JinnyAl
Members-
Posts
401 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JinnyAl
-
Do Anulka: teksty po angielsku przeczytałam. Hm, chyba nie wiele takich użytecznych informacji w nich jest tak na prawdę. A opis testów jest raczej pobieżny i na polskich stronach też znalazłam, nawet bogatsze opisy testów. I właśnie chciałam się dowiedzieć jakie wyniki w tych teścikach szczenięcych predysponują psiaka do agilitanta ;) Do Rauni: Ha! i Właśnie o tego typu inf mi chodzi. Rasa oczywiście wybrana - gończy polski!!! Dzięki za wskazówki :) A czy nie jest tak, że jeśli pies do agility powinien bardzo chętnie współpracować z człowiekiem (acha, bo tak słyszłam), to nie powinien mieć silnych tendencji do dominacji? (Czyli przeważnie wysokie wyniki w teścikach to dominant)
-
[quote name='ma-ja']Kolo mnie jest fajna droga przez las :) jak sie wjezdza na os. Warynskiego z Kozielskiej, po lewej sa takie nowe domki, za nimi tez nowe dzialki, a dalej jest las , mozna przejsc na pole i isc droga miedzy polami, generalnie mozna lazic godzinami :) i parking kolo dzialek jest nawet, a niedaleko autobus staje :) zapraszam jak tylko blotko wyschnie ;)[/quote] Ha! a ja mieszkam na Gwardii i mam tam rzut beretem i nawet nie bardzo wiedziałam, ze jest takie fajne miejsce :) Za pół roku też będę tam spacerować!!! :multi: (chyba, że przerobią to na hipermarket, jak łąki u mnie koło osiedla, wrrr...)
-
[quote name='betty_labrador']Cozetgo, kazdego psa mozna nauczyc wszystkiego bez [B]kar[/B](bo kary malo kiedy cos daja), natomiast [B]awersja czyli wzmocnienie negatywne[/B], nie jest kara, czasem przydaje sie w nauce czegos, ale nie do wszystkiego tylko do wyjatkowych sytuacji. Stosowanie zbyt czesto awersji(wzmocnienia negatywnego) staje sie tak jakby "szumem" dla psa w otoczeniu-czyli powszednieje i nie daje efektow jak gdyby stosowac rzadziej do konkretnych przypadkow. [B]Nagradzanie [/B]zas psa czyli [B]wzmocnienie pozytywne[/B] jest zawsze skuteczne jesli tylko uchwycic moment w ktorym chcemy nagrodzic, nagorda za pozno, nie przyniesie oczekiwanego skutku.[/quote] tylle napisałam i mi się skasowało... wrrr Chciałąm sprostować, że: 1) Kolczatka zadaje ból i to jest kara. 2) Kara prowadzi do wyrobienia sobie przez zwierzę awersji co do jakiegoś zachowania, bo ono się kojarzy z bólem. Więc kara -> awersja 3) Awersja to nie jest wzmocnienie negatywne. To są 2 różne sprawy. Zupełnie odwrotnie działają. Ta awersja o której tu mówimy, to tak na prawdę chodzi o karę raczej i ona prowadzi do zaprzestania jakiegoś zachowania, np ciagnięcia na smyczy. A wzmocnienie negatywne to uchronienie przed karą, czyli coś miłego. Np. jesteś na dworze i pada deszcz, mokniesz, jest nieprzyjemnie = kara, zostałeś ukarany. Żeby nie zostać ukaranym bierzesz padasol i już na Ciebie nie pada, jest ok, miło. Wzmocnienie negatywne zatem prowadzi do zwiększenia występowania zachowania - od tej pory już zawsze będziemy brać parasol. Nie bardzo umiem znaleźć przykład z psem.Ale widać chyba różnicę? 4) Kara nigdy nie powszednieje. O ile organizm może się przyzwyczaić do miłych bodźców i one przestają cieszyć jak dawniej (habituacja), to kara, np ból nigdy nie jest odczuwany mniej. Czy kiedy ktoś kopnie Was z pewną siłą, a potem zrobi to za tydzień tak samo mocno, to to będzie mneij boleć? Nie. A pamiętacie (dziewczyny ze stażem życiowym ;p) pierwszą różę od ukochanego? No i czy ta dotana po 20 latach małżeństwa cieszy tak samo? Chyba nie bałdzo... A przykład z psem - nowa zabawka go cieszy i absorbuje, po kilku dniach, nawet chwilach się nudzi. Kolce w szyi, to zawsze te