Jump to content
Dogomania

Avaloth

Members
  • Posts

    8826
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Avaloth

  1. ok, dziękuję jeszcze raz:) Klikera nie posiadam w ogóle, myślę co prawda nad kupnem ale bardziej do skupiania uwagi na mnie podczas spacerów. Przy okazji oglądnęłam filmiki z aportu i agilitowania, świetnie Wam idzie :) Sator taki przepocieszny jest :D
  2. [quote name='Coffee&Nera']Witam. Chciałam tylko zadać pytanie - czy można na konkurs dać delikatnie podkoloryzowane zdjęcie? Zdjęcie oczywiscie mojego autorstwa.[/QUOTE] ale do jakiego konkursu ? w większości wydaje mi się że można, ale może być określone w regulaminie że tylko zdjęcia bez żadnych przeróbek. Paulina pierwsze dla mnie świetne. chomika mi się uszy podobają, takie trójkątne :D Aduś mi pierwsze dwa tak sobie, trzecie moim zdaniem ładna, czwarte się nie wyświetla, piątek fajne, acz kadr można by troszkę zmienić. moje obydwa są stare, ale lubię je obydwa, i chciałabym wiedzieć co Wy o nich myślicie (przede wszystkim krytyka mi się przyda) [IMG]http://wd8.photoblog.pl/lvp4/201006/34/68795687.jpg[/IMG] to zdjęcie strasznie lubię i chyba nigdy nie przestanę, ale i tak chciałabym poznać opinię innych [IMG]http://wd1.photoblog.pl/lvp1/201006/9C/68243720.jpg[/IMG]
  3. Dziękuję Ci bardzo ;) próbowałam podobnie, ale spróbuję jeszcze całkiem po twojemu, może wyjdzie. A powiedz mi jeszcze tylko, na początku nauki aportowania nagradzałaś go smakami ? Jak tak to w którym momencie ?
  4. aktualnie majcy przed sprawdzianem z pieprzniętego prawdopodobieństwa xd ale ogólnie by się przydało zabrać za siebie, czas ucieka, a maturka czeka.. a teraz olewam naukę, idę oglądać Czas Honoru i spać ;P
  5. Ja próbowałam nauczyć Chestera slalomu między nogami, ale zrezygnowałam, bo jest za wysