Obiecałam ze nie będę dyskutować na wątku i tego sie trzymam. Trudno biegać za każdym i tłumaczyć co i jak bo jak znam zycie jest to odebrane że się madrze.
W schronisku spotkałyśmy sie chyba tylko raz. Byłam dostepna i kto chciał to rozmawiał. Przecież to nie problem. Na spotkaniu nie byłaś. Odpowiedzi udzieliłam ileś postów temu. Jasno powiedziane - zwarta grupa, i ja, jako kto? Ja już nie mam złudzeń. Wyrażnie dajesz do zrozumienia jak to wyglada.Napisałam co zamierzam, dotyczy to rzecz jasna mnie.
Tak , Mars wrócił. Ponoć dominant. Poszedł Borka, przyszedł identyczny prawie psiak.
Przykre że tyle pretensji, a nikt mi tego nie powiedział wprost. Lepiej za plecami.