same kolce... Troszkę było namieszane, mam nadzieję, że sprostowałam. Ta wiedza wchodzi w moje kompetencje zawodowe, więc nie mogłam tego tak zostawić ;) Dodam, że jestem przeciwniczką kar! Bo to, że kara nie powszednieje nie powoduje że pies się dobrze szkoli, tylko powoduje uszczerbek na psiej osobowości. W dodatku nie pozwala nawiazać duchowego (na psią miarę oczywiście) kontaktu ze zwierzęciem. Surowy ojciec potrafi wychować grzeczne dzieci, ale kiedy one mają problem i chcą o nim porozmawiać, to nie idą do ojca, tylko matki. (lub odwrotnie - surowa matka i ojciec, z którym można o wszystkim rozmawiać, który rozumie). Ciekawe, czy zostanę posądzona o szaleństwo i zatracenie granicy między psem i człowiekiem... :):):)
-
[quote name='JinnyAl']Gostar nie otwiera toru nigdzie. W Katowicach mają tylko taki do ćwiczeń dla małych. Czekam na dalsze odp. z Psiej Krainy i z Alteri ;)[/quote] Alteri odpisało, że: "Jak na razie nie mamy w Gliwicach toru agility. Nie mogę też zapewnić, że w ciągu najbliższego roku się pojawi. " Wysłałam jeszcze maila z Re: czy można pomóc i przyspieszyć pracę :) O! Psia Kraino! Chciejże tor...
-
Niedługo kupię sobie piesa, mając możliwość wcześniejszego uzgodnienia z hodowcą, o jakiego psa mi chodzi. No i chodzi o wystawowo-agiliti'owego :loveu: Tutaj na forum pytanie kieruję głównie do hodowców, lub wybierających psa z myślą o agility. A także do wszystkich, którzy mają jakieś spostrzeżenia na ten temat. Wiem, że nadaje się większość psów, ze każdy potrafi odkryć w sobie pasję do skakania, ale chodzi mi o określenie, jakiemu psu to najbardziej pasuje. Nie chodzi o to, że kupuję psa, żeby robić z niego agility-maszin, ale skoro mam szansę wyboru, to czemu nie :) Wiem że pies powinien mieć zrównoważony charakter (najlepiej, zeby każdy pies miał taki zresztą :) i dobrze umiał współpracować ze swoim panem. Czyli konieczne jest ćwiczenie współpracy itd. A pytam o same predyspozycje temperamentalne, czyli to, co mierzą testy, jakie przeprwadza się szczeniakom. Jaki profil psychologiczny psiaka jest najodpowiedniejszy do agility?
-
A tam zaraz kopnięte... No trudno :P A od wąchania kociej łapki można zarobić znaczek adidasa przez całą długość twarzy. Wiem z doświadczenia. Na dodatek to była podróba, 4 paski... :eviltong:
-
O, zdaje się, że forum jest bardzo wrażliwe i uznało "obwąchiwanie" za wyraz niecenzuralny ha! haaa! :eviltong:
-
[quote name='anielica'] wędzonka to też dobre określenie na ten zapach, ale, jak lubię zapach zmokłego psa (który jednakowoż nie umywa się do zapachu psiej łapy :lol: )quote] Taaaak! Ja też uwielbiam zapach psiej łapy! Jak się wsadzi nos między poduchy na przedniej łapie, to tak pięknie pachnie, mrrr :) Psi smrodzik mój ulubiony. Od dawna toczę o to spór z moją koleżanką, bo ona z kolei jest fanką psiego ucha (zapach jak chips). Zresztą to jej labradora tak obwą****emy :evil_lol:
-
Gostar nie otwiera toru nigdzie. W Katowicach mają tylko taki do ćwiczeń dla małych. Czekam na dalsze odp. z Psiej Krainy i z Alteri ;)
-
Kurcze nie wiem jeszcze dokładnie, ale najprawdopodobniej z Herbu Węszynos (to o niej pisałam, że mają tor agility w ogródku). Jeszcze czekam na wieści z Kłusującej Sfory i na to, co mi wpadnie do głowy na wystawie w Katowicach w piątek 24 marca :) Jeszcze ewentualnie zobaczę tam psy z Olfactusa i z Cnotliwego Nosa. Ale najprawdopodobniej właśnie Węszynoski, tylko chcę się jeszcze upewnić, że sprawdziłam wszystkie hodowle, któe spodziewają się szczeniaków w tym czasie. Ale te Węszynoski by mi się baaardzo pasowały :) A co to za piessek ten z Bydgoszczy, skąd?
-
Gończy polski!!! :loveu: :loveu: :loveu: Ech, no masz rację z jednej strony, tylko że tak: teraz czasu mam niewiele, bo musze się uczyć, żeby mieć dobre ocenki i stypendium, żeby utrzymywać piesa i póki co praktyki mam cały czas, bo nie mogę sobie ich na wakacje zostawić, bo wtedy 100% czasu na psa poświęcam :D potem on będzie mały, wybieram się z nim na psie przedszkole, czy tam podstawy pracy z psem, zależy w jakiej szkole jak nazywają, więc w tym okresie on i tak będzie miał co robić. (i chyba wybiorę tą szkołę, która się najszybciej toru będzie spodziewać, więc będę z nimi w kontakcie i przy okazji prace nad torem nadzorować mogę :D no i pomóc oczywiście gdyby co) No i potem, jak to skończymy to by miał by przyjść czas na początki agility... wtedy się chętnie zaangażuję na maksia. A jeśli bym się zdecydowała na taką jedną hodowlę, to piszą mi, ze mają mini tor agility w ogródku i maluchy będą obcykane od urodzenia z Wielkim Światem Hopsasów :multi:
-
Cześć :) Ech, nie żebym się wymigiwała od pracy, ale mój pies, dla któego planuję treningi agility ma zostać poczęty w ciągu najbliższego tygodnia. Więc to są baaardzo odległe plany na razie, co do skakania :) Dlatego wybaczcie, ale na razie nie będę sie angażować czynnie :) Ale mniej czynnie chętnie. I póki co rozesłałam maile do: Psiej Krainy (przed chwilą) Alteri (już dawno, ale nie odpisali wciąż) i do Gostaru (przed chwilą) z pytaniami o tor agility, także czy można jakoś sie udzielić. Jak mi coś napiszą, to tu wkleję :cool3:
-
A nie wiem... Psia szkoła ma zrobić chyba, to jaki to będzie...?
-
Ja też jestem zainteresowana, czy jest w okolicy Katowic jakiś tor. Koło Gliwic zdaje się, że usiłuje powstać, ale jeszcze go nie ma. Obiecują, że na wiosnę już :multi:
-
:BIG: :ylsuper: :sweetCyb: :Cool!: :bigcool: :klacz: :BIG: Przyłączam się do gratulacji!!! To na prawdę super!!! Może udało im się jakieś zdjęcia zrobić i mogłyby wkleić? Bo bardzo bym chciała jeszcze je trochę popodziwiać!!!
-
Fajnie, że masz chwilę odsapnięcia od ścierania podłóg. Ty to chyba w górach gdzieś musisz mieszkać, że śniegu Wam nasypało. U nas na Śląsku odwilż była cały dzień. No, dobrze robisz, że nagradzasz za sikanie nie na śniegu :multi: Tylko uważaj, bo Twój pies jest wielkim myślicielem i możesz go tak wyszkolić teraz, że za rok na zimę będziesz musiała z nim na spacer wychodzić z łopatą i odgarniać trawnik, żeby się załatwił :eviltong:
-
No to pozostaje wetknąć koreczek w tyłeczek i odtykać co tydzień, na spacerkach :evil_lol: Ech, nie wiem... ale jak ona się załatwia kiedy nie widzisz i potem przyjdziesz i ją trzepniesz, to może wcale nie zrozumieć dlaczego dostała... Nie kwestionuję jej psiej mądrości ani trochę, ale nawet pół zalanej kuchni może nie być dla niej wystarczająco sugestywne jeśli od siiii do klapsa minie już trochę czasu... Żeby klaps podziałał, to musisz ją przyłapać w trakcie. Pomyśl o rozbiciu namiotu w kuchni i czasowej przeprowadzce ;p W ogóle nie popieram bicia, ale jeśli uda Ci się klapsnąć w trakcie i wynieść ją szybko na zewnątrz i chwalić, chwalić to może się utrwali. Tak, tak, tylko jak podrośnie to Cię zaskarży o naruszenie nietykalności osobistej! No i ja na Twoim miejscu zapytałabym w psiej szkole. (wymądrzam się, wymądrzam, a nawet psa nie mam jeszcze ;p)
-
Aniu i Adamie, bardzo mi przykro :shake: Serce się kraje jak się czyta o Waszej biednej Balbince. Napisałam maila na podane adresy do ZK, a także nie mogłam się powstrzymać od napisania maila i smsa do tej hodowli. Nie pisałam nic wulgarnego, tylko że "dowiedziałam się jak zachowali się w sprawie sprzedania chorego szczeniaka i że mam nadzieję, że zostaną należycie ukarani." I wiecie co? Zaraz zadzwonił pan z "nr prywatny" i wrzeszczał, że jak zaraz nie powiem jak się nazywam i gdzie mieszkam, to że narobi mi nieprzyjemności, bo zna mój numer. W tle słyszałam kobiecy głos dopingujący :p Owszem, może nie powinnam do nich nic pisać, ale gdyby nia miał nic na sumieniu, to powiedziałby po prostu "Nie życzę sobie takich smsów i do widzenia", a nie krzyczał i straszył, per "ty" zresztą... Może chociaż troszkę ich sumienie ruszy...
-
Qrcze dzięki :jumpie: Koniecznie napisz, jak przebiegają postępy w nauce! :Dog_run:
-
Tylko nie obraź się, proszę ;) ->Przeprowadź się na lodowiec - problem sam się rozwiąże Dom macie, ach tak, to zagraj w "Zathurę" (taki film był) i dom się też przeniesie. A tak poważnie, to nie mam pojęcia, co mogłabyś zrobić, ale też nie jestem żadnym ekspertem, więc nie przejmuj się, fachowcy na pewno znają sposoby. Więc może to jest właśnie jakieś rozwiązanie? Tzn zapytaj w jakiejś psiej szkole. No albo po prostu naucz psiake załatwiać się na zewnątrz od poczatku. Tak jak uczy się szczeniaka, który po kwarantannie też jest przyzwyczajony sikać w domu, czyli w specyficznych warunkach i trzeba mu pokazać nowe rozwiązania. W tym celu patrz wyżej - udaj się do specjalnej szkoły, albo po prostu przeczytaj jakąś książkę, które polecane są na naszym forum. (osobiście nie polecę żadnej pozycji, bo jeszcze żadnej nie czytałam :oops: , ale przed chwilą na innym forum natknęłam się na post polecający taką: Gwen Bailey ,"Szczenię doskonałe". ) Rozumiem, że piesek załatwia się jak nie widzisz, więc nie możesz go przyłapać, ale czy to wiele zmienia? Przecież i tak nie masz zamiaru go bić za to co robi. 1) Więc może podziała np. rozłożenie gazet na podłodze w pomieszczeniu, gdzie się załatwia i potem przeniesienie ich przesiąkniętych zapachem na dwór? Jakoś to się tak robi, za dokładnie nie wiem... :eviltong: Chodzi o to, zeby czuł zapach siuśkoof swoich na dworze i skumał, że tam powinny się znajdować... więc: 2) Wyjdz z nim na spacer, w czasie kiedy powinien się załatwić np. po spaniu. Piszesz, że przetrzymuje. To idź np. w sobotę na tak długi spacer, żeby już nie mógł wytrzymać :diabloti: i musiał się załatwić na dworze. Pomocne wtedy okażą się zabrane ze sobą, pachnące, siuśkofe gazety. Zapach będzie mu się rozkosznie kojarzyć z ulgą. Wtedy smakołyki, chwalenie i kupa radości. Może załapie... To takie moje przemyślenia tylko. Nie wypróbowywałam! Ale na logikę działa :eviltong: Bo wydaje mi się, zeTwój pies, jak uczył się załatwiania poza domem, to skojarzył, że *[I]acha, nie sikam w domu, tylko NA ŚNIEGU[/I]*, zamiast *[I]acha, nie sikam w domu, tylko NA DWORZE[/I]*. No i teraz jak jego wtórna wyuczona wersja *[I]NA ŚNIEGU[/I]* napotyka na [COLOR=red]system error - no snow[/COLOR], to wrócił do pierwotnej *[I]hurra, lejemy w domu!*.[/I] Trzeba mu skojarzyc na nowo, tym razem tak niewybiórczo. I psa z "zimowego" trzeba przekwalifikować na psa "4-pory-roku" TA-DAAA...! Teoria teoria, a ja Wam życzę dużo cierpliwości i pomyślnego rozwiązania problemu :loveu: . Może potrzebny psi psycholog...?
-
Szkolenie w Gliwicach?Vet w Gliwicach ?
JinnyAl replied to endusia's topic in Szkoły, kursy, seminaria
O! fajne :evil_lol: znalazłam stronkę i poczytałam o szkole :cool1:. Wygląda zachęcająco. ALE, apeluje gorąco do tych, którzy byli tam na szkoleniu z przedszkola, proszę napiszcie o doświadczeniach! Super by było, gdyby ktoś umiał porównać ALTERI z PSIĄ KRAINĄ i GOSTAREM. ja wiem tyle: 1) Gostar (nie ma przedszkola w Gliwicach) - 1 spotkanie bez psa 35 zł; 4,5 spotkań po 25 zł, w spotkaniu bez psa mogą uczestniczyć 2 osoby 2) Psia Kraina - 12 spotakań - 300zł 3) Alteri - 12 spotkań - 500zł, moga uczestniczyć wszyscy domownicy Kto wie cokolwiek więcej?! Pisać proszę :) -
Szkolenie w Gliwicach?Vet w Gliwicach ?
JinnyAl replied to endusia's topic in Szkoły, kursy, seminaria
No właśnie, właśnie? Inne szkoły? np czy ktoś wie coś o psim przedszkolu w Psiej Krainie? Bo mi miło tylko odpisano w mailu, że owszem będą, składają się z 12 sesji... Hm? :cool3: :cool3: :cool3: -
Też jestem z Gliwic, ale psiaka jeszcze nie mam, za to będę mieć wkrótce :) Dlatego cieszy mnie, że jest zwarta ekipa. Możecie mi powiedzieć, czy na Waszych lotniskowych spacerach bywają jakieś gończe polskie? Pozdrawiam!
-
Nie wiem, jaki to stopień dysplazji. Objawiała się tak, że tak śmiesznie chodził, kręcił tyłkiem, uginały mu się łapki tylnie do środka, no i szybko się męczył na spacerze. Wiem, że szczeniaki w ogóle się męczą szybko, ale zaczął siadać po kilku minutach spaceru, wcześniej tak nie robił. Hodowla jest uważana za bardzo dobrą i pies jest żywiony wg jej wskazań, jakąs super drogą karmą i w ogóle, odżywki itd. Dobrze traktowany. Rodzice oboje mają A, a piesek ma oczywiście rodowód. Wiecie, ja tak pytam trochę teoretycznie, nie chcę nawet pisać nazwy hodowli, bo się nie znam i nie chcę psuć nikomu opinii bez sensu. Tylko troszkę się martwię i dlatego zdecydowałam się napisać. Na moje podstawowe wątpliwości uzyskałam odpowiedź. Dziękuje :) A czy możecie napisać coś więcej o nabytej dysplazji? Jak może pies jej nabyć? Tzn wiem, że koleżanka bardzo pilnowała, żeby nie kładł się np pod łóżkiem, bo wtedy się rozpłaszczał na brzuchu z tylnymi łapami rozłożonymi i jak kiedyś chciałam go pociągnąć w moją stronę po kafelkach, to mnie objechała, że mu się dysplazja zrobi ;p
-
To super!!! :loveu: Cieszę się, bo chyba bym chciała mojego przyszłego psa trenować do agility :) No, oczywiście, jeśli mu się taki charakterek trafi ;)