Jump to content
Dogomania

Klaudus__

Members
  • Posts

    10416
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Klaudus__

  1. [I]Coś mi się wydaje, że nie tak łatwo będzie Agnieszce wytłumaczyć fakt, że nie powinna się ruszać... Dla Niej i dzidziusia to w każdej chwili może nadejść 'ten czas'... Tylko,że Aga chce wrócić z chłopaczkiem do domu, gdzie będzie Tosia [BEZPIECZNA] na Nich czekała. Nie łatwe zadanie mnie czeka - wytłumaczenie, że kto jak kto, ale Ona nie może się tak daleko zapuszczać... :roll:[/I]
  2. sleepingbyday ARTHROFLEX[syrop] i ARTHROSCAN[tabletki] też jest... Ale Wetka powiedziała, że dla Niego będzie najlepszy ten ARTHROFOX. Miały być widoczne efekty po 1 miesiącu. Ale może to właśnie są te efekty... Że Mikuś wogóle chodzi... Wiadomo nie od dziś,że na początku [ jak jeszcze w lecznicy był i potem u mnie ] to z tymi łapkami nie było też za dobrze... Teraz spaceruje - czasami jest gorzej - ale to oczywiste... To bardzo bardzo bardzo schorowany staruszek...
  3. [I]Dzieciaki dzisiaj prawdopodobnie będą w Katowicach. Do pierwszego postu dodaję numer tel. do Olivii, która wszystko dokładnie o dzieciorach wie i zajmuje się też tymczasami dla Nich - można jak najbardziej dzwonić :razz:[/I]
  4. Mikuś dostaje ARTHROFOS już 3 miesiąc. Ale poprawy z chodzeniem nie zauważyłam. Jednego dnia spaceruje i paceruje, a drugiego wstaje i zaraz się kładzie - widać wtedy,że łapki odmawiają posłuszeństwa. Nie chce Go obciążać narazie Rimadylem. Bo ta wątroba to w tragicznym raczej stanie jest... Za tydzień gdzieś znowu badanie krwi, bo trzeba zobaczyć jak te wyniki wyglądają...
  5. Biegunka przeszła. Dzisiaj Mikuś w nie za dobrej formie... Nie za fajnie chodzi. Dostaje ziołowe tabletki na stawy, ale pogoda ogólnie niekorzystnie na każdego wpływa. Większość dnia przespał. Widać,że spacerowanie Go męczy. Jutro jedziemy pokazać dziąsełka. Dalej są czerwone i ropieją... Straszny niejadek z Niego - lekarze mówią,że może tak mało je, bo tyle potrzebuje... Ale ja wolałam jak jadł dużo... :roll:
  6. [quote name='Beata J.']pokazuj się biedaku, może jakiś wielbiciel staruszków się zakocha...oby[/quote] [I]A warto... Bo chłopak jest wspaniały...[/I]
  7. [quote name='ewatr']Czy moze mu ktos zrobic mały bannerek ?:oops: No właśnie... Bannerek to by się przydał... A ja nie umię... Mam nowe fotki Bandziorka - później wkleję :cool3:
  8. [I]Klaudia powiedziała, że załatwimy to po swojemu, bo Klaudia widziała, na 100% nie jesteś chętna pomóc odebrać Tosie - że chcesz rozmawiać, a sama widziałaś,że z rozmowy nic nie wynikło. Twoje słowa: "[IMG]file:///C:/Program%20Files/Gadu-Gadu/skins/modern/mes_ico1.gif[/IMG]NaamahsChild[IMG]file:///C:/Program%20Files/Gadu-Gadu/skins/modern/mes_ico2.gif[/IMG](27-02-2009 23:32) [COLOR=#000000]chciałabym, żebyście najpierw porozmawiały [IMG]file:///C:/Program%20Files/Gadu-Gadu/skins/modern/mes_ico1.gif[/IMG]NaamahsChild[IMG]file:///C:/Program%20Files/Gadu-Gadu/skins/modern/mes_ico2.gif[/IMG](27-02-2009 23:32)[COLOR=#000000]a potem możesz zabrać Tośkę [/COLOR] Odnieś się do tego?! Wróciłyśmy same! [/COLOR] [/I]
  9. [quote name='NaamahsChild']Pytanie zasadnicze: co teraz zamierzacie?[/quote] [I]Za wszelką cene odebrać psa - wybacz, bo nie zamierzam Cię tym obrazić, ale jak uważasz, że to dobry dom - w pełni odpowiedzialny to zaproponuj Jej innego-Twojego pieska. I tak jeszcze z ciekawości - co w naszych opisach było 'koloryzowane'? Bo w sumie czytałam 3 raz co Aga napisała, potem co ja... I nie mam pojęcia - zresztą... Może Kaśka była miła, tylko troszkę podburzona, a My na Nią klnęłyśmy i śmiałyśmy się? Mówiłyśmy, że jest poje***a i,że ma spierda**ć?[/I]
  10. [I]Naa jestem ciekawa czy jakby smarkula śmiała Ci się prosto w twarz [tak jak to było w naszym przypadku] to czy całowałabyś Ją po dup**! Owszem. Mówiłyśmy podniesionym tonem - bo jak się nie zbulwersować na widok KAŚKI - do której podchodzę na 'dzień dobry' wyciągając rękę [aby się przedstwić] a Ona kwituje to najpierw ironicznym uśmiechem, a dopiero potem 'typowo z łaska' podała mi rękę! Widać po tym zdarzeniu na dzień dobry, kto był nastawiony na nie. Poza tym teksty od Kaśki typu "ja pier**le po tu przyszłam wogóle" albo "one są pojeba**" były nie na miejscu. Przez całą naszą rozmowę ani ja, ani Aga nie obraziłyśmy tam wulgaryzmem nikogo, za to Ona łaciną pluła cały czas! Była bezczelna, arogancka, wulgarna, hamska do potęgi! Nie po to robiłyśmy prawie 700 km, żeby smarkula Nas obrażała, a Jej facet czekał na okazję,żeby doszło do rękoczynów - to raczejja się tam czułam jakby miał być na nas wykonany samosąd... Możesz tu pisać co chcesz, ale myślę, że w rzeczywistości wiesz tak dobrze jak my,że nie było szans na porozumienie... [/I]
  11. [I]Co prawda to prawda - NIEPOROZUMIENIE! Bezczelni - chamscy - wulgarni - aroganccy - i kpiący z nas. Dosłownie jak napisała Aga - NIGDY BY NIE DOSTALI OD NAS NAWET KOMARA! Kaśka zachowywała się jak zwykła smarkula - przewracała oczami, na zmiane wstawała i wychodziła, ubaw miała z Nas ogromny - "przecież to tylko pies..." - jak się wyraziła... Powiedziała,że dla Niej to co robimy to idiotyzm, oraz że nie odbierała naszych telefonów, bo zwyczajnie nie chciała i nas nie lubi. I odbierać nie zamierza. Facet od Kaśki to jedna wieeeeeelka porażka! Rozmawiał z Nami w ten sposób " ty! Patrz na mnie - patrz na mnie powiedziałem!Pies zostaje - nie rozumiesz? Mówię po polsku czy nie?" Powiedziane było,że jak coś będzie nie tak - Tośka wraca! Nie wróciła... Ale muszę napisać,że Naa i Jej chłopak stawali na wysokości zadania. Starali się bardzo, ale i tak Tośki nie ma. Jestem zdegustowana - jak ktoś taki może dostać psa w swoje ręce :crazyeye: Przyznam,że jechałyśmy tam w celu zabrania Tosi i koniec. A Oni przyszli tam tylko dlatego,że Marta Ich o to poprosiła. Każde nasze słowa były kwitowane ironiczym śmiechem i słowami typo "pojeb**e..." ; "hardcor..." itd. itp. Traktowała Nas jak jakieś nawiedzone smarkule - a koleś jak śmieci... Naa była w bardzo niezręcznej sytuacji postawiona i czuła się z tym fatalnie... Z tymi ludzmi nie szło rozmawiać spokojnie, no bo jak? Jak ktoś Ci się w twarz śmieje? Ten **** miał nadzieję,że jak powie Nam, że odda Nam Tosie jak zapłacimy za szczepienie to, że sobie odpuścimy. Widział, że chcemy zapłacić to się wycofał. Jak już znudziło Go nasze twarzystwo to wziął Tosie jak worek ziemniaków pod pachę i wyleciał z domu jak z procy! Spokojnie porozmawiać mogliśmy jak oboje wyszyli. Sprawa jest zgłoszona - mam nadzieje, że na Tosi nie odbije się wczorajsza sytuacja... [/I]
  12. [I]Naa nie przesadzaj. Nikt Cię nie obraził. Ale dla scisłości jest sporo niedomówień między tym co mówiłaś wcześniej [ jak Kaśka dostała Tośkę ] i teraz - zresztą wyjaśnimy... Fajnie,że masz tak dużo obowiązków... My z Agnieszką zwierzęta widzmy tylko na zdjęciach na dogo, a jak już na dogo nie siedzimy to cały czas śpimy. A ten wyjazd jest rekreacyjny, a wcale nie w sprawie wyprostowania spraw, które gdzieś po drodze zostały zaniedbane. [/I]
