Witam
To własnie ja chciałam zaadoptować sunię.
Niestety-widzę że nie mam żadnych szans, ale chciałabym jednak napisać to co ja oferuję.
Od 15 lat zajmuję się pomoca bezdomnym psom i kotom-często brałam rózne zwierzaki na tymczas, leczyłam, współpracuję z AFNem, pomagam psom z różnych schronisk i ratuję co moge:razz:
Przez 10 lat byłam wolontariuszem w schronisku.
Własnie kończę weterynarię i obracam się w towarzystwie weterynarzy, więc opiekę lekarską miałaby zapewnioną 24 godziny na dobę.
U Rodziców zostaja moje 2 stare psy-14 letni wyżeł (znaleziony w autobusie pobity i poraniony) i 12 letnia suczka mix ON.
Całe wakacje plus ciepłe weekendy-sunia wyjeżdżałaby ze mną na działkę w lesie (pod warszawa)
Mogłaby mieszkać w mieszkaniu, drugie pietro(jest winda) i mieszkałaby w łózku:evil_lol:Byłaby maxymalnie rozpieszczana i kochana:loveu:zrobiłabym wszystko co w mojej mocy by było jej jak najlepiej i by była najbardziej kochanym psem pod słońcem:cool3:
Napewno nigdy nic by jej nie zabrakło.
A czemu ona? Od małego zawsze marzyłam o ONku długowłosym, ale tylko w potrzebie.
A czemu szczeniak?Bowiem musiałaby się dogadać z moimi 4 kiciuchami(wszystkie wzięte z ulicy)
Jeżeli chodzi o spacery-to pies po amputacji głowy kości udowej nie potrzebuje az tyle ruchu, a w niektórych wypadkach -wręcz przeciwnie, tzn powinien mieć dawkowana ilość spacerow i nie powinien zostawac bez nadzoru.
Gdyby kiedykolwiek zaistanała sytuacja że musiałabym zostać w pracy dłużej-to albo dziewuszka jechałaby ze mną, albo zajęliby się nią Rodzice mieskzający tuż obok lub koleżanka, wiec nigdy nie byłoby problemu z jakimkolwiek brakiem opieki lub towarzystwa.
Jeżeli jednak nie uda mi się adoptowac Maleńkiej-bardzo szkoda...:(
pozdrawiam