-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[quote name='miri9']wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? [B]nieprawda [/B]bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!![/QUOTE] No jak cocel to rzeczywiście rasowy ;)
-
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Hm. Jak zeżarł to i wysła ;) Może obędzie się bez komplikacji... Lidzia - trzymaj się! -
[quote name='bianka0'] Czy któraś a Was uzgodniła z danką1234 zmianę w planach i opłacanie hoteliku dla innego pieska o którego stanie na razie ciągle nic nie wiadomo?[/QUOTE] Jak się pojawią zdjęcia to się dowiemy, co zostało wyciągnięte, bo ja zrozumiałam, że kundliczka i spanielica, jamników niet.
-
[quote name='bianka0']Jeżeli jest tak jak piszesz to wszystko OK. Ale te zdjęcia często mówią o czym innym. No cóż żadna z Was nie jest tam stale, zapewne robicie co możecie.[/QUOTE] Cóż, ogólnie patrząc na większość psów to psy są w dobrej kondycji. Niestety takie maluszki jak jamniki sobie radzą bardzo średnio, zwłaszcza w zimie przecież a jak trafi taki jamnik albo inny maluch już podziębiony to różnie to bywa :( Często do schronu przybywają psy chore. Tej czarnej jamniczki ostatnio nie było, to "nowy nabytek" o ile można tak powiedzieć. Niektóre psy są niezsocjalizowane w ogóle i z przerażeniem w oczach śmigają do budy jak tylko widzą człowieka. Pracownicy są w porządku, czasem miło popatrzeć na jakiegoś psa, który z początku był bardzo zamknięty w sobie a np. po dwóch tygodniach stoi przy kratach i się do nas cieszy. Wiadomo, trafiają psy bardzo różne i różnie sobie radzą ze schroniskiem - dla jednych to ogromny stres, inne uważają, że tam jest ich dom. Niektóre zostaną dzikawe do końca życia... Mamy obecnie pięknego, rocznego malamuta, który [B]sam [/B]wrócił po raz czwarty [!] z adopcji. Jak tylko się nadarza okazja to wieje przez płot i wraca jak gdyby nigdy nic do schroniska, drze się pod bramą żeby go wpuścić i zachwycony idzie prosto do swojego boksu. Zastanawiamy się co z tym delikwentem zrobić... ;)
-
[quote name='matrioszka2']Druga to ta, o której pisała ewajanka, że siedzi ze szczeniakami [URL]http://img190.imageshack.us/img190/7769/obraz049du.jpg[/URL][/QUOTE] [B]Nie, ta na zdjęciu to mała dzika "pinczerka". [/B]Druga jamniczka jest miksem jamnika z jakimś małym kundelkiem - ma ciut grubszą kość, jest ruda ale nie tak gładka jak normalny jamnik, tylko trochę bardziej okłaczona. Nie była zbyt wylewna, po prostu stała i się przyglądała, ale nie szczekała ani nic. Dobrze sobie radzi w miejscu, w którym się znalazła. [quote name='bianka0']O drugiej jamniczce chcemy wiedzieć jak najwięcej, w jakim jest stanie i czy jej życie również jest zagrożone jak Atlanty. Kiedy będziecie miały jej zdjęcia to może być wstawiona na wątek jamników i ogłaszana, tak samo jak wszystkie jamnikowate które znajdziecie.Bez ogłoszeń i informacji o nich nie mają szans na adopcję. Trudno planować jakąś pomoc kiedy nic o niej nie wiadomo.[/QUOTE] Bianko, ja będę w schronie z bonek w środę. Porobimy zdjęcia tej drugiej jamniczkowatej i spróbujemy się o niej dowiedzieć więcej. Ostatnio było trochę zamieszania, radio i w ogóle... [quote name='bianka0']Czy wolno Wam zbliżać się do psów i dokarmiać słabsze ?[/QUOTE] Wolno nam wyprowadzać psy pod okiem pracowników na terenie schroniska oraz w najbliższej okolicy, jeśli pies nie przejawia zbytniej chęci zwiania w siną dal. Psy tam nie są głodzone, (niektóre są nawet za grube jak na moje oko), dostają tyle jedzenia, ile potrzebują jednak niektóre nie chcą jeść albo jedzą tylko troszkę :( Spodziewamy się wielu nowych psów po wczorajszej strzelaninie... Mam nadzieję, że większość z nich wróci do swoich właścicieli. Schron jest otwarty od rana gdzieś do godziny 16.
-
Mamy długi, na dzień dzisiejszy to ponad 300zł. Wszystkie środki (większość z nas nie pracuje, jesteśmy studentkami) i możliwości (typu bazarki itp.) przeznaczamy na psy, które już teraz mamy pod opieką, za chwilę trzeba szczepić Cykora, mamy dług za Milusię - dla mnie wyciąganie na hurra i nie branie pod uwagę konsekwencji jest strasznie krótkowzroczne - psy pojadą, super, pójdą do domów, super ale długi zostaną i będą coraz większe i większe. Niestety tutaj rozum musi wziąć górę nad emocjami. Moim zdaniem.
-
Ale [B]gops [/B]nic "nie powiesiwszy" ;) jak dla mnie to ona tylko wyraziła zdumienie, że będziesz sama się zajmować ubojem królików i napisała, że ona by nie dała rady. Później napisałaś, że ubijać nie będziesz, bo od brudnej roboty będziesz mieć ludzi ;) Ja rozumiem, bo sama bym się nie podjęła uśmiercania, jeśli już bym miała mieć psy i karmić je zwierzętami hodowanymi przeze mnie (no nie wiem, kurami, królikami czy nawet np. kozami w przypadku większej ilości psów) też bym pewni 'wynajmowała' kogoś do uboju. Swoją drogą, karpi podobno teraz nie można zabijać samemu w domu - to tak w ramach ciekawostki.
-
3 dobermanki 8 miesięczne wrzucone do schroniska
evel replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
No w allegro zmieniłam wczoraj ;) -
No ja się nie dziwię Gops, bo też bym nie mogła najpierw czegoś hodować a później to dać do zjedzenia innemu zwierzakowi... :roll: Wiem, że lekko to zalatuje hipokryzją, no ale co poradzić... Z tego powodu zrezygnowałam z planów na jaszczura, bo niektóre z nich powinny czasem dostawać np. mysie noworodki, echs. W ogóle bardzo ciekawy ten wątek, jak miałam młodą u siebie to sobie podczytywałam i zaczęłyśmy nieśmiało pseudobarfowanie ;) ale teraz jest już w DS i wcina gotowane, czyli swoje ukochane żarcie :evil_lol: Swoją drogą, BARF wcale nie taki straszny jak go malują, zwłaszcza przy dość małym psie (Nina całe 5 kilo psa ;)).
-
Ale co to za problem, żeby pracować z psem? Jak się nie umie nad nim zapanować to smycz/linka i dopiero wychodzimy z domu. A nie leć, baw się z innymi, będzie słitaśnie :multi: Może trochę OT, ale jestem skłonna bić pokłony jednemu panu, który ma byczego rottka, który chodzi bez smyczy ale zawsze w kagańcu. Pies jest tak wyszkolony, że nawet jak stoi po drugiej stronie ulicy i burczy głośno tak, że ja go słyszę (bo jakiś obcy samiec się pęta po jego dzielni ;)), to facet nad nim panuje słownie. Można? Można.
-
[url]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/dwunastygrudzien09/dwudziestydziewiatygrudnia09/naughty%20girls%20666%20vs%20snow/DSC_6708.jpg[/url] co ten pies bierze? :evil_lol:
-
Akit też wyłaził bez kagańca zawsze na smyczy, bo ile można kogoś prosić o zabranie swojego labusia? Jak kłapnął podbiegaczowi zębami przed nosem raz czy dwa czy go lekko trzasnął o glebę (nie zrobił żadnemu psu krzywdy - żeby mnei zaraz ktoś na policję nie podał :evil_lol:) to się problem skończył. Ja nie będę brała odpowiedzialności za całe osiedle, jak ludzie mają zbyt małe mózgi żeby pojąć PO CO psy mają chodzić na smyczach albo w kagańcach.
-
Hm. A ja dziś widziałam babcię z dużym psem w środku miasta... A że Lublin dzisiaj skuty jest lodem dosłownie wszędzie, to babcia za psem jeździła jak na sankach. Nie pomagało nawet to, że pies miał kolczatkę jak na byka. Młody, "durny", niewychowany i niewybiegany pies, którego rozpiera energia plus babcia ledwo trzymająca się na nogach, powiewająca za nim jak chorągiewka. Widziałam, że jak rzeczony pies zobaczy/usłyszy innego psa to zaczyna skakać jak piłka a babcia ostatkiem sił go przewala na drugą stronę i wieje za najbliższy budynek tak szybko jak może. Pytanie za sto punktów - jak się to może skończyć, kiedy babcia któregoś dnia nie zauważy wcześniej niż jej pupilek innego psa czy kota? :shake: Ich spacery są chyba dla obu stron koszmarem... A tak bardziej w bieżącym temacie - HELOŁ, skoro są wymagania, że pies ma być na smyczy lub w kagańcu to o co chodzi? Jeden ma być zabezpieczony jak granat bez zawleczki a drugi może hulać, bo... jest mały? Jest psem menela? Czy co?
-
Dziewczyno, weź się wybierz do schroniska a później pisz. [quote name='aldira']twoja wypowiedz jest identyczna z ta w filmie co mozna jeszcze dodac? tylko tyle ze schroniska powinny byc suruwo KOTROLOWANE wyliczony kazdy dzien kazdy grosz wyliczony , pies jest badany raz gdy jest przyjety do schroniska potem wet tylko bierze kase za siedzenie w gabinecie. pracownik powiadasz? powiedz mi 1.dlaczego psy zyja w wlasnych odchodach? 2.dlaczego male psy sa z duzymi psami? 3.powiedz mi dlaczego sie psy zagryzaja nazwazjem? 4.powiedz mi dlaczego sie same okalaczaja? 5.powiedz mi dlaczego suki sie rozmnazaja w schroniskach? 6.dlaczego suki sa umieszczane nie wysterelizowane z psami w jednym kojcu? 7.powiedz mi dlaczego w 1 kojcu jest 8 psow majac na uwadze ze kojec jest wystarczajacy dla 2 psow? [/QUOTE] 1. A żyją? W lubelskim schronie jest czysto, bo po to są pracownicy, żeby sprzątali. 2. Gdyby w jednym kojcu były same duże psy to by się pozagryzały - mała przestrzeń, konkurencja do żarcia chociaż każdy dostaje swoją michę. Mieszanie płci i wielkości psów wpływa na ich zachowanie. Ale widzę, że jesteś zbyt nadęta i przekonana o własnej nieomylności, żeby to dostrzec. 3. W lubelskim schronie bardzo bardzo rzadko dochodzi do zagryzień. 4. Bo są porzucone! I siada im psychika. Jak taki np. ONek siedzi w kojcu całymi dniami a wychodzi na wybieg tylko raz na jakiś czas to nic dziwnego, że świruje - dzisiejsze ONki mają bardzo słabiutkie charaktery. 5. Chyba nie mówimy o schronisku lubelskim. 6. Nie są. 7. Bo jest przepełnienie? Co mają wg Ciebie zrobić jak już osiągną liczbę 'aksymalną'? Zabarykadować się i już nie przyjmować psów? Miotasz się w oparciu o jeden reportaż, w dodatku strasznie kiepski, żeby nie powiedzieć dosadniej. Wybierz się do lubelskiego schroniska albo pogadaj z ludźmi z okolic i dopiero później wyrażaj swoje oburzenie lub wysnuwaj postulaty. I nie, nie jestem w zmowie z panią dyrektor ani żadnymi innymi ludźmi ze schronu, co więcej, z własnej woli zrezygnowałam z wolontariatu tam, bo jest kilka rzeczy, które mi w działalności tego schronu nie pasują. Aczkolwiek to nie znaczy, że schronisko ma złe warunki, bo jak na polskie standardy jest tam całkiem przyzwoicie.
-
A ja się zgadzam z ulv, że reportaż był beznadziejny. Nie podjęto porównania, jak się zajmuje zwierzętami obecny zarząd schroniska a jak było wcześniej. Pomijając osobiste uprzedzenia, uważam, że w porównaniu do tego, co się działo kiedyś na Pancerniaków na starym schronisku - to tu jest super...
-
Okolice Lublina (na razie nie chcę podawać miejscowości, bo jeszcze nie kastrowane :roll:) [IMG]http://img693.imageshack.us/img693/1645/onek2.jpg[/IMG] [url]http://img694.imageshack.us/img694/9762/onek.jpg[/url] Przepiękny, przecudowny, nieśmiały [B]pies jak owczarek niemiecki[/B]. Dał się pogłaskać, ale wiecie... Widać, że tęskni za "swoimi". Bardzo zadbany - może komuś zwiał...? Zagubiony strasznie, koledzy z boksu mnie ciamkali po rękach, szczekali, cuda wianki odprawiali a ta sierota tak stała pod ścianą i płakała [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Czy ktoś nie szuka ONka? [SIZE=1]Jestem trąba i zapomniałam, z której dokładnie gminy był złapany [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_redface.gif[/IMG][/SIZE] *** [IMG]http://henrykowka.wolfdog.org/galeria/albums/album54/NOWODWOR_005.sized.jpg[/IMG] [url]http://henrykowka.wolfdog.org/galeria/albums/album54/NOWODWOR_013.sized.jpg[/url] [url]http://henrykowka.wolfdog.org/galeria/albums/album54/NOWODWOR_014.sized.jpg[/url] I jeszcze młoda sunia mniejsza od typowego ONka o pięknym futrze, bardzo przyjazna. *** [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/2258/1004845.jpg[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/5633/1004844g.jpg[/IMG] [url]http://img194.imageshack.us/img194/8326/1004846u.jpg[/url] Piękna sunia. Owczarkowata, ale uszy kłapciaste. Dość drobnej kości, na wysokich nogach, brzuszek jej został po szczeniakach. Nie wchodzi w reakcje z innymi psami. Dość przygaszona. Głębia smutku w jej spojrzeniu jest nie do opisania...
-
[quote name='tula']Dziewczyny napiszcie proszę coś więcej o tej malutkiej czarnej suni z postu 1369 i tej jamniczne z postu dalej, zgłosila się do mnie pani któa chciałaby zaadoptować sunię lub pieska ale musi byc to maleństwo bo pani ma malutkie mieszkanie i juz jedna sunięstaruszkę w domu. Psinka musi być łagodna dla jej suni i w wieku tak ok 1-4 lata. A ja tez jestem bardzo ciekawa czy kroi sie w Zmościu domek dla Saszy?[/QUOTE] Mała czarna siedzi z jamniczką, szczeniakiem i drugą jamnikowatą suką w boksie dla szczeniąt, więc zgadza się z innymi psami. Jest naprawdę mikroskopijna. Wkleję ONka i tę mikro-ONkę na adopcyjny wątek owczarków. ladyS., witaj z powrotem :multi:
-
Beriet Baaj Galicyjski Wilk & Celar Zymft z EMIRa
evel replied to AngelsDream's topic in Czechosłowacki wilczak
[quote name='Strawberry Shampoo']witam po raz pierwszy : DD piękny Baaj i szczurki : ** [B]Wilczór posiada rodowód ?[/B] Tak się pytam, bo [B]nie chce mi sie przeglądać wszytskich stron[/B] ;] . Bedziemy wpadać częściej : bb .[/QUOTE] Hm... Lol? [quote name='AngelsDream w pierwszym poście tego wątku']Urodziłem się 29 stycznia 2008 roku[B] w krakowskiej hodowli czechosłowackich wilczaków.[/B] Stąd właśnie wziął się [I]Galicyjski Wilk.[/I] Moi Państwo długo zastanawiali się, czy wziąć właśnie mnie - w końcu decyzja zapadła i chyba wszyscy są zadowoleni. [/QUOTE] Dobra, koniec tych czułości :evil_lol: [B]AD[/B], kot świetny. Co Was powstrzymuje? :razz: -
MILVA - mieszaniec CzW?! Wilczakowa panienka szuka DS.
evel replied to evel's topic in Już w nowym domu
Lidka ma trzy dawki szczepionki na grzyba, powiedziała, że jeśli się przyda to nam je podaruje :loveu: i warto o tym napomknąć wetowi, który zacznie leczenie. Może troszkę taniej nam policzą jeśli będziemy miały część swoich leków, tj. tę szczepionkę? -
MILVA - mieszaniec CzW?! Wilczakowa panienka szuka DS.
evel replied to evel's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję! :Rose: