Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Nocka zupełnie nieprzespana za mną (tym razem nosiłam Faksia i szykowałam mu dwie nocne kolacje) za to łepetyna odpuściła. Jest taka... dziwna ale to już nie jest ból i na całe szczęście, bo mamy się z czym uwijać.
  2. [quote name='agaga21'](...) u nas też już strzelają ale tylko morris się boi, więc dajemy radę. ubzdurał sobie, że jak wychodzi na ogród przez taras, to jest strasznie a jak przez główne drzwi i to na smyczy, to da się przeżyć, także pewnie przez najbliższe 2 tygodnie będziemy z nim musieli wychodzić za każdym razem na smyczy, bo on pamiętliwy jest jeśli chodzi o swoje fobie.[/QUOTE] Oj, coś czuję, że takie wychodzenie właśnie Was czeka. :-( Eh... Bidusiek.
  3. To skubaniec, jaką ma nutę do spania. :-)
  4. [quote name='Alicja'](...) oj to ty aktywna kobitka jesteś :cool2:[/QUOTE] I weź człowieku zechciej się zapędzić na wizytę poadopcyjną. Przechlapane. Parę ruchów i po wizytatorze. ;-)
  5. Ja nie wstaję od dnia adopcji. ;-)
  6. Minka wyrażająca kompletny luz i rozbestwienie. :-)
  7. [IMG]http://s14.postimage.org/uxsuoyi5d/image.jpg[/IMG] O matuś, odjechany Misiol na max! :-)
  8. Agatko, zgroza, bo odpalanie petard i itp. już ma miejsce. :-( Połowa psiaków w panice, bo jeśli nawet... któreś by miało dzielnie podołać to udziela im się panika reszty. Okna staramy się mieć pozamykane, a na jutro, poza zamykaniem okien w planie sprawdzone "grajki": TV i odbiorniki radiowe ustawione niemal na full. Nie zażegnywało to problemu ale nieco umniejszało. Czeka nas bieganie między psiakami, tulenie jednych, innym wręcz przeciwnie, pokazywanie, że olewamy huki, że nic się nie dzieje. Generalnie znów, czyli jak co roku, będzie Armagedon.
  9. Maryś, rak nie próżnuje, już może dziać się coś na poziomie ukł. pokarmowego. :-( 2.01 jadę na prześwietlenie łapki Łokusiowej, czy i jak ma się ta zmiana pourazowa w paluszku i na USG i pewno RTG brzuszka cukrzycowej Toli, bo coś się nam ten brzuszek nie podoba. Eh... atrakcji mamy, że hoho.
  10. Odetchnęłam Marysiu, bo widzę, że bida, której link wrzuciłaś ominie Paluch, DT się objawił. Uff... U nas dziś zjazd... Fuksio - wymioty i niby to nic ale nie w jego stanie więc jesteśmy w blokach startowych na... wszelką okoliczność. A ja chyba, bo się potnę sama z sobą, 4ty dzień migreny. Qna no, za co mnie to... Nie teraz, teraz nie mam czasu na migrenę. Stop, cholera!
  11. [quote name='Marycha35']:) he, he, , a Pańcia szczuplutka zdaje się:)[/QUOTE] Nie inaczej! Jak struna! :-)
  12. Jejku, no wypisz wymaluj imię dla krwiożerczej bestii - Miluś. :loveu: Piękny jesteś Chłopaku. :loveu:
  13. [quote name='Alicja']Oj bo będzie okrągły jak Kubuś Puchatek ;)[/QUOTE] Nom... i to mu właśnie grozi. Przekarmienie!!! ;-)
  14. Agnieszka ma problem z kompem. W Jej imieniu wrzucam info o Bostonie, które, jeśli coś poknociłam zostanie skorygowane. 1. Jeśli Boston ma człowieka w polu widzenia jest super. Gdy go traci w znaczeniu, że człowiek pojawia się za nim z tyłu, albo jeszcze inaczej od linii połowy żeber w tył, czyli mu znika, Boston zaczyna się robić spięty, czujniejszy, przyjmuję pozę psa w gotowości. Woli mieć kontrolę nad sytuacją i człowieka w polu widzenia. 2. Określony jest jako pies żywioł, z którym warto, po atrakcjach zabaw czynnych, mocno ruchowych wprowadzać dla wyciszenia go zabawy spokojniejsze np. węchowe. 3. Boston uwielbia kontakt z człowiekiem. Pani Magda buduje i rozbudowuje sobie poprawne relacje z nim i Boston zaczyna już na widok Pani Magdy reagować szczekiem, którym daje znać: Hej, tu jestem, no weź mnie teraz... Teraz jest nasz czas! 4. Zdaniem Pani Magdy szukać mu należy domu, w którym byłby dosłownie w domu ale z możliwością dostępu do ogrodu, nie zaś kojec, bo Boston chce być bliziutko człowieka, uczestniczyć w jego życiu. Potrzebuje ludzi "dużo i często", oczywiście bez przegięcia. To nie kojcowy samotnik - stróż. 5. Zdaniem Pani Magdy to pies niezwykle czytelny odnośnie sygnałów, jakimi komunikuje się z człowiekiem o ile ten wie, jak je odczytywać. Lubi mieć sytuację pod kontrolą i jeśli coś się dzieje (nie chodzi o to, że coś złego ale w ogóle z jego punktu widzenia ciekawego) ładnie wysyła sygnały związane z nową sytuacją. 6. Fajowo znaczy teren tylnymi łapami (wykopy). 7. Świat w pierwszej kolejności stara się poznawać dotykowo, angażując w to łapy, jakby chciał nimi ów świat "wymacać" i do siebie zagarnąć. 8. Jedzenie bierze delikatnie i czy to miska z zawartością, czy smakołyk w postaci kości nie pilnuje tego zasoby. Spokojnie można wtedy wszystko wokół niego, miski, kości robić. 9. Tak to zostało określone/ zaakcentowane, że zaczął poruszać się kłusem, tak lekko. 10. Pani Magda jeszcze nie zaznajamiała go z innymi psami, jak wspomniałam uprzednio Pani skoncentrowała się w pierwszej kolejności na relacjach Boston - człowiek.
  15. [quote name='cancer43']Udało mi sie naprędce sklecić Bazarek dla Bingo - zapraszam [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237813-B-Bazar-Biżu-Buty-Beletrystyka-biednemu-BINGO-do-10-01-2013?p=20189986#post20189986[/URL][/QUOTE] Pięknie dziękuję. :loveu: Jacku, podaj Danusi na priv. dane wpłatowe. Kolejne fanty puszczam do Danusi jutro. :loveu:
  16. Asiu, to ja z wątku zmykam, a w razie potrzeby wiesz, jak mnie znaleźć. :-)
  17. Tak, mogłabym ale tu już widzę, że ktoś chętny się pojawił i nie chciałabym się wpychać, zwłaszcza, że doszłam w trakcie już jakichś toczących się ustaleń.
  18. Czy Ci państwo mieszkają w Łodzi?
  19. [quote name='Smyku'] (...) Michowi podobują się szczurki .[/QUOTE] Bo one nie mogą się nie podobać. :-) [quote name='Marycha35']Hi, hi, Izulku może to mioklonie nocne:):):)???? (...)[/QUOTE] Ja Ci dam mioklonie! :evil_lol:
  20. [quote name='oniona']Hipokryzja w najlepszym wydaniu. Nie tak dawno na innym evencie opluwano za zbiórkę pięniędzy na utrzymanie psa inną osobę, mimo, iż dała BDT z wyżywieniem i treningiem psu za dwukrotnie niższy koszt. Trochę konsekwencji miłe panie. Skoro inni są z tego powodu "be" to dlaczego wasza guru jest "cacy"? Jakoś żadna nie odniosła się do tych faktów. Czyżby tam chodziło o wyeliminowanie konkyrencji?[/QUOTE] Ahahahaha... tak, tak... efekt tego treningu znamy. Mieliśmy okazję podziwiać jego etapy. Eliminacja konkurencji? A ktoś czuje się zagrożony??? Ahahahahaha... :roflt:
  21. [quote name='Nicola Daniłowska']Dzisiaj, po wczorajszym dniu, powiem Wam tylko jedno.... AŚ NAŻARUAM!!!!!!!!!!! serio troszku przesadziła.....:oops::painting: m a teraz ide na spacerek.... Pozdrawiam ciepło...i miłego leniuszkowania....:eviltong:[/QUOTE] I na taką rozpustę czasami człowiek musi sobie dać przyzwolenie. :-) Ściskamy i pozdrawiamy! :-) [quote name='Marycha35'] (...) A jak Mis i Gioia??? Elu podjadłaś sobie? :)[/QUOTE] Wtryniają czy leniuchują??? :-)
  22. Dziś zaliczyłam jednego i nie był fajny. ;-) Śniło mi się, że spadam i jak oddałam skok, na szczęście nie lądując na podłodze, to przy okazji i zwierzaki miały atrakcję. Poderwały się zaspane z wyrazem pyszczków: [I]O matko, ale o co chodzi, co się dzieje? [/I]
  23. [IMG]http://s2.postimage.org/bci3yoodl/P1150762.jpg[/IMG] [IMG]http://s7.postimage.org/my8ezngyj/P1150764.jpg[/IMG] [IMG]http://s9.postimage.org/fb1cvs9hb/P1150766.jpg[/IMG] [IMG]http://s7.postimage.org/tdc1a2d23/P1150767.jpg[/IMG] [IMG]http://s9.postimage.org/9unaf55hb/P1150768.jpg[/IMG] Drugi dzień świąt przywitał nas nieziemsko piękną kupą w pokoju u dużeńców. WOW, ależ ekscytacja była przy sprzątaniu. :-) A tu ogoniaste dziewczynki i dziadzio Faksio, który ostatnimi dniami i nocami demoluje mi łazienkę..., gdy jest głodny, a jest niemal na okrągło, mimo, że o dziwo steryd ma podawany z rzadka w skali mikro więc... cóż... po prostu apetyt mu dopisuje. Ostatni rekord to przewrócony kosz na bieliznę a dziadzio pod koszem zły jak diabli. Kosz przeżył, dziadzio miał się dobrze. Na stałe zdjęliśmy nogi spod obu umywalek, bo tu również Faksio dawał popisy z... okrętek wokół nóg. Właził za... robił owijkę i trwał lub parł aż umywalka chodziła. No to teraz została mu już wirtuozeria z sedesem, z którym chce zrobić to samo i forsowanie szczurzej klatki, co niestety mu nie wychodzi. Generalnie, aż się boję to napisać ale jest dziadzio na chodzie niezłym i to mimo wahań ciśnienia, pogody etc. My klapnięci dziadzio nie. Dziś mnie nawet obwarczał więc jest całkiem, całkiem. No niech tak będzie jak najdłużej. Fuksio wciąż jeszcze z nami... i tu już nic nie dodam, bo musiałabym się silić na sztuczne mądrości. Nocki mam zarwane solidnie przez oba dziadzie ale chyba się już przyzwyczajam do tego nienormalnego rytmu, czyli spania wtedy, kiedy tylko mogę, kiedy Maciek jest w stanie poczuwać. I żeby to jeszcze można było nazwać spaniem ale leżę na skrawku tapczanu, bo mam jakiś urodzaj współlokatorów, bywa, że dołącza do mnie Fuksio ale regułą stała się Czesia, Lusia i Klara, bywa i Fira, a przy tej trójcy/ czwórcy to już mnie powietrze wspiera, żebym się mogła utrzymać. Głupiam jak but, bo powinnam szurnąć towarzystwo lub którąś z dziewczyn, bo miejsc do spania mają, że hoho... ale nie mam sumienia więc czasem się modlę, by któraś się z gorąca zagotowała i sama łaskawie wyniosła. Ale wiecie co? Od momentu, gdy Maciek zrobił mi gigant bok do tapczanu, taki wielki, na wyrost to przestały wtryniać tapczan (czyli pan tapicer zdecydowanie może przyjść i naprawić ich dzieło), co dziwne, tego boku też nie jedzą, a stał się dla nich b.użyteczny, kładąc się od wewnątrz lubią kłaść się wzdłuż niego, opierać o... Ulga dla mnie, bo już się widziałam na sienniku na podłodze.
  24. Ah..., przepraszam, że źle zrozumiałam. :-) Buziaki zatem, gorąco - ozdrowieńcze w bolące Celinkowe kolanko. :-)
×
×
  • Create New...