słońce .
-
Moje rany dowodem mojej wiernosci.7miesieczny Filet Ma DOM :)
magdawi replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Duży psiak... dużo chce jeść... więc na sznurek i do lasu:shake: Kiedy to się skończy? -
Boże ... przerażony psiak bez możliwości ucieczki..... otoczony kilkoma wygłodniałymi wilkami... rozszarpywany po kawałku...:-( Kiedy ci zacofani chłopi przejrzą na te parszywe oczy ??? ilu takich bezmózgów żyje w tym kraju dla których "to tylko pies".....