Anna222
Members-
Posts
232 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anna222
-
Tego filmiku nie moge niestety obejrzec, bo niby w Niemczech nie do odbioru. Pewnie, ze szkoda, ze grupa sie rozpadla ale i tak jestem ciagle pelna podziwu dla tych wszystkich mlodych ludzi, ktorzy poswiecaja swoj czas zwierzakom. Przeraza mnie jednak ilosc psow, ktore wciaz potrzebuja pomocy. To chyba miliony. I ciagle sa rozmnazane, maltretowane, traktowane z obojetnoscia, ktorej sie nie da pojac. Cieszylam sie, ze weszla ta nowa ustawa, przede wszystkim je punkt o karaniu niektorych zwyrodnialcow i o zakazie sprzedazy psow na targowiskach, ale teraz czytam, ze sprzedawana jest smycz a do niej pies gratis. To sie po prostu w glowie nie miesci, co za pomysly rodza sie w glowach tych prymitywow. No tak, to latwiej zamiast szukac normalnej pracy pohandlowac sobie pieskami. Jak trafie na takiego osobnika zaraz mu to pisze - ale w wiekszosci dostaje tylko bezczelne i chamskie odpowiedzi. Szkoda gadac. Nie chcialabys sie wybrac do Hamburga - zawsze mozesz czuc sie zaproszona - jezeli tylko bedziesz miala ochote napisz - wszystko zorganizujemy.
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Anna222 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Podjecie takiej decyzji jest najgorsza rzecza ale patrzenie, jak pies cierpi i ta niemoc, ze nie mozna pomoc jest rownie straszna. Niedawno odeszla nasza Fiona - byla z nami 5 lat. Wzieta ze schroniska w Sopocie, okazala sie kochanym psem. Nawet kot za nia teskni i my rowniez. Przeszla powazna operacje przed dwoma laty, potem dostala wylewu - w sumie miala tych wylewow piec ale zawsze jakos dochodzila do siebie - oczywiscie ciagle byla na tabletkach. Przed smiercia byla bardzo niespokojna, nie spala w nocy, ciagle sie krecila. Lekarz powiedzial po zbadaniu, ze ma bole i ze przezyl juz swoje zycie. Zostawil nam czas na pozegnanie - zasnela w moich ramionach .... . Ciagle ja widze, ciagle mysle, ze zaraz przyjdzie. To byl moj pies od pierwszej chwili - wypatrzylam ja w internecie, chodzila tez za mna jak cien. Bardzo mi jej brakuje. -
Co to znaczy nieaktualne? Znalazla dom?
-
Co do zmian, to nie bardzo wiem, co o tym myslec. Przeciez pies, jak przychodzi do schroniska to zostaje zaszczepiony na wscieklizne. Czy nie robicie tego? Fionka zostala wtedy zaczipowana u Waszego weterynarza - to jeszcze pamietam. Moze w wypadku wywozu kilku psow - wyglada to inaczej. Powiedz mi, czesto sa wyjazdy psow do Niemiec. Organizuje to jeszcze Tundra? Jada wtedy w jedno miesjce, czy tak, jak w Ameryce (Animal Planet - program w telewizji - ogladam czesto) odbierane sa w konkretnym miejscu przez przyszlych wlascicieli? Jak Twoj pies?
-
Chodzi Ci oczywiscie o imiona psow? Grot i Rambo - tak nazywaja sie i dzisiaj. Troche trudno je rozroznic, chociaz jeden ma takie ciemne - nietypowe uszy. Ten z tymi uszami to pilkarz, ciagle lata z pilka i terroryzuje wszystkich, zeby ja mu rzucali. Drugi jest bardzo spokojny, taki kochaniutki piesek. Na spacerze do dzisiaj zagladali do bram mijanych domow - to pewnie wspomnienia ich wlasnego domu. Lucyna - moja siostra ma teraz trzy psy, bo jej staruszek Martelek jeszcze zyje - nawet troche odmlodnial przy nowych kolegach. One tez nie sa najmlodsze, jeden ma 8 a drugi 9 lat. Ale nie wygladaja na te lata i sa pelne wigoru. Zaadoptowaly sie juz podczas jazdy, byly bardzo grzeczne - tak, jak Fiona wtedy, kiedy z nami jechala - do dzis to pamietam.
-
Strasznie dziwna historia - nikt nic nie wie a pies to przeciez nie igla w stogu siana.
-
anahit zadeklarowala dom dla Fletchtera, i co? Nikt nie moze ustalic. gdzie sie ten pies znajduje? To przeciez skandal, jak ta p. Barbara ukrywa wszystko! Czemu nie napisze, jak pies sie czuje, gdzie jest i dlaczego nie reaguje na mozliwosc dania psu stalego domu? Podejrzewam tutaj oszustwo ze strony tej pani. I moze byloby dobrze ostrzegac wszystkich na dogomani przez tego rodzaju "dobroczyncow", jak p. Barbara!
-
Dziwne te zmiany. Przeciez czip i szczepienie mozna zalatwic w czasie jednej wizyty u weterynarza. Po co jeszcze te dwa tygodnie pies mialby przebywac w schronisku???? Przeciez kazdy dzien jest wazny, kiedy pies ma perspektywe wyjscia. Nie rozumiem tego - szkoda, ze zamiast ulatwiac ludziom adopcje psiakow , utrudnia sie je. Moja siostra adoptowala przed miesiacem dwa psy z Ciapkowa. Jej znajomy je odebral (ona byla w Polsce tylko trzy dni). Przywiozl je do granicy w Szczecinie a tam my je odebralismy i juz od prawie dwoch miesiecy sa w Hamburgu. Starsze psiaki (8 i 9 lat), ktore bardzo dobrze usytuowana baba oddala po smierci meza do schroniska - zeby jej nie brudzily w apartamencie, ktory kupila po sprzedazy domu. Jej maz kochal te psy ponad wszystko. Nawiazalysmy kontakt z Pania weterynarz, ktora ten babsztyl oklamal, ze psy wzial ktos z rodziny czy znajomych i teraz maja bardzo dobrze. Mieszkaja kolo lasu. Tylko to sie zgadzalo, bo schronisko tez sie znajduje kolo lasu. Ta lekarka prowadzila te psy od malego. Mam nadzieje, ze ja kiedys tez tak ktos odda ..... .
-
Oczywiscie, ze zostane - wlasciwie zagladam tutaj, kiedy tylko mam czas. Ciagle tez jestem w Waszym schronisku - niektore psy jeszcze pamietam, bo niestety do dzisiaj nie znalazly zadnego domu .... . Jeszcze sprobuje wkleic tutaj ostatnie zdjecia Fionki. Nawet nie wiesz, jak bardzo za nia tesknie. W jesieni chce zaadoptowac znowu jakas suczke - tez w takim wieku, jak Fiona ale narazie protestuje moj maz (jak zwykle - wtedy tez protestowac a potem ja kochal). Musze nad tym popracowac. Lekarz tez przypuszczal, ze Fiona miala troche wiecej lat. Na koncu nie mogla nawet stac dobrze, bo tylne nogi sie po prostu uginaly. Na spacery jednak chodzila, chociaz bardzo wolno. Te wylewy popsuly jej stan zdrowia. Miala klopoty z rownowaga, glowa byla przechylona w lewa strone. Ona byla bardzo kochana - ciagle ja widze, w kazdym kacie mieszkania i mysle, ze za chwile przyleci do kuchni - za mna. Ciesze sie, ze moglam jej dac dom na stare lata i mysle, ze byla z nami (i z kotem) szczesliwa. Kot caly czas jej szuka i mialczy. Pozdrawiam Ciebie i Was wszystkich serdecznie. Mareksy sie dlugo nie odzywa - lubilam jego zdjecia.
-
Od dawna juz nic nie slyszala a ostatnio tez prawie nie widziala - ale to nie bylo zadnym problemem - szczegolnie w czasie ostatniego sylwestra. Przynajmniej miala spokoj. Teraz jednak przestala jesc a to, co zjadla zaraz bylo spowrotem wydalane. Kasiu, mysle, ze bylo jej u nas dobrze. To byl moj pies, chodzila za mna krok w krok. Wtedy, jak ja zobaczylam w internecie odrazu wiedzialam, ze to ona. Wiola pamieta pewnie jeszcze, jak to bylo, bo do wyboru mielismy ja i Tare, ktora na szczescie tez szybko znalazla dom. Zostala oceniona wtedy na 7 lat, u nas byla prawie 5, a wiec przezyla 12 lat. Moja poprzednia suczka - owczarek niemiecki dozyla 15-stu lat i miala to szczescie, ze umarla w domu. Nie moglam jej jednak pomoc i musialam jechac do weterynarza. Dzieki Wam za te slowa! Pozdrawiam Was serdecznie.
