Jump to content
Dogomania

JinnyAl

Members
  • Posts

    401
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JinnyAl

  1. [quote name='URIA']rrrraaaany ....współczuję półmózgów w spółdzielni....bo zarządzenie może i wygodne dla niesprzątających po psach, ale moim zdaniem słabo pomyślane ze względu na opozycję w jakiej stoi do prawa o czym wspominałaś....chyba, że np jesli pies nakupa na terenie sprzątanym przez panią opłaconą przez psiarzy i straż miejska się czepnie - mandat idzie na koszt spółdzielni. Z drugiej strony coś gdzieś słyszałam (ale nie pamiętam gdzie więc należałoby to sprawdzić), że spółdzielnia może wprawadzać sobie takie idiotyzmy za poparciem większości. Mogą Ci np otabliczkować każdy trawnik pod blokiem "zakaz wyprowadzania psów" a Ty musisz psu wyjaśnić, że kupa i siku to za 700m dopiero może. Taki kraj... Z drugiej strony należy zadać pytanie jakie sankcje będą za zlanie tej uchwały...bo jeśli żadnych to ja bym zlała, nie płaciła i dalej sprzątała po psie. Ciekawam bardzo jak to im w praniu wyjdzie....[/quote] Dzięki za zrozumienie :) Nadal nie wiem, co z przepisami, następna gazetka z obrad pewnie dotrze pod moje drzwi za miesiąc, wtedy napiszę. A propos otabliczkowania trawników "zakaz wyprowadzania psów" to jakieś parę lat temu tak zrobili. Ale tabliczki znikły po tygodniu, stopniowo zostały po prostu wyrwane z ziemi :) Ha ha. Nie wiem przez kogo, ale myślę, że raczej przez dzieciaki, które lubią kolekcjonować znaki (tak sobie myślę może, bo ja kiedyś na 18stke dostałam wielki znak "roboty drogowe", nie pytajcie skąd mi go skombinowali ;P). A co do tego, że jak psu wytłumaczyć, że sikanie dopiero za ileśtam metrów, to... Ten przepis, jeśli zostanie uchwalony, to tylko dla mojego bloku. 2 bloki dalej już nad tym nie debatuja. 3 bloki dalej z kolei też debatuja. Więc zawsze moge wyprowadzac psa na niemój trawnik. No i co, wtedy nie musze płacić? Żartuję troszkę oczywiście :) Za miesiąc napiszę jak grono osiedlowych deputowanych pracowało na obradach. POzdrawiam :)
  2. [quote name='Polna']niestety taka jest prawda !:( Często pytając ludzi dlaczego maja psa bez papierów słusze odpowiedzi: nie bede płacic tyle za papier nie chce psa do wystawiania nie wiedziałem co to rodowód nie był mi do niczego potrzebny Trzeba stworzyc portal o kupnie psów, jaką rase wybrać, dlaczego z rodowodem, co to nam daje :)[/quote] Dobry pomysł z tym portalem! Hi hi, a może powinno się wprowadzić do programu nauczania w podstawówce, np chociaż jedną godzinę obowiązkowego wyjaśniania dzieciakom na czym rzecz z psimi rodowodami polega? :p Bo dzieciom łatwiej wytłumaczyć, a dorośli to trudniejszy materiał. Jaaa, już widzę taką wielką akcję, jak stoję przed moją byłą szkoła, z rodowodowym szczeniakiem, któego można pogłaskać i rozdaję ulotki. ihihihiiiiiii! :evil_lol:
  3. [quote name='Polna']zobaczcie to [URL="http://www.susel.samelamy.net/viewtopic.php?t=157"]http://www.susel.samelamy.net/viewtopic.php?t=157[/URL] bez komentarza i odrazu naskakują, zauwarzyliście to :(?[/quote] Naskakują, naskakują. I jeszcze długo ten spór się będzie toczył.Bo chociaż dobrzy hodowcy dążą do czystości ras, to jednak pseudohodowcy pozostaną tak długo, aż utrzyma się popyt na psy wyglądające na rasowe ale tanie. Mimo akcji RASOWY=RODOWODOWY. (Polska należy do narodów lubiących się chwalić, ale za to biednych, moze to dlatego?) Dlatego tak ważna jest spokojna dyskusja z każdym, kto porusza ten temat, bez kłótni i obrażania. Rozumiem po części sposób myślenia kogoś, kto chce mieć psa z wyglądu podobnego do jakiejś rasy, ale nie ma pieniędzy (albo nie widzi sensu) żeby za rodowód zapłacić. Że pies ma być do kochania, a nie wystawiania. To jest tak na prawdę wielki egoizm, ale ze wstydem muszę przyznać, że sama chciałam kiedyś tak zrobić. Na szczęście trafiłam w dobre ręce dogomaniaków (love musia :***) i poglądy mi wyzdrowiały. Teraz patrzę na sprawę tak, że trzeba tłumaczyć i wyjaśniać ludziom, którzy chcą mieć "rasowego ale nierodowodowego" psa, na czym sprawa polega. Bardzo ważne jest zachowanie szacunku do zdania tej osoby. Szczególnie w stosunku do tych, które już takiego psa mają, bo można łatwo obrazić i wtedy się niczego nie wytłumaczy, bo taki ktoś po prostu się wyłączy na jakiekolwiek argumenty inne niż takie, jak jego własne. Ci którzy od razu naskakują, że ma rację i koniec, (a wszyscy o odmiennym zdaniu to "kretyni" i się nie znają), albo tacy, którzy na wstępie mówią komuś bez racjonalnych argumetnów, że ma kundla, bo bez rodowodu, powinni się zastanowić jaki osiągną cel tymi słowami. No bo co konstruktywnego to wnosi? Jak ktoś chce się po prostu pokłócić, to są do tego lepsze tematy niż pies. A niegrzeczność i zamknięcie na inne zdanie i argumetny to nie jest nawet głupota, tylko raczej brak wychowania. Więc gdy ktoś zaciekle i agresywnie broni swojego zdania, że pies nierodowodowy też jest rasowy to nie powinniśmy tracić równowagi i odwzajemniać obelg, albo kończyć dyskucję, tylko tym spokojniej i racjonalnie tłuc jedno i to samo, argumentując i przekonując. Jeśli odpowiednio dużo osób będzie mówić to samo, to kiedyś wreszcie takiej osobie zaświta, że skoro aż tyle osób twierdzi tak samo i nie chodzi im o to, żeby poczuł się gorszy, bo nie ma papiórka, to kropla drąży skałę... wreszcie dotrze :) (wersja optymistyczna) albo ten ktoś da sobie spokój z pisaniem (wersja neutralna/pesymistyczna). Jaaaaki umoralniacz mi wyszedł :diabloti: Ale jakoś tak wierzę, że asertywne tłumaczenie zdaje egzamin. Teraz toczy się gdzieś na dogomanii właśnie podobna dyskusja z chłopakiem, któremu bezpapierowy boksio wpadł pod auto i chłopak chce następnego psa, ale też bez papierów. Na początku szorstko wyklinał każego, kto mówił, że bez rodowodu to nierasowy i zaczynało się robić nieprzyjemnie. Ale na szczęście znalazł się ktoś, któ spokojnie wytłumaczył, że można przeceiż kupić peta, nie tak drogo i to skutkuje - ilość wyzwisk się zdecydowanie zmniejszyła i chłopak zmądrzał. ... Tak, tak, jutro z samego rana zabiorę się za naprawianie psiego świata, ale teraz idę już spać :) Dobranoc i nie traćcie uporu w oświecaniu psio nieoświeconych :evil_lol:
  4. :) mój komentarz 2: Ja też uważam, że to fajny pomysł, jeśli zrzekam się sprzątania i wtedy płacę. Ale o tym ten przepis nie mówi. Mówi, że każdy ma płacić, czy sprząta, czy nie. A jak ja sprzątam, to nie chcę płacić komuś za to, że za mnie nie musi nic robić. Póki co, to mam wrażenie, że przepis jest wymierzony przez nieposiadaczy psów w posiadaczy psów, żeby tym drugim się odechciało mieć czworonogi. Moje pytanie brzmi: Jak wiążący jest taki przepis? Czy mogę udowodnić, że sprzątam i nie płacić? Mamy tu jakiegoś prawnika na forum??? 1400 zł za grzebanie się w kupach to może i nie dużo, ale ta osoba miałby tego grzebania może na godzinę dziennie. Większość i tak wyprowadza psy na pobliskie łąki, które nie należą do osiedla. Za tyle kasy to ja się chętnie zatrudnię na tym stanowisku. A taka np pani analityk, która bada próbki moczu i kału ludzkiego to zarabia na początki 600, potem 900 zł, a to gorsza praca ;p Więc myślę, że ten ktoś sprzątający dostanie np 500 zł, a resztę spółdzielnia sobie chapnie. A Ci co nie sprzątają niech płacą nawet 100 zł co miesiąc zamiast 20 :P
  5. [quote name='Vince']a oto i mój nero, niestety juz go nie zobacze:-( ale gdybym dorwał skurwysyna który go potracił i nie udzielił zadnej pomocy, tylko poprostu odjechał, to bym go poprostu za*******ił, bez jakiejkolwiek rozmowy bym zatłuk ***a...!!!!! [url]http://img51.imageshack.us/img51/2914/nero2lq.jpg[/url][/quote] Ostre słowa. Rozumiem Twój żal do tego kierowcy. Ale, czy nie widzisz w tym wypadku swojej winy...? Bo gdyby mój pies wpadł pod samochód, to do końca życia miałbym wyrzuty sumienia, że go nie pilnowałam tak jak trzeba, że nie sprawdziłam, czy nie ma dziury w płocie itd. I zastanawiałabym się, czemu pies wbiegł na ślepo pod auto, czemu nie patrzył, gdzie biegnie, czemu tak bardzo chciał po prostu biec przed siebie? Może czegoś mu brakowało? Ale może kurcze jakaś jestem dziwna...?
  6. A moi na prawdę fajni znajomi uważają, ze kochać psa to znaczy traktować go jak człowieka, tylko takiego lepszego. Dlatego każdy z domowników dzieli się z nim swoim posiłkiem. A jak sunia idzie na spacerek, jak jest grzeczna, jak wraca ze spacerku, albo jak się "tak słodko popatrzy" albo uśmiechnie to dostaje kostkę mlecznej czekolady, kupowanej specjalnie dla niej :diabloti: W sumie prawie tabliczka dziennie. Pies ma już 12 latek, mega nadwagę i niedowład kończyn i chcieliby, żeby został z nimi jak najdłużej, ale pomimo, że są bardzo inteligentni i na prawdę chcą dobrze, to za nic nie da się im wytłumaczyć związku między czekoladką a brzusiem :placz: Kiedyś zapytałam ile razy dziennie ich pies je. Usłyszałam, że raz: Zaczyna rano i kończy w nocy, a oprócz tego zawsze, jak oni jedzą. :(
  7. Chciałam zapytać jak ma się z prawnego punktu widzenia taka sprawa. Otóż miszkam na osiedlu bloków, właścicielem jest spółdzielnia mieszkaniowa. Co miesiąc dostajemy gazetkę informacyjną o tym, co na zebraniu samorządu lokatorów zostanie przedyskutowane i co wchodzi w życie. Wyczytałam, że na następnym zebraniu będzie ustanawiany nowy przepis o posiadaniu psa, dotyczący 3 kolejnych bloków. Taki, że (zupełnie niezależnie od przepisów ogólnopolskich): [COLOR=red][I]Każdy właściciel psa ma obowiązek zgłosić czworonoga w spółdzielni i uiszczać w czynszu opłatę 20 zł na opłacenie pensji osoby, która na naszym osiedlu posprząta nieczystości po psach. [/I][/COLOR] Mój prywatny komentarz: Chyba O*****IELI???!!! Jasne, uważam, ze powinno być czysto. Bardzo mi się nie podoba jak jakiś staffik wypina mi się pod balkonem, zwłaszcza, ze mieszkam na parterze i zwłaszcza w lecie zapachy dają mi się we znaki. Trzeba nauczyć ludzi czystości. ALE... Po pierwsze przecież i tak płaci się podatek za psa. Po drugie pod karą grzywny jest obowiązek sprzątania po swoim psie. Więc co? Teraz OK, skoro nie sprzątacie, to wynajmujemy panią do zbierania kupek? Jeśli założyć, że połowa mieszkańców ma psy, to obliczyłam, że ta pani/pan dostanie pensję 1400 zł miesięcznie za sprzątanie obszaru 50 m2 (mamy 1 trawnik i chodniki dookoła bloku). Po trzecie - Ci, którzy sprzątaja po swoim psie też mają płacić?? Czy przestać sprzątać i zacząć łamać ogólnopolskie przepisy? I po czwarte - chyba lepiej powinni podebatować nad egzekwowaniem zachowania czystości przez właścicieli psów, a nie opłacać kupkową sprzątaczkę? Na osiedlu stoi jeden jedyny kosz na psie nieczystości, w kształcie białego psa i niestety świeci pustką... ( nie żebym usilnie zaglądała, ale często jest przewrócony... :P) Kieruję pytanie do tych, którzy się znają na prawie lepiej niż ja. Czy to jest kurczę legalne? Ustalenie takich przepisów? I czy można np. napisać oświadczenie, że sie po swoim psie sprząta i się nie będzie płacić? Nieługo planuję mieć 2 psy i mi się taki przepis nie uśmiecha. A niestety w samorządzie zasiadają głownie Ci, co psów nie mają... Co prawda ten przepis dopiero będzie dyskutowany, ale już trzęsę gaciami, żeby nie wytrząsać z portfela dodatkowych 2x 140 zł rocznie za sprzątaczkę, skoro sprzątać chcę siama... Opinie mile widziane! :)
  8. [quote name='julita104']nom, miedzy innymi moj gdy Toficzek postanowil zostac wegetarianinem :P poza tym ktos zrobil super album o trujacych rozlinach - razem z foteczkami![/quote] Nom, extra, tylko że ja chyba jakoś się nie dogaduję z funkcją "szukaj" na tym forum. Jak wy tego skutecznie używacie?? Ani razu jeszcze mi się nie udało znaleźć tego, czego szukałam. Jak wpisuję "trujące rośliny" to znajdują się posty o każdej tematyce, tylko nie o roślinach. Na czele post o briardzie, który znalazł dom i zjada kapcie... aeniołku, jak udało Ci się znaleźć ten wątek o roślinach, to wklej mi linka, plizz... :)
  9. [quote name='SuperGosia']Jutro wkleje Ci link do strony z czeskimi hodowlami (sa tam tez zdjecia). Krotkowlosych kroliczych jest u nas faktycznie niewiele i wygladaja... roznie :evil_lol: . O wiele ladniejsze mamy krolicze szorstkowlose i dlugowlose - przynajmniej moim skromnym zdaniem. To link do fotki szczeniecia dlugowlosego kroliczego: [URL="http://img428.imageshack.us/img428/7950/piesekkrliczynasprzeda3802pb.jpg"]http://img428.imageshack.us/img428/7950/piesekkrliczynasprzeda3802pb.jpg[/URL] i jeszcze moje chlopaki: [URL="http://img238.imageshack.us/img238/8287/f10000298lx.jpg"]http://img238.imageshack.us/img238/8287/f10000298lx.jpg[/URL] Jak widac Shih Tzu przerosl jamnika :lol:[/quote] Dziękuję bardzo, czekam, żeby jutro zajrzeć :)
  10. Dzięki SuperGosiu :) Muszę przyznać, że mało tych informacji o króliczkach jest w ogóle. Czy ich jest tak niewiele w Polsce? Nie orientuję się zupełnie, ale widzę ile info można znaleźć o innych rasach, czy odmianach, a o tych maluszkach malutko tak... :( A Twój piesso pięknie się prezentuje :)
  11. [quote name='SuperGosia'][URL="http://www.klubjamnika.zkwp.pl"]www.klubjamnika.zkwp.pl[/URL] - tam znajdziesz ogłoszenia o szczeniętach hodowli zrzeszonych w ZKwP.[/quote] A jest jakaś str ze spisem hodowli króliczych krótkowłosych? Albo w ogóle króliczych...?
  12. Witam :) Zajrzałam do waszej grupy jamniczej z ciekawości, która mnie męczy od jakiegoś czasu. Mianowicie ostatnio widziałam jamniczka, takiego malutkiego, ale dorosłego. Poczytałam trochę Wasze forum i wnioskuję, że to musiał być jamnik króliczy. Był prześliczny! Taka dreptająca kredka :) Pierwszy raz widziałam takie cudko. Chciałam w związku z tym prosić właścicieli (lub niewłaścicieli) tych ołówkowych stworzonek o zamieszczenie jakichś zdjęć może? Albo o linki do jakichś stron www, gdzię mogę sobie je pooglądać :) Chętnie zobacyzłabym królicze i miniaturowe. Z góry dzięki!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu:
  13. [quote name='Marysia_i_gończy']:) A ja sobie w międzyczasie uświadomiłam, że gończe mają pewną cechę, która może Ci utrudnić agilitowe życie i która prawdopodobnie u psów polujących będzie nieco silniejsza - otóż gończaki bronią swojego. Moja piłeczka, mój patyk, moje jedzonko, moje nagródki, moja "nerka" :mad: - to w pewnym stopniu jest do wypracowania, ale... Una w przedszkolu nauczyła się, że dostaje nagródki, kiedy drugi szczeniak włazi jej niemal na głowę i to jest ok, ale i tak potrafi się wydrzeć, kiedy jakiś nazbyt natrętny przygodnie spotkany na spacerze pies pcha nos do mojej "nerki". Ale pies, który broni swojego metra kwadratowego, bo stoi w tym samym miejscu przez 20 minut, potrafi być kłopotliwy i na wystawie, i zapewne na zawodach agility. To tak, żebyś wiedziała, czego się spodziewać :) Pozdrawiam Marysia i Una (b.temperamentna, lekka, naturalnie aportująca, a więc spełniajaca "wymogi wg Rauni", a przy tym wyraźnie broniąca "swojego")[/quote] Hm, tak właśnie się zastanawiałam. Bo że gończe mocno bronią swego, to wszędzie o nich pisze. I ciekawa byłam co z tego wynika :) No to zobaczymy jak to będzie. Mam dużo znajomych psów i będziemy ćwiczyć nagradzanie za zabieranie terenu :) I na przedszkolu też oczywiście. Obserwowałam na wystawie gończe, wręcz się w nie wgapiałam i nie zauważyłam, żeby były jakieś problemy z uważaniem czegoś za swoje. Były bardzo ruchliwe, ciągle któryś wchodził innemu w jego metr kwadratowy i nie było spięć. No chyba, że właściciele tych wrażliwszych na własność pilnowali dokładniej. Musia mi nawet opowiadała, że jej Opus nie ma nic przeciwko zabieraniu sobie wszystkiego, co prawda z wiekiem zaczyna być jednak troszkę bardziej zaborczy...
  14. [LEFT][quote]Jinny spokojnie :smile: Jeśli masz na oku hodowcę, które ma fajne psy, które odpowiadają Ci charakterem i szczeniaki będą spełniały warunki podane przez Rauni to nie ma aż takiego znaczenia czy rodzice są polujący czy nie. Tak mi się zdaje :lol: Ja tylko chciałam podkreślić, że użytkowość myśliwska rodziców absolutnie nie jest wadą :smile: [/quote][/LEFT] Uff.. bo biorę pod uwagę TYLKO polujących hodowców :)
  15. JinnyAl

    terrorysta

    bosze, bosze... Ja od razu jak tylko psa odbiorę (nawet wcześniej) to zakładam skarbonkę na schronisko! Przysięgam na honor skauta (jakiegoś takiego porządnego, z Kanady najlepiej :P), że będę się uczyć i uczyć i z psem kumplować i jeszcze że rodziców przygotuje jak psa wychować pozytywnie (bo chyba daddy by sobie chciał podominować). Aż się boję, że mogłabym kiedyś, gdy pies zrobi coś co mi się nie spodoba, nie widzieć innych metod niż trzepnięcie w tyłek... Widzicie jak się przejęłam?! Jest 4:32 w nocy a ja o wychowaniu psa czytam! ;p;p;p Delfinee życzę otwarcia umysłu na inne rozwiązania i umiejętności dostrzeżenia własnej omylności. Powtórzę za kimś: Skoro Twoje metody nie działają, to co Ci szkodzi spróbować innych...? Gdyby się nie udało, to będziesz miała twardy argument nie do zbicia - "wiem bo próbowałam, behawiorysta suxx".
  16. [quote name='TinaTigra']Mój pies miewa częste biegunki. Wet stwierdził, że to na tle nerwowym, bo jest nadpobudliwy. W poniedziałęk został wykastrowany. Czas pokaże co dalej. Jak wracam do domu pierwsza to zacieram "ślady zbrodni" przed mężem, gorzej jak mąż wraca pierwszy. Wtedy sa ciche dni między moimi panami.[/quote] I co? i co? uspokoił się psinek? Problemy się rozwiązywują jakoś?
  17. JinnyAl

    Wnętrostwo!!

    aeniołku, Mówisz, że hodowca powiedział, że nie było u niego przypadków wnętrostwa. Muszę powiedzieć, że wiem o jednym piesku z hodowli Śpiewna Zgraja, gdzie był wnęter (pies mojej koleżanki). Hodowla ta powstała z suki podarowanej od p Ingarden. Suka, bo suka wnętrem nie była, ale jej potomek tak.
  18. [quote name='Jacol123']Nie, to nie ja :) Nawet nie studiowałem psychologii. A co do przyszłego psa: Masz już jakieś plany odnośnie rasy? Pozdrawiam Jacek[/quote] Nie wiem, czy nie wychodzimy poza temat wątku powoli ;) Ale: tak, gońćzy polski, czekam cierpliwie aż się pocznie i narodzi :loveu: Plany co do psa skonkretyzowane :) po pierwsze... a właśnie! To przecież Ty mi tak cierpliwie odpisujesz na maile w związku z PPP w Alteri!!! Czy znowu pudło...?
  19. [quote name='musia']Ania miała okazję obejrzeć zgłoszone psy. Poznała kilku hodowców. I chyba biedna się jeszcze miota. Jak mi mówiła ma większy mętlik. Teraz zależy od hierarchii jej preferencji. Chociaż moze...:siara: :bigcool: :Cool!: :oops: :oops: :oops:[/quote] Rzeczywiście miałam straszny mętlik :) Ale juz się trochę wyklarowuje. Na pewno jestem zdecydowana na któregoś z hodowców spotkanych na wystawie. Jeszcze na 100% nie wiem, ale musia odegrała swoją rolę wspaniale i teraz śni mi się po nocach Kłusująca Sfora :*:*:*
  20. [quote name='Jacol123'] Czyżby w Gliwicach mieszkała behawiorystka? Jesli tak - chcę Ciebie poznać :)[/quote] A tam zaraz behaworystka ;) Przemądrzała studentka psychologii po prostu :evil_lol: behawiorystka z niej raczej nie wyrośnie, no chyba że w odniesieniu do swojego psa (przyszłego). A tak przy okazji, to znam jednego Jacka, który ma 23 lata i studiuje psychologię w Opolu, czy to nie Ty przypadkiem?
  21. Shitek. To ja znowu muszę wszystko przemysleć... w sensie polujących czy nie rodziców... :huh:
  22. [quote name='martynkao']Maine bajgel ;) tysz biega ;] puki co mamy klase A2 ...psiak ma prawie 3 lata..wiec jest ok:] Ale oczywiscie my najwiekszy problem mamy z "niuchaniem" ::mad:[/quote] Tak? czyli jednak... hm, bo właśnie w innym wątku ciekawiłam się czy często się zdarza myśliwskiemu psu zawąchać... :) Super stronka, fajne zdjęcia :D Ten Twój beagle to ma taki refleksyjny wyraz pycha... myśliciel?
  23. Nie brać po polujących rodzicach?!?!?! To straszne, co mówicie! ;) ;) ;) Właśnie tak miałam zamiar zrobić, tzn stawiać na agility, bez tropienia. Nie będę szukać psa z myśliwskim zacięciem. Tylko, że właśnie upatrzyłam sobie wybitnie polujących rodziców. A w ogóle poruszyłam to tropienie dlatego, że właśnie chciałabym pieske bez zacięcia, o ile to możliwe do stwierdzenia, póki jest szczeniakiem (wczoraj nawet usłyszałam, że pierwszy raz tropić próbowały 6tyg szczeniaki, oczywiście z przymróżeniem oka :) ). Nom, tylko, że po polujących rodzicach pewnie wszystkie mają to strasznie w genach... Napisałam do Magdy i Sagi, ale jeszcze nie odpisały :)
  24. JinnyAl

    Gliwice :)

    Hi, guyzz. A powiedzcie mi, co to za tajemnicze gończe bywają na tych łąkach na Gwardii? Skąd one są lub czyje? Bo nie widziałam nigdy w mojej okolicy gończego (ale też i nie szukałam wcale. czas najwyższy!!!)
  25. Właśnie suczkę chcę :) Rozumiem już. I mam jeszcze jedno pytanie. Co prawda nie wiem, czy znacie na tyle temat gończych, ale zapytam. Mówi się, że GP są świetne w agility, jeśli tylko nie zdarzy im się zawąchać :) Czyli jeśli nie odezwie się w nich instynkt tropowca (mrrr, za to też uwielbiam gończe :)))). Tzn może, że kiedy dany pies jakoś urodzi się bez zacięcia myśliwskiego i rzadziej zdarza mu się zawąchiwanko, to ma większe szanse w agility? W zasadzie już ktoś mi odpowiedział razu pewnego, że właściwie to nie ma znaczenia, bo w miejscu, gdzie jest tor nie ma lasu i nic do wytropienia. Ale co myślicie? Może widziałyście jak kiedyś jakiś gończy nagle przed przeszkodą wtulał nos w trawę i odzywała się w nim natura? Jak często to się zdarza? Właściwie to pytam tak teoretycznie i z ciekawości :))) Bo na gońćzego jestem zdecydowana i nie ma odwołania. A to zawąchiwanie to okropnie bym chciała kiedyś zobaczyć... :loveu: :loveu: :loveu:
×
×
  • Create New...