Jump to content
Dogomania

Dorota

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dorota

  1. On to się "nasiedział" gdyby nie NERO , dostałby chyba "dożywocie". I za co?:evil_lol:
  2. Dożyjesz nawyżej weś jakiegoś dopalacza . Myslę o coli:lol:
  3. My wszystkie TO mamy, I dobrze że odwyków nie ma :evil_lol:
  4. No nareszcie . A zdjęcia Lazara to zasługa koleżanek:lol:
  5. [quote name='gonia66']Uwierz, ze wcale nie ma ubawu..zareczam Ci, ze nie ma i przez jakis czas nie bedzie miala....[/QUOTE] Zgadzam się , to dość skomplikowane ale możliwe do zrealizowania.Trzymam kciuki .:lol:
  6. I co Wy na to ? Chetnie posłucham:lol:
  7. Cos się kroi , Kasia z dalmatów napisała że coś się kroi , ale ciiiiiiiicho żeby nie zapeszyć ;)
  8. Ja tez "walnę " parafeczkę:evil_lol:
  9. Ciotko ,nie ociągaj się :evil_lol: daj nam karmy:evil_lol:
  10. Tak , miałam wrazenie ze to on przyjął pozostałe "towarzystwo " do swojego domu i łaskawie pozwala im tam być:evil_lol: Jedno tylko jeszcze ,na ogonie ma "łysawkę" , ale słyszałam że to minie po kastracji być może , ponieważ ma podłoże homonalne .
  11. [quote name='kahoona']I wiecie jak należy ocenić tę całą działalność interwencyjną w skali od 1 do 10? [U]ano tak:[/U] 1. organizacja interwencji - 0 2. przygotowanie merytoryczne - 0 3. przygotowanie logistyczne - 1 4. przygotowanie miejsc dla odebranych zwierząt - 0 5. staranność przy adopcjach - 0 6. zabezpieczenie weterynaryjne - 0 7. obecność w mediach - 10 8. szanowanie tych, którzy pomagają - 0[/QUOTE] TO PRAWDA:angryy:
  12. Dzięki , nareszcie rozsądek "słyszę" , nareszcie ktoś rozumie o czym "mówie". Jeszcze raz dzięki :lol:
  13. [quote name='Marinkaa']Zgadzam się z Tobą w każdej organizacji znajdą się czarne owce, które rzucają się cieniem na całość jej działań i nie wolno nam o tym zapominać. Ja osobiście współpracuję, może nie tyle z Fundacją For Animals o/ Wrocław, ale jedną z jej wolontariuszek... to dzięki niej psiaki: Karo, Maks, Bordi, a niebawem 5 psów z Szydłowca (chorych, wynędzniałych) przyjedzie do Kliniki w Lublinie, gdzie będą leczone, hotelowane, a następnie przygotowywane do adopcji. FFA o/ Częstochowa nie popisała się empatią do zwierząt i ludzi...unika jasnej i klarownej odpowiedzi na zadane jej pytania...ale pytam, czy za niechlubne czyny tego oddziału maja również odpowiadać oddziały w innych miastach? - chyba nie tędy droga :shake:[/QUOTE] Powiem tak : Za czyny dzieci odpowiadaja rodzice , za szkody wyrządzone przez zwierzęta odpowiadają opiekunowie, właściciele. Tak to działa. Ja nie osądzam oddziałów , osądzam jeden w Częstochowie .Uważam jednak że Zarząd Główny jest winien braku zajęcia oficjalnego stanowiska i przejęcia np.informowania o sprawie psa. Została pogryziona osoba i nie jestem w stanie racjonalnie wytłumaczyć kompletnego zignorowania tego przez Zarząd Fundacji, dlatego tak już jest że gdzie drwa rąbią tam wióry lecą . Zapomnijmy na chwilę o samym sednie czyli biednym ,cierpiącym psie i stresie pogryzionej Ivette. Zagrożenie ,jakie zostało stworzone ( gdyby psiak miał wściekliznę) ,przez Oddział w Częstochowie jest niewyobrażalne dla ludzi i zwierząt w okolicy w której uciekł. To są wykroczenia karalne .A Zarząd Główny FFA udał ze" NIC TO". MILCZY DO DZISIAJ. A może ma rację czeka aż sprawa umrze "śmiercią naturalną" jak zwykle. Wyjaśnienie zagadki Partyzanta jest priorytetem ale los jaki , podejrzewamy chyba wszyscy , go spotkał ,powinien byc bodźcem do działań zeby nie było tzw następnego Partyzanta . Nie