Maxowi głaskana nie brakuje. Jest oczkiem w głowie moim i moich dzieci.;)
U mnie w rodzinie ze strony ojca zawsze były zwierzęta. Małe gospodarstwo w centrum miasta: konie, krówka, barany, psy, koty, gołębie.
Kilka lat temu to wszystko się niestety skończyło. Nowa era niestety. I tych koni mi żal...
Wracając do Kropka to musi się udać;)