-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
U mnie najfajniej było jak w ubiegłą zimę miałam w domu trzy razy chore gołębie :diabloti:. Po jako takim dojściu do siebie musialy mieć swobodę, żeby ze skrzydełkami było ok. Więc chodziły sobie po domu całe dnie.I tak chodziły..... po Tarze chodziły.....po kotach chodziły........A Tara i koty tylko patrzyły......... Teraz za to przylatują na okno na jedzonko codziennie :lol: Czy Nikuś z Livką gdzieś coś rozkręcają? Zbierają kasę? Coś tu nie zaglądają ostatnio a to do nich nie pasuje......chyba że zajęci bardzo.........ale to wtedy może pomoc potrzebna??????????? Wie ktoś coś?????
-
Oj, ta moja Dylanka:loveu: Ktoś pytał co z uszkami - jutro zobaczymy bo jutro mądre wety zobaczą i ocenią :lol: Jak z sikaniem......... Sama bym chciała to wiedzieć.......:diabloti: Ta Dylanka to jedna wielka zagadka ..... Na razie jest o tyle lepiej że choć sikanie w domu to udaje się je ograniczyć do jednego miejsca i na jedną rzecz. Jak zaobserwowałam Dylanka załatwia się na razie raz dziennie, ale jak to robi to już robi.........Siusiu robi wieczorem ok. 21-22. Mimo, że to już wiem to cały czas ją bardzo uważnie obserwuję ale o innych porach nie wykazuje chęci... Na podwórku na razie nic.....Nie wiem, może jej się podwórko nie podoba????? Wczoraj spacerowałam z nią chyba od 20 do 23,30 z małymi przerwami na rozgrzanie się herbatką i nic.....A jednak w domu była akcja...... Dziś spacerowałyśmy też od 20 gdzieś do 23,30 - niedawno wróciłyśmy i na razie też nic........ Myślał ktoś że ta Dylaneczka to taki mały uparciuszek? Myślę jednak że jeszcze kilka dni i będzie ok. Ona musi się poczuć tak całkowicie u siebie i wtedy wszystko będzie już dobrze. Najważniejsze że mamy już opanowaną technikę Dylanka siusia-ja podkładam szmatki. I nie wiem czy dobrze robię ale jak się załatwi w tym jednym miejscu to ją chwalę . Chciałabym żeby zapamiętała że za to też można być pochwalonym....ale czy dobrze robię że chwalę to tego, kurcze, nie wiem........:shake: Koo wczoraj było na podwórku, dziś nie było wcale ale z tym jakoś chyba łatwiej jej było się przełamać........ UBOCZE pytałeś jak z kotami? Wiesz moje zwierzęta to żyją jakoś tak każde w swoim świecie.... Jak były trzy koty to się tolerowały, ustawiły sobie jakąś hierarchię i było ok. Ale miłości to między nimi nie było......Doszła Tarcia i było tak samo..... Może teraz niedawno jak zmarł Kubuś to Tosia wykazuje jakiś cieplejsze uczucia w stosunku do Tary np. myje jej mordkę i uszy codziennie....... Jednak jak pojawiła się w domu nowa kotka to na początku była obrona własnej pozycji w domu... Teraz jest już lepiej ale się nie kochają.......Doszła Dylanka i dalej jest spokojna akceptacja, bez miłości ale też bez spięć...... Może to wszystko wynika z tego ze zwierzęta które pojawiają się u mnie w domu to wszystkie jakoś tak są doświadczone przez życie... Te co są teraz to Tosia, podwórkowa kotka - 3,5 roku na podwórku, później to cierpienie związane z nowotworem łapki, amputacja....... Kasia, ta druga kotka z podwórka 13 lat, głucha bez ząbków.......Tara i Dylanka - wiadomo.....Maja teraz ten swój kąt, swojego człowieka i na swój sposób się z tego cieszą a dla mnie najważniejsze że się akceptują i nie ma wojen w domu bo ja spokojny człowiek jestem :lol:
