-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Jest jeszcze ciągle wystraszona i jak chodzimy po rejonach jej dobrze znanych to ciągle ciągnie do domu. A ponieważ moga być te wystrzały to w tych rejonach będziemy ciągle spacerować. Jeszcze tylko wyprawa do sklepu po superszelki i później to już tylko koło domu. Aż do stycznia. Wolę to niż martwić się o nią:evil_lol:. W schronisku mnie poznała i nawet jak szliśmy z kwarantanny do biura to ogonek nie był podkulony, tylko taki wyprostowany. Chyba miała już dość tych atrakcji;). Dorcass jeszcze raz dzięki za pomoc w szukaniu Zulki.:loveu:
-
Taka byłam sobie po kąpieli, suszarka to już za dużo jak na moją cierpliwość. Sama wyschnę! : [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/38/d6fbbdd3c16fa7f9med.jpg[/IMG][/URL] Po kąpieli górnik dołowy z Wyspy Bytomskiej to taka zmokła kurka: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/302/090a18e965c52c75med.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze jedno. W domu chyba jednak lepiej niż "na gigancie": [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/38/1af39b99a83ef956med.jpg[/IMG][/URL] To na dzisiaj tyle. Czy wielbiciele Zulki nacieszyli oczy? [FONT=Arial Black][SIZE=3]Zulka gorąco pozdrawia i informuje że na razie nie planuje ucieczek!!!!![/SIZE][/FONT]
-
Przysiądę bo się zmęczyłam tym przypominaniem sobie: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/38/33e3cc9396361137med.jpg[/IMG][/URL] A to na ten murek "piękna staruszka" sobie wskoczyła. Dużo jeszcz tam w Tychach takich akrobatów? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/302/426f3228391ff972med.jpg[/IMG][/URL] Teraz sobie przy nim posiedzę - niech podziwiają: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/38/e558b05c4048d179med.jpg[/IMG][/URL]
-
Grazynko mnie się trochę pomerdało. Te czipy można rejestrować na lostdog.pl. Prześlę Ci potem mejla, którego od nich dostałam. Może się przyda? I nie pisz że chcesz przyjechać do Szczecina, tylko przybywaj. W dodatku zabieraj ze sobą wszystkie osoby, które tęskinią za Zulką i chcą ją zobaczyć. Szczególnie te Cioteczki, które pomagały w plakatach oraz Grzecha i Dawida. My czekamy z otwartymi ramionami a jednego jestem pewna, nastrój będziesz miała weselszy niż ostatnim razem. Później będą zdjęcia Zulki, tylko wcześniej muszę się pouśniechać do siostry żeby mi je pozmniejszała bo tego jeszcze sama nie potrafię;). Grażynko a czy Ty jesteś pewna że Zulka ma 11 lat? Nie żebym jakoś szczególnie wątpiła ale jak ją wczoraj zobaczyłam jak wskakiwała na taki 50-60 cm murek to zaczynam mieć wątpliwości;). Chyba że dostawała jakiś eliksir młodości;) i on ją tak zakonserwował. Muszę przyznać że Zulce akcja zrywania plakatów się nie podoba:shake:. Nie wiem czy dlatego że musi przez chwilę stać w jednym miejscu czy dlatego że dalej chce być sławna? Wyraźnie tego nie lubi. A ogólnie to teraz najlepiej jej się podoba nasza najbliższa okolica i z każdej strony raźno ciągnie mnie do domu i .................. trafia!!!!!!!!!!!!!!!!! I teraz chyba na razie na tym obszarze poprzestaniemy. Wczoraj jak z nią byłam w okolicach tego kościoła nad Odrą to ktoś z daleka strzelił z jakiejś petardy:mad:. I jak ona się wystraszyła!!!!!!!!!!!!:crazyeye: Boże, gdyby nie to że ma bardzo ciasno zapięte szelki i jest mocno i uważnie trzymana to byłaby powtórka z poszukiwań jak nic:cool3:. Ponieważ te strzały jeszcze się potem powtórzyły trzykrotnie to jej przerażenie jeszcze bardziej rosło i po prostu wziełam ją zatrzymałam, mocno przytuliłam i tak sobie czekałyśmy aż się trochę uspokoiła. Czyli chodzimy tylko po najbliższym otoczeniu, żeby ona się czuła w miarę bezpiecznie na zasadzie że nawet jak strzelają to jesteśmy blisko od domu i zaraz się schowamy do klatki;). Dzięki Bogu do końca roku niedaleko a później strzelać przestaną:mad:.
