Jump to content
Dogomania

rwpb

Members
  • Posts

    2693
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rwpb

  1. O, Szpilka wróciła! Hurra!
  2. Struclę przekroimy na parę kawałków i się zmieści do samochodu :diabloti: Pierogi z grzybami były w połowie września. Barszcz robię dość często. Karpia i kutii nie lubię. Poprosimy o przepis na [FONT=Arial]moczkę tradycyjną wigilijną śląską[/FONT], cokolwiek to jest :evil_lol:
  3. Ja nie bardzo lubię tej całej świątecznej otoczki i od paru lat prawie się nic nie szykuje. Ale na pewno w Święta pojedziemy sobie tradycyjnie nad morze
  4. Jedno na zachętę? Dawaj więcej z opisem i komentarzami!
  5. Do Uciechowa mieliśmy jechać już na początku października, ale się wszystko troszkę odwlekło. W sumie to wcale nie tak daleko, tylko 410km w jedną stronę.
  6. Jakby nas ścigało tylko pół Polski, to muszę to jeszcze przemyśleć. Zawsze można się schować w tej drugiej połowie :diabloti:. Numery samochodu też zmienimy. gadomsia, jak kiedyś (może) przyjedziemy do Agacika z umówioną i niezapowiadaną wizytą to fotki Wam też zrobimy. deer_1987, Kropkowi i jamnisiom do galerii musiałem wstawić parę fotek. U nas wszystko w porządku i na razie nic się nie dzieje, więc fotek nie wstawiam. Pozdrawiamy wszystkich :bye::bye:
  7. [quote name='Asiaczek']A cio to za baleronik z lewej strony? [URL]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_14.jpg[/URL][/QUOTE] To jest MAMA jamnisi, ale więcej napisze Amiśka :diabloti:
  8. Pozdrawiamy żałośników :bye::bye:
  9. O, Chorwacja! Będzie więcej fotek? I parę takich fotek
  10. [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_21.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_22.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_23.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_24.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_25.jpg[/IMG] Pozdrawiamy wszystkich :bye::bye:
  11. [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_16.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_17.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_18.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_19.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_20.jpg[/IMG] ..........
  12. Troszkę morskich jamnisi. Pogoda była dość fatalna, ale humorki dopisywały [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_11.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_12.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_13.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_14.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_15.jpg[/IMG]
  13. [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_06.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_07.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_08.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_09.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_10.jpg[/IMG] Pozdrawiamy :bye::bye:
  14. A ja mam parę Kropków. Pogoda dość fatalna, ale humorki dopisywały. [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_02.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_03.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_04.jpg[/IMG] [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/2009-11-27_05.jpg[/IMG]
  15. Duży i silny Bazyliszek nie mógł sobie poradzić z tym małym ochroniarzem? Nie wierzę
  16. Tyle nagród, tylko gratulować! Pozdrawiamy maluszki
  17. Kanapa to nie łóżko. To się nie liczy. Atos wolontariuszem? Dlaczemu?
  18. [quote name='admirabilis6']Spryskując zmywasz z włosa a piszesz sam, ze chodzi o zmycie martwych nużenców ze skóry. Zwierzę, zmieniając sierść pozbywa sie samo nużenca z włosa też...[/QUOTE] Nigdy nie pisałem o zmyciu martwych nużeńców ze skóry. Pisałem tyko, że martwe nużeńce są usuwane wraz ze złuszczającym się naskórkiem. admirabilis6, poczytaj sobie to co pisałem na wątku na dermatologi. Atos nigdy nie był kąpany w roztworze boraksu. Był tylko i wyłącznie spryskiwany tym roztworem. Chodzi o namoczenie skóry i wszystkie sposoby są dobre jeżeli prowadzą do celu. Jakbym miał kąpać Atosa, to musiałbym przygotować jakieś 60 litrów na jedną kąpiel. Lekka przesada.
  19. Jak Atos trafil do mnie, to też bał się schodów, a mieszkam na piętrze. Zrobiłem jednak mały podstęp. Pierwszą obiadokolację dostał na podwórku, potem też posiłki dostawał na dole. Drugiego dnia odważył się wejść sam na górę. Potem jednak przemógł się i sam poszedł za michą. Było jeszcze weselej, bo jak już to opanował, to nie chodził po schodach, tylko po nich latał. Ja schodziłem, a on robił rundy po parę razy na dół i do góry. Tak to opisała bch: [quote name='bch']Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Atos po schodach dalej chodzić nie umie.....on je pokonuje teraz z zawrotną prędkością. Uważam, że bardzo mu się to podoba, ponieważ pędzi tam i z powrotem kilka razy, nim zatrzyma się w miejscu docelowym. ...[/QUOTE] Agacik też kiedyś się przełamie. Pozdrawiamy
