maggiejan
Members-
Posts
4443 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maggiejan
-
A o dobre domki przed swiętami trudniej, bo ludzie zbyt zabiegani.
-
Nie zrozumiałam Cię chyba... Chodziło mi o to, że przed świętami strach wydawać szczeniaki na prezenty.
-
Nie chodziło mi oto, że Sorbon jest zniszczony psychicznie, tylko o to że nie miał szansy nauczyć się zachowania w normalnych warunkach. I dlatego nie wie co robić, jest zagubiony. Ktoś powinien nauczyć go od nowa czego wolno, a czego nie. Poprostu mówić mu tak dużo razy az zapamięta to wolno, tego nie. Pies się zorientuje, myślę, ale musi mieć kontakt emocjonalny z człowiekiem, ufać mu, wtedy będzie słuchał "po dobroci". Myślę, że jego "przewodnik" mógł go zastraszać, żeby wymusić posłuszeństwo. Jego tekst na odchodnym, że pies powinien być w kagańcu, świadczy o tym (moim zdaniem) że bał się Sorbona i z tego powodu mógł być dla niego brutalny, aby pies bał się bardziej i słuchał go.
-
No to pech...
-
Czy ktos dowiadywał się w jakim stanie psychicznym jest ta dziewczynka? Atak Sorbona, nawet jeśli nie zrobił jej krzywdy, musiał byc dla niej bardzo przykrym przeżyciem, zeby tylko nie zaczęła np. bać się psów. Najgorzej zacząć teraz myśleć, że psy są zdolne do wszystkiego i nigdy z nimi nic nie wiadomo.
-
Ludzie, którzy go wzięli chcieli dobrze i ja ich podziwiam za to, jednak my wszyscy trochę zlekceważylismy fakt, że Sorbona nikt nie znał. Ten jego przewodnik nie budzi raczej zaufania, nie wiadomo jak wymuszał posłuszeństwo. Psa trzeba na nowo "ustawić" i może to zrobić tylko ktoś kto zdobęcie jego zaufanie i będzie konsekwentny w działaniu.
-
Tak, pies się chyba trochę pogubił, za dużo nowych rzeczy w jego życiu i chyba nie bardzo wiedział, jak reagować, co wolno a czego nie. My wszyscy w tym szczęściu, że Sorbon ma dobry domek zapomnieliśmy o niebezpieczeństwach trochę... Szkoda domku i szkoda psa...Sorbonowi ktoś powinien poświęcic trochę czasu, poznać go i nauczyc żyć po nowemu, nauczyc go nowych zasad. Nie wiadomo co oni w tej ochronie mu wmawiali...
-
Dobrze, że jak szczeniaczki bedą odchowane i do wzięcia to będzie juz po świętach...
-
Albo z kims kto mógłby poswięcić Sorbonowi trochę czasu, żeby pomóc mu odnaleźć się w nowej sytuacji, poznać zasady nowego życia. Ludzie którzy długo siedzieli w więzieniu często na wolności nie wiedzą jak żyć. A Sorbon był w więzieniu prawie całe życie. On może nie wiedziec jak trzeba zachowywać sie w nowym życiu.
-
Psu przyzwyczajonemu do wykonywania poleceń można wytłumaczyć, że to wolno a tego nie. Ale te zasady muszą być jasne, ale pies musi miec szanse zrozumieć je. Myślę, że można takiego psa nauczyć nowych rzeczy, jednak potrzeba czasu, starania i trzeba zdobyc jego zaufanie, akceptację jako przewodnika.
-
Masz rację, jednak ja nie mówiłam, żeby dziewczynka była jego przewodnikiem, ale żeby wytłumaczyć psu, że jej polecenia trzeba wykonywać i być posłusznym. To mógły wyjaśnić psu Pan/Pani którzy mieliby z nim kontakt emocjonalny, pies by ich poznał, miałby do nich zaufanie i akceptowałby ich jako przewodników. Jesli taki Pan/Pani powiedzieliby Sorbonowi, że trzeba słuchać dziecka, on by słuchał. Ja tłumaczyłam mojemu , już dorosłemu, psu, że nie wolno ruszyć kota, którego przygarnęłam z ulicy. Pies jak widział kota poza domem to dostawał szału, ale dał sobie wytłumaczyć, że w domu nie wolno (trwało to 2,3 tygodnie, ale zrozumiał).
-
Skąd wiadomo????????????
-
Pierwszego mojego owczarkowatego wzięłam kiedy miałam 13 lat, ja dla niego byłam przewodnikiem stada, nie mój ojciec, czy matka. Myślę, że ktoś powinien był najpierw poznac Sorbona, złapać z nim kontakt i potem tłumaczyć mu co wolno, a czego nie. Wyjaśnić mu nowe zasady, ale to powinien zrobić człowiek, którego Sorbon zaakceptowałby jako Pana. Wtedy mógłby mu tłumaczyc, że pewne rzeczy wolno robić (np. lezeć na kanapie), a pewnych rzeczy nie wolno (np. gonić kotów lub dzieci)