-
Grażynko masz pozdrowienia od Pana z warzywniaka przy kosciele, który szczególnie mi zaznaczał że mam Cię pozdrowić;-). Zulka niestety pasztecika nie chciała :shake: ale jak modelka pokazywała się i panu i pani z pasztecika oraz kilku klientom, którzy coś jedli przy stoliku bo się okazało że ona sławna że strach!!!!!!!!!!! Przy okazji całkowicie wywietrzała mi z głowy myśl o zmianie jej imienia bo skoro ją cały Szczecin zna jako Zulkę to jakżebym mogła??????????:oops:. Dziś też panienka została wykąpana i teraz to ja dopiero wiem jak wygląda woda po kąpieli górnika dołowego. Ale była taka grzeczna że normalnie jestem w szoku!!!!!!!! Gdyby nie to że sama ją wsadzałam do wanny to cała reszta to poezja. No może suszenie suszarką nie bardzo się podobało ale tu juz nie byłam za bardzo wymagająca. W końcu w domu cieplutko, zrobiłam jej jeszcze kącik przy kaloryferze to do rannego spaceru wyschnie. Jutro postaram się wstawić kilka zdjęć z dziś to zobaczycie uciekinierkę. Grażynko z tej ogólnopolskiej bazy czipów gdzie razem zapisywałyśmy Zulkę dostałam mejla że oni teraz do końca roku / albo do świąt - jak Cię zainteresuje to sprawdzę / mają promocję i dodają tam te numery czipów bez opłaty 30 zł. Wiesz przy jednym psie to nie jest tak dużo ale przy np. kilku to już się nazbiera. Może będziesz Ty lub ktoś inny zainteresowany? Przybywaj zrywać plakaty, chętnie z całą rodziną!!!!!!!!!!! I wszystkimi pieskami. Silna grupa ruszy na Szczecin!!!!!!!!!!!!!
-
[quote name='Grzecho']No dobra. Wykładam kawe na ławe. Teraz mogę się przyznać. Na wczorajszym porannym spacerku z gadziną rozmawialiśmy z Madą o Zuli i o Grazynie9915 że wybiera się do Szczecina na sobotę i niedzielę. Cholera, razem z Madą zaczeliśmy powoli wątpić że jest jakaś szansa ale chyba sami w to niewierzyliśmy. [CENTER][SIZE=3][B][I][U][COLOR=blue]:multi::multi::multi:[SIZE=4]A tu taki strzał w dzisiątkę!!![/SIZE][/COLOR] :multi::multi::multi:[/U][/I][/B][/SIZE][/CENTER] [CENTER][B][I][U][SIZE=6][COLOR=red]Normalnie z tej radości zaleje sie dzisiaj [/COLOR][/SIZE][/U][/I][/B] [B][I][U][SIZE=4][COLOR=red][SIZE=6]w trupa. W końcu jutro niedziela!!![/SIZE] [/COLOR][/SIZE][/U][/I][/B][/CENTER] [CENTER][B][I][U][SIZE=4][COLOR=red]:beerchug:[/COLOR][/SIZE][/U][/I][/B][/CENTER] [/quote] [FONT=Arial Black][SIZE=5]My tez to planujemy !!!!!!!! Razem z Zulką i reszta zwierzyny!!!!!!!!!!!! I zachęcamy wszystkich do przyłączenia się!!!!!!!!!!!!!! [/SIZE][/FONT] Ale żeby zwątpić w znalezienie się Zulki - mnie się to nie podoba!!!!!!!! Grażynko co Ty na to??????????????????
-
[quote name='gonia66']AlfaLS..prosze wątek TINUSI na dogo:[B][URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/tina-10-lat-w-schronisku-teraz-walczy-o-zycie-pomozcie-oplacac-leczenie-126197/#post11354554[/URL][/B][/quote] Drogie cioteczki Zulkowe /wujkowie też/ bardzo Was wszystkich proszę o pomoc dla Tinki. Ona tak jak Zulka całe życie spędziła w schronisku a teraz jeszcze biedna jest ciężko chora. Czy można mieć większego pecha? Jest jakaś szansa na dom dla Tinki to pomóżmy jej cieszyć się życiem. Gonia czy można wpłacić jakieś pieniądze na to podane lub inne konto nie poprzez cegiełki?
-
[FONT=Arial Black][SIZE=5]ZULKA W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana]Kochani to[/FONT] [/FONT][FONT=Verdana]prawda Zulka już w domu!!!!!!!!!! [/FONT] [FONT=Verdana]A teraz moge spokojnie napisać jak to się stało że mamy taki szczęsliwy finał. Rozklejałam dziś plakaty po całej Gdańskiej aż do Basenu Górniczego. Ponieważ jest to ulica totalnie przelotowa to niestety nie słyszałam że do mnie ktoś dzwoni. Co prawda ze 3 razy miałam wrażenie że to sygnał telefonu ale jak sprawdzałam to się okazywało że nie. Ale kurcze tych najważniejszych nie słyszałam. Dopiero jak doszłam do samego Basenu, obkleiłam Basen /żeby było weselej na każdym słupku i słupeczku/ to chciałam zadzwonić do Grażynki. I tu się okazało że mam 3 nieodebrane połączenia i jedną wiadomość w skrzynce. Zaraz ją odsłuchałam i to było to! Telefon z Gdańska z tejjakiejś głównej bazy czipów. Zaraz tam zadzwoniłam i się okazało że psinka o tym numerze czipa jest w schronisku w Szczecinie. Zaraz tam zadzwoniłam, sprawdziłyśmy nr czipa co do cyferki i okazało się że to Zulka. Jednak jeszcze byłam nieufna i z pełną radością czekałam aż ją zobaczę. Szybko pojechałam do schroniska i okazało się że Zulka to Zulka!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powiedziano mi że pewnie sama bym jej nigdy nie znalazła bo ona była na jakiejś Wyspie Bytomskiej /nawet nie wiedziałam że taka w Szczecinie jest/ na którą można się dostać tylko łódką. Jak się tam dostała nie wiem mogę tylko przepuszczać że popłynęła z jakimś wędkarzem, za jego wiedzą lub bez, tam sobie wysiadła i tyle ja widzieli. Podobna Panowie ze schroniska trzy dni tam przepływali na tą wyspę żeby ją złapać bo jednak nie chciała współpracować. [/FONT][FONT=Arial Black][SIZE=5]SERDECZNE DZIĘKI PANOM ZE SCHRONISKA ZA WYTRWAŁOŚĆ!!!!!!!!!!! [/SIZE][/FONT] A jak już była w schronisku to już z górki. Dopiero w takich przypadkach widac jak ważne są czipy, bez nich to zapewne trwało by dłużej. Bardzo pięknę dzięki tym wszystkim, którzy pomagali mi w szukaniu Zulki. Przede wszystkim Grażynce bo ona to chyba pół serca oddała tej mojej psince, Grzesiowi, całej TYSKIEJ GRUPIE oraz cudownym osobom ze Szczecina: Agnieszcze i jej mężowi /przepraszam ale nie pamiętam nicka z dogo/, Dorcass, która tak ambitnie spacerowała z swoim dzieciątkiem w poszukiwaniu Zulki, Megi3, Moniq'a oraz wszystkim innym, o których w tej chwili nie pamiętam / proszę wybaczcie ale to z radości/. Byliście cudowni. Zulka się kłania w pas. Jej opiekunka też!!!!!!!!! Teraz bedziemy cudnie spacerować i zruwać wszelki plakaty tak twórczo naklejane!!!!!!!!!!! To mogę robić ciągle i ciągle. Aha, Agnieszka podpowiedziała żeby może coś zakupić dla schroniska za wytrwałaość w łapaniu Zulki. Mnie się ten pomysł podoba a co Wy na to?
-
[quote name='gonia66']Przepraszam Zuleńko..wiem, jak wszyscy za Tobą tesknią i wiem, że wkraczam na Twój teren..ale tylko tak potrafie póki- co znaleźć sposób na pomoc..jesli tak się tu nie robi, to mam nadzieję, że mi wybaczysz- ale czas sie liczy w przypadku Twojej koleżanki-tej kolejnej Biduleńki...:-(Cioteczki- Pomocy..te cegielki prawie nie idą:(:placz: [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=498351100"]UratujmyTINĘ_Umiera_w_Ciszy _Cierpieniu_i_Bólu!! (498351100) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] Myślę że Zulka nie miałaby nic przeciwko temu żeby pomóc koleżance w niedoli;). A czy biedna Tinka ma swój wątek na Dogomanii? Grażynko ja się nie zgadzam na Twój przyjazd!!!!!!!!!!!!!!! Zawsze będzi mi miło Cię gościć ale ja wiem ile masz pracy u siebie i stanowczo się nie zgadzam na to żebyś w jakiś sposób zaniedbywala swoje i swoich psiaków sprawy. Protestuję!!!!!!!!!!!!!!! Dziś podobno jest coś na temat Zulki w tej bezpłatnej gazecie Moje Miasto. W wydaniu internetowym to już jest o zaginięciu Zulki od 2 tygodni ale teraz jest artykuł albo jakas wzmianka / nie widziałam tego jeszcze, miałam tylko sygnał od znajomego/w wydaniu papierowym. Ponieważ to jest bezpłatna gazeta to jest szansa że sporo osób ja przegląda i to zobaczy. Może będą jakieś telefony? Miejmy nadzieję.......
-
[quote name='fresto']Słuchajcie ja pracuje przy aptece akademickiej na Langiewicza. Bede sie rozgladała. Jeśli tylko cos zauważe od razu dam znać. Zreszta uczule Pania w aptece - ona prawie wszystko o okolicznych mieszkańcach wie, to może coś podpowie...[/quote] A może pozwoli powiesić plakat Zulki u siebie na szybie? Do apteki sporo osób przychodzi, często starszych, takich co to maja czas na przyglądanie się co tam nowego u sąsiada? Megi - ja tak sobie myślę że może ona po prostu pokochala Zulkę. Tylko z tego co mówił ten chłopiec to ona wie że psica jest poszukiwana czyli chyba czytala plakaty. Jakby była odpowiedzialna to powinna skontaktować się ze mną i ewentualnie próbować mnie namówić żebym jej Zulkę oddała, a tu postawa jest wręcz przeciwna. Myslę że krzywdy jej nie zrobi ale ta postawa i mnie się nie podoba:shake:.
