Jump to content
Dogomania

Cudak

Members
  • Posts

    9634
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cudak

  1. Muszę próbować do skutku... już nawet nie liczę, który to raz ;)
  2. Za łapanie kotki na sterylkę. Nie udało się :(
  3. To ja na trzecim miejscu :D [B]Estrella[/B] dziękuję
  4. I co z tymi zdjęciami? ;) Co słychać u Helenki?
  5. [B]Szarotka[/B], dziękuję :) [B]Estrella[/B], od Ciebie deklaracja (5 zł) doszła 21.04.2011
  6. Estrella, dziękuję bardzo :loveu: Potwierdzone na bazarku
  7. Bardzo dziękuję za wpłaty dla kociaków: 12.05.11 Anna B., Wodzisław Śląski 10 16.05.11 ALEKSANDRA R.,Katowice 10 (__Lara?) 16.05.11 Krystyna S., Warszawa 31 (Estrella?)
  8. [quote name='Asior']mam to samo, zwłaszcza, zę Kacperski mi choruje właściwie non stop... pierwsze podanie leku OK, ale następnym razem już się nie daje nabrać.. najgorzej, wręcz niemożliwe jest podanie antybiotyku, (Klacid najczęściej), Gorzkie to cholerstwo (proponuje liznąć którejś z was jak będziecie miały podać, ja raz spróbowałam polizać łyżkę po podaniu i do wieczora nie mogłam się pozbyć gorzkiego smaku z buzi...) Ale znalazłam sposób... Ponieważ młody bardzo bardzo lubi TIC-TAK-i mam przygotowane dwa-trzy i jak tylko łyżka wyląduje w buzi, podaje mu TIC-TAKA i zazwyczaj się udaje, choć rzadko, bo rzadko zdarza mu się wymiotować tym bo to tak strasznie gorzkie :([/QUOTE] Jak non stop choruje, to może powinien coś na odporność dostawać? U nas była teraz pierwsza poważniejsza choroba, że smarowanie Pulmexem nie pomogło i trzeba było syropki podawać. Nie spodziewałam się tylko, że będzie aż tak ciężko... Mam nadzieję, że nie będzie mi często chorowała :shake: [B]LAZY [/B]cieszę się, że wyniki dobre :) śliczny Maluszek, zazdroszczę zdjęć i żałuję, że nie poszłam na 3D, bo to super pamiątka. Jednak Oluś? :loveu:
  9. [B]AlfaLS[/B] rozumiem i trzymam kciuki za Perełka, żeby nie rozrabiał za mocno :) U nas w pierwszej kolejności tymczas przydałby się temu kocurkowi, bo jest bardzo oswojony, ufny i ktoś może zrobić mu krzywdę :( Na drugim miejscu jest czarna kotka, która jest piękna, daje się głaskać, ale już złapać ją ciężko.
  10. [quote name='AlfaLS']Tak szczerze mówiąc to ciągle biję się z myślami w jego kwestii. Dlatego nic nie piszę:lol:. Ja wcześniej się zdecydowałam na tą koteczkę bo kombinowałam, że kotka i kocurek w domu szybciej się dogadają niż dwa kocurki. A na mur-beton przybywa w przyszłym tygodniu - pewnie ok. środy - kocurek ze Świnoujścia. I teraz sama nie wiem czy się zdecydować na tego od Ciebie czy jednak czekać. W normalnych warunkach to nic by mi nie przeszkadzało ale teraz jak jest ta chora Niebieska to boję się o spokój w domu. Bo weci mi powiedzieli, że dla niej najważniejszy spokój... Jak słowo daję nie wiem co napisać .......:???:[/QUOTE] To może na razie się wstrzymamy z łapaniem kociaka dla Ciebie? Kotka z kocurem też może wojować i przeszkadzać Niebieskiej :( Nie wiadomo, jakie mają charakterki... bo izolować ich nie miałabyś możliwości?
  11. Jeszcze sporo deklaracji brakuje :( [B]AlfaLS[/B], jaka decyzja? Może być ten kocurek?
  12. [quote name='Alicja']Ja dawałam zawsze na łyżeczce , ale myślę że z każdym bąblem bywa inaczej , trzeba znaleźć złoty środek[/QUOTE] U nas na łyżeczce się nie dało, bo zaciskała usta. W czasie choroby nawet jeść nie chciała za bardzo (chyba, że dostawała coś do rączki, ale też niechętnie).
  13. Ja też podawałam strzykawką/miarką z Ibufenu, ale tylko za pierwszym razem dobrze poszło, a potem już krzyk, płacz, histeria... Gorzkie te syropki, więc pewnie dlatego, ale już na sam widok tej strzykawki robiła wielkie oczy i chciała uciekać :(
  14. [B]Vectra[/B], jeszcze Ty coś sugerujesz? :evil_lol: Szkoda, że tu nie ma opcji "ignoruj"... Z mojej strony koniec dyskusji z użytkownikiem nefesza. Nie będę trolla karmić, bo cenię sobie mój czas. Wracając to tematu wątku, mam pytanie do Mam - jakie macie sposoby na podawanie dzieciom syropków? Moja 11-mies Córcia była ostatnio chora i przy podawaniu leków urządzała mi straszne awantury, zdarzało jej się również zwymiotować syrop :( Da się jakoś nie "na siłę"?
  15. [quote name='__Lara']Zaglądam do kociaków z doskoku. Dorzucę coś do karmy.[/QUOTE] Bardzo dziękuję :loveu: Wczoraj dotarła karma od [B]LeCoyotte[/B], którą zakupił z pieniędzy ze swojego portretowego bazarku :loveu: Bardzo dziękuję w imieniu portowych kociaków :loveu:
  16. [quote name='nefesza']Chcialam zakonczyc dyskusje, ale nie zostawie bez odpowiedzi atakow na mnie. Cudak, uważam, ze Twoje teksty pod moim adresem sa obrazliwe. Widze, ze dopuszczasz sie to takich form, gdy juz brakuje Ci racjonalnych argumentow i nie umiesz trzymac nerwow na wodzy. Jestes zlosliwa i bardzo nieprzyjemna, ale ja postaram Ci sie odpowiedziec w kulturalny sposob.[/QUOTE] Ty narzuciłaś złośliwy i mało kulturalny ton, negując to co piszę, zamiast użyć prostej formułki np "moim zdaniem.....". Całkiem inaczej by się dyskutowało. Które argumenty nie są racjonalne? Ile można w kółko to samo i jak do słupa? [quote name='nefesza']2. czy ja gdzies napisalam ze sie rozczulam nad soba? nie zauwazylam.... czytanie ze zrozumieniem sie klania 3. albo co wiecej, ze za malo zajmuje sie dzieckiem? wyobraz sobie, ze znalazlam czas na pielegnacje rany i opieke nad dzieckiem, ciezko Ci to sobie wyobrazic? 4. sugerujesz i piszesz, ze jestem nienormalna? Hmmmm ..... 5. moj baby blues to kolejna bajka ktora sobie dopowiedzialas... oceniasz innych przez wlasny pryzmat Mysle, ze nazwanie kogos osoba nienormalna JEST obrazliwe.... podobnie posadzanie o baby bluesa, co rowniez jest zaburzeniem psychicznym jakby nie patrzec...[/QUOTE] Tobie czytanie ze zrozumieniem się kłania kobieto. W którym miejscu napisałam, że nefesza jest nienormalna, nie zajmuje się dzieckiem i ma baby blues itp? Bardzo nieprzyjemnie się z tobą dyskutuje, stąd moje PYTANIE o baby bluesa, ze znakiem zapytania na końcu, bo nie wiem jaka może być inna przyczyna tego, że tak się wściekłaś, że krótko odczuwałam drętwienie po cc i czepiasz się o jakieś pierdoły, jakbyś nie miała nic innego do roboty. [quote name='nefesza'][I][SIZE=1]Swoja droga tez musialas dosc czesto macac swoje podbrzusze wiedzac, kiedy przestalo byc odretwiale....[/SIZE][/I][/QUOTE][I][SIZE=1] Nie wiem, czy zauważyłaś, ale napisałam, że nie wiem, kiedy dokładnie przestało być odrętwiałe. Pisałam "krótko", a na twoją prośbę sprecyzowania odp "mniej niż miesiąc". Początkowo pielęgnacja rany po cc wymaga przemywania tego miejsca, wtedy też odczuwałam lekkie odrętwienie. Potem już nie zwracałam na to szczególnej uwagi. [/SIZE][/I][quote name='nefesza'][I][SIZE=1]a poza tym w mowie pisanej w jezyku polskim uzywajac formy "ci", "cie", "ciebie", "tobie" itd uzywamy WIELKIEJ litery. Ot, mala lekcja poprawnego pisania, mnie uczyli tego w szkole...[/SIZE][/I][/QUOTE] Mnie uczyli, że trzeba pisac tak w listach, oraz kiedy chce się wyrazic szacunek do kogoś. Na forum nie ma potrzeby do każdego pisać tych form z wielkiej litery. Szkoda mi czasu na dyskusje z tobą, ale jeśli koniecznie chcesz odpisać i znów nie na temat, tylko z jakimiś personalnymi wycieczkami, to zapraszam na PW.
  17. [quote name='gameta']Jako ta po cc wypowiem się, że ja wogóle nie mam takiego momentu, że mogę powiedzieć, że nie czułam na brzuchu - ale że wogóle nie wiedziałam, że tak może być, to i uwagi na to nie zwróciłam. Czyli wydaje mi się, że ani chwili nie miałam zdrętwiałego brzucha. No ale ja była cięta pionowo...[/QUOTE] To już w ogóle ewenementem jesteś :evil_lol: [quote name='nefesza']:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Moze niech sie wypowiedza pozostale panie po cc jak to bylo u nich, dla mnie taki termin jest az niewiarygodny! Krocej niz polog? Przeciez w tym terminie rana sie jeszcze dobrze nie wygoila, a Ty juz nie czulas zdretwienia? Gratuluje![/QUOTE] Więcej emotek nie mogłaś wstawić? [quote name='nefesza']W kazdym badz razie nie obiecuj innym, ze to zawsze tak krotko trwa.[/QUOTE] A ty nie strasz uciążliwym drętwieniem, bo większość normalnych kobiet po porodzie jest bardziej zajęta opieką nad dzieckiem, niż macaniem swojego podbrzusza i rozczulaniem się nad sobą. Poza tym podpisuję się pod tym, co napisała [B]Alicja[/B]. [quote name='nefesza']Nerwow nikt nie zszywa i raczej szycie nie jest tutaj czynnikiem decydujacym.[/QUOTE] Podczas szycia również dochodzi do uszkodzenia nerwów. [quote name='nefesza']Mysle, ze ta dyskusja tutaj nie ma wiekszego sensu i proponuje ja zakonczyc.[/QUOTE] Nie wiem po co ją w ogóle zaczynałaś. Baby blues cię nie chce opuścić? [quote name='LAZY']Cudak co do szpitala to nie jestem jeszcze pewna. Waham się między Policami a Gryfinem. W Policach nowy oddział i szpital kliniczny, Gryfino mały lokalny szpital no i tam przyjmuje mój lekarz. W poniedziałek kontrola serduszka u specjalisty i wtedy pewno będę wiedzieć gdzie powinnam rodzić. Jakby wszystko zapowiadało się dobrze to chyba wolałabym mały szpital, niż molocha z ogromną liczbą porodów dziennie.[/QUOTE] Ja też wahałam się między Policami, a powiatowym szpitalem, w którym pracuje mój lekarz i wybrałam ten mniejszy (dużo bliżej też..). Niestety lekarz zrobił tylko cc, potem ze 2 razy go widziałam, a opieka kiepska i żałowałam potem. Nie mówiąc już o tym, że była tylko jedna łazienka razem z toaletą, na CAŁY oddział i kiedy ktoś się kąpał nie można było skorzystać z toalety. Trzeba było stać w kolejce (bo ciężarnych też było sporo).
  18. [quote name='nefesza']Ciecie to ciecie. Jak moze byc mniej lub bardziej inwazyjne, bo tego nie rozumiem. Cala skora przecieta wiec nie widze roznicy jesli chodzi o dretwienie. Ja mialam wlasnie cc nieplanowane, ratujace zycie - a ciecie mam malutkie, znaczy chyba standardowe bo 14 cm. Sama sie dziwie, jak Maluszka taka mala dziurka wyjeli... Poza tym Cudak nie mowilam o powiklaniach po cc (moga byc jak po wszystkim, nawet po nieumiejetnym zastrzyku) tylko rozmowa dotyczy dretwienia. I tutaj nie rozumiem roznicy miedzy "lepsze" a "gorsze" ciecie.[/quote] Napisałaś ogólnikowo: "swoja droga, jak mozna zrobic cc zle?", więc podałam ci przykład z urazem pęcherza moczowego. Inny przykład źle wykonanego cc - dziecko mojej znajomej zostało skaleczone podczas zabiegu. Jeśli koniecznie chcesz ze zdrętwiałym brzuchem. Wynika ono tylko z przecięcia powłoki skórnej, czy może być spowodowane przecięciem pozostałych warstw przy cc, których później nie widać i trudno określić ich "stan"? Szyte są kolejno: macica, otrzewna, mięśnie, powięź, tkanka podskórną i skórę. Twoim zdaniem nie da się ich lepiej lub gorzej zszyć? [quote name='nefesza']A swoja droga powiedz, jak dlugo Ty odczuwalas zdretwialy brzuch? Moze tak w miesiacach chociaz, a nie ogolnikami "krotko" - bo jak mowilam juz, to dla kazdego jest wzgledne.[/QUOTE] Wybacz, w kalendarzu tego nie zaznaczyłam, ale na pewno krócej niż miesiąc.