-
Tak Wiola, taka tez byla przez bardzo dlugi czas, nawet po powaznej operacji, ktora miala. Potem jednak przyszly te wylewy (5) i zawsze jeszcze dawala sobie rade. Podziwialam ja za to, ze znajdowala w sobie sile ..... . W ostatnich dniach jednak cierpiala, co potwierdzil tez lekarz. Na pewno macie pojecie, jak trudno podjac taka decyzje o ona nie mogla nam powiedziec, jak bardzo ja boli. Nawet jak jechalismy do lekarza, to czlowiek ma zawsze taka glupia nadzieje, ze moze dostanie zastrzyk i znowu bedzie dobrze.
-
Fiona odeszla wczoraj za teczowy most. Uspilismy ja, bo w ostatnich dniach miala bole i byla bardzo niespokojna. Nie chciala jesc, wszystko zwracala. Lekarz potwierdzil, ze ma bole i powiedzial, ze przezyla juz swoje lata. Byla z nami prawie piec (adoptowalismy ja we wrzesniu 2007 roku). Byla najwspanialszym, wiernym, spokojnym psem - bardzo za nia tesknimy - nawet nasz kot. Umarla w moich ramionach. Mam nadzieje, ze teraz jest juz spokojna ale bardzo nam jej brakuje. Dzieki Wam za ten caly czas, ktory dane nam bylo spedzic z tym cudownym psem! Pozdrawiamy! Ania, Staszek i kot Leo
-
Chce podzielic sie z Wami smutna wiadomoscia. Fiona adoptowana przez nas przed piecioma latami (prawie 5 lat, bo adoptowalismy ja we wrzesniu 2007 roku) ze schroniska w Sopocie - dzisiaj odeszla. Do konca z nia bylismy. Czula sie coraz gorzej w ciagu ostatnich dni, nie jadla, a to co zjadla natychmiast zwracala. Dzisiaj zdecydowalismy sie jechac do weterynarza. Powiedzial, ze ma bole, co zreszta podejrzewalismy, bo byla niespokojna, wstawala w nocy. Strasznie mi smutno, bo byla cudowna. Przezylismy z nia wiele wspanialych dni! Bardzo za nia tesknie. Nawet kot ciagle jej szuka, choc nie byli w sobie zakochani. Bardzo za nia tesknie - teraz mam nadzieje biega juz za teczowym mostem - nigdy jej nie zapomnimy! Ania, Staszek i kot Leo
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Anna222 replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Tutaj trzeba zaplacic 200 do 300 Euro za psa. Troche mniej za kota.Chcialam pomoc psu z polskiego schroniska, bo w tu maja one lepiej niz w Polsce. Niektorzy z WAs podaja linki (czesto bardzo pozytywne sytuacje), ktorych chyba nie rozumieja. Przetlumaczenie jednego slowa nie oddaje tego, co tam rzeczywiscie jest napisane. W Niemczech nie usypia sie zadnych psow po jednym, kilku dniach chyba, ze to jest konieczne, bo zwierze jest nieuleczalnie chore. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Anna222 replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='MalgosMalgos']Do wgladu ogolnego - ponoc nie dbamy o przywiezione z Polski inwalidy - wyrobcie sobie zdanie sami http://www.voxnow.de/menschen-tiere-doktoren.php?player=1&play_now=1 Przezytalam ten watek i dziwie sie, ze nitkore osoby pisza o czyms, o czym nie maja zupelnie pojecia. Sama adopotowalam przed piecioma laty suczke ze schroniska w Sopocie. Mieszka z nami caly czas i zyje do dzis w Hamburgu, chociaz jest juz staruszka (wtedy zostala okreslona na 7 lat przez weterynarza) i zaczyna miec klopoty z poruszaniem sie - tylnie nogi odmawiaja posluszenstwa. Znam Brazowa, bo dzieki niej doszlo do tej adopcji - znam tez Tundre, ktora zajmuje sie adopcja psow do Niemiec. Moj dom nie byl sprawdzany - psa wypatrzylam w internecie i nawiazalam kontakt z Brazowa. W Niemczech placi sie naturalnie wiecej za psa ze schroniska - ja zaöalacilam smieszne 30 zl. T -
Ujmująca stareńka mikrosunia [OTOZ Animals Tczew]
Anna222 replied to plina's topic in Już w nowym domu
Dlaczego taka cisza???? -
Caly czas mysle, jak one znosza te mrozy. W Polsce jest duzo mrozniej niz u nas. Nie wiedzialam, ze macie tam ogrzewany pawilon ale ciesze sie bardzo, ze taki istnieje. Fionka i Leo pozdrawiaja wszystkich!
-
Uśmiechnięty Nikodem czeka na swój wymarzony domek.
Anna222 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
No i co udalo sie z tym pakietem ogloszen?