-
Kochani mam ogromną prośbę do szczecinian. Dziś zadzwonił do mnie - sądząc z głosu młody, chyba trochę wystraszony - chłopak. Powiedział że Zulka jest u jakiejś Pani na ul. Langiewicza. Podobno Pani ją znalazła i powiedziała, że ponieważ znalazła to nie ma zamiaru jej oddawać. Jest to w jakiś sposób prawdopodobne bo Zulka była widziana w tych rejonach /Grażynko to mniej więcej tam gdzie ostatnio szukałyśmy, okolice Narutowicza, Głowackiego i Politechniki/. Chłopak nie chciał powiedzieć gdzie Pani dokładnie mieszka, próbowałam go przekonać żeby porozmawiał z Panią żeby pozwoliła mi zobaczyć psa, bo może to nie Zulka i Pani będzie spokojnie mogła go zatrzymać. Obiecał że Panią zapyta ale boję się że odpowiedź może nie być pozytywna. Dlatego jutro od 8-mej będę krążyła po tych okolicach i przyglądała się bardzo uważnie tym razem psiakom na smyczach. Póżniej będę tam ok. 14-16 i wieczorem od ok. 18-tej do 21-szej może dłużej. Ale bardzo proszę wszystkich kręcących się po tych okolicach o uważne spoglądanie na psy na smyczach. Przecież kiedyś musi z nią wychodzić............. Rano powieszę też tam jeszcze kolejne plakaty to może będą kolejne wiadomości. Trzymajcie kciuki, żeby to była ona i żebym na nią trafiła............. __________________
-
Droga Megi3 jest cisza bo po prostu nie mam co pisać. Sytuacja jest bez zmian:shake:. Zulka nie jest zainteresowana powrotem do domu, przynajmniej na razie:shake:. Ja staram się w miarę możliwości uzupełniać plakaty, naklejać nowe ale ostatnio potwornie mi czasu i zdrowia brakuje. Przez szukanie Zulki mam potworne zaległości w pracy, które muszę szybko pouzupełniać bo niedługo klienci poprzynoszą mi nowe dokumenty i będę musiała wyliczać kolejne podatki. Sensownych sygnałów brak /worki pod Trasą Zamkową, ewent. pytanie od "prywatnego detektywa" ile mu zapłacę jak mi przywiezie martwego czarnego psa?/. Każdą wolną chwilę staram się poświęcać na szukanie ale nie jest to proste. Jak będą jakieś nowe wieści to na mur beton napiszę o tym na wątku a tak to jak cisza to znaczy że nic, nic, nic:placz:. Trzymajcie kciuki za Zulkę!!!!!!!!!!!!!!
-
11-letni Amik znalazł dom. Po ucieczce szuka go znowu! Ma dom
AlfaLS replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Amiś ja także cie podnoszę, niestety tylko tyle teraz mogę. -
[quote name='grazyna9915']AlfaLS, cieszę się, że Tosia lepiej się czuje. Alfa jak przejdzie się "Most Długi" to co jest po lewej stronie? Prawą stronę całą zwiedziłyśmy, ale może ona poszła prosto za przychodnię, lub odbiła gdzieś w lewo? Katarama Zula niestety nie przyjdzie na wołanie. Boję się, że w jej przypadku nawoływanie mogłoby przynieść odwrotny skutek i sunia albo by się bardziej schowała, albo by zaczęła uciekać.[/quote] Z Tosią to jednak różnie raz lepiej raz gorzej ale to damy radę. Z lewej strony za mostem sa tylko składy, magazyny. Tam nikt nie mieszka bo to taka przemysłowa część. Teraz chyba nawet częściowo opuszczona. Ci co tam pracują przychodzą na przystanki koło mostu więc widzą plakaty i jeśliby Zulka wpadała im w oko to pewnie by zadzwonili. Dziś od 5-tej chodziłam po okolicach mostu, kościoła, po zakamarkach, po Heyki itd. i przyszło mi do głowy że jak Zulka nie będzie chciała żeby ją znaleźć to ja mam małe szanse. Jeśli ona nie wyjdzie do człowieka to się na nią nie trafi. I strasznie się boję czy ona po tym pobycie w schronisku nie wybrała takiej "całkowitej wolności". Teraz jest u nas w miarę ciepło, jedzenie czy to kocie czy na śmietnikach nie zamarza to ona może tak długo się ukrywać. Cholewcia co ja mam jeszcze zrobić żeby ona się pokazała? Strasznie za nią tęsknię, ale przecież to nie o mnie chodzi. Ostatnio od środy nawet nikt nie dzwoni, bo trudno nazwać sygnałem wiadomość że jakiś pies codziennie w godzinach szczytu bo ok. 15-tej siedzi przed Netto przy Manhattanie czyli w bardzo ruchliwym miejscu i czasie. Plakaty gdzie brakowało pouzupełniałam. W schronisku oczywiście nadal jej nie ma. Sprawdziłam osobiście, nawet z Tosią;).
-
[quote name='Katarama']Znajoma poleciłam aby wyjść w nocy, kiedy jest w miare cicho, zacząć gwizdać i wołać sunie. W jej przypadku pomogło.[/quote] W nocy to mam ostatnio troche stracha tak sama chodzić, wolę o świcie - jak pewni niedopici nie są już tak wesoło nastawieni do swiata. Koło mnie trochę jest tych klubów gdzie sporo młodzieży lubi się pobawić, gorzej jak wychodzą i szukają dalszych atrakcji. W schronisku Zulki dalej nie ma. Ciekawe gdzie jest?????????????????? Jutro mam cały dzień Zulkowy, zaczynam o 5-tej może wreszcie będzie jakiś konkretny ślad?
-
U nas w zasadzie bez zmian:cool3:. Choć małymi kroczkami to idzie już ku lepszemu, kotka czuje się lepiej, problemy z siusianiem powoli się kończą a jutro jedziemy zdjęć szwy i chyba będzie na razie ok. z Tosią;). Jutro też mam zaplanowany osobisty wyjazd do schroniska.Myślę jednak że jej tam nie ma, że oni jak Zulka by do nich trafiła to bardzo szybko daliby mi znać choćby tylko po to żebym dała im spokój z tymi swoimi telefonami po kilka razy dziennie. Ale osobiście sprawdzić nie zaszkodzi.;) Jutro też myślę żeby wybrać się koło kościoła nie tylko na obserwację ale na pogadanie z Panem z warzywniaka. Myślę że na początek gdzieś koło tej jego bydki bym wyłożyła jakieś jedzenie i coś mojego, z moim zapachem. Nie mogę dać żadnego np. koca z domu bo ostatnimi dniami moja kotka wszystkie obsikała i teraz mam wielką akcję prania a w związku z tym one pachną proszkiem i płynem a nie naszym domem. Ale Agnieszka podpowiedziała mi że to może być coś mojego /bluzka, chusteczka itp./ i że Zulka powinna to jakoś skojarzyć. Najważniejsze żeby zaczęła przychodzić w jedno miejsce - bo tam zapach i jedzenie - a wtedy już kiedy to robi to się jakoś upilnuje. Myślę że powinnam zanosić te rzeczy jakoś tak wcześnie rano bo ona dotąd była tam widywana ok. 6-8 rano. To może ok. 5-tej? Wiem, że ten sposób nie jest na 100 % pewny ale to zawsze jakaś szansa, lepsza taka niż żadna........... Wczoraj dostałam sms-a że podobno można jakoś satelitarnie namierzyć psa, który ma czipa. Słyszeliście coś o tym? Podobno robią to ci, którzy wszczepiają czipy czyli np. schroniska. Można????????????? Jeszcze raz dzięki wszystkim za wszelką pomoc i dobre życzenia........ Zulka się znajdzie, tylko jeszcze nie wiadomo kiedy..............Myślę że już niedługo..............
-
[quote name='epe']Alfa! Czy chodziłaś gdzieś z nią na spacery w jedno miejsce? Może ona trzyma się właśnie w tej okolicy! Sunia kręci się- wierząc w relacje tych co podobno ją widzieli- właściwie w okolicach domu! Pomyśl jak pies:evil_lol:- gdzie chowałabyś się,jakie miejsce może być bezpieczną kryjówką? Yorija też miała takie przeżycie jak Ty- sunia znalazła się na łąkach- tam gdzie chodzili na spacery. Chowała się w ułożonym stosie desek drewnianych!!! A pomógł ją odnaleźć kompan domowy;) Czy Ty masz też innego psa,czy ona była "jedynaczką" w domu?[/quote] Niestety Zulka byla psią jedynaczką w domu:-(. Mam kota, który codziennie spaceruje po naszych okolicach ale on nie chce współpracować:cool3:. Sęk w tym, że ona sie przemieszcza po tych miejscach, gdzie spacerowałysmy. Ja z nią chodziłam po kilku miejsach bo chodzić np. 2 godziny w jednym miejscu sie nie da z psem tak ciekawym jak Zulka. Choć np. tam gdzie podobno jest teraz nie byłyśmy - po drugiej stronie ulicy tak ale obok tego kościoła to nie a tam jest najczęściej widywana. Cały problem polega na tym, żeby na nią trafić. Jeśli zaś przez dzień chowa się gdzieś na Heyki to umarł w butach. Tych chaszczy bez plutonu wojska nie przeszukasz / a i tak ryzykujesz podtopienie bo tam bagnisto/ a na tereny tych hurtowni Cię nie wpuszczą bo "tam żaden pies nie wszedł - przecież ja tu pilnuję" /słowa pana wartownika/. Minie się podoba ten pomysł z wyłożeniem czegoś tylko nie wiem co i gdzie? Ona miala kocyk z Tych, który zostawila jej Grażynka ale zrobila na niego siusiu i ja go uprałam. Jak był suchy to już Zulki nie było. A w domu to lubiła leżec na dywanie koło kaloryfera lub na kanapie a to nie bardzo tak wystawić na skrzyżowaniu takie rzeczy. Ale dumam i myślę że coś mi przyjdzie do głowy.
-
[quote name='Megi3']Po drugiej stronie mostu czyli przy Heyki nad Odrą były hurtownie, może tam się chować. W tych okolicach siostry wydają posiłki dla bezdomnych , jak się nie mylę przy Hryniewieckiego. Pozdrawiam[/quote] Cała Heyki jest w plakatach, hurtownie opytane, mówią że nie widzieli. Przy siostrach wiszą plakaty a wczoraj pytałam to też mówili że nie widzieli. Dziś od 6-tej do 9-tej garowałam przy kościele i Zulka nie przyszła:shake:. Trudno, idę tam wieczorem a jak będzie trzeba to jutro rano też. Ja mogę jej coś wyłożyć tylko właśnie nie wiem gdzie. Grażynka widziała tą okolicę więc wie że to nie takie proste. Zresztą szczecinianie też pewnie pamiętają jak tam jest. Wyłożę tylko podpowiedzcie gdzie????????????
-
[quote name='epe']Był taki watek o zaginionym psie i pani szukająca go wpadła na super pomysł,który przyczynił się do odnalezienia psiaka. Polegał on na tym,że zostawiła rzecz z jej zapachem /swetr!/ oraz to co pies uwielbiał jeść- pizzę!;) Przyjeżdżała w to miejsce codziennie,aż pewnego dnia zobaczyła swego psa "pilnującego" jej sweterka!:lol: Może sunia też na zapach da się "skusić"? Bo wygląda na to,że krąży blisko domu- jakby nie mogła trafić![/quote] Muszę to przemyśleć - co by tu jej ewentualnie dać i gdzie i kto wie czy tego pomysłu nie skpiuję. Ona u mnie była krótko to ciężko mi coś znależć co by jej się tak szybko skojarzyło ale będę intensywnie myślała. Dziś jej nie znalazłam - jutro idę na polowanie przed 6-tą i mam nadzieję na spotkanie z uciekinierka:mad:.
-
[quote name='gosia15']Przyszło mi do głowy, że w tym czasie znalazła jakiś kąt podobny do schroniskowego boksu, i tam się chowa ( np. zabudowany śmietnik, ciasne miejsce pod chodami..., i jeśli boi się ludzi, to nawet wchodząc do takiego śmietnika można jej nie zauważyć). Wiem też, że w takich sytuacjach warto "zaprzyjażnić" się z tzw. półświatkiem, to znaczy ludźmi szukającymi w dziwnych miejscach złomu, szmat, jedzenia. Oni są bardzo spostrzegawczy, a za obiecaną kwotę bardzo się starają... Takich ludzi łatwo poznać. Trzeba w tym celu udać się do tego skupu złomu i makulatury, który oferuje najwyższą cenę- oni taki skup z pewnością często odwiedzają. Tacy ludzie nie czytają ogłoszeń, nie korzystają z internetu i nie mają komórek, ale znają wszystkie zakamarki miasta... Znależli kota mojej koleżanki miesiąc po zaginięciu w miejscu, o którego istnieniu nawet nie śniłoby się normalnemu ludziowi. __________________[/quote] Z bezdomnymi i poszukiwaczami złomu oraz innych cudów rozmawiałyśmy, maja plakaty i ogromną chęć znalezienia Zulki. Skup złomu też obklejony bo my też doszłyśmy do wniosku że tak jak oni to miasta nikt nikt nie zna, wszystkie dziury, zakamarki itp. to ich królestwo. Wiedzą też o nagrodzie i to też ich motywuje. Niektórzy już sobie poustawiali dyżury byle na nia trafić. Na razie wszystko na nic. Jednak jest dobra wiadomość. Zulka była widziana dziś rano przed 8-mą znowu na Wyszyńskiego niedaleko Mostu Długiego. Kręciła się przy przystankach i pobiegła przez most w stronę Heyki. Zaraz tam pojechałam ale tam przepadła. Jednak jest to już sensowna wskazówka bo oznacza to że jest niedaleko. Chyba będę musiała zamieszkać na tym moście żeby jej nie pezeoczyć. W każdym razie na teraz krązy tam mój Tata, ok. 16-tej idę tam ja i będę co najmniej do 22-giej. Chyba że psica będzie wcześniej. Jak dziś nie przyjdzie to jutro tam garuję od 6-tej.
-
[quote name='Megi3']Ja wczoraj krążyłam przy Piastów około 15, Zulki ani innego Piesiaka nie spotkałam. Dziś z moją dziewczynką zaliczyłyśmy poranny spacer i nie spotkałyśmy żadnego samotnego Pieska. Z obserwacji moich wynika,że samotnicy wychodzą jak ustaje ruch, bardzo często po 22 drugiej. Pozdrawiam[/quote] Ona tam była wiadziana w ubiegłym tygodniu /środa lub czwartek/ ok. 16-tej jak Panie, które do mnie dzwoniły wychodziły z pracy.
-
[quote name='dorcass']no ja oblecialam dzis wojciecha, przeszlam przez wojska polskiego, kawalek boguslala, stare kino kosmos, potem krzywoustego, stacja benzynowa i park na kopernika, braqma portowa 3x krotnie, znowu wojciecha i brama portowa i stamtad do domu wyzwolenia, oblecialm na tej trasie wszystkie zakamarki, smietniki, obskorne podworka itd. postaram sie jutro ok godz 10-11 pojezdzic po tej trasie autem w ta i sporotem.... byle tylko syn mi w aucie zasnal, bo inaczej kiszka:roll: i oczywsicie jak gdzies tylko wyruszam mam wysotrzone oko na pobocze i chodniki. na kazdej trasie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/quote] Dorcass jesteś niesamowita:crazyeye:. Bardzo piękne dzięki za te spacery. Mam jednak prośbę jeśli chodzi o jutro. Doszłyśmy z Grażynką do wniosku, że ona najprawdopodobniej porusza się po trasach, które zna tzn. od Trasy Zankowej poprzez Podzamcze, Most Długi i dalej do góry czyli Dworcowa, Plac Batorego, Potulicka /może?/, Narutowicza, Kusocińskiego aż po Piastów to gdybyś mogła tam się rozglądać. Po przeanalizowaniu wszystkiego stwierdziłyśmy że ta sunia na Krzywoustego to nie mogła być ona bo ona z innym psem raczej by nie biegała, szczekać też nie szczeka. Kochani, czy ktoś jeszcze może pomóc Zulce???????????[FONT=Arial Black][SIZE=3] Bardzo proszę!!!!!!!!!!! [/SIZE][/FONT]