Jump to content
Dogomania

Brutus_L

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brutus_L

  1. [quote name='mru']ja bardzo :D pieniądze bardzo się przydadzą... zarówno pani Romie jak i suni hop! :multi: Jacku, Brutusie - dziękujemy! :multi:[/QUOTE] Nie trzeba dziękować.
  2. [quote name='Charly']to juz tam lece:lol:[/QUOTE] Dziękuję..
  3. Ewa. Ta co 10 lat w schronisku.
  4. [quote name='Charly']mam wspaniałą wiadomość: mały nigdzie nie jedzie. Ma DT u Weroni:multi::multi::multi::loveu: Weronia zakochala się w Czareckim:-D:-D:-D Więc grzeje dupke u niej, az sie nie znajdzie domek:placz::loveu::loveu::loveu: Dzięki Weroniu:loveu::loveu::loveu: a pieniążki odsyłamy.....mam nadzieje ze ofiarodawcy wybacza to lekkie zamieszanie:oops::lol:[/QUOTE] Do mnie nie odsyłajcie. Przeznaczcie je dla innego psa wg swojego uznania.
  5. [quote name='Ra_dunia']Pieniążki doszły :loveu: Brutus_L DZIĘKUJEMY :loveu: 250 PLN zasiliło konto Czarusia :multi:[/QUOTE] Mi nie dziękujcie, ja tylko dałem pieniądze. Jeśli chcecie to podziękujcie Brutusowi bo to on mnie poprosił żeby pomóc Czarkowi: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28871&page=76[/url]
  6. [quote name='Ra_dunia']Póki co doszło od Brutusa 250. Nic więcej. Ale to jakieś ekspresowe tempo było :D[/QUOTE] Poszło 250 na budę (na jedno konto) i 50 (na drugie konto) na transport żeby nie zabrakło.
  7. Załatwione.
  8. Mam już wszystkie namiary. Ok. 18tej będę w domu i wszystko załatwię.
  9. [quote name='Charly']rzeczywiscie lekkie zamieszanie jest na wątku. jeszcze weronia ze zdjeciami sie wcisla:evil_lol: zrobmy tak: poniewaz rybcia poszla odrabiac fizyke i nie moge od niej tego konta wyciągnąc prosze Brutus poczekaj do jutra z tą wplątą na ten transport ok? A buda jest na ra-dunie nie wiem czy Ra-dunia ci przeslala juz konto. ale nie zaszkodzi przeslac dwa razy. wiec ja przesle na pw. Czy mozesz powiedziec ile tego będzie, zebysmy wiedzialy ile jeszcze trzeba zbierac? dzieki[/QUOTE] Wystarczy. Nie musicie już nic zbierać tylko Czarkiem się opiekujcie.
  10. Dobrze. To i niech Ra dunia poda swój numer.
  11. Konto Ra duni to jest to samo co na transport? Dobrzy ludzie, napiszcie mi, prosze jak krowie na miedzy nr konta a jeśli to są dwa konta to dwa numery i które jest na trensport a które na budę żebym wiedział ile na które mam przelać.
  12. [quote name='Charly']Buda bedzie kosztowac 250 zl. Bo wedlug WEroni:eviltong: Czarek jest wielkosci jamnika szorstkowlosego.Buda ocieplana tej wielkosci kosztuje 250 zl. kurcze wiecie co- ja nie wiem skad te dane są. Bo ja jak patrze na allegro to te budy ocieplane sa drozsze. Ra-dunia to Ty podawalas linka? basia mowi ze taka buda to koszt 300 zl min:(. Ze te tanie to zla jakosc.[/QUOTE] Ile na budę? Na to samo konto?
  13. Nie dziękuj bo jeszcze nic nie dostałaś. Ile ta buda ma kosztować?
  14. [quote name='Charly']W sumie sa potrzebne pieniądze za transport dla Rybci mamy, która zawiezie czarka z elblaga do lepna. Brutus bylabym Ci bardzo wdzieczna jesli możesz ten transport oplacic i przelac na konto rybci rodzicow 30 zl[/QUOTE] Przeleję z przyjemnościa (jutro bo teraz jestem w pracy i nie mam przy sobie karty kodów a dopiero jutro wracam do domu) tylko gdzie ten nr konta?
  15. Poproszę nr konta i ile pieniędzy trzeba.
  16. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28871&page=76
  17. -Anka, zabierz mnie ze sobą...Ze sobą do swojego domu... -Nie mogę, Brutus... -Wiem Anka, wiem... Ja tylko tak... Kto zechciałby starego, 10-letniego psa... -Wiesz dobrze, że to nie dlatego... Ja mam dwa stare psy... -I nigdy nie oddasz ich do schroniska? -Nigdy. Ja je kocham... tak samo jak ciebie... -Kochasz i nie oddasz?... Gdy ja się zestarzałem mój pan mnie wyrzucił... -Wiem, Brutus... -Anka, a jeśli mnie kochasz... Jeśli mnie kochasz a nie możesz stąd zabrać... Anka, czy ty znasz kogoś takiego jak ty?... Kogoś, kto mógłby mnie pokochać?... Mógłby pokochać i zabrać?...Mnie, starego psa? -Mogę zapytać... -Obiecujesz? -Tak, obiecuję... spróbuję... -Anka, koniecznie powiedz, że będę wierny mojemu Panu i, że nigdy go nie opuszczę. -Powiem... -Powiedz, że jestem wesoły, i że lubię się bawić. Powiedz, że lubię psy i dzieci... Tak, z dziećmi najbardziej lubię się bawić. Powiesz to, Anka? -Powiem... -I powiedz, że umiem chodzić na smyczy, i że będę posłuszny... -Powiem... -I powiedz, że zawsze będę zdrowy... -Tego akurat nie możesz obiecać... -Wiem, Anka, wiem...Ja tylko tak...No i powiedz, że ja tutaj czekam. -Powiem... -Powiedz, że czekam i mam nadzieję. Zawsze będę miał... Umieram z bólu a oczom brakuje łez kiedy czytam ten tekst. Dzisiaj rano, Brutus doszedł do końca swojej ziemskiej drogi. Zabrała go choroba i czas... Brutus, wiem, że biegasz już za tęczowym mostem ze swoimi rodzicami i rodzeństwem. Proszę, ucałuj ode mnie Bacę, Cezara, Hektora. Byłeś kundlem ze schroniska, nikt nie wie kim była Twoja mama, Twój tata, gdzie się podziali Twoi bracia i siostry. Na Twojej piersi nie lśniły medale z wystaw, nie występowałeś w konkursach urody. Ale dla mnie i dla mojej rodziny byłeś najcudowniejszym psem jakiego można mieć. Codzienne powroty z pracy z Tobą u progu domu, powroty z wystaw z Bertą kiedy czekałeś na nas z Sally w bramie. Nieustanny uśmiech na Twoim siwym pyszczku. Twoje wielkie, lśniące oczy wpatrujące się w nas z radością i wdzięcznością. Pamiętasz jak jeszcze w piątek, nastraszyłeś Bertę a za chwilę przybiegłeś do nas roześmiany, że taki żart jej zrobiłeś? Nigdy nie zapomnę jak siadałem na Twoim posłaniu a Ty przychodziłeś, przytulałeś swój pyszczek do mojej twarzy i mogłeś tak stać i stać...Każdy dzień z Tobą to była nieustanna radość. Wywiązałeś się z nawiązką ze wszystkiego o czym mówiłeś Ance. Byłeś tak wierny jak żaden inny pies, obiecałeś, że nigdy mnie nie opuścisz i nie opuściłeś. Wszędzie chodziłeś za mną krok w krok. Nawet kiedy już umierałeś a ja poszedłem z Twoją miseczką do kuchni po wodę wstałeś i próbowałeś iść ze mną. Nie doszedłeś, przewróciłeś się po kilku krokach. Brutus..nie potrafię wyrazić co czuję. Obiecałeś, że zawsze będziesz zdrowy i byłeś. Nigdy nie chorowałeś. Kiedy przyszła choroba, poszedłeś za tęczowy most. Postąpiłeś najbardziej honorowo jak można było. Kiedy nie mogłeś dotrzymać obietnicy, umarłeś..Brutus, jesteś wielki. Tylko Ty mogłeś taki być. Tak bardzo chciałem, żebyś doczekał pierwszych szczeniąt Berty..Nie zdążyłeś..Zabrakło tylko kilkunastu dni.. Byłeś u nas tylko 11 miesięcy. Wiem, że nie miałeś łatwego życia. Mam tylko nadzieję, że prze te 11 miesięcy byłeś z nami szczęśliwy tak bardzo jak my byliśmy z Tobą. A może nie byłeś? Brutus, może gdyby zabrał Cię ze schronu ktoś inny a nie ja, może byś jeszcze żył? Brutus, proszę, wybacz mi jeśli Cię zawiodłem. Naprawdę, starałem się.. Pani Ania napisała mi w mailu, żebym prosił Cię, żebyś wrócił do nas w jednym ze szczeniąt Berty. To cudowny pomysł..wiem, że do nas wrócisz.. Na koniec, Brutusiku, pozwól, że zwrócę się do wszystkich Twoich i zarazem moich dobrodziejów.. Kochani, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję Wam za to, że tak cudownie opiekowaliście się Brutusem kiedy nie miał domu. Poświęcaliście mu swoją miłość, swój cenny czas a także często swoje skromne oszczędności, rezygnując z własnych przyjemności. Proszę, powiedzcie swoim rodzicom, mężom, żonom, narzeczonym, że gdyby było więcej takich ludzi jak Wy, to na świecie nie byłoby wojen, głodnych dzieci, bezdomnych psów.Jesteście wspaniali. Kłaniam się Wam bardzo nisko za Waszą bezinteresowność, wielkoduszność i poświęcenie. Niech za to co robicie spotka Was wszystko co najlepsze. Dzisiaj rano pochowałem Brutusa w naszym ogrodzie głową zwróconą w stroną naszego domu, jego domu. Na jego grobie posadziłem krzew magnolii. Brutus uwielbiał magnolie. Wiosną wpatrywał się z zachwytem w ich kwiaty. To był niezapomniany widok..stary pies wpatrujący się niedowidzącymi oczami w kwiaty magnolii. Proszę, nie zapominajcie o Brutusie. Kiedy będziecie widzieć kwitnącą magnolię, przywołajcie na pamięć wspomnienie Brutusa. Na koniec, specjalnie dla Was dwa zdjęcia. Jedno, to, które opisałem..Brutus w przededniu śmierci kiedy próbował pójść za mną jak co dzień i kiedy choroba okazała się silniejsza..przewrócił się. Drugie to krzaczek magnolii na grobie Brutusa w ogrodzie naszego domu. Dziękuję Wam jeszcze raz za wszystko. Jacek
  18. Niewydolność nerek, wątroby i prawdopodobnie krwawienie z przewodu pokarmowego (jutro rano powtarzamy hemtokryt) z objawami ostrego brzucha. Wyniki wszystkich badań ekstremalnie złe. Walczymy o niego ale ucieka nam za tęczowy most :(
  19. Informujemy pięknie wszystkich, że Brutus jest zdrowy, trzyma się dzielnie, opiekuje się dziewczynami i uszczęśliwia nas swoją obecnością. Wklejam jego dzisiejszy uśmiech. Wygląda pięknie i pilnuje mnie krok w krok. Nie lubi być sam, wszędzie chodzi za mną, chyba że śpi.. Pozdrawiamy gorąco wszystkich przyjaciół..
  20. A oto kilka moich dzisiejszych fotek. Pancio mi zrobił żeby wszyscy widzieli, że jest mi dobrze i jestem zadowolony z życia :-)))
  21. Mówię Wam ile psów było u mnie w sobotę i w niedzielę :) Wystawa jakaś była czy cóś ale mnie zostawili w domu i dopiero na balangę po wystawie przyjechali :) Zobaczcie jak wyglądaliśmy wszyscy razem..A mnie widzicie na tym zdjęciu? :)
  22. Oczywiście, że można i tak się własnie stało :) Brutus to zupełnie cywilizowany pies. Ciekaw jestem bardzo jego przeszłości.. Ale to już pewnie na zawsze zostanie tajemnicą i tylko Brutus ją zna..
  23. A z tym listonoszem to jest tak, że on pojeżdża pod bramę samochodem i nie wysiadając z samochodu wsuwa korespondencję do skrzynki bo boi się psów chociaż są za bramą :) I to jest właśnie to czego Brutus najbardziej nie lubi..moment kiedy z okna samochodu wysuwa się ręka i coś manipuluje przy skrzynce. Jaki listonosz wysiada całą postacią z samochodu to nie ma problemu..Brutus przyjaźnie szczeka i macha ogonem a jak nie wysiada to na widok ręki Brutus dostaje wścieklizny i chyba jakby mógł to poprzegryzałby mu wszystkie opony w samochodzie. A jeśli chodzi o romantyzm to jak najbardziej..na mognolie może gapic się cały czas i zachwyt nie znika mu z oczu. Tulipany wącha jak zawodowiec :) a kicha za chwilę aż do góry podskakuje :) A z brudzeniem w domu nie ma żadnego, najmniejszego problemu..Pierwszego dnia próbował znaczyć teren i obsikał róg ściany ale ja mam taką starą metodę opisaną przez Smyczyńskiego, której używam od lat od oduczania brudzenia w domu przez szczenięta i po pierwszym dniu praktycznie zniknął problem.
×
×
  • Create New...