-
Posts
11609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by AlfaLS
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
AlfaLS replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Saruniu, pamiętam......... -
Baszeńko, pamiętam............
-
Bosman zdjęty z łańcucha! ZA TM [*] ŻEGNAJ BOSMANKU!!!!!!!!
AlfaLS replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bosmanku, ja też pamiętam......... -
ja też..........
-
Suzik i Dianka - splonely zywcem - bestialstwo ! ! !
AlfaLS replied to zuziaM's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętamy........ -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
AlfaLS replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też.............. -
Jak wróciłam do domu to ja zbaraniałam - pierwszy raz mnie takie szczęście spotkało:evil_lol: - a one, cała 4-ka jakby nigdy nic :lol:. Tara przyszła do drzwi się przywitać a Dylanka spokojnie spała pod stołem. Koty zaś cieszyły się że wreszcie mają sporo miejsca na parapecie i wyglądały sobie przez okno :lol: A ja tylko poszłam po aparat żeby zdjęcia zrobić :lol:. Jest na dogo taki super wątek Szkodniki-czyli doceń zwierza swego bo mogłeś mieć gorszego :http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego. Dotąd go tylko czytałam i się cieszyłam, że nie mogę tam się niczym pochwalić.....teraz już mogę :evil_lol:
-
Jak Wam napisałam, dziś też byłyśmy u psiego lekarza. Ponieważ zeszło nam tam strasznie dużo czasu a Lidka miała całe multum spraw dziś do pozałatwiania to postanowiłam, że jej pomogę:lol:. I namówiłam do tej pomocy też całą domową ekipę: Tarę, Kasie i Tosię :multi:. Jak Lidka pojechała na cmentarz robić porządki to mu posprzątałyśmy w domu:p.. Musiałyśmy się uwijać bo to tylko dwie godziny a roboty naprawdę sporo....... Ciekawe tylko dlaczego ta głupia baba nie skakała z zachwytu po powrocie do domu????? No zobaczcie sami........Naprawdę się starałyśmy........ Wy sobie wyobrażacie ile się napracowałyśmy żeby taką prawie 2 metrową yukę przewrócić??? I żeby kwiatki z okna pochować za kanapą a nie tylko sprzątnąć z okna??? Żeby te franki tak artystycznie pościągać?????? I żeby nie zapomnieć później jeszcze siusiu zrobić na te nasze porządki?????? A najgorsze jest to że ona po powrocie znów zrobiła wszystko po swojemu i cały nasz wysiłek na marne :placz: I powiedźcie teraz sami jak ja mam tu wytrzymać???????? Wasza biedna Dylanka :lol:
-
Nie rozumiem też dlaczego ciągle jeździmy tym samochodem i to do tego doktora??? Naprawdę, nie mamy nic lepszego do roboty????? Dziś znów byliśmy.......I dziś to nie dość, że mi uszka czyścili, i gruczoły też to w dodatku dostałam zastrzyk....... No a ja przecież taka grzeczna jestem . Niby to dla mojego dobra żeby uszka i te gruczoły szybciej wyleczyć bo coś oporne ale kto ich tam wie.........W poczekalni jestem zawsze bardzo grzeczna: Troszkę się nudziłam....to sobie spacerowałam..... No chodź już wejdziemy........ Dobrze że mam coraz lepsze wsparcie w Tarze :lol: Ona mnie pociesza i mówi, ze wszystko będzie ok. Jeszcze sie do siebie nie przytulamy ale już coraz częściej leżymy blisko siebie, coraz bliżej :lol: cdn.......
-
[quote name='Monika z Katowic']Dzisiaj, po pensji :) wysyłałam psim biedaczkom pomoc i tak się cieszę, że Dylanka ma dom... DOM!DOM! No nie wiem czy jest się z czego tak cieszyć :evil_lol:. Proszę bardzo [SIZE="5"]OTO WYPOWIEDŹ DYLANKI Moi drodzy, pisze do Was ja Dylanka - ta suczka, którą wywieźliście na ten koniec świata, do samego Szczecina:lol:. Jestem tu już dwa tygodnie i postanowiłam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami licząc że znajdę w Was oparcie i otuchy mi dodacie...... Kurcze, na razie jest ciężko:shake:. Jestem grzeczna, garnę się do pomocy w tym domu - najbardziej to lubię wylizywać wszystkie miseczki - po co Opiekunka ma mieć pracę i je myć jak ja sama z siebie chętnie to zrobię :lol:. Lubię chodzić na spacery, tam jest tyle nowych zapachów do obwąchania, tyle nowych krzaczków do pozaglądania w nie.... Fajnie jest :lol:. Teraz to już razem z Tarą chodzimy i wszystko razem wąchamy, zawsze we dwie to dokładniej obwąchamy nie? Nie rozumiem tylko dlaczego muszę ciągle być na tej smyczy - przecież chyba nie zginę nie? Przeszkadza mi ona czasami w wąchaniu, w bieganiu.............ciężkie życie........Tara to bez smyczy śmiga.... Jak się już naspaceruję to lubię odpocząć - nawet tak nietypowo: No bo kto to słyszał mieszkać na czwartym piętrze??????? Dlaczego ja się tak muszę męczyć? Tara mówi, ze się przyzwyczaję ale na razie to sapię jak mały parowóz jak już wchodzę na to nadze, czwarte piętro... Niby muszę popracować nad kondycją.......:shake: cdn.........
-
Są jakieś wieści o Wizusku?
-
Parys ze schronu rok spędził w psim niebie u ZuziM, za TM :(
AlfaLS replied to kaja555's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='taks']I to się zgadza bo to są nie miesiące kalendarzowe ( np VII=lipiec) tylko kolejne miesiące hotelowania - a skoro pierwsza wpłata jest opisana jako 26.06-25.07 to jak wyliczyłam Twoja wpłata za 7 miesięcy jest właśnie do konca roku. A tak przy okazji;) Alfas - ja wiem że to bardziej kłopotliwe dla Ciebie ale może faktycznie czytelnej byłoby wpisywanie za jakie miesiące a nie za ile miesięcy kto ma opłaconą deklarację ergo , kiedy powinien wpłacić kolejną . np. tak: "taks VI-X. 2010" "dudson13 VI-XII.2010"... A jesli ma zostać ten zapisu , który jest teraz to przynajmniej zmieniłabym cyfry rzymskie na arabskie ;) aby nie było wątpliwości że to ilość wpłat a nie oznaczenia miesięcy. Teraz to jeszcze nie problem wyliczyć ile mieś . minęło od początku hotelowania ale za jakiś czas to juz nie bedzie takie proste:roll: Ok, nie ma sprawy :lol:. Pomyślę i coś uczytelnię ale dajcie kochane troszkę czasu, ok? Tak np. do niedzieli........... -
Parys ze schronu rok spędził w psim niebie u ZuziM, za TM :(
AlfaLS replied to kaja555's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo w poście są napisane miesiące przebywania Paryska w hoteliku. Czyli tak kalendarzowo masz wpłacone do 25.01.2011r. :lol: bo tak się kończy ostatni paryskowy miesiąc, za który wniosłaś deklarację :lol: -
[quote name='Asior']no cóż.. taki już mój los :) tej złej[/QUOTE] Kurcze chyba się przyłączę :diabloti: