Jump to content
Dogomania

Emiś

Members
  • Posts

    2322
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Emiś

  1. Czesio głównie smarka, kaszel to tak sporadycznie. Czy to kenelowy czy przeziębieniowy to wetka nie mówiła. Zdjęć z kanapy bark, Czesio sypia głównie w otwartym kenelu, tam mu nie włażą Raszka i Rusałka, które bawią się dość energicznie i niedelikatnie (od 7 rano:snipersm:) a Czesia po prostu tratowały nie patrząc na niego :shake: Ale są ze spacerku przedwczorajszego :D Jeszcze przed kąpielą :cool3: Wczoraj w końcu dałam radę go wykąpać (po kąpieli Rusałki plecy mi się zbuntowały :roll:). Zmyłam z niego takie obrzydliwości, że śniadanko sobie odpuściłam... Wycięłam kołtuny, co się dało, to rozczesałam. Mimo, że wylałam na niego litry szamponu, to piękny najtrwalszy zapach eau de schronisko wciąż czuć :roll: No ale teraz przynajmniej jest mięciutki w dotyku, jak misio :lol: Zrobię mu jakieś fotki po kąpieli, to wrzucę :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/619/aeaeaeb086be11e4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/619/b5e57cd9b9929c4bmed.jpg[/IMG][/URL] [/URL]
  2. Hmmm, zobowiązałam się wziąć Hero jak pójdzie Rusałka i Czesio, ale porobiłam mu wczoraj ogłoszenia, może uda się go wyadoptować prosto ze schroniska, to wtedy będę myśleć, co dalej. A co z tym psiakiem? To najmniejszy piesek w schronisku, waży może z 3 kg. Bardzo się trzęsie bidulek :( [IMG]http://images38.fotosik.pl/539/66746d816c9c7a70med.jpg[/IMG]
  3. [quote name='abra64'] [INDENT] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images41.fotosik.pl/559/ca0f5033dc3abd0cmed.jpg[/IMG][/URL] dziewczyny a co z tym psiakiem, ktoś tu o niego pytał czy on ma jakieś ogłoszenia? [/INDENT][/QUOTE] Mar_tika mówiła wczoraj, że jest zaglucony. on praktycznie nie wychodzi z boksu, nikt z odwiedzających go nie wypatrzy w ten sposób. Zajrzę do niego w środę, żeby sprawdzić w jakim jest stanie. Może mu ktoś założyć wątek? To psiak w typie rasy, może ktoś z miłośników owczarków szkockich dałby mu tymczas. [quote name='AgnieszkaBB']Abra, właśnie też go wyłowiłam na stronie schronu wśród ogłoszeń. Dziewczyny czy możecie w środę sprawdzić co z nim? I jeszcze mam prośbę o sprawdzenie co z psiakiem szorstowłosym (mix sznaucero-teriera, czarny podpalany) o imieniu LEON. Może znalałby się dom dla niego, choćby tymczasowy, ale muszę coś o nim wiedzieć.Chcę w sobotę przywieźć koleżanke z dziećmi żeby go poznała. Gdyby się dało w środę zajrzeć do niego i ustalić co z nim to będe bardzo wdzięczna...[/QUOTE] Leon wczoraj szedł na spacer, wygląda na to, że jest w dobrej kondycji. Nie pamiętam, kto go wyprowadzał. Zapka masz zapchaną skrzynkę.
  4. [quote name='AgnieszkaBB']"[B]Hero[/B] powinien chyba zostać przeniesiony do innego boksu. Jetrel widziała dzisiaj przy karmieniu, że naprawdę ma przechlapane - aż się popłakała:shake: [B]Może zrobimy zrzutkę na Hero i przeniesiemy go do hotelu????? Ma ktoś pomysł gdzie jest hotel, kt może zabrać psa???????????? Zmarnujemy go jak bedziemy czekać... a to taki wspaniały facet...[/B] [B]Mam prośbę - napiszcie ile kosztuje hotel dla Hero. Na 1 m-c. Najlepiej gdzieś w pobliżu. Spróbuję coś zadziałać z finansami[/B][B].[/B] [B]I jeszcze drugi psiak - Emil (nr 1 n wątku "małych bidulek"[/B] ) Czy jest mu potrzebny lekarz z zewnątrz???? Jak szybko???? Może spróbujemy wariant lekarz/ kilka dni u weterynarza a w tym czasie szukamy na gwałt DT??????????????? Mam bardzo złe przeczucia...[/QUOTE] Eh, jak pójdzie Rusałka (w środę) i Czesio (mam nadzieję, że w tym tygodniu), to go wezmę.... Mam jeszcze zapas finansowy po Zoe, ale jak się skończy, to błagam, nie zostawcie mnie samej z nim na utrzymaniu.
