-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Wiadomości od Kasi: Witaj. U Maurycego bez zmian, prawie...W ciągu dnia jest jak było, leży głównie na kanapie i obserwuje mnie jak przychodzę, sprzątam, mówię do niego. Na kanapie sucho - wszystko co trzeba robi na zewnątrz. Za dnia jest milczący, nie wydaje z siebie głosu, chyba że burczy na psy, ale to tyle co nic, za to zaczął dawać nocne koncerty.W nocy z soboty na niedzielę, około pierwszej usłyszałam wycie, wstałam i poszłam do domku, Maurycy siedział na zewnątrz i " śpiewał" , jak się odezwałam to uciekł do pokoju, ale jak wróciłam do domu to od nowa zaczynał, więc co się położyłam do łóżka , to wstawałam żeby iść go uciszyć. Wczoraj zaczął wcześniej, bo od 22ej, załączam filmiki z godziny 22ej i 24ej, nic nie widać bo nagrywane z daleka a o 22ej jest już czarno, ale chodzilo o to żeby było słychać jakie ma wielkie żale do świata. Zostawiliśmy mu na zewnątrz zawieszoną lampę, żeby miał widno, ale to nie o ciemności chodziło, bo nic to nie pomogło. W końcu zamknęłam go w pokoju, więc głównie Freja z Benkiem słuchali artysty Maurysia I dalej: https://zooart.com.pl/product-pol-39355-VETEXPERT-KalmVet-60kaps.html weterynarka polecała mi dla Rózi między innymi takie kapsułki, to jest naturalne, niby uspakajające,nie wiem czy ma szanse coś podziałać, Rózia leci na zwykłych lekach a i nawet one średni dają efekt, ale póki Maurycy nie będzie ogarnięty pod względem zdrowia, to może chociaż z tym spróbować? może do tego zwykłą melatoninę na noc, żeby łatwiej mu było spać spokojnie...? Chyba musimy mu te rzeczy zamówić bo inaczej Kasia da mu nakaz eksmisji... A tego bardzo, bardzo nie chcemy...
-
400 zł. od Łatusia już na koncie Maurycego-Batonika, któremu ta pomoc finasowa bardzo się przyda bo - jak napisała Onaa - Maurycy zaczyna nowe życie. Na razie wydaje mu się ono raczej straszne niż miłe ale Kasia na pewno szybko go przekona, że jednak jest fajnie żyć poza schroniskiem :). Bardzo dziękuję w imieniu Maurycego
-
Nowie wiadomości od Kasi, moim zdaniem baaaardzo dobre :)))) Wyszedł robaczek spod półki- miska z wodą pusta i ta z jedzeniem co dostał po przyjeździe, też ogarnięta pięknie . Jak teraz szłam w stronę domku, to leżał na dywaniku i patrzył sobie przez otwarte drzwi, jak mnie zobaczył to wpakował się z powrotem pod półkę, ale uznał że chyba nie jestem taka najgorsza, bo pasztet z ręki jadł i tego wielkiego strachu w oczach jakby mniej, więc może jakoś nam się ułoży to wspólne życie
- 421 replies
-
- 15
-
-
-
Nowe miejsce, nowe zapachy, nowe osoby, szok związany z podróżą. Dużo tego jak na jednego małego pieska. Ale po tym jakie sobie wybrał miejsce wnoszę, ze będzie dobrze . Położył się co prawda pod półkami ale w takim miejscu, że ma możliwość patrzenia co dzieje się poza domkiem :). A mógł wejść w jakąś najciemniejszą dziurę i nosa nie wystawiać... Chyba będą z niego ludzie a może nawet i psy... :))) Nie rozmawiałam z Katakka jak mam płacić, czy z góry czy po upływie np. miesiąca. Jak to uzgodnię napiszę na wątku.
-
Przed chwilą dostałam od Kasi sms-a z pierwszymi informacjami:): Cześć. Podrzucam pierwsze zdjęcia - tak się schował jak go z Asią dostarczyłyśmy do domku i tak został. Stres jest ogromny. Na razie dostał pokoik z tarasem, który przygotowywałam dla Rudzi, bo on tego miejsca teraz bardziej potrzebuje. Niech się troszkę odnajdzie w tej nowej sytuacji i poczuje bezpiecznie , teraz musimy dać mu czas.... dużo czasu... Chyba zmienił mu się standard życia. Podejrzewam, że jest w szoku i nie może uwierzyć :)))
-
Trzymamy kciuki za jutro. Mam strasznego stresa przed tym jutrzejszym dniem ale wierzę, że Asia sobie da radę. W niej cała nasza nadzieja. Maurycy, od jutra przestaniesz być Batonikiem, Amorem czy innym schroniskowym psem. Daj sobie pomóc a zobaczysz, że życie psa może być piękne. Chyba dziś nie zasnę z emocji.