Uczciwie nie da sie stwierdzic jaki on jest. Na spacerze byl oszolomiony trawa, drzewkami do obsikiwania, przestrzenia. On juz pare miesiecy jest w schronisku.Ciagnal na smyczy. Ale slucha, jest wystraszony. To za malo do konkretnych wnioskow. Prawda wyjdzie w domu. A to juz ryzyko, zwlaszcza w przypadku osoby chorej.Nie wiemy i nie dowiemy sie dopoki bedzie w schronisku. Bo jak? Mysle, ze pomozecie zorganizowac pomoc finansowa na jedzenie. Naprawde, boje sie takich decyzji. Trzeba miec swiadomosc, ze to pies po przejsciach, o niewiadomej przeszlosci. Nic co dotyczy jego zachowania, zagwarantowac nie mozna. Doswiadczony DT poradzi sobie. Nie wiem. Radzcie kochane.