-
Wiesz co, ciężko powiedzieć......W środę chcę podjechać z nią do weta to zobaczymy co i jak... Myślę, że trochę wydam, zobaczymy..... Ale zresztą Dylanka jest już w DS to i tak na nią zbierać nie można.......Jeszcze tylko zrobię końcowe rozliczenie finansów dylankowych i ........porozdajemy to co zostało :multi:
-
[quote name='MagdaNS']OKI, to proponuję tak: 120 zł max pomocy, obowiązek zwrotu 50% w ciągu 6 tygodni w dowolnej formie, jeśli ktoś ma stałą deklarację, to może zgłosić miesięcznie 1 psiaka z obowiązkiem zapewnienia zwrotu 25% kwoty w dowonej formie, więcej niż jeden miesięcznie - na zasadach ogólnych, psiaki deklarowiczów mają pierwszeństwo w pomocy, jeśli ktoś nie wywiąże się z obowiązku zwrotu części dotacji, więcej jego wniosków nie będziemy rozpatrywać. Co ciotki na to?[/QUOTE] Może jeszcze określić tą deklaracje miesięczną? Np.j[COLOR="navy"]eśli ktoś ma stałą deklarację, min. [B]10 czy 20 zł. t[/B]o może zgłosić miesięcznie 1 psiaka z obowiązkiem zapewnienia zwrotu 25% kwoty w dowonej formie, więcej niż jeden miesięcznie - na zasadach ogólnych, psiaki deklarowiczów mają pierwszeństwo w pomocy[/COLOR]. Żeby nie było że deklaracja stała np. 2 czy 5 zł. a prośby co miesiąc.........
-
Dzięki za wszystkie rady :lol:. Niestety dywanów zwinąć się nie da :shake:. Na ich końcach stoją wszelakie meble a z tym sama sobie nie poradzę, nie mówiąc o tym że były kupowane takie duże żeby zakryć cały niefajny parkiet pod spodem........ Ten zapach na podwórku / chodzi mi o tą poszewkę, którą posikała/ - nie działa. Przynajmniej na razie... Chodzimy sobie na spacerek razem z nią ale efektów brak....Dziś rano wyszłam z nimi na ponad godzinny spacer. Chodzimy na razie tylko po naszym podwórku bo zależy mi żeby Dylanka poznała dokładnie to miejsce. Niestety siusiu nie było......Przyszłam do domu, zostawiłam Tarę bo pomyślałam że może ona ją stresuje i poszłyśmy tylko we dwie.......... Znów pół godziny i zero........Ale w domu jeszcze też nic nie zrobiła ;) a biegam za nią krok w krok i patrzę co robi :evil_lol: I jeszcze jedno - ona się nie załatwia w tym samym miejscu... Robi to w bardzo różnych miejscach.........I nawet jak do niej w tym momencie podchodzę i np. biorę na ręce żeby przenieść w miejsce gdzie nie ma dywanu to ona dalej sika - zero reakcji na zmianę warunków załatwiania się :diabloti: Ja wiem że trzeba cierpliwości i z tym nie ma problemów. Was podpytuję bo ja naprawdę psowy nowicjusz jestem i słucham mądrych rad.... a może coś będzie przydatne i da efekt?
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szczerze mówiąc mnie też......Czuję się potraktowana jak zbędna gówniara...... -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzeba przyznać że osoby decydujące o Szariku wykazują się tu wspaniałą niekonsekwencją - od kilku stron prosimy usilnie o jakieś konkrety na temat psa, jego ewent. leczenia i opieki........ Nie ma odpowiedzi......Czy Wy naprawdę myślicie że ludzie będą dawać kasę na leczenie tego biednego psiaka bo Wy napiszecie dajcie?????????? Przecież to bez sensu........ Jak kogoś się prosi o kasę to wypadałoby rzetelnie przedstawić sprawę....OK - propozycja Shani Wam nie odpowiadała........Nie mnie dyskutować czy miałyście rację.....Ale skoro zdajecie sobie sprawę że same od początku do końca nie będziecie w stanie zająć się wydatkami związanymi z Szarkiem to może choć trochę szacunku do obecnych na wątku? Bo później jak będzie apel o wsparcie i jakąś pomoc to może inni was tak oleją jak Wy teraz nas olewacie.........Przepraszam za mocne słowa....:oops: Ale już nie wiem jak to dobitniej napisać ....... [SIZE="5"]CO Z PSEM???????? -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To jak już tu prawie wszyscy nie na temat to ja też ;). CajusB sunia z Twojego podpisu już bezpieczna :multi:. Po Twoim podpisie do niej trafiłam to mogę to z czystym sumieniem napisać :evil_lol: -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Klaudus__']Nawet teraz ten pies Cię nie obchodzi, wszędzie jesteś TY i Twoje bóle... To już śmieszne nawet nie jest (jak dla kogoś było...) Klaudus__ ale może zrozum że są na wątku inne osoby, które pies interesuje i siedziały dziś cały dzień przed kompami żeby się coś o nim dowiedzieć. Jak na szpilkach czekaliśmy na Ciebie i wiadomości z pierwszej ręki co z psem. A Ty wchodzisz na watek, piszesz o wszystkim tylko nie o tym co najważniejsze..........CO Z PSEM???????????????? Ja podobnie jak CajusB uważam że Shania została tu niesłusznie zmieszana z błotem ;) -
Raz. Wczoraj rano na dworze zrobiła koo, ale dziś to już nawet to było w domu :lol: Wychodzimy razem z Tarą, ona nawet patrzy jak Tara się załatwia, później nawet wącha to ale.....efektów żadnych nie ma.......... Dziś załatwiła mi się na stos koców i pościeli, które miałam przygotowane do paczki dla Grażyny do Tychów...... Nawet wzięłam później na podwórko tą jedna zasikaną poszewkę na zasadzie poczuje swój własny zapach to zechce się tam załatwić ale też nic to nie dało........:shake: Z nagrodami to ciężko, mogę dać ale po pierwsze to musi się załatwić, żeby tą nagrodę dostałą właśnie za to a po drugie ciężko z tymi nagrodami, na razie smaczki jakie mam w domu nie wzbudzają zainteresowania :shake:. Sądzę, ze dla niej to tak jak dla Tary najlepsza nagrodą byłoby pochwalenie, serdeczne pogłaskanie ....tylko żeby było za co........ A chodzi gdzie chce.... niczego jej nie narzucam.........
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy to znaczy, ze Ci co podczytują z daleka jak np. ja to już nic się o Szariku nie dowiedzą???????? Bo nie pomagali szukać?????? -
A wcześniej pozwoliłam sobie zająć pontonik Tary i tak sobie w nim spałam: a jak mi się tak znudziło to spałam tak: Mam wrażenie że Dylanka u nas się dobrze czuje...ale tylko w domu :shake:. Na spacerach na razie jest jakaś taka "oficjalna" jakby trochę spięta. Pewnie dlatego że jest na smyczy. Ale bez smyczy to u mnie nie wchodzi w grę :shake: Widzę, że patrzy na te psy, które biegają bez smyczy....Mam wrażenie, że ona te wyjścia traktuje właśnie tak oficjalnie....... Chciałabym to jakoś tak napisać żebyście zrozumieli o co mi chodzi..... Idzie pies do lekarza, na smyczy to jest wyjście oficjalne....... Biega pies po podwórku bez