-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
[quote name='malibo57']Ciagle czekam na kontakt od państwa zainteresowanych Punto - przesłałam wzór umowy adopcyjnej. Dopóki państwo nie nawiążą z nami kontaktu - Punciak nie pojedzie. Musimy mieć pewność, że państwo akceptują warunki umowy.[/QUOTE] Troszkę poczekaj. Mam wrażenie że tam Pan jest bardziej "internetowy", kobiety - wiadomo milion innych zajęć;). A Pan zawsze rano pracuje i chyba nie bardzo ma czas na zaglądanie do skrzynki. Pewnie jak wróci do domu, poczyta to się skontaktuje:lol:
-
Kochane ciotki to już tylko Sochaczew-Piła:lol:. Zawsze bliżej....
-
Dada M wyczyść skrzynkę:lol:. nie mogę wysłać PW
-
Pusto bo jesteśmy w oczekiwaniu. Na wiadomości i na foty ;).
-
Ale tym sposobem wątek nam się choć odrobinkę weselszy zrobił:lol:, choć problem nie wesoły:shake:. Polubek niech tak zostanie, ani mnie ani nikomu odrobina uśmiechu nie zaszkodzi a z tego co dziewczyny napisały wyżej wychodzi że to Ty masz rację a ja jakieś dziwne odchyłki mam :diabloti:. Psiak najważniejszy....
-
Kurcze nie wiem co cyka:oops:. W naszych rejonach chyba nic nie cyka.......... Polubek tak może zostać ale jak chcesz zmienić to wejdź w edycję pierwszego postu i tam masz okienko z tytułem. Zmieniasz i zatwierdzasz. Jak to miło się dowiedzieć że nie tylko ja jestem taka początkująca w wątkch;). Wątek Miki był moim pierwszym i przecież nie tak dawno go założyłam...
-
[quote name='malibo57']Ok, to poproszę o namiary. Skontaktuję się i omówię szczegóły. Czy państwo są internetowi? Mają adres mailowy?[/QUOTE] Państwo są internetowi, czytają nawet wątek Punciaka i to kilka razy dziennie;). Pan się nawet zalogował na dogo ale coś ma problemy z wejściem. Ponieważ pamiętam że ja też tak kiedyś miałam podpowiedziałam żeby zalogował się jeszcze raz z nowymi loginami itd. bo u mnie to zadziałało. Poszperam i zaraz wyślę Ci adres mejlowy do Pana:lol:.
-
Państwo są stanowczo za kastracją i to nie dlatego, że my na dogo tak chcemy ale dlatego że to jest dobre dla psa na przyszłość. Pan czytał sporo na ten temat i ma ugruntowany pogląd w tej sprawie:lol:. Przyznam, że o podpisanie umowy adopcyjnej nie pytałam, tak samo o ewentualne uczestnictwo w kosztach transportu. Kurcze jakoś nie pomyślałam:oops: Szkoda że żadna ciotka ze mną nie pojechała bo może ona by pamiętała...Myślę że z podpisaniem umowy żadnego problemu nie będzie ale w tej drugiej sprawie po prostu nie wiem... Dane Pana tzn. adres i telefon zaraz wyślę na PW. Nazwiska niestety Nemko mi nie podała to nie znam:shake:. Jednak Pan jest bardzo miły i myślę że można do niego zadzwonić i o wszystko zapytać. Rano pracuje ale popołudniu jak najbardziej...Ja zawsze dzwoniłam po południu;).
-
Ja wiem że temat poważny i psiak potrzebuje pomocy ale jak patrzę na ten tytuł to mnie się śmiać chce;). Ja zawsze myślałam że zegar tyka a nie cyka.....:diabloti:
-
Polubek kochana w odpowiedzi na Twoje pytania troszkę się rozpisałam ale może ten tekst się przyda do ogłoszeń? Tylko trzeba uzupełnić dane do kontaktu, ale nie wiem czy na Zuzię czy na Grażynę? Dlatego tego nie napisałam...;) Dylanka, czarna nieduża sunia z ogromnym sercem przepełnionym miłością. Dylanka przyszła na świat jakieś 10 lat temu ale nikt z tego faktu się nie ucieszył. No może troszkę jej mama ale nawet ona zdawała sobie sprawę z tego, że córeczka ma ciężkie życie przed sobą... Dlaczego? Bo jakie może być życie psa bez domu, bez opiekuna, bez pełnej miski i kawałka dachu nad głową? Jej mama to już wiedziała, Dylanka miała się o tym dopiero przekonać...Na początku nie było tak źle, mama czuwała ale nadszedł dzień rozstania... Sunia jeszcze młoda i ufna trafiła do schroniska. Na początku nawet się ucieszyła wydawało się że zacznie nowe, szczęśliwsze życie. Była miska z jedzeniem,był boks w którym można się było schować przed deszczem i chłodem. Była opieka weterynarza i najważniejsze - była nadzieja na DOM. Dylanka najbardziej cieszyła się z tej nadziei... Od innych psiaków już się dowiedziała jak może być fajnie jak się ma taki dom i opiekuna, który kocha... Czekała. Ufnie i z nadzieją wpatrywała się w każdego przechodzącego człowieka bo myślała, że przyszedł po nią, po Dylankę.... Jednak to ciągle inne psiaki wychodziły do domów - nie ona.Tak mijały dni i lata. Dylanka nie jest już tą śliczną młodziutką sunią, która zachwyca swoim wyglądem. Jest zwykłą sunią - ale tylko z zewnątrz. Ktoś kto poświęci jej kilka minut swej uwagi przekona się , że to dalej sunia niezwykła. Sunia, która kocha... Kocha ludzi... Dlaczego? Pewnie tak już ma bo racjonalnie tego się nie da wytłumaczyć ... Ale ona kocha całą sobą, cieszy się jak szczeniak z poświęconej jej chwili uwagi, z wyciągniętej głaszczącej ręki, cieszy się ze spaceru...Nawet na smyczy potrafi pięknie chodzić choć nikt nigdy jej tego nie uczył... Wrażliwe osoby uwolniły Dylankę zza krat. Obecnie sunia przebywa w Hoteliku dla Zwierząt i jak twierdzi jej obecna opiekunka takiego "przytulaka" jeszcze u siebie nie gościła... Jeśli ktoś ma jeszcze troszkę miejsca w sercu, odrobinę miejsca w domu to prosimy - niech pokocha Dylankę. Ona jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowana i gotowa żeby swojego opiekuna pokochać od zaraz. Kontakt w sprawie adopcji Dylanki...........
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Plicha']Nie AlinaS tylko właśnie ty, już mi się w głowie maci od tego wszystkiego :eviltong: najlepiej jakby obie trafiły na trawke do ZuziM :lol:[/QUOTE] A poczułam się taka niewinna:evil_lol: -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Plicha']Hmm, tak sobie myslę że jakby Dylanka lub inna tyska sunia znalazła domek to suńki mogłyby wskoczyć na ich miejsce :) Jak myslicie? Ja tylko na Mikusie wpłacam ale coś dla tych mordek bym wyskrobała. Jakoś mi przez Mikunie wszyskie tyskie bidy zapadły w serce :loveu: a może to te wzruszajace teksty AlinyS przez które niedługo pójdę z torbami :evil_lol:[/QUOTE] Myślę, że jakby jakiś "tyszak" poszedł do domu to sunie by miały szanse. Jak nie obie to może choć jedna - tylko wtedy byłby problem, która wybrać:shake:. Myślę, że w hoteliku u Zuzi jakiś kawałek podłogi by się dla staruszki znalazł. Nic - zobaczymy:roll:. Na razie musimy promować te "Tyszaki", które mogą już zmykać do domów - a są takie - i wtedy może sponsorzy spojrzą łaskawiej na nasze weteranki.........Inaczej - nie damy rady:shake:. Ja np. mam już multum deklaracji stałych, które już ciężko ogarnąć a teraz jak mam jeszcze ciężko chorego kota i majątek idzie na niego to nie mogę sobie pozwolić na choć jedną dodatkową:-( A myślę że takich jak ja tu jest sporo, niestety........ Cała pociecha w tym, że to nie ja tak wzruszam tylko AlinaS:evil_lol: -
Nie mogę nic pisać tak mi smutno.......:-( Gonia66 możesz dać link do tego Twojego Filipka - przez banerek nie mogę wejść.........
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
AlfaLS replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
W tej Misi to się tylko zakochać można.........:loveu: -
[quote name='Greven']Poproś AMIŚKĘ, ma je na zdjęciach urny. Ja niby pamiętam, ale nie wiem, czy czegoś nie pokręcę.[/QUOTE] Ta mogiła jest w ostatnim rzędzie takich "starych" grobów. Jest pomnik Kobiety / niestety nazwiska i imienia nie pamiętam/ ale jest o tyle charakterystyczny że była tam tylko jedna data [B]1986 [/B]- bez dnia, miesiąca, bez określenia czy to data śmierci czy inna. I tak jak napisała Greven stań tak żebyś wiatrak miała przed sobą...