  5. Czesio właśnie wrócił z lecznicy. Krew pobrana, dostał też leki ze względu na kaszel i katar.
  6. Z kimś rozmawiałam, nie pamiętam z kim, z Tobą, Zapka? Że jest poszukiwana osoba, która tą wizytę by zrobiła. Nie wiem, czy ktoś się zgłosił? Chętna Pani te do mnie nie dzwoniła. Czy w razie czego ma ktoś kogoś w Poznaniu, kto by sprawdził dom? A jak dowiem się, kto ją tak nazwał, to ukatrupię. Gdy wołam ją z ogrodu, to baaardzo się cieszę, że sąsiadów mam daleko, bo jakby mnie zobaczyli w pidżamie, rozczochraną i nawołującą Rusałkę, to wizytę sympatycznych Panów z Tożka miałabym jak w banku. Suczka jest super, bardzo ładnie zachowuje czystość, nie jest namolna (w przeciwieństwie do mojej suki), śpi grzecznie na swoim kocyku, dzielnie znosi upierdliwość mojej Raszki, choć czasem nie powiem, puszczają jej nerwy i postraszy ja zębami (czemu ja się zupełnie nie dziwię, kto poznał Raszkę, ten wie o czym mówię :D ). Ona w ogóle wygląda jak borsuczek :loveu: i robi "Rolfikową" minkę (Rolfi to pies, którego jeszcze za "chodzenia" znaleźliśmy pod kinem z mym obecnym małżonkiem. Pies został u Teściów, żeby nie było, że im i Syna i Psa zabieram, i jest tłusty jak świnia w czym również Rusałkę przypomina). No i widać, że na bank była karmiona gotowanym jedzeniem. Suche chrupki tak ją w zęby kolą, że połowę swojej porcji je już 2 dzień :roll: i oczywiście wtedy gdy przy niej siedzę, a nalepiej z ręki... też jak Rolfi. A że Pannie przyda się rzucić ze trzy kilo, to suche chrupki zostają :evil_lol:
  7. Marta nie wiem, czy dostałaś sms od Agnieszki? W poniedziałek mały by jechał, dogadasz się z Abrą? Przed wyjazdem pamiętaj o kupie :) Bo Pani Doktor baaardzo chce ja jeszcze pooglądać :P
  8. Suczka zwana Czekoladką jest w DT w Katowicach i obecnie ma na imię Milka :) Dziewczyny, które się nią zajmują pojawią się na wątku i napiszą co u małej rozbrykanej Pannicy :) Zdjęcia z DT. Sylwia zmienisz tytuł wątku? [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/580/a3e7eacc230bec7cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images43.fotosik.pl/618/9a253ce5db95c047med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/580/85a561fc82dd180fmed.jpg[/IMG][/URL]
  9. Brzusio może jeszcze swędzieć, bo się goi. Bardzo intensywnie drapie te pachy? ona tam od początku łysa była, moja suka też pod pachami nie ma włosów. Zoe jest na diecie, miała już dwa razy wylewany advocate, były też pobrane zeskrobiny i już miesiąc bierze witaminy na skórę-nie wiem, czy inny wet będzie miał pomysł na inne postępowanie, ale jeśli Was to bardzo niepokoi, to zawsze możecie skonsulować to z innym wetem. Jeśli martwi Cię jej zazdrosć, ćwicz z nią komedę "miejsce", tak, żeby nauczyć ją odchodzenia na swoje posłanie, gdy np. chcesz się zająć Filipem, albo żeby nie żebrała w czasie posiłku. Nagradzaj ją za pójście na swoje posłanko, dodawaj stopniowo komendę "miejsce", powinno pójść :) u nas już trochę podłapywała tą komendę, ale ona jest taki Osiołek - zaprze się i nie pójdzie, trzeba z nią ćwiczyć :) Jutro wkleję zdjecie faktury i zamknę rozliczenie.
  10. To jeszcze tu wkleję [quote name='Emiś']No wiec Czesiek u mnie. Wzięty w pakiecie z Rusałką :mdleje::wallbash: Rusałkę zabrałam na USG w kierunku ciąży, bo bandzioch ma wielki, więc lepiej sprawdzić. No i w lecznicy tak mnie coś olśniło, że czytałam o jakimś chętnym domu dla niej, więc zadzwoniłam do Sylwii a potem do Zapki, żeby potwierdzić. Okazało się, że faktycznie, w środę przyjeżdża po małą domek. No to co będzie bidua w schronisku siedzieć... Mój chłop jeszcze nic nie wie, jak nie będę się oddzywać, to znaczy, że, zamordował mnie w napadzie szału i moje szczątki walają się po Sarnowie rozwlekane przez dzikie zwierzęta :candle: No ale w sumie nie nagięłam zbytnio zasad, bo psy są dwa - Zoe pojechała do nowego Domku (relacja na jej wątku :) ), a Raszka to nasza Córunia, a nie pies :eviltong: No to teraz szczegółowa relacja: Wczoraj przez kwadrans tłumaczyłam kierownikowi, dlaczego i jak jest to bardzo ważne, żeby Czesiek był na czczo - chciałam od razu zrobić mu badania krwi. Oczywiście, jak przyjechałam o 8:30 psy w jego boksie miały żarcie. Dzięki temu będę musiała sama pobrać mu jutro krew i zawieź do badania jakoś między wolontariatem. :angryy: Mimo to byliśmy u Pani Weterynarz. Jutro odbiorę szczegółowy opis, ale już piszę, co