Jump to content
Dogomania

jaanna019

Members
  • Posts

    5854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jaanna019

  1. Jutro zobaczę co u niego. Może pogadać ze schroniskiem żeby uzyskali zrzeczenie się psa, wtedy będzie mógł iść do adopcji.
  2. Ależ ten Darek to wielki pies :) i honorowy krwiodawca ;)
  3. Dopiero dziś tu weszłam i widzę, że sytuacja wymaga naświetlenia. Sygnał o tych psach (tych albo innych z terenu jednostki) toz dostał jesienią. Dzwoniła kobieta, która mówiła o 3 psach, w tym suce, która się właśnie oszczeniła. Pani widziała je od strony magazynów z tyłu jednostki. Jeździłyśmy tam kilka razy ale nigdy nie widziałyśmy psów, jedynie kłaki sierści na siatce. Tak jak teraz yup nachodziłyśmy jednostkę, z legitymacjami, identyfikatorami, miałyśmy za każdym razem z sobą kontenerki na psy. I nic. Rozmawiałyśmy jedynie z oficerem dowódcą zmiany, wyżej nas nie dopuszczono, nawet przez telefon. Jedyne co uzyskałyśmy to obietnicę, że wojsko sprawdzi teren bo nikt rzekomo tych psów nie widział. Przy kolejnej wizycie poinformowano nas, że teren jednostki został przeszukany i żadnych psów tam nie ma. Jak widać tupanie nóżką i instytucja w zderzeniu z procedurami wojskowymi nic nie daje. Odławianie psów to obowiązek schroniska i wojsko nie musi za to płacić, tylko nie wiem jak zmusić dowódcę, żeby wydał zgodę na wejście schroniska na teren jednostki. Tak jak mówiłam wydaje mi się, że jedyne wyjście to karmienie psów i oswajanie, bo jak widać wojsko nadal ich nie widzi.
  4. Nie oglądałam, nic nie wiem o psie ani gdzie trafił. Do schroniska chadzam ale nie jestem tam wolontariuszem.
  5. A na hotel brakuje :(
  6. No to ja już nic nie pomogę, bo zabrać nie mam gdzie.
  7. Ja cały czas podczytuję, niewiele piszę bo i pomóc nie mam jak, ale ostatni "numer" w wykonaniu pani S. to przegięcie na całej linii!! Czy ja dobrze zrozumiałam, że sunia maiła być uratowana z mordowni i po kilku miesiącach "nic nierobienia" z psem wróciła do schronu? Normalnie chyba jaja sobie ktoś tu robi! Pies nie odrobaczony, nie szczepiony, bez sterylki, nie mówiąc o stanie psychiki, który nie uległ zmianie od czasu mordowni. Jak to trafiła jako błąkająca się?
  8. Róbcie ogłoszenia, szukajcie, raczej będzie trudno, bo tu w grę tylko wchodzi ds z opcją dożycia. Innego wyjścia dla niej nie ma. Może macie dojścia do lokalnej gazety, żeby jakiś artykuł napisali na jej temat? Edit: Ona oprócz tej rany i ślepoty ma problem ze skórą i uszami chyba. Wet coś mówił?
  9. Na tych fotkach wygląda jak mały szczeniak ;)
  10. To podrzuć tu linka, bardzo mnie ta sunia boli.
  11. kasumi czy ona ma wątek? Może wart jej założyć? Wtedy łatwiej zebrać ludzi w jednym miejscu. Biedna sunia serce mi pęka :(
  12. Zbierałam się do pisania, ale psiaki troszkę przychorowały i odłożyłam. Jutro na spokojnie, bo dziś już nie ma siły przejrzę zdjęcia i podeślę.
  13. Kto to zechce takiego leniwego śpiocha co to nawet z otwartego podwórka nie zwiewa ;)
  14. Tolcia się sypie, najpierw było podejrzenie ropnego zapalenia skóry, potem nużeniec, jest coraz gorzej. Oprócz zmian skórnych Tola ogólnie słabnie, nie ma apetytu, nie ma siły chodzić, dużo więcej śpi i ma drżenia całego ciała. Teraz podejrzewamy immunoautoagresję. Dziś idę na USG, bo boję się, że jej zmiany rozrostowe (te które miała od początku w jamie brzusznej) się powiększyły i stąd problem :(
  15. Każdy ma po trochę rację tylko skąd na ten transport kasę wykopać? Może faktycznie uda się go wysłać do Poznania powrotynm transportem?
  16. Cóż najlepiej nic nie pisać, pogodzić się z faktami i kochać Jokiego takim jaki jest. To fajny, radosny, kochany psiak. On tylko nie widzi, a po za tym same zalety :)
  17. No ok, tylko co będzie jak za jakiś czas ten super domek dojdzie do wniosku, że nie daje sobie rady i proszę psa zabierać? To drugie 500 będzie do wydania? Ja po swoje psy jeździłam na swój na koszt, po Tolka do Łodzi, po Tolę do Warszawy, jeździłam, płaciłam, bo chciałam mieć te psy, bo je pokochałam i od razu powiem, że w dostatki nie opływam, ale nie wyobrażam sobie, żebym mogła od kogoś wymagać żeby mi psa pod drzwi dostarczył na swój koszt. Chyba zacznę pisać w ogłoszeniach "oddam psa + dla nowego właściciela 100,- na wyprawkę" wtedy nie będę miała problemu z oddaniem psów, będą szły jak woda. A że potem wylądują na ulicy albo w schronie? To co. Z perspektywy białostockiej nie widać psów bezdomnych na ulicach np. Szczecina. Prawda?
  18. ja niestety nie wpłacę, właśnie wydałam prawie 300,- na leczenie mojej Toli (3 tygodnie leczenia) a końca nie widać :( dreag przepraszam :(
  19. O matko :( a miało być już tylko dobrze. Strasznie mi przykro :(
  20. Jolu ja wiem jak to jest z sądami, dlatego napisałam pociągać a nie ukarać ;) Biedny pies nic nie zawinił, że ma pana idiotę. U nas też był taki koleś, jego amstaf rzucał się notorycznie na psy na osiedlu, kilka dotkliwie pogryzł, aż doszło do zagryzienia, co prawda to był york więc siły znacząco nierówne ale właściciel się wściekł, bo doszło do tego kiedy jego córka była z psem na spacerze. Dziecko przeżyło traumę, chodzi do psychologa a ojciec zebrał wszystkich ludzi, których psy wcześniej zaatakował ten amstaf i wytoczyli właścicielowi sprawę - jeszcze w toku. Pies trafił na obserwację, bo nie był szczepiony, ale teraz koleś już go tak nie puszcza.
  21. Jolu a nie da się tego sąsiada po sądach pociągać? Szkoda, że mnie nie ma w jego okolicy :angryy:
  22. To może przez ten czas ktoś sprawdzi ten domek w Świebodzinie na żywo?
  23. Ja też czekam na wyniki wizyty i trzymam kciuki :)
  24. No to pan altruista nie odkupi działki, którą dzierżawi za "psie pieniądze", no chyba że pójdzie w trybie bezprzetargowym.
×
×
  • Create New...