-
I może zdjęcia już będą jako kolejny argument za.......
-
Jak tylko będą zdjęcia i jakiś kontakt to zaczniemy robić ogłoszenia.......Bez zdjęć to niestety ..........
-
Nie możemy pozwolić żeby uśpić zdrowego psiaka tylko dlatego że opiekun jest chory. Musimy pomóc Gackowi....... Muszę pomyśleć........
-
MALEŃKA Aronia wyrzucona na działki! MA DOM! :)
AlfaLS replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Kolejny dowód na głupotę człowieka:-(. -
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
AlfaLS replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnieszka32']Tak, wiem, dziękuję bardzo - czytałam na stronie gs24.pl. Sprawdziłam, to nie były moje psiaki.[/QUOTE] O jak dobrze bo aż bałam się o tym pisać........ -
Tekst taki na szybko, mogę coś poprawić ale jak się nie spodoba też nie będzie problemu ;): [COLOR="#0000ff"]Rumcajs, Rumek, Rumeczek. Mały psiak z ogromnymi pokładami miłości, której nie ma komu podarować. Rumcajs trafił do schroniska w 2004r. Co było z nim wcześniej, tego nie wiemy i pewnie się już nie dowiemy... Pewnie wesoło nie było skoro wylądował w schronisku i nikt go nie szukał...Nawet imię tu dostał bo przecież nie potrafił się przedstawić a o adresatce wcześniej nikt nie pomyślał.....Zresztą dziś nie ważne jest to co było kiedyś dawno, ważniejsze jest to co jest teraz i co będzie dalej...Dziś, po latach spędzonych za kratami schroniska Rumek nie stracił radości życia. Może troszkę oczka zbladły i energia rozglądania się za nowymi opiekunami się zmniejszyła ale w końcu ile można? Dzień, tydzień, rok, pięć lat...On tak patrzy już siedem lat.... W tym czasie wielu kolegów znalazło swoje domy a Rumek wciąż czeka. Dlaczego? Może przyszli opiekunowie boją się że nie poradzą sobie z jego niesfornym futerkiem? Może się boją że on już nie potrafi pokochać? Może nie chcą ryzykować i nie są pewni że Rumek pamięta co to spacer i po co się na spacer idzie? A może po prostu nie potrafią spojrzeć głęboko w jego oczy, uśmiechnąć się i powiedzieć "choć mały - zakumplujemy się na zawsze". Żeby ułatwić Rumkowi znalezienie odpowiedniego opiekuna a temu opiekunowi pokazać że życie z Rumkiem u boku może być po prostu fantastyczne psiak został zabrany przez "dobre dusze" ze schroniska i przebywa obecnie w Hoteliku dla Zwierząt. Tu, bez krat Rumek pokazuje jak ciągle kocha wszystkich i wszystko. Jak fantastycznie potrafi przytulać się do człowieka i prosić o jego chwilę uwagi, o przyjazny gest dłoni. Jak pięknie błyszczą mu oczy kiedy czuje że jest dla kogoś ważny... Jak bardzo się cieszy kiedy może wyjść z boksu i swobodnie pobiegać...Jednak mimo najlepszych starań opiekunów w Hoteliku - nie mogą oni poświęcić mu tyle czasu i uwagi ile on by chciał...Ale można sobie wyobrazić jak Rumek wypięknieje gdy będzie najważniejszy... I nie chodzi tu o wyczesane i wystrzyżone futerko ale o to piękno wewnętrzne, które ujawnia się gdy ktoś jest szczęśliwy...Proszę - wrażliwy człowieku - nie pozwól żeby tyle psiej miłości się zmarnowało - pokochaj Rumka i zabierz go do domu. I Ty i on będziecie szczęśliwsi... Psiak jest zaszczepiony i odrobaczony i gotowy do adopcji nawet dziś....[/COLOR] Tylko jeszcze jakieś informacje o kontakcie trzeba podać ale to nie wiem do kogo?
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
AlfaLS replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Jakiś czas temu była w Kurierze Szczecińskim krótko notatka o myśliwym, który zastrzelił daw psy w lesie. Sprawa by nie wyszła na jaw gdyby nie fakt że widziała to i postronna osoba jadąca samochodem, która odpowiednio zareagowała. Myśliwy się tłumaczył, że strzelał bo te psy wałęsały się po lesie już kilka tygodni. Podobno policja sprawdziła później że nikt z okolicy nie zgłaszał zaginięcia psów. Mam nadzieję Agnieszko, że wiesz o tym wydarzeniu ale wolałam napisać - na wszelki wypadek.....