W schronisku to trudne obserwacje, szczegolnie ze nie jestem tam czesto.W duzym boksie nie mial zatargow, a bylo tam wiecej psow. Teraz po kastracji byl w malym , z dwoma mniejszymi. Zazdrosny jak przyszlam, karcil tamte zeby nie podeszly do mnie.Przeciez tylko on ma byc glaskany.:lol: Ale nie robil tego w jakis grozny sposob. Upomniany, natychmiast sie uspokoil. A co do kotow? Po prostu nie wiem.