-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
[quote name='Smyku']A mnie się wydawało , że jestem nadopiekuńcza mamcia , Słaba jestem .[/QUOTE] Ahahahahaha... Prawda?
-
[IMG]http://s8.postimage.org/nx1lbe1vp/mich.jpg[/IMG]
-
No i znów brecht... ahahahahaha... Cudnie!!!!!!!!! :-)
-
[quote name='zerduszko']Gratulacje :) Kaaaawał dobrej roboty kobitki :multi:[/QUOTE] Dziękujemy!!! :-) Niech się wiedzie farciarzowi! :-)
-
[COLOR=#0000cd][B]Ja pierniczę... Ahahahahahaaaaaaaaaaaaaaaa... Chciałyście Dziewczyny relację to i macie.[/B][/COLOR] :megagrin: :laugh2_2: :roflt:
-
Maryś, no i czułam, że jak się wkopię w te fanty od Ciebie to... ;-) Muszę jutro do zadzwonić. :-) Będę Cię ścigać do południa.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Bardzo, bardzo dziękuję za kciuki. :-) :loveu: Jutro Maciek leci po taki specjalny preparat dla Fuksia. Postać mleczka, takie kopyto, co mało czego w sobie nie ma. Kolejno, dogrywam jeszcze takie specyfiki antyrakowe, za podpowiedzią pewnej ciiiudnej kobietki z dogo. :loveu: Kapsułki i proszek. Magazyn w Łodzi więc... no daj Boże, by to mieli na stanie. A kolejno upłynniam biblioteczkę z białych kruczkuuufff. :evil_lol: Rozmawiałam dziś z Fuksem, że to Faks jest kiepściejszy więc tym bardziej nie życzę sobie niemiłej niespodzianki. Ma dać radę i koniec. Faks mi obiecał (niech się wywiąże), że da radę do świąt i poza święta więc tym bardziej Fuksiol musi. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Mama dziś wymiękła jak dotknęła. Powiedziała, że nie trafiłaby na to, mimo miziania Fuksa, gdybym nie powiedziała jej jak tego guza znaleźć. Jeszcze tłukłam temat z doktorem, to już pominę, bo nic nowego się nie urodziło... Badania wyszły jak drut, zgodnie z przewidywaniami. Operacja w piątek ok. 12.00. -
Prosiłam jubu o ostateczne rozliczenie przejazdu. Nasza przedpłata była w wysokości 400zł. Przejechane zostało 867 km x 55 gr = 477 zł. A zatem do dopłaty jest 77zł. Piszę więc do Eli o uregulowanie długu.
-
No wieści są takie, że... Ela miała co robić. Dwa terminatory: Miś i Gioia solidnie dały czadu w chęci zawłaszczenia łóżka. Najgorszy jednak był burczeniowo Miś. Stawiał się spod kołdy. Jeśli dobrze zapamiętałam to późno w nocy się to skończyło wspólnym fochem i Ela została sama w łóżku. ;-) A rano była chyba dogrywka przepychanek. Troszkę pogadałyśmy, jak to rozwiązać. Mam nadzieję, że Ela podoła, bo Misiek sprawia wrażenie, jakby był tam cały czas i przeprowadza solidną okupację kluczowego miejsca. Edit: Coś mi się widzi, że mi dysk we łbie siada. Mało pamięci wirtualnej. ;-) Znów zapomniałam więc dopisuję. Misio nie jawi się Eli jako niejadek. Na ten moment info jest takie, że Misio wpiernicza. Aahahaha... Może dlatego, że czuje oddech Gioi na karku. :-) A..., że czuje to pewne.
-
Bardzo dziękuję Holly. :-) Czekamy wobec tego jeszcze na ewatonieja. :-) I znów przypomnę, że mówimy o już uiszczonej opłacie hotelikowej, nie zaś o pozostałym stanie posiadania Misia. Tamtą kwotę omówimy za... powiedzmy parę dni, gdy okaże się, że wszystko w domu gra, a Misio nie odstawia jakichś polek. ;-)
-
[quote name='mira145'] (...) A CO DO NIE ZWROTU PIENIĘDZY ...NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ :oops::oops::oops:...NO BO JAK TO? MAM JEDEN MĘTLIK W GŁOWIE....i co ja mam powiedzieć? (...)[/QUOTE] Już swoje powiedziałaś i co więcej, ZROBIŁAŚ! :loveu: Nie wiem, czy innym Miro ale mnie zapewniłaś komfort spokoju o Misia i nie zawiodłam się. A... taki spokój to coś bezcennego.
-
[quote name='Marycha35']Mireczki mi żal....kochana!!!!![/QUOTE] A mnie skubana nawet dziś zakazała do siemmm dzwonić, o!!! Wyobrażasz to sobie? ;-)
-
I dobrze... :-) Powolutku może powietrze zacząć schodzić...
-
[quote name='Marycha35']Hi, hi, przed Seksuologią dziś o tym gadałyśmy;):):) Takie z nas psychole;)[/QUOTE] Oj, Wy Aparatki. :cool1:
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
No tak, niby tak... ale teraz to reszta psów ma przerąbane. Teraz to się dopiero zacznie ich wygniatanie, wyginanie... Co za cholerne życie. Żałosne w tym jest to, że głównie przepatrywałam skórę, gdzie miał usuwane pypcie, a tu... nosz... :shake: -
Jutro Ich cała 3ka będzie miała oczy na zapałki. ;-)
-
Dziękuję Olu za głos. :-) Oczywiście osobno podyskutujemy o tej zebranej na koncie Eli ale to jeszcze troszkę. Ahahahaha... No i miałam rację. Zapomniałam. Kadet uświetnił nowej pani wieczór popisami skoków... przez wysokie oparcie kanapy!!! :cool1: :crazyeye: Jakby nie mógł jej obejść. :cool1: Chojrak! :evil_lol:
-
[quote name='Alicja']Będą relacje :multi: super :multi:[/QUOTE] Na 100% będą. Bardzo o to prosiłam. :-)
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Dziękuję Dziewczyny... :-( :loveu: Wyniki krwi jutro. RTG nie pokazał cieni przerzutów na inne organy. Serce nie powiększone, płuca OK, wątroba w znaczeniu zarysu też. A wiecie co? Mnie się przypomniało, że on po styczniu, po tych ząbkach i bad. krwi miał jeszcze raz później krew robioną kontrolnie. Wyniki były dobre. Zrobiliśmy też EKG, niewielka niemiarowość taka, że przy Faksie Fuks ma serce jak dzwon. Jeśli krew wyjdzie dobrze to w pt. operacja. Biopsja nic nie zmieni, a przeciągnie tylko czas. Przedyskutowaliśmy wszystko. Jest ryzyko, że się nie uda w znaczeniu: operacja nic nie da i cholerstwo odrośnie, Fuksio nie przetrzyma operacji albo wyjdzie jakieś... i trzeba będzie w trakcie... :-( Z kolei, jeśli tego nie zrobimy to... No to teraz wrócę do samej wizyty. Mogłam sobie pozwolić na to w gabinecie więc klęłam jak szewc, w tym na samą siebie ale doktor mnie spionizował, że przecież inny wet w styczniu to..., że potem kontrola i..., że kolejno on sam tego nie wyczaił, że dziś inny wet (ten pierwszy, u którego byłam) też nie i dopiero z szyi łabędź sprawił, że objawiła się kula jak granat i to jeszcze sama ją znalazłam. Powiedział, że tego typu guzy potrafią być wredne i coś z niczego mogło się w nawet miesiąc zrobić i to w takich rozmiarach, a do tego lokalizacja mimo wszystko nietypowa, bo to jest tak niżej, jakby właziło na kl. piersiową, a jednocześnie to się chowa w tkankach. Tak to mnie doktor pocieszał. :-( Udałam, że to łykam ale doła mam jak diabli. Mama też nie może uwierzyć, miętoliła, głaskała Fuksia solidnie dzień, dwa wstecz. Jak jechaliśmy i Maciek trzymał go na kolanach twierdził, że nic nie czuje, a suwał mu dłonią wzdłuż szyi. Dopiero w gabinecie... :-( No właśnie więc... jeśli z kolei zostawię to jak jest, a zacznie narastać do oporu to zacznie jednocześnie cisnąć i upośledzać oddychanie i/ lub przełykanie i psiak zejdzie mi z głodu albo zacznie się dusić. Boże, jaka to ciężka decyzja ale muszę ją podjąć, nie mogę machnąć na to ręką, że skoro ma tyle lat to co tam, nie ruszać i tak swoje przeżył. -
Muszą Maryś.:-( Wracają do swoich podopiecznych. Jubu kocha jeździć i to jest ten plus choć oczywiście martwię się ale nie chcę wydzwaniać do nich nocką, to mimo wszystko rozprasza.