  13. [I]Naa jak już mówisz o rozsądku... Hmm... To chyba go zabrakło jak "sprawdzałaś" dom. Więcej nic nie powiem, bo zamotasz się w tym jeszcze bardziej i co? Nie fajnie by było no nie? Poza tym ta rozmowa robi się mętna. Do zobaczenia. Acha - jeszcze jedno - znasz nasze podejście? Nie rozśmieszaj mnie... Psa nie widziałyśmy od czasu jak poszła w ręce Kaśki, zero kontaktu - zero info - tylko jakieś wyrwane z kontekstu przez Ciebie kawałki "ma się dobrze" "wszystko ok" :roll: Może Tobie takie podejście domu adoptującego psa odpowiada - Nam stanowczo nie![/I]
  14. [I]Aga... Ja liczę na 'dzień dziecka' - może będzie jakoś...:cool1:[/I]
  15. [I]Naa zmęczona jest i pewnie nie napisze - ale ja napiszę,bo leżę sobie cały dzień i spać nie muszę :razz: Umówiłyśmy się z Naa,że jesteśmy 'umówione' :lol: Koniec ustaleń - żadnego adresu - żadnego namiaru - nic nie dostanę. Niektórzy mają gdzieś, że ktoś sikać nie może [chociaż w sumie nie wiem dlaczego ] A inni mają gdzieś,że jeszcze inni jadą w sumie 700 km i chcą jakiegoś zabezpieczenia. Może się spotkamy, a może robimy sobie wycieczkę krajoznawczą [np. z nudów][/I]
  16. [I]Jutro będzie z grubej rury - to nie podlega dyskusjii. Rano będę dzwoniła do straży dla zwierząt - zobaczymy czy wtedy też Jej tak do śmiech będzie - dalej nic nie wiem... Za chwilę mnie szlag trafi![/I]
  17. [I]Jasinka mam cały czas jako plan B przy zapytaniach o Fifika :razz: Nie wiecie dziewczyny czy Fifik dużo w domu szczeka? [Jak zostaje sam][/I]
  18. [I]Aga... Ty jesteś taką dobrą duszyczką, że mam niesamowite wyrzuty, że tak strasznie Cię zawiodłam... Wyadoptowałam masę psiaczków, a teraz taka straszna sytuacja... :roll: Przepraszam Cię Aguś... Wierz mi, że chciałam 'najlepiej'... Jest masa 'dalekich' domków, a tak bardzo wspaniałych - i również sprawdzanych przez wolnotariuszki, a mimo to jest wspaniały kontakt i wszyscy usatysfakcjonowani. Jednak nic już na to nie poradzimy - stało się! Mogę Ci tylko obiecać, że będę walczyła o Tośkę ! Ty się niczym nie stresuj. Wszystko się poukłada. [/I]
  19. [I]Peate ta właśnie robię :razz: Ale różni ludzie są... JednaPani jest poważnie zainteresowana Fifikiem, powiedziała, że prawdopodobnie w poniedziałek będzie dzwonić. Ma w domu staruszka [któremu zmarła towarzyszka] i staruszkowi smutno... Powiedziała,że ma 40 lat i jest spokojną osobą. Ale mieszka w bloku i 6 godzin dziennie pracuje. Tylko czy Fifik tyle spokojnie poczeka?[/I]
  20. [I]Jaka wspaniała wiadomość! :Cool!::Cool!: Szczęśliwego życia Beryl...:loveu:[/I]
  21. [I]Naa nie ma innej opcji,żebyśmy jutro Tośki nie mieli ! Nawet tego do świadomości nie przyjmuje! Poza tym mam nadzieję,że jak jutro przyjedziemy - i jeszcze nie będziesz miała Tośki to, że z Nam do tej ***** pójdziesz...[/I]
  22. [I]Dobrze,że Ty jesteś idealna... [/I]
  23. [I]Medar Ty sądzisz,że Ona z otwartymi ramionami podpisze umowę i da Naa jeszcze buziaka na 'dowidzenia'?[/I]
  24. [quote name='gonia66']a dziewczyny jak chce adoptowac- niech ide do schroniska- tam nikt ich nie bedzie nawiedzal i dzwonil..[/quote] [I]I to najbardziej przeraża - bo potem takie idiotki nieodpowiedzialne - mają pod swoją opieką zwierze... Które jest od nich w pełni zależne...[/I]
  25. Poza tym dodam,że sarcia wzbudza zainteresowanie na spacerkach :razz:
×
×
  • Create New...