Ciężko mi o tym pisać ale powinnam. Dziś znowu dzwonił pan,który chce adoptować Boryska.Pan dzwoni co jakiś czas. Wszystko o Borysie wie, zgadza się na wizyty przed i po adopcyjne. Dałam nam czas do wtorku. Ja muszę podjąć jakąś decyzję. Po to ratowałam Borysa żeby w efekcie dać mu przeżyć zimę i znaleźć mu dom stały. To było wiadome od początku. Dzięki Tobie Pusiu i Twojemu wspaniałemu mężowi pierwsza część się udała. Borys i ja naprawdę wiele Wam zawdzięczamy. Wiem o tym dobrze. Ale ważną częścią moich działań to szukanie domów bezdomnym bidom. Naprawdę jestem w trudnej sytuacji i Was też stawiam. Ale rola DT jest właśnie taka, a potem zostaje tęsknota i także radość że z biedy straszliwej stworzyło się piękną istotę. Oczywiście Wy macie bezwzględne pierwszeństwo w adopcji. We wtorek muszę dać wiążącą odpowiedź. Nie ma opcji że Borys wróci do schroniska.