satysfakcjonuje mnie że dowiem się że ...... . To dla mnie przynajmniej będzie dodatkowym stresem . Natomiast niefrasobliwość ZG FFA jest dla mnie nie do pojęcia . Oni do dzisiaj nie próbują się tłumaczyć ,czyli TOTALNIE NAS LEKCEWAŻĄ natomiast Wy dajecie im rozgrzeszenie JUŻ na tym wątku ,co dla mnie jest czymś wyjatkowo niezrozumiałym, [LIST] [*]jeszcze Ivette nie wie co z nią , [*]biedny psiak jeszcze nie "ostygł" [/LIST] A tu juz wszystko wraca do normy . Florida odzyskała pewność siebie na innych wątkach , czy to też dobrze świadczy o ZG FFA? Szkoda mojego zdrowia . Naprawdę życze Wam wszystkiego dobrego bo zasługujecie , jestem osobą "dojrzałą wiekowo" i podziwiam Was za pracę na rzecz zwierząt ale jeżeli w swojej pracy będziecie tak szybko rozgrzeszać ,to tym samym ,dajecie zielone światło dla niektórych " wolontariuszy" a czerwone dla "Partyzantów". POWODZENIA
  14. No i dzisiaj szczęśliwy byłby cały dzień gdyby nie pewien Wójt :mad:
  15. [quote name='elmira']Do góry malizno.[/QUOTE] Popieram ;)
  16. A co się stało z jej łapą ?
  17. Jest kilka zdjęć, robił mój syn , bo ja rozmawiałam z Panami ,ale nie potrafię niestety wstawiać , wysłałam do Ziutki i Luki i Malibo. Zostały jeszcze u mnie dwa szczeniorki superanckie:lol:Ritka i Czakuś
  18. Warto było , czyli zawsze jest warto :lol:
  19. ciag dalszy z wątku Lazara. Lila teraz Liza , ponieważ sąsiadka Panów ma na imię Lilka :lol: i obawiają się że zawołają Lilkę -sunię a przyjdzie sąsiadka:evil_lol: Lilka na poczatku była trochę zestresowana ale po kilkunastu minutach swoim dojrzałym ramieniem "matki" objęła ją opiekuńcza Sonia. Lazar nawet jej chyba nie zauważył .Pan Jacek wziął ja na kolana , Pan Roman pogłaskał i zaczeła merdać ogoniastym , głowę podniosła do góry , potem jakby w życiu nie jadła dopadła miskę z suchym jedzeniem .Aż wstyd:oops: zaczęła się czuć swobodnie odwiedziła sąsiedni pokój,obeszła salonik , powąchała kominek . Uważam ze tam zwierzaki sa u siebie w domu . Panowie są tolerancyjni ,nie zwracaja uwagi na np.sierść , jakaś pajeczynka nie stanowi dla nich problemu. Powiedzieli : jesteśmy nieskomplikowanymi facetami , nie będziemy czyścić bez przerwy w domu , ale rzeczywiście sama wiem że przy kominku tzw pajęczynka jest częściej niż tam gdzie go niema. Za to kochają zwierzaki i one u nich czują się swobodnie ,one nie są tam bo mają do wykonania jakieś zadanie ,tylko są tam, bo są ,bo panowie je kochają i chcą żeby z nimi były. Panowie mówili o konieczności sterylki u Lizy .Będę w kontakcie z nimi. Zadzwoniłam do nich po powrocie żeby zapytać jak Lilka-Liza , Pan Jacek powiedział: jestem z nimi na zewnątrz ,biega z psami jak szalona:lol: To tyle:lol:
  20. Poznałam Lazara , super pies z charakterem , ogromny indywidualista , A teraz mieszka w pięknym miejscu z dwoma sympatycznymi panami którzy kochają zwierzaki, ze wskazaniem na psy . W domku mieszkają: [LIST] [*]13 letnia Sonia owczarek , suńka miała byc uśpiona po smierci własciciela i panowie ją zabrali do siebie, to staruszka ale bardzo urodziwa i ma cudny charakter spokojna , zrównoważona, niestety chora jak to u onków na zespół "końskiego ogona", bardzo przywiązana do właścicieli,sunia nigdy nie miała szczeniaków , jest po sterylce i minęło dwa lata od operacji usunięcia dwóch sutków. W domu zachowuje się swobodnie , zero jakichkolwiek oznak stresu , tak jakby była panią domu. [*]Sonia jest cały czas pod opieką weta z powodu wieku i chorób. [/LIST] [LIST] [*]Piękna czarna kotka ,którą Sonia przyniosła w pysku