powiedziała. Czesio w karcie w rubryce wiek w schronisku ma wydrukowaną 8 a ręcznie dopisaną czerwoną 1 przed 8, czyli wg nich ma chyba 18 lat? po zaglądnięciu do paszczy okazuje się, że Czesiek był kiedyś poddawany sanacji jamy ustnej - część zębów jest usunięta, był wtedy też usuwany kamień nazębny (który już odłożył się ponownie, ale nie jakoś koszmarnie). Osłuchowo słychać szery na sercu, możliwe, że są to zmiany odpowiednie do wieku, ale warto zrobić dokładniejsze badanie serca. Czesiek miał założone szwy po kastracji, która wg. książeczki schroniskowej była 2 lutego. Wtedy też został zaszczepiony na wirusówki i wściekliznę. Szwy Weterynarz usunęła. Moszna wygląda, jakby usunięte jądra były albo bardzo malutkie, albo jest wnętrem i to nie jest dobra wiadomość - zostawione jądro w brzuchu ma skłonności do nowotworzenia :roll: spróbuję dopytać "weta" czy pamięta, ile jajek Czesiowi wyciął... Czesio też nie za ładnie chodzi na tylne łapy, ale próba RTG bez premedykacji w jego przypadku to będzie mało wykonalne - siłę, to on ma - przy usuwaniu szwów w trójkę go trzymaliśmy. Dopytam jutro o jakieś preparaty na stawy, czy jest sens mu podawać. No i z Czesiem na razie tyle. Aha, golić go nie trzeba. Parę kołtunów miał wyciętych w lecznicy, resztę da się rozczesać, tylko, że ja niem mam żadnej szczotki ani grzebienia (Raszka bardzo krótkowłosa jest), może ktoś ma i mógłby jutro na wolontariat przynieść i pożyczyć? Wg moje szybkiej oceny Czesiek to uparty Osiołek. Na smyczy chodzić nie chce, ogólnie idzie przed siebie i człowieka zlewa. Nie chce być gaskany, nie nawiązuje kontaktu. W aucie trochę się kręcił na tylnym siedzeniu, ale w miarę grzecznie jechał. I lubi sobie poszczekać Śmierdziuch siedzi na ganku razem z Rusałką i nie interesują się sobą wzajemnie. Tak sobie siedzą na kocykach na ganku i pośmierdują radośnie. Ja z resztą też pięknie pachnę :roll: Napaliłam mocno w piecu, czekam, aż się porządnie nagrzeje i zaczynamy akcję o kryptonimie "odsmradzanie" :D Zapka sprawdzaj domek w Gorzowie, jak coś to przewozimy Czesia do Joaaa. Im szybciej tym lepiej, bo będzie miejsce dla nastepnej biedy. Caldien nie martw się, zapsimy Cię też :evil_lol:[/QUOTE] [quote name='Emiś']Rusałka. Ona Franca a nie Rusałka jest!!!!! Zawału przez nią o mało nie dostałam!!!!!! Pod domem gdy Tata wychodził od strony kierowcy Paskuda pędem przez drzwi wyskoczyła i w długą!!!! A ja blisko trasy mieszkam, już miałam wizję, jak ją rozwałkowuje ciężarówka na asfalcie..... na szczęście smycz miała zapiętą i udało mi się dobiec i ja przydeptać. Ale trzęsłam się jeszcze przez kwadrans. Po co ludzie na bandżi skaczą, ja mam sporty ekstremalne dziś od rana, adrenalina osiągnęła niebezpieczny poziom... może powinnam za kasę żądnym emocji ludzikom takie atrakcje fundować :hmmmm: A robotnicy obserwujący całe zajście niezły ubaw ze mnie mieli :angryy: Dobra, a teraz relacja po kolei. AgnieszkaBB nie dała rady jechać z Rusałką i Polą na USG, ale jako, że jechałam i tak z Czesiem, to uznałam, że zabiorę się jeszcze z Rusałką, a Polę się w sobotę zawiezie na badanie. No a że okazało się, że ona w środę ma jechać i Czesio też długo nie posiedzi, to uznałam, że do tego syfu jej nie zawiozę. Po wygoleniu brzucha do USG okazało się, że ma bliznę po zabiegu - najprawdopodobniej, po sterylizacji, co by wyjaśniało wielki bandzioch - Panna waży 14,5 kg. Jest możliwe, że jest to blizna po innym zabiegu (np. usunięcie ciała obcego), ale w USG na pewno nie widać powiększonej macicy, płodów żadnych też nie ma. Sugeruję więc wydać ją jako psa do obserwacji, jakby cieczka się jednak pokazała, to wtedy ją ciachnąć. Ogólnie jest w dobrym stanie. Do odchudzenia. Dostała dziś pierwszą dawkę odrobaczenia, będzie miała powtórzone jutro i pojutrze, żeby wszystko wytłuc. Pcheł nie ma. Osłuchowo ok. W USG pozostałe narządy też ok. Suczka miła, spokojna, grzeczna, ale ze smyczy długo jej pewnie nie będzie można puścić. Oceniona na 3 lata. To by chyba było na tyle.[/QUOTE]