  20. [quote name='Pinesk@']...Ja przede wszystkim czekam jeszcze na fotki Agacika ;) [/QUOTE] A ja chciałbym zobaczyć fotkę gadomsi z psem na rękach wchodzącą po stromych schodach :)
  21. [URL]http://images36.fotosik.pl/117/efdf568836cec87a.jpg[/URL] Widzę, że Wam nawet rzekę budują. A u nas nie mogą nawet małego stawu.
  22. enia, poczytałem trochę wątek, wpisałem się, ale za dużo tam kłótni. W niczym to nie pomaga, a ja za stary jestem na takie ekscesy. Atrisko, wątek już trochę istnieje, po liczniku wyświetleń zna go sporo osób. Kto chce ten skorzysta. Ja próbowałem jakiś czas temu podsuwać pomysł z boraksem na różnych wątkach, ale z miernym skutkiem. Mam wrażenie, że na dogo o wiele łatwiej jest nazbierać 2-3 tysiące złotych i leczyć jednego psa, niż zastosować kurację za 25 złotych. gadomsia, w tym tempie to zaraz będziesz zwożona po schodach przez Agata, nauka chodzenia po schodach będzie zbyteczna. O pozytywnym działaniu surowego jajka na skórę i sierść wiem, ale mój Atos jajek nie jada i nie ma sposobu, aby jajko w niego wcisnąć. Po prostu taki typ tak ma. al-ka, ja kupuję litrowe butelki, ale chyba zacznę kupować małe. Dobrze to wiedzieć.
  23. Witam Zostałem poproszony przez enię, więc jestem. [quote name='andzia69']nużyca to chyba najgorsza franca z chorób skórnych - niby nie zaraźliwa, niby dotyka psów wycieńczonych...a jednak, niestety leczenie jest często nieskuteczne albo jak się zaleczy to lubi się wracać... Konga u Pajuni też ma co chwilę nawroty - a mieszka w domu...paskudne choróbsko... Jest jeszcze ta niekonwencujonalna metoda leczenia nużycy - RWGB wyleczył tym swojego psa...ale musza być kąpiele - a kąpiele w wypadku Saby chyba odpadają, bo ona musialaby być w mieszkaniu...[/QUOTE] Leczenie moją metodą jest możliwe praktycznie w każdych warunkach. Jak się słyszy słowo kąpiele, to każdy wyobraża sobie od razu wannę, brodzik, albo coś podobnego. Wcale tak nie musi być. W szczególnych przypadkach kąpiel można zastąpić spryskiwaniem. Nie wierzę też w to, że potem nie można przechować psa aby wysechł przez godzinę gdzieś w kuchni, ganku, czy jakiejś szopce. Teraz w ciągu dnia jest ponad 10 stopni, więc myślę, że nawet pozostawienie psiaka na dworzu wielkiej krzywdy mu nie zrobi, przecież deszcze padają i psy mokną. [quote name='admirabilis6']STERYLIZACJA, przede wszystkim. Obroza preventic. Suka moze znow zaczac zarastac, bez zadnego specjalnego leczenia.[/QUOTE] Nie masz racji. Sterylizacja w tej chwili nie jest wskazana. Żaden normalny vet nie podejnie się tego. Podobnie było z moim Atosem. [quote name='admirabilis6'] [B]Nuzeniec to nie jest choroba jest skutkiem jakiejś choroby[/B], wrodzonej wady np. słabego systemu immunologicznego, wyniszczenia organizmu a jak ten organizm się wyniszcza, cieczka i ciążą to czego sie spodziewać?[/QUOTE] Całkowita racja. Nużeńce występują u wszystkich, także u człowieka. W normalnych warunkach jest ustalona równowaga i organizm nie dopuszcza do nadmiernego wzrostu populacji nużeńców. Jednak gdy dochodzi do zakłócenia tej równowagi w wyniku zaburzeń odporności, chorób skórnych, wycieńczenia, itp. następuje gwałtowny wzrost ich populacji. Organizm dostaje dodatkowe odciążenie walką z nużeńcami. Można wtedy zwalczać nużeńce antybiotykami, można stosować obroże Preventic, można stosować szampony, a przede wszystkich popadać w coraz większe koszty. Ale: Żadne lekarstwo stosowane przez vetów nie powoduje usunięcia martwych nużeńców ze skóry psa. Nużeńce są zabijane, następnie martwe już rozkładają się i gniją stanowiąc pożywkę nie tylko dla kolejnych pokoleń nużeńców, ale także dla wszelkiego rodzaju bakterii i innych pasożytów. Metoda zastosowana przeze mnie oprócz znikomych kosztów ma bardzo dużą zaletę. Po zastosowaniu roztworu boraksu z wodą utlenioną naskórek zaczyna się łuszczyć i martwe nużeńce są wydalane. Nie gniją w skórze. Efekty są widoczne już po około dwóch tygodniach. Trzeba pamiętać jednak, że nie jest to złoty środek na wyleczenie skóry. Takiego środka nie ma. Organizm psa po pozbyciu się nużeńców ma jednak bardzo ułatwione zadanie w walce z bakteriami i innymi pasożytami. Nie ma gnijących resztek, więc nie ma także pożywki dla bakterii. U nas mój psiak Atos też był atakowany przez różne bakterie. Wszystkie zginęły po kąpielach. Trzeba też pamiętać, że nawroty nużycy mogą w każdej chwili się powtórzyć, ale jak pisała admirabilis6 zawsze jest to następstwem czegoś. Może to być nawet kontakt z pojedynczą pchełką, pyłki kwiatów czy pył popiołu. Wszystko zależy od organizmu psiaka. Jeżeli zdecydujecie się zastosować moją metodę, to pomogę w zakupie boraksu. Perhydrol jednak trzeba kupić na miejscu, gdyż jest to środek żrący i pocztą nie można go wysłać, a przesyłki kurierskie środków żrących są bardzo drogie. Pozdrawiamy
  24. [quote name='rotek_'][URL]http://www.rwpb.pl/atos/atos4174.jpg[/URL]][/QUOTE] Czy ten psiak jest do adopcji?
×
×
  • Create New...