  19. [quote name='nefesza']Krotko to chyba rzecz wzgledn ai nie ma tutaj nic do rzeczy czy zrobia "dobrze" czy "zle"? (swoja droga, jak mozna zrobic cc zle?) Zawsze jest to przeciecie powlok skornych brzucha, a co za tym idzie i nerwow, ktore przez skore przechodza. I regeneracja trwa dlugo, a czesto wszystkich polaczen zregenerowac sie nie da. Ja wiem, co czuje - a raczej jak nie czuje - po ponad 5 miesiacach od cc (cc 04.12.2010). Wiem tez, co powiedziala mi ginekolog. I wiem tez, co czuje moja mama, ktora miala operacje narzadow rodnych (ciecie jak przy cc teraz) juz kilkanascie lat temu i wciaz ma odretwialy brzuch. No ale moze to bardzo indywidualna sprawa....[/QUOTE] A nie może by wykonana źle? Poczytaj sobie o możliwych powikłaniach, jak np urazy pęcherza moczowego, które [U]zależą w dużej mierze od techniki wykonywania operacji i doświadczenia operatora.[/U] Może bardziej by tu pasowało lepiej lub gorzej ;) Cięcie może byc mniej lub bardziej inwazyjne, a co za tym idzie mniej lub więcej nerwów jest przecinanych. W sytuacji ratowania życia dziecka podczas cc liczy się każda sekunda, a nie to, by rozcięcie było jak najmniejsze, więc może być chyba zrobione gorzej niż np w przypadku planowanej cesarki? Choć pewnie nie ma reguły.
  20. ..a ja bym chciała zobaczyć nowe fotki Nesiuli ;)
  21. [quote name='Estrella']chainsav_lady przelała piątaka na koty, sprzedałam jej pozabazarkowo bransoletki :) to będzie od Anny B.[/QUOTE] Dziękuję bardzo :loveu: [B] AlfaLS[/B], na kocurka nie reflektowałabyś? Tego, co ostatnio miał sznurek na szyi :shake: Jest bardzo ufny, proludzki... nie nadaje się na wolnożyjącego.
  22. [quote name='LAZY']Koniec o porodach, bo przestanę tu wchodzić ;) Ja ze względu na kiepską kondycję siatkówki w obu oczach na 99% będę miała CC. O zaletach i wadach naturalnego porodu i CC już się naczytałam. O powikłaniach po naturalnym porodzie wiem z mojego otoczenia tyle, ze mi się od razu odechciewa. Oczywiście po CC też pewno może być różnie, ale myślę, ze to częściej dotyczy cesarek nie planowanych tylko wykonywanych na szybko, bo akcja porodowa idzie kiepsko. Jedyne co mnie przeraża to ten drętwy brzuch. Nawet nie umiem sobie wyobrazić tego uczucia. Na ból jestem dość odporna, wiec pewno i naturalny poród i ból po CC jakoś przeżyję.[/QUOTE] Jak dobrze zrobią CC, to krótko będziesz odczuwać zdrętwienie. (w sumie chyba po każdej operacji jest ono odczuwane?) Wybrałaś już szpital, w którym będziesz rodzic?
  23. Ja samego CC nie wspominam zbyt dobrze ;) ale po już nie było najgorzej. Szybko przestało bolec i goiło się dobrze, blizna prawie niewidoczna. Lekkie "zdrętwienie" przez kilka tygodni odczuwałam, teraz już nic, więc nie ma tragedii. Gdybym miała jeszcze kiedyś rodzic, pewnie wolałabym CC.
  24. Tak :) Wcześniej nie mieliśmy ani jednej stałej deklaracji, choć [B]sylwija[/B] i [B]__Lara[/B] regularnie nas ratowały wpłatami :loveu: Teraz już ponad 1 worek karmy jest [U]pewny[/U] (bo za Ariona, ze zniżkami dla Fundacji wychodzi 80 zł).
×
×
  • Create New...