-
[IMG]http://s15.postimage.org/u442guqwb/480962_479969398714939_1184405696_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='kadet'][URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=479969398714939&set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=1&theater[/URL] Kadet już w swoim domku:)[/QUOTE] Ahahahahahahaaaaaaaaaaa.... Witamy Elu!!!!!!!!!!!! :multi:
-
Ela, pańcia Kadeta :-), zadowolona. Na pewno tu do nas dotrze i uporządkuje moje nieścisłości, bo zostałam zalana lawiną info. :lol: Zapoznanie na zewnątrz było seee takie: sunia Gioia popyskowała na Misia, Miś odgryzał się warczeniem. Potem... no właśnie, co było potem... :look3: chyba łapówkarstwo kiełbasiane i na górę Ela już zaprowadziła oba psy. Na górze była dogrywka z pyskowania ale.... eeee... no właśnie... :roll: tam też było przemawianie do rozumu kiełbaską. Kiedy jubu wyszedł biedny Misio stał w korytarzyku i chciał za jubu biec. :-( Eli serce pękało ale udało się zwabić Misia do siebie na powrót. Gioia jest zachwycona, bo Miś olał wór zabawek za to... lody zostały przełamane, gdy sunia przyniosła Misiowi kurzą łapkę, położyła przed nim i odeszła. Podzieliła się więc z Misiem smaczkiem. Aaaa... najpierw Ela chodziła za Misiem i Misio był tym niepocieszony, potem, jak Misio załapał, że kontakt z Elą się opłaca Misio zaczął wężykować za Elą. Gioia odsikała się zapewne stresowo na środku salonu wobec czego Misio stwierdził, że skoro można... lać bezkarnie podlał Eli wszystkie kwiaty doniczkowe, które Ela ma na podłodze poustawiane. Misio już wie, że kuchnia jest fajna. Oba psiaki są po kolacji, oba na zmianę podziwiają świat, Gioia pokazała, gdzie jest punkt widokowy = bardzo kluczowe okno. Jeśli za nim jest wspólny wróg wtedy dwa ogony sterczą spod zasłonki, jeśli nie ma wroga straż pełnią na zmianę. Co tam jeszcze... Qrde, no nie sposób spamiętać. :placz: Aaa... były jeszcze konfiguracje nakanapowe, koszykowo - podusiowe (?), Misio już się domagał pieszczot. Gioia jak czegoś chce to sygnalizuje to Eli szczekiem więc co szczek to Miś na czuju. Aha... aktualnie jak rozmawiałyśmy to Misio spał w sypialni na łóżku :loveu:, a Gioia okupowała kanapę. :loveu: Jeszcze ich czeka wyjście na wieczorny obchód. No i widzicie... zerkam na to, co napisałam i to jest jak nic jedna któraś tego, czego wysłuchałam. Elu...... czekamy na Ciebie, bo sama zobaczysz, że mi to nie wyszło. :loveu:
-
Sekundę Dziewczyny, dopiero jestem po rozmowie. :-) Kończę śniadanie, tak, tak śniadanie i zrobię wpisa = chaosa, bo info tyle, że mała bania.