  11. Agnieszko nadciągam z odsieczą :D Cykulada z bydlęciem, czyli Milka we własnej osobie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/580/a3e7eacc230bec7cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/618/9a253ce5db95c047med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/580/85a561fc82dd180fmed.jpg[/IMG][/URL] A teraz dzisiejsza relacja, usiądźcie wygodnie, bo długo będzie :P Kopiuję z wątku Czesiowego, coby się nie powtarzać [quote name='Emiś']No wiec Czesiek u mnie. Wzięty w pakiecie z Rusałką :mdleje::wallbash: Rusałkę zabrałam na USG w kierunku ciąży, bo bandzioch ma wielki, więc lepiej sprawdzić. No i w lecznicy tak mnie coś olśniło, że czytałam o jakimś chętnym domu dla niej, więc zadzwoniłam do Sylwii a potem do Zapki, żeby potwierdzić. Okazało się, że faktycznie, w środę przyjeżdża po małą domek. No to co będzie bidua w schronisku siedzieć... Mój chłop jeszcze nic nie wie, jak nie będę się oddzywać, to znaczy, że, zamordował mnie w napadzie szału i moje szczątki walają się po Sarnowie rozwlekane przez dzikie zwierzęta :candle: No ale w sumie nie nagięłam zbytnio zasad, bo psy są dwa - Zoe pojechała do nowego Domku (relacja na jej wątku :) ), a Raszka to nasza Córunia, a nie pies :eviltong: No to teraz szczegółowa relacja: Wczoraj przez kwadrans tłumaczyłam kierownikowi, dlaczego i jak jest to bardzo ważne, żeby Czesiek był na czczo - chciałam od razu zrobić mu badania krwi. Oczywiście, jak przyjechałam o 8:30 psy w jego boksie miały żarcie. Dzięki temu będę musiała sama pobrać mu jutro krew i zawieź do badania jakoś między wolontariatem. :angryy: Mimo to byliśmy u Pani Weterynarz. Jutro odbiorę szczegółowy opis, ale już piszę, co powiedziała. Czesio w karcie w rubryce wiek w schronisku ma wydrukowaną 8 a ręcznie dopisaną czerwoną 1 przed 8, czyli wg nich ma chyba 18 lat? po zaglądnięciu do paszczy okazuje się, że Czesiek był kiedyś poddawany sanacji jamy ustnej - część zębów jest usunięta, był wtedy też usuwany kamień nazębny (który już odłożył się ponownie, ale nie jakoś koszmarnie). Osłuchowo słychać szery na sercu, możliwe, że są to zmiany odpowiednie do wieku, ale warto zrobić dokładniejsze badanie serca. Czesiek miał założone szwy po kastracji, która wg. książeczki schroniskowej była 2 lutego. Wtedy też został zaszczepiony na wirusówki i wściekliznę. Szwy Weterynarz usunęła. Moszna wygląda, jakby usunięte jądra były albo bardzo malutkie, albo jest wnętrem i to nie jest dobra wiadomość - zostawione jądro w brzuchu ma skłonności do nowotworzenia :roll: spróbuję dopytać "weta" czy pamięta, ile jajek Czesiowi wyciął... Czesio też nie za ładnie chodzi na tylne łapy, ale próba RTG bez premedykacji w jego przypadku to będzie mało wykonalne - siłę, to on ma - przy usuwaniu szwów w trójkę go trzymaliśmy. Dopytam jutro o jakieś preparaty na stawy, czy jest sens mu podawać. No i z Czesiem na razie tyle. Aha, golić go nie trzeba. Parę kołtunów miał wyciętych w lecznicy, resztę da się rozczesać, tylko, że ja niem mam żadnej szczotki ani grzebienia (Raszka bardzo krótkowłosa jest), może ktoś ma i mógłby jutro na wolontariat przynieść i pożyczyć? Wg moje szybkiej oceny Czesiek to uparty Osiołek. Na smyczy chodzić nie chce, ogólnie idzie przed siebie i człowieka zlewa. Nie chce być gaskany, nie nawiązuje kontaktu. W aucie trochę się kręcił na tylnym siedzeniu, ale w miarę grzecznie jechał. I lubi sobie poszczekać Śmierdziuch siedzi na ganku razem z Rusałką i nie interesują się sobą wzajemnie. Tak sobie siedzą na kocykach na ganku i pośmierdują radośnie. Ja z resztą też pięknie pachnę :roll: Napaliłam mocno w piecu, czekam, aż się porządnie nagrzeje i zaczynamy akcję o kryptonimie "odsmradzanie" :D Zapka sprawdzaj domek w Gorzowie, jak coś to przewozimy Czesia do Joaaa. Im szybciej tym lepiej, bo będzie miejsce dla nastepnej biedy. Caldien nie martw się, zapsimy Cię też :evil_lol:[/QUOTE] [quote name='Emiś']Rusałka. Ona Franca a nie Rusałka jest!!!!! Zawału przez nią o mało nie dostałam!!!!!! Pod domem gdy Tata wychodził od strony kierowcy Paskuda pędem przez drzwi wyskoczyła i w długą!!!! A ja blisko trasy mieszkam, już miałam wizję, jak ją rozwałkowuje ciężarówka na asfalcie..... na szczęście smycz miała zapiętą i udało mi się dobiec i ja przydeptać. Ale trzęsłam się jeszcze przez kwadrans. Po co ludzie na bandżi skaczą, ja mam sporty ekstremalne dziś od rana, adrenalina osiągnęła niebezpieczny poziom... może powinnam za kasę żądnym emocji ludzikom takie atrakcje fundować :hmmmm: A robotnicy obserwujący całe zajście niezły ubaw ze mnie mieli :angryy: Dobra, a teraz relacja po kolei. AgnieszkaBB nie dała rady jechać z Rusałką i Polą na USG, ale jako, że jechałam i tak z Czesiem, to uznałam, że zabiorę się jeszcze z Rusałką, a Polę się w sobotę zawiezie na badanie. No a że okazało się, że ona w środę ma jechać i Czesio też długo nie posiedzi, to uznałam, że do tego syfu jej nie zawiozę. Po wygoleniu brzucha do USG okazało się, że ma bliznę po zabiegu - najprawdopodobniej, po sterylizacji, co by wyjaśniało wielki bandzioch - Panna waży 14,5 kg. Jest możliwe, że jest to blizna po innym zabiegu (np. usunięcie ciała obcego), ale w USG na pewno nie widać powiększonej macicy, płodów żadnych też nie ma. Sugeruję więc wydać ją jako psa do obserwacji, jakby cieczka się jednak pokazała, to wtedy ją ciachnąć. Ogólnie jest w dobrym stanie. Do odchudzenia. Dostała dziś pierwszą dawkę odrobaczenia, będzie miała powtórzone jutro i pojutrze, żeby wszystko wytłuc. Pcheł nie ma. Osłuchowo ok. W USG pozostałe narządy też ok. Suczka miła, spokojna, grzeczna, ale ze smyczy długo jej pewnie nie będzie można puścić. Oceniona na 3 lata. [/QUOTE] Ze schroniskowych ciekawostek - tradycyjnie nóż się w kieszeni otwiera. Czekając na Czesia oglądam tablicę ogłoszeniową w schronisku. Na niej wielkie ogłoszenie, a4, zdjęcie na pół strony. Zaginą 4 mies. szczeniak. Ten pies na pewno od środy siedzi w schronisku. To ten w boksie kwarantanny nr 1, ten, na którym głowę opierał chwiejący się na łapach Kruszyna. No Kur*&%$ !! Zwróciłam uwagę kierownikowi, przy p. Iwonie. Nie, to nie ten pies, a gdzie tam. Zadzwonili pod nr z ogłoszenia. Ja nr też sobie spisałam i zadzwoniłam tam z lecznicy jeszcze. Pani mówi, że w środę koło południa była w schronie, pokazano jej dwa boksy i powiedziano, że nie ma takiego psa!!! A szczeniak wisiał na siatce na kwarantannie od strony "zwiedzających"!!! Pojechała teraz, to jej pies. Radości co niemiara. Kazałam iść do weta i powiedzieć, gdzie był, że jest w schronie nosówka i parwo, że w był w boksie z jednym psem (Kruszyną) u którego stwierdzono pierwotniaki. Pani mówiła, że szczeniak ma biegunkę. Był szczepiony 2 tyg. temu. A pies o którym pisałam w środę: [quote name='Emiś'] Gdy odwiozłam Misia z wypadku w pierwszym boksie - izolatce, tam gdzie jest Timon mały rudy psiak słaniał się na nogach. Glut z nosa, zaropiałe, niebieskie oczy. Pracownik obiecał zadzwonić po "weta", ale czy przyjechał i go chociaż uśpił? Był dziś pół dnia w schronisku. Rozumiem, że żaden z pracowników nie uważał za stosowne zgłosić mu tego psa? Szlag mnie trafi.[/QUOTE] Leży. Ciężko oddycha, nie udało mi się z nim nawiazać kontaktu. Dostał ponoć jakiś lek na "e". Według kierownika wet go nie uśpi, bo boi się Fundacji.
  12. Rusałka. Ona Franca a nie Rusałka jest!!!!! Zawału przez nią o mało nie dostałam!!!!!! Pod domem gdy Tata wychodził od strony kierowcy Paskuda pędem przez drzwi wyskoczyła i w długą!!!! A ja blisko trasy mieszkam, już miałam wizję, jak ją rozwałkowuje ciężarówka na asfalcie..... na szczęście smycz miała zapiętą i udało mi się dobiec i ja przydeptać. Ale trzęsłam się jeszcze przez kwadrans. Po co ludzie na bandżi skaczą, ja mam sporty ekstremalne dziś od rana, adrenalina osiągnęła niebezpieczny poziom... może powinnam za kasę żądnym emocji ludzikom takie atrakcje fundować :hmmmm: A robotnicy obserwujący całe zajście niezły ubaw ze mnie mieli :angryy: Dobra, a teraz relacja po kolei. AgnieszkaBB nie dała rady jechać z Rusałką i Polą na USG, ale jako, że jechałam i tak z Czesiem, to uznałam, że zabiorę się jeszcze z Rusałką, a Polę się w sobotę zawiezie na badanie. No a że okazało się, że ona w środę ma jechać i Czesio też długo nie posiedzi, to uznałam, że do tego syfu jej nie zawiozę. Po wygoleniu brzucha do USG okazało się, że ma bliznę po zabiegu - najprawdopodobniej, po sterylizacji, co by wyjaśniało wielki bandzioch - Panna waży 14,5 kg. Jest możliwe, że jest to blizna po innym zabiegu (np. usunięcie ciała obcego), ale w USG na pewno nie widać powiększonej macicy, płodów żadnych też nie ma. Sugeruję więc wydać ją jako psa do obserwacji, jakby cieczka się jednak pokazała, to wtedy ją ciachnąć. Ogólnie jest w dobrym stanie. Do odchudzenia. Dostała dziś pierwszą dawkę odrobaczenia, będzie miała powtórzone jutro i pojutrze, żeby wszystko wytłuc. Pcheł nie ma. Osłuchowo ok. W USG pozostałe narządy też ok. Suczka miła, spokojna, grzeczna, ale ze smyczy długo jej pewnie nie będzie można puścić. Oceniona na 3 lata. To by chyba było na tyle.
  13. No wiec Czesiek u mnie. Wzięty w pakiecie z Rusałką :mdleje::wallbash: Rusałkę zabrałam na USG w kierunku ciąży, bo bandzioch ma wielki, więc lepiej sprawdzić. No i w lecznicy tak mnie coś olśniło, że czytałam o jakimś chętnym domu dla niej, więc zadzwoniłam do Sylwii a potem do Zapki, żeby potwierdzić. Okazało się, że faktycznie, w środę przyjeżdża po małą domek. No to co będzie bidua w schronisku siedzieć... Mój chłop jeszcze nic nie wie, jak nie będę się oddzywać, to znaczy, że, zamordował mnie w napadzie szału i moje szczątki walają się po Sarnowie rozwlekane przez dzikie zwierzęta :candle: No ale w sumie nie nagięłam zbytnio zasad, bo psy są dwa - Zoe pojechała do nowego Domku (relacja na jej wątku :) ), a Raszka to nasza Córunia, a nie pies :eviltong: No to teraz szczegółowa relacja: Wczoraj przez kwadrans tłumaczyłam kierownikowi, dlaczego i jak jest to bardzo ważne, żeby Czesiek był na czczo - chciałam od razu zrobić mu badania krwi. Oczywiście, jak przyjechałam o 8:30 psy w jego boksie miały żarcie. Dzięki temu będę musiała sama pobrać mu jutro krew i zawieź do badania jakoś między wolontariatem. :angryy: Mimo to byliśmy u Pani Weterynarz. Jutro odbiorę szczegółowy opis, ale już piszę, co powiedziała. Czesio w karcie w rubryce wiek w schronisku ma wydrukowaną 8 a ręcznie dopisaną czerwoną 1 przed 8, czyli wg nich ma chyba 18 lat? po zaglądnięciu do paszczy okazuje się, że Czesiek był kiedyś poddawany sanacji jamy ustnej - część zębów jest usunięta, był wtedy też usuwany kamień nazębny (który już odłożył się ponownie, ale nie jakoś koszmarnie). Osłuchowo słychać szery na sercu, możliwe, że są to zmiany odpowiednie do wieku, ale warto zrobić dokładniejsze badanie serca. Czesiek miał założone szwy po kastracji, która wg. książeczki schroniskowej była 2 lutego. Wtedy też został zaszczepiony na wirusówki i wściekliznę. Szwy Weterynarz usunęła. Moszna wygląda, jakby usunięte jądra były albo bardzo malutkie, albo jest wnętrem i to nie jest dobra wiadomość - zostawione jądro w brzuchu ma skłonności do nowotworzenia :roll: spróbuję dopytać "weta" czy pamięta, ile jajek Czesiowi wyciął... Czesio też nie za ładnie chodzi na tylne łapy, ale próba RTG bez premedykacji w jego przypadku to będzie mało wykonalne - siłę, to on ma - przy usuwaniu szwów w trójkę go trzymaliśmy. Dopytam jutro o jakieś preparaty na stawy, czy jest sens mu podawać. No i z Czesiem na razie tyle. Aha, golić go nie trzeba. Parę kołtunów miał wyciętych w lecznicy, resztę da się rozczesać, tylko, że ja niem mam żadnej szczotki ani grzebienia (Raszka bardzo krótkowłosa jest), może ktoś ma i mógłby jutro na wolontariat przynieść i pożyczyć? Wg moje szybkiej oceny Czesiek to uparty Osiołek. Na smyczy chodzić nie chce, ogólnie idzie przed siebie i człowieka zlewa. Nie chce być gaskany, nie nawiązuje kontaktu. W aucie trochę się kręcił na tylnym siedzeniu, ale w miarę grzecznie jechał. I lubi sobie poszczekać Śmierdziuch siedzi na ganku razem z Rusałką i nie interesują się sobą wzajemnie. Tak sobie siedzą na kocykach na ganku i pośmierdują radośnie. Ja z resztą też pięknie pachnę :roll: Napaliłam mocno w piecu, czekam, aż się porządnie nagrzeje i zaczynamy akcję o kryptonimie "odsmradzanie" :D Zapka sprawdzaj domek w Gorzowie, jak coś to przewozimy Czesia do Joaaa. Im szybciej tym lepiej, bo będzie miejsce dla nastepnej biedy. Caldien nie martw się, zapsimy Cię też :evil_lol:
  14. Witam Zoeiśkowy Domek na forum :D Super, ze jest fotorelacja, bo ja spać dziś nie mogłam :D Co do szczekania - Zoe szczeka gdy chce wymusić smaczka i gdy widzi, że ktoś coś je, bo ona też chce :P Szczeka też, w ramach protestu, szczególnie, gdy wymaga się od niej komendy "waruj". U mnie wystarczało, że powiedziałam krótko i zdecydowanie "fe" lub "nie". Żadne z tych szczekań nie było agresywne, raczej taka próba wymuszenia czegoś. Ale jeśli się niepokoisz, to w czasie, gdy Filip je, odesparuj ich.
  15. W środę przeniesiono go do boksu psów chorych, nr 36... :roll:
  16. Psa właśnie odebrał właściciel. Ponoć nie był on po wypadku, tylko tak od dawna kuleje. Przekazałam wszystko, co powiedział weterynarz - dawkowanie leków, kontrola, odpchlenie. Podałam adres lecznicy, Pan obiecał się stawić na kontrolę. Ma też zostawić 160zł, które AgnieszkaBB zapłaciła za jego leczenie a zastrzeżeniem, że pieniążki mają do niej trafić jutro (będę tam jutro, więc dopilnuję). Pies mieszka w kojcu i z tego co zrozumiał został kupiony razem z posesją. Wg. właściciela ma 16 lat... Nie widziałam jeszcze psa jego gabarytów, który tyle by żył. W schronisku spisano dane właściciela, zadzwonię tam za kilka dni i wypytam jak się ma.
  17. Ja mam wolny kenel, niewielki, dokładnych wymiarów nie pamiętam, ale mniejszy niż 50/50/50 Abra, taka opcja wchodzi w grę?
  18. Zapka, no to decyduj, co z Cześkiem (za karę za wepchnięcie go do naszych sumień :D ). Czekamy do 22 na Caldien, czy jedzie do Grójca do Joaaa? Ja tak czy siak zabiorę go jutro, niech już tam bidok nie siedzi. Mam nadzieję, że moja Raszka go nie zadręczy. Ona z tych, co to za hobby mają skakanie po głowie innym psom. Wystawię Dziadziowi kenel, żeby jak coś mógł sobie tam odpoczywać. Do czasu, gdy będzie u mnie, mogę zabierać na swoje, ale jak pójdzie do innego dt, to wolałabym, żeby to tam wpływały pieniążki, albo do kogoś, kto będzie Czesia monitorował. Bo u mnie co rusz nowe psiaki + kombinacaja co z tymi schroniskowymi i byłabym wdzięczna za odciążenie. Zapka wstawisz deklaracje do pierwszego postu, żeby tam było rozliczenie? Ja pedantka jestem i muszę mieć wszystko po kolei rozpisane :P Czyli jutro zabieram Cześka, jadę na badania i postaram ogarnąć jego futro. W którym on siedzi boksie? Aha, a co do profilaktyki, to zwykle psy są szczepione na wściekliznę i wirusówki przy okazji kastracji. Na pewno konieczne będzie odpchlenie i odrobaczenie.
  19. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images37.fotosik.pl/568/b813e98d216eb581med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images47.fotosik.pl/613/529448703caea180.jpg[/IMG][/URL] A Sonia... Była dziś bardzo kiepska. Osowiała, chuda, chowała się w ciemne miejsca. Test na parwo ujemny, na nosówkę dodatni. Po konsultacji z Sylwią i Agą zdecydowałyśmy o eutanazji. Byłam z nią do końca. Zasnęła szybko i cicho. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/606/2934ebeb22f944bcmed.jpg[/IMG][/URL] Do zobaczenia, Soniu. Do schroniska oddano 9 letniego boksera. Ma na imię Haker. Oddany z powodu rozwodu. Jest bardzo pocieszny. Taki ślimtak cieszący się całą doopką. Mogę prosić o podesłanie go bokserom w potrzebie? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/596/d79fe4d31e707e2amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/614/7af0ad6cd3c0c031med.jpg[/IMG][/URL] Gdy odwiozłam Misia z wypadku w pierwszym boksie - izolatce, tam gdzie jest Timon mały rudy psiak słaniał się na nogach. Glut z nosa, zaropiałe, niebieskie oczy. Pracownik obiecał zadzwonić po "weta", ale czy przyjechał i go chociaż uśpił? Był dziś pół dnia w schronisku. Rozumiem, że żaden z pracowników nie uważał za stosowne zgłosić mu tego psa? Szlag mnie trafi.
  20. Edek ma się dobrze. Jeszcze. Po dzisiejszej wizycie w schronie rzygać mi się chce. Astka Lalunia po przyśpieniu z pistoletu przez weta pojechała do hotelu po swoją szansę. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/606/6200838888ee75cemed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/596/a95369465aa28642med.jpg[/IMG][/URL] Do jej boksu wrzucono tego psiaka, który był gryziony przez onkę i sikał ze strachu pod siebie. Dziś był w boksie z dwoma psiakami, którym wspólnego domu szuka Leonarda i z jeszcze jednym dziadkiem, ale one też go gryzły. Taki z niego chłopak do bicia :roll: Dziś był bardziej otwarty, machał ogonkiem. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/596/7da710ee17ec42b4med.jpg[/IMG][/URL] Dziś z AgnieszkaBB miałyśmy zabrać do weta psa po wypadku i dwie suki na USG w kierunku ciąży. Koniec końców pojechał ten po wypadku, jamniczka Sonia i chodzący szkielet. Nie mam zdjęć psiaka po wypadku - nie miałam do tego głowy. Jest to spory, owczarkowaty rudy pies. Nie chodzi na tylną łapę. Zdjęcia RTG nie wykazały złamań łapy ani miednicy. Misio (tak nazwała go p/ Weterynarz) to starszy, ok. 9 letni psiak. Czy on ma jeszcze szansę wyjść ze schronu?? Zalecono podawanie leków przeciwbólowych i odizolowanie. Pracownik przywiązał go koło szczeniakarni (Edek biega luzem po budynku), ale pewnie jutro wrzucą go do boksów ogólnych... Szkielet nazywany chudziną, Kruszyną i kostkiem ma już własny wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/202045-Kruszyna-tak-bardzo-potrzebuje-mi%C5%82o%C5%9Bci-zobaczcie-sami[/URL] proszę, zaglądajcie tam i rozsyłąjcie. Na tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/201389-W%C4%85tek-male%C5%84kich-wystraszonych-bidulek-quot-z-Sosnowca-czy-kto%C5%9B-im-pomo%C5%BCe-na-czas/page11[/URL] odezwała się osoboa - Zefirek2 chętna dać Kruszynie DT, wysłałam do niej maila. Dom jest w Warszawie. Potrzebny byłby transport!!!!!!!! "W lecznicy pies miał zrobiony test na parwowirozę i nosówkę - oba wyszły ujemnie. Została też pobrana krew na morfologię, ale nie wiem, czy są już wyniki. Wg. oceny weterynarza psiak ma zapalenie oskrzeli i katar. Jest też zagłodzony. Obecnie jest dogrzewany termoforem i ma podawane kroplówki. Na pewno będzie wymagał podawania antybiotyków i odkarmienia, jeśli będzie normalnie jadł i pił, to kroplówek nie będzie potrzebował. Do soboty ma zostać w lecznicy, potem musimy go gdzieś umieścić. Niestety nie mamy gdzie! Doba w lecznicy kosztuje 60zł, nie jesteśmy w stanie opłacić dłuższego pobytu, a nawet, gdybyśmy mogli, to nie wiem, czy w niedzielę jest ktoś w lecznicy, żeby się nim zaopiekować. Pies nie może trafić z powrotem do schroniska" Kruszyna miesiać temu: [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/3/normal/64537.jpg[/IMG] Dziś: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/575/618bea6d2424aaa7med.jpg[/IMG][/URL]
  21. Wysłałam maila do Zefirek2, fargment z opisem Kruszyny wklejam tutaj, bo dziś już nie mam siły pisać jeszcze raz. On koniecznie musi znaleźć tymczas od soboty!!!!!!!!!!! Brak miejsca oznacza powrót do schroniska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Byłam dziś z nim i dwoma innymi psami u weterynarza. Kruszyna nie był "w planach" do zabrania, ale był w tak koszmarnie złym stanie, że nie mogłyśmy go zostawić bez pomocy. W lecznicy pies miał zrobiony test na parwowirozę i nosówkę - oba wyszły ujemnie. Została też pobrana krew na morfologię, ale nie wiem, czy są już wyniki. Wg. oceny weterynarza psiak ma zapalenie oskrzeli i katar. Jest też zagłodzony. Obecnie jest dogrzewany termoforem i ma podawane kroplówki. Na pewno będzie wymagał podawania antybiotyków i odkarmienia, jeśli będzie normalnie jadł i pił, to kroplówek nie będzie potrzebował. Do soboty ma zostać w lecznicy, potem musimy go gdzieś umieścić. Niestety nie mamy gdzie! Doba w lecznicy kosztuje 60zł, nie jesteśmy w stanie opłacić dłuższego pobytu, a nawet, gdybyśmy mogli, to nie wiem, czy w niedzielę jest ktoś w lecznicy, żeby się nim zaopiekować. Pies nie może trafić z powrotem do schroniska. Tam pracują ludzie bez serca i wiedzy o zwierzętach, odwiezienie go tam to wyrok. Piesek ma ok. roku, waży może z 5 kg. Jest łagodny i spokojny, bardzo chce się przytulać. W boksie był zdominowany przez inne psy, nie zachowywał się wobec nich agresywnie.
  22. Ciotki drogie, jutro Zoe jedzie do swojego Domu :multi: Wczoraj wieczorem razem z AgnieszkaBB (właścicielką doga Teodora), która bardzo chciała dać małej Dom (ale pewnych rzeczy chwilowo przeskoczyć się nie da :( )postanowiłyśmy, że Zoe pojedzie do Rybnika. Wizyta przed adopcyjna wypadła bardzo korzystnie i myślę, że będzie tam Małej na prawdę dobrze. Rodzina z 5 letnim synem. Zoe zachowała się wzorowo, nie biegała za małym (tylko mu cukierki z ręki próbowała ukraść) i ogólnie roztaczała wokół siebie swój nieziemski czar powalając przyszłych włąściceli na kolana (dosłownie, większość wizyty przesiedzieliśmy na podłodze :evil_lol: ). Mieszkanie w bloku, ale blisko łąk a za jakiś czas przerowadzka do domku. No i ponieważ Nowa Pani zajmuje się dzieckiem, to Zoe nie będzie zostawała sama. Lista rzeczy niezbędych do przyjęcia Nowego Członka Rodziny wysłana i Zoe pomału zaczyna pakować walizki. Oczywiście miejsce po niej puste długo nie zostanie, w piątek zabieram ze schroniska tego dziadzia [url]http://www.dogomania.pl/threads/201848-Potrzeba-mu-tylko-mi%C5%82o%C5%9Bci-i-ciep%C5%82a-jest-taki-bezradny-czy-mu-kto%C5%9B-pomo%C5%BCe[/url] zaglądajcie proszę do niego.
  23. Jutro Zoe jedzie do nowego Domu :) W piątek rano mogłabym zabrać Czesia. Najchętniej prosto do lecznicy - na podstawowe badania krwi. Myślę, że u psiaka w jego wieku w pierwszej kolejności powinniśmy to zrobić. Czy jest szansa na jakąś zbiórkę na psiaka? Koszt morfologii + nerki, wątroba(kreatynina, mocznik, AST, ALT) i cukier to ok. 50 zł. "Zwykłą" suchą karmę mam (arion, łosoś z ryżem, jeszcze po Zoe mi trochę zostanie), ale mokrej karmy albo specjalistycznej diety, gdyby wyniki były nie takie niestety nie mam. On w ogóle je suche chrupki?
  24. Jeśli jest w schronisku, to na kwarantannie, a tam nie wchodziłyśmy w sobotę - stąd nie ma zdjęć ani opisu.
×
×
  • Create New...