do domu , kotka była bezdomnym małym kociakiem w bardzo złym stanie, Lek.wet, proponował uspienie ale Pan Jacek nie zgodził się ,kotka przeżyła i też jest po sterylce. Też na oknie na stole , ale chyba tylko dlatego że na razie boi się Lazara. [*]Lazar ,nieprawdopodobny "aparat " który rujnuje ogród ,:evil_lol: robi za piłę i karczuje mniejsze krzewy i drzewka , wykopuje korzenie , sam otwiera sobie drzwi z obu stron tylko zamykać nie umie .Co chwila wpada do domu cos przełknie , coś popije albo tylko się rozejrzy i z powrotem na ogród . Ogród a raczej teren jest duzy i malowniczo -piękny , drzewostan to sosny i modrzew , zapach .....ach [/LIST] [LEFT] Lazar ma super zabawę ściąga pod łapy ,blisko człowieka kilka kijów ,kładzie je i zachęca szczekaniem i skakaniem z ukłonem do wzięcia kijka , ale gdy tylko się pochyla osoba to on migusiem łapie w pysk kijek i szczeka z zadowolenia że zrobił człowieka na szaro.:evil_lol: Widać po nim ze żyje i jest zadowolony . On jednej chwili nie usiedzi na miejscu podszedł do mnie okrążył stół powąchał wszystkich i otworzył drzwi i poszedł dalej. On tam świetnie się czuje moim zdaniem. [LIST] [*]Została tam również Lilka ,dziecko Janki , zapraszam na wątek:eviltong: [/LIST] [/LEFT]
  21. [quote name='Cajus JB']Partyzant ? Czy ktoś sprawdził informacje o Nim ? O Niego Nam chodzi. Prawda ? Moje zdanie napiszę wieczorem co do postów powyżej. I tak ode mnie. Najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa. Proszę osoby z fundacji o prawdę. Bo to co zostało napisane do tej pory rzuca cień na Wasze zasługi. A one na pewno też są. Bądźmy dorośli. To nie sejm to forum, które ma pomagać zwierzętom.[/QUOTE] Jesteśmy , tylko proszę o wyjaśnienie , czy mam rozumieć że panie napiszą PRAWDĘ co się stało z Partyzantem i wszystko inne nie ma znaczenia ? Narażenia , inne podejrzenia o których pisano na wątku ? :shake: Musze , Was miło pożegnać w takim razie i wracam do POMAGANIA ZWIERZETOM, bo dla mnie to jest właśnie SEJM , czyli dużo krzyku i ...............NIC. I to znaczy że nawet Partyzant PRZEGRAŁ .:shake:
  22. Nie doczytałam zasług moge poprosić o przybliżenie, serio kilka przykładów, bardzo proszę.
  23. Posłuchajcie nie ma organizacji krystalicznych i nie ma ludzi krystalicznych. Są ludzie wrażliwi i odpowiedzialni i są przeciwieństwa . Ja rozpatruje tu zachowanie ludzi, przez co ich oceniam , STARAM SIĘ być obiektywna , ale to nie znaczy ze jestem Tylko że podstawą mojej oceny , jest postępowanie i zachowanie ocenianych osób. Na tym wątku postawiono wiele pytań które w odniesieniu do sprawy Partyzanta , postawiły pytania w inne kierunki działania Fundacji ,czyli ludzi ,bo jak słusznie napisałyście to oni tworzą organizację . Ktoś musi trzymać długopis pisząc Statut, ale może on tylko trzyma długopis ...? Fakty , oceniam fakty , a tych dostarczyły mi same członkinie Fundacji.
  24. [B]A teraz najnowszy news o Benku:[/B] Benio jest niesamowity, siedze z nim teraz w domu u mamy i kuruje swoje oskrzela, a on zdrowieje w blyskawicznym tempie, w pt mamy jechac na wizyte kontrolna do elwetu. i hurrra! dzis, nawet w kolnierzu, pokazal nam bardzo wyraznie, ze chce sie bawic i jest jeszcze bardzo mlodym psiakiem. myslalysmy, ze nie chce sie bawic zabawkami Karata, bo czuje obcy zapach psa. otoz wcale nie! gdy tylko zdejmie mu sie kolnierz, szaleje, lata za pilka, "morduje" pluszowe zwierzatka i w ogole z dnia na dzien jest coraz weselszy, trzeba go hamowac, zeby sie nie przemeczyl.:loveu::lol:
×
×
  • Create New...