Jump to content
Dogomania

A S I A

Members
  • Posts

    59
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by A S I A

  1. Właśnie jesteśmy po wizycie (tak Irenko to nasza Pani Ania nas dogląda). Musimy czekać, wszystkie możliwe leki są podane, udało się siusiu na pieluchę, strasznie się powstrzymuje co pewnie jest dodatkowym cierpieniem. Mamy cały czas ogromną nadzieję, jeszcze w poniedziałek była na spacerze i musztrowałą małych, a teraz tak zapadła się gdzieś do środka. W kilka godzin tak się zmieniła :shake:.
  2. Co do rokowań, to czekamy na cud. Gera jest taka dzielna. Mam nadzieję, że ja nie boli. Wet daje nam czas do poniedziałku :-(. Dziękuję, że jesteście z nami.
  3. Piszę do Was, bo strasznie u nas w domu smutno. Gera bardzo chora, od wczoraj nie wstaje, prawie się nie porusza, ledwie duszy. Serce mi pęka. Pani weterynarz do nas przychodzi, ale jest bezradna. Brak odruchów w kończynach, to prawdopodobnie porażenie rdzenia od kręgosłupa. Powiedziała, że nie wolno nad psem płakać, bo się załamie. Jak mam nie płąkać jak nie je, nie pije. Przeraszam, ale tak mi źle. Franuś z Kanarkiem, czuwają z nami. Czemu szczęście jest takie kruche? :-(:-(:-(
  4. Hej, Hej Franuś Blind pozdrawia :multi:. Mały ma się dobrze, reszta sfory też. Bardzo szybko się uczy i stara się naśladować Gerę i Kanarka. Kanarek bardzo wysoko skacze, a Franuś chcąc mu dorównać często ma tragiczne lądowania :shake:. Jest bardzo , bardzo kochającym psem, do tej pory brany na kolana natychmiast zasypia i strasznie się cieszy codziennie rano jak wstajemy. Mamy też kolejny domowy sukces, ponieważ pomimo, iż mężuś zastrzegał się, że nie ma mowy o wyjazdach z naszym trio, to w zimie jedziemy wszyscy razem :loveu:, musieliśmy tylko przysiądz naszym gospodarzom , że psy nie będą spały w łóżkach. Życzę wszystkim, aby odnależli swoje psie połówki jak my Franka, on jest po prostu nasz:iloveyou: . AGA postokroć nieustająco dziękujemy :buzi:.
  5. Za nic nie mogłam się tu dostać przez ostatnie dni. Czy to ogólne kłopoty czy tylko moje? [quote name='Aga_Mazury']ASIU Kochana bardzo Cię zapraszam razem z Frankiem i resztą sfory na forum afn-u gdzie jest dział "dzięki fundacji znalazłem przyjaciela" [/quote] Oczywiście chętnie się dopiszemy jak tylko zrobimy nowe fotki. A wracając do pytania - Jak to było jak Franusia jeszcze nie było? Franuś doskonale wpasował się w naszą rodzinkę. Wspaniały był niedzielny spacer w lesie. Ponieważ przychodzenie na zawołanie na długiej smyczy udawało się z duszą na ramieniu postanowiłam dać mu trochę luzu i spuścić ze smyczy. Kanarek i Gera bawili sie i biegali za patykami, a Franuś 10 kroków do przodu, 10 kroków do tyłu i nie wiedział co z tą wolnością zrobić, był bardzo spięty i czujny. Ale potem coś w nim się przełamało i zaczął gonić Kanarka, który uciekał z patykiem w pysku. To był prawdziwy szał, skoki, sprinty, zmyłki. Wymęczyli się tak,że w drogę powrotna w aucie wszyscy przespali.
  6. [quote name='Madzik77']A jak BLINDZIK?? Czuje juz ze to szczescie co go spotkało to jzu na zawsze bedzie?? A jak lekcje dobrych manier?[/quote] Franuś na for ever oczywiście i naprawdę jest bardzo szczęśliwy, ogonkiem macha cały czas i skacze wesoło w górę. To co mi się w nim podoba to jest taki radosny i bardzo stabilny emocjonalnie. Kanarek cały czas coś chce wejść, wyjść, głaskać, itd. Franuś potrafi poczekać, chętnie się bawi, a brany na kolana zawsze natychniast zasypia. Całymi dniami Franek biega z Kanarkiem po ogrodzie dużo sie bawią, przepychanki, podgryzanki. Strasznie się gryzą po uszach i za ogony. Gera im obu matkuje i od czasu do czasu wkracza i zarządza koniec zabawy. A co do dobrych manier, no coż lekcje trwają.
  7. [quote name='Madzik77']Ile one mają lat? Bo bawia sie jak szczeniaki!! [/quote] Kanarek ma 4 lata, Franek Blind ok.2 . Przyjaźń się rozwija, juz śpią razem. Dzisiaj mamy kolejny sukces Franuś nauczył się komendy "siad". Zastanawiam się, po jakim czasie mogę zaryzykować spuszczenie, ze smyczy na spacerze? Trochę się boję, ze może uciec, a z drugiej strony żal mi go bo Kanar i Gera biegają, a on ciągle na smyczy.
  8. cd. ... [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/34.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/35.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/36.jpg[/IMG]
  9. Franuś i Kanarek chwilami siedzą spokojnie ... [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/31.jpg[/IMG] ... ale to krótkie chwile [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/32.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/33.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Aga_Mazury']oczywiście jeśli pozwolisz to za jakiś czas wstawię fotki Blindusia na stronę.. fundacji :)[/quote] Będzie nam bardzo miło.
  11. Franusiowe "wielkie żarcie" na szczęście nie miało żadnych konsekwekcji. Wszystko dobrze, dzisiaj cały dzień biegali po ogrodzie. Gera patrzy, a mali łobuzują. Biegają w trójkę przy płocie za każdym przechodniem, ale Franuś na razie nie szczeka. Sąsiedzi są w małej konsternacji, ale potrafili się znaleźć i gratulują mi ślicznego pieska.
  12. Fona dziękuję za wszystkie rady, proszę o jeszcze. Franuś dzisiaj wszedł do worka z psią karmą znależliśmy go jak już nie jadł. Brzuchol ma gigantyczny, pije wodę jak smok wawelski, aż się boję pomyśleć czy nie skończy tak samo. To oczywiście nasza wina, montowaliśmy haczyki na psie smycze (przedpokój wygląda jak stadnina) coś było pilnie potrzedne, drzwi zostały niedomknięte no i mamy zmartwienie. Mam nadzieję, że jakoś to strawi.
  13. Franuś i Kanarek przełamali lody, bawili się jak małe szczenięta, zapasy, podgryzania, cały czas antenki machały radośnie i oczywiście demolka w domu ;) . Mamy juz pierwsze sukcesy, polecenie " na miejsce" jest zrozumiałe i już wiadomo, że w nocy psy śpią razem i nie ma już protestów. Zupełnie jednak Franio nie chce zrozimieć, że nie można skakać po ludziach i włazić wszędzie oczywiście im wyżej tym lepiej. Nie mam serca na niego krzyczeć, a innej metody nie znalazłam więc postępy w tej dziedzinie mizerne. No i mamy jescze jeden "miły" problem - z Franka zrobił się straszny lizus, :eviltong: liże nas cały czas, po rękach, po buzi (jak trafia jęzorkiem w oczko to już nie jest tak fajnie, a całuśne ataki są baaardzo energiczne). Co ja mam zrobić? Najpiękniesze są poranki on tak się cieszy jak wstajemy przez godzinę potrafi tańczyć w kółko. Franuś jak to było jak cie nie było? :loveu: Bo ja już nie pamietam. Niedzielne pozdrowienia.
  14. Nowy tutył wątku Franka Blinda, spowodował, że muszę napisać jeszcze kilka słów do Pani Agnieszki z Ostródy, Pani Agnieszki z Krakowa, Irenki i wielu, wielu osób o MEGA SERECACH. Dzięki Wam nasz brat mniejszy zasypia spokojnie i budzi się szczęśliwy. Nisko chylę czoła przed Wami, ja wziełam do domu jedną sierotkę, Wy macie ich cały czas po skrzydłami całe stada. Chciałam napisać o moich mailach z Panią Agnieszką ([U]Aga Mazury[/U]). Na początku tylko pytałam, zawsze otrzymywałam wyczerpujące odpowiedzi, ale oprócz tego czułam jej ogromną miłóść i zatroskanie, ten smutek, po każdej wizycie w schronisku. Byłam po operacji od miesiąca w domu. Nie dam rady myślałam, chora staruszka Gera, ekspansywny Kanarek. Pani Agnieszka nigdy o nic nie prosiła, nigdy się nie poskarżyła, co najwyżej potwierdzała moje obawy. Dzięki temu dzisiaj mogę napisać to była trudna decyzja, ale jest to decyzja dojrzała. Pani Agnieszko napisała Pani "ostródziaki są Kochane" ja bym jeszcze dopisała mają KOGOŚ kto potrafi to w nich zobaczyć. Ratując jednego po drugim, podejmując wiele dramatycznych decyzji, nosząc w sercu te wszystkie psie nieszczęścia (nie mogę zapomnieć o Pręgusku może to on jest dobrym duchem Frania). Cieszę się, że nasza historia tak się układa. Bardzo z całego serca dziękuję:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:
  15. Spacerek mojej trójcy. Franuś poznaje okolicę. [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/24.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/25.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/26.jpg[/IMG]
  16. Franuś wieczorową porą ... [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/21.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/22.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/23.jpg[/IMG]
  17. To już trzeci dzień razem. Wczoraj Irenka zadzwoniła z pytaniem, czy mamy zamiar oddać Franka(ex Blinda) do hotelu :no-no-no: NO NO NO - chodziło o miejsce dla kolejnej bidusi. Franek jest już nasz :Cool!:na zawsze z przeznaczenia o czym wie doskonale Pani Agnieszka [I](czy mogę prosić o zmanę tytułu wątku i ewentualne skierowanie osób, które zbierały fundusze na leczenie do pomocy kolejnemu Blindowi). [/I] A teraz o naszym czarnym szczęściu. Szaleje z radości jak wstajemy rano, wita się tak jak po długiej podróży. Spi już spokojnie ma 2 pluszaki, które z sobą nosi i jak obóz zjednoczenia przeciwko obcym w domu (Gera i Kanarek) nie mają ochoty na jego towarzystwo to tuli kolorowe smoki. Franio stara się z Kanarkiem zaprzyjaźnić i coraz częściej Kanarek zapomina, że to wróg. Problemem jest głaskanie, można głaskać tylko Kanarka, bo inaczej atakuje Franka. Edukacja Franka jest na poziomie -2, będziemy się powoli wszystkiego uczyć, ale raczej indywidualnie, bo profesor Kanarek nie pozwala na żadne nauki sam wykonuje wszyskie polecenia perfekcynie i nie daje małemu szans na kontakt z nami, choć Franek w dużym stopniu zaczyna go naśladować i komenda "na miejsce" już dla niego coś oznacza. Kiedyś Kanarek uczył się od Gery, która jest pszem szkolonym i bardzo nam to pomogło. Problemy duże mamy ze wspindractwem, tego nie przerabiałam - im wyżej tym lepiej, pomijam fakt, że potem zejść nie umie alpinista. :splat: Zdjęcia będą proszę o trochę cierpliwości, ale ciągle jeszce mam oczy wokół głowy, a to jest średnia atmosfera do zdjęć. Myślę, że w niedzielę to już napewno wkleję (Irenko, wiemy jak).
  18. Patrzę na Blinda, po porannej dawce szaleństw zasnął. Jest strasznym rozrabiaką, taki mały, ciekawski chłopczyk. Wszystko jest interesujące zmywarka do naczyń, telefon, nie mówiąc o łazience, która jest absolutnie najciekawszym miejscem na świecie. Mamy już pierwszą aferę za sobą, poszło o miskę Gery. I mamy też pierwsze radości - jak wróciłam wczoraj do domu i zobaczyłam taniec radości "Pani wróciła" w potrójnym wydaniu z podskokami Blinda na metr, w górę to jakoś tak cieplutko nasercu się zrobiło :iloveyou: i nawet 12 łap do wytarcia przed wejściem do domu to pestka.
  19. W nocy było ok. Blind troszkę piszczał, bo chciał iść do sypialni, ale u nas psy śpią w osobnym pokoju więc nie mogło być wyjątków. Rano demolka. Dobrał się do zakupów na śniadanie, rozbił moją ulubiona filiżankę, porwał chrupki do mleka Weronice, łazi po meblach jak małpka i wszystko zrzuca na podłodę, nic nie może być na stole, ani na biurku. Więc jak w ukropie chowamy wszystko,o on "za karę" ma wymarsz do ogródka, ale to chyba żadna kara. Nie wiem jak mu dobitnie dać do zrozumienia, że nie wolno tak robić. Kanarek jest tragicznie smutny, czegoś takiego jeszcze nie widziałam, snuje się po domu i to chyba on zaliczy depresję, Gera jest ponad to z dystansem odserwuje ten cyrk w domu. Najważniejsze jednak, że nik nikogo nie zjadł, więc może jakoś przetrwamy.
  20. Wszyscy są już zmęczeni. Blind chce spać na posłaniu Kanarka, Kanarek pilnuje pozycji przy Gerze i czujnie obserwuje Blinda. Posłanie Blinda, które miał od nas w hotelu, zupełnie nikogo nie interesuje. Strasznie fajna jest natomiast miska z wodą można co chwilę podchodzić i pić i pić wielka atrakcja, brzuch Blind ma jak balon. Dobranoc, oby była bez atrakcji.
  21. Blind jest już u nas w domu. Niewiele napiszę, bo stasznie szaleje wszędzie go pełno, a ja miałam nadzieję, że bedzie spokojniutki na nie swoim gruncie. Kanarek jest załamany, cały czas doprasza nie o pieszczoty i pilnuje swojego miesca przy Gerze. Gerunia narazie jest spokojna, choć ja się czuję jak na kruchym lodzie. Teraz dla odmiany jak piszę to Blind skuczy, bo na niego nie patrzę, muszę cały czas mieć z nim kontakt wzrokowy. Zupełnie nie wiem jak z nim postępować?
  22. Dzisiaj odbyło się kolejne spotkanie i Blindem. Obudził się w nim już niezły figlaż. Wszędzie się spindra, na stole jest w 5 sekund, wszystko go interesuje. Z Kanarkiem są w dobrej komitywie, na Gerę niestety warczy, nie było na szczęście żadnego spięcia, ale gdy Gera chce go powąchać to strasznie się jeży i wystawia zęby. Zdecydowanie takie zachowanie Gerę prowokuje, ale nasza bliskość skutecznie tłumi ewentualną reakcję z jej strony. Rozmawiałam z właścielką hotelu Panią Bożenką, uważa,że niepotrzebnie się boję i muszą to poprostu ustalić ze sobą kto tu jest ważniejszy. Nie wiem co mi radzicie? Blind to cudowny piesio, można go wyściskać wytulić i jest z niego taki wesołek, tak bardzo się boję, żeby Gera mu nie zrobiła krzywdy.
  23. Witam ponownie. Zaciskanie kciuków działa, dzisiaj juz było mniej warczenia pomiedzy kudłatymi, ale jednak ... docieranie trwa. Byliśmy u Blinda długo. Najpierw karmienie i duża dawka pieszczot, potem aklimatyzacjia z Kanarkiem i Gerą w ogrodzie i spacer nad Wisłą. Przy pożegnaniu Blind wyraźnie się z nami wybierał do auta. Co bardzo mnie ucieszyło. A teraz najważniejsze, postanowiliśmy poczekać jeszcze kilka dni z przeprowadzką Blinda. Spotkanie psiaków było już dzisiaj zdecydowanie mniej nerwowe, więc ta metoda raczej jest trafiona. Wolę jeszcze kilka dni poświęcić na wycieczki do Niepołomic, niż odwozić Blinda spowrotem jeśli się będą gryzły. Oczywiście najchętniej już bym go wzieła, ale chcę ugrutować to co dzisiaj osiągneliśmy, tym bardziej, że w hoteliku ma naprawdę super dobrze. Pozdrawiam wszystkich przyjaciól Blinda. Myślę, że banerku już nie potrzebuje, my mu naprawdę nieba przychylimy.
  24. Uff to na tyle dzisiaj. Idziemy spać, bo jutro mamy kolejne spotkanie z Blindem. O Kanarku napiszę później, bo to długa historia i raczej nie do końca jest to legalny emigrant (ma paszport hispański, ale o polską wizę jeszcze nie wystąpił :Poland:).
  25. [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/06.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/07.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/08.jpg[/IMG] [IMG]http://wkulis.kancelaria-podatkowa.pl/09.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...