GG to tylko nawiazanie kontaktu. Nie wyobrazam sobie adopcji psa bez wielu rozmow, najlepiej telefonicznych. A potem spotykalam nowe rodzinki osobiscie. I wtedy zalezalo to od rozmowy osobistej. Tak sie sklada, ze panstwo przyjezdzali z bardzo daleka. Mysle, ze im na psiaku zalezalo.Nic pochopnie. Ale czytam na Dogo, ze i doswiadczonym nieudane adopcje sie zdarzaja. Zawsze to bardzo przezywam.