smyczy to jest na luzie...... I jej tego luzu brakuje....... Mam nadzieję, ze się przyzwyczai bo u mnie w samym centrum miasta pies, który nie słyszy bez smyczy nie może wyjść......... I przez to że te wyjścia ona traktuje tak oficjalnie to się nie załatwia na podwórku......Jeszcze ani razu nie zrobiła siusiu na dworze...... Mimo, że wczoraj wychodziłam z nią 10 czy 11 razy to siusiu było zawsze w domu i to po długim spacerze.Dziś to samo....... Być może gdybym ją spuściła to poczułaby się bardziej "jak u siebie" i to siusiu zrobiła ale tego zrobić nie mogę :shake:. Może ktoś z Was ma pomysł jak mogłabym pomóc Dylance???????? Mnie na razie brak pomysłu ale ja nie mam doświadczeń z psami. Tara wszystko szybciutko pojęła to nawet nie musiałam szukać jakichś mądrych sposobów......... Błagam pomóżcie mi pomóc Dylance....... I mnie trochę też......Do mnie do domu przychodzą klienci - mam działalność gosp. w domu - nie mogę mieć ciągle zasikanego dywanu i wszystkich chodników, a na spacery baaaaardzo lubię chodzić. Zwłaszcza z psami :lol:
-
[quote name='UBOCZE']Dylanka w tym łóżeczku po prostu jest rozczulająca...:lol::lol::lol: Zobaczysz, Alfa, że to będzie chodząca psia wdzięczność....:lol: Chodząca psia wdzięczność......... no nie wiem ;) Na razie mamy za sobą dwa wspólne dni i mogę już coś nie coś o Dylance w domu napisać....... Rzeczywiście jest przesłodka....... Mało kłopotliwa i cichutka. Jeszcze w domu nie szczekała :lol:. Dziś na podwórku tylko jednego kawalera solidnie obszczekała i pokazała mu ząbki - ale co się dziwić - zbyt nachalny był z zalotami.... Tak więc mogę potwierdzić że potrafi szczekać :lol: Ma solidny apetyt - ona zajada trzy razy tyle co moja Tarcia a i tak szuka czy ktoś czegoś gdzieś w misce nie zostawił :lol: Czekamy na kolację, na początek my dwie: Zaraz przyszły dwie kolejne. Wreszcie dostałam - mam największą miseczkę :lol: Pozwól się najeść w spokoju :razz: Po kolacji dostałam kość :lol: Później chciałam podprowadzić drugą Tarze ale mi zabrali.....Musiałam wrócić do swojej...
-
Przepraszam że się wtrącam ale cicho kibicuję Skarpecie od samego początku.......Ostatnio na jakimś wątku / tylko nie pamiętam na jakim ale jak będzie trzeba - odszukam ;)/ było wspomniane o poproszeniu o pomoc Skarbonkę Sterylkową..... I jakaś Ciotka wspomniała, że stali deklarowicze nie muszą tam zwracać całej kwoty pomocy tylko 75%..... Wy tutaj chcecie wprowadzić zwrot 50 % co uważam że i tak jest ogromną pomocą dla psiaków ale jeśliby była opcja że np. stali deklarowicze mają pomoc szybciej albo niższy zwrot to byłoby więcej stałych deklaracji???? Postaram się zrobić bazarek na Skarpetę ....tylko tak bardzo brak mi czasu.......ale po 20-tym się postaram.......
-
To ja też źle zrozumiałam.......:shake: Ja też myślałam że z Tarnobrzega.......:shake:.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja jak zwykle podpiszę się pod tym co napisał UBOCZE. Shania, chciała dobrze, cholewcia nie wyszło ...... Zdarza się chyba na świecie nie ma człowieka, który w życiu nie zrobił błędu.... Shania już zawsze będzie wiedziała, ze psa trzeba uwiązać a teraz trzeba sie skupić na szukaniu Szarika. I im więcej ludzi i w zgodzie to robi tym lepiej. Kłócąc się do niczego dobrego nie dojdziemy......Moja suczka też mi nawiała, była tydzień po adopcji, w szelkach, dosłownie na sekundę przywiązana do huśtawki i co.......wyszła z szelek, szukałam od razu, od pierwszej minuty i...znalazła się po 3 tygodniach........Czasem to naprawdę jest sekunda ......... -
U nas schronisko i TOZ - to dwie różne instytucje :lol:. Szczeniaczki są tak jak pisze szczecinianka w Tozie i na tej stronie, którą podała można sobie na nie popatrzeć i najlepiej...się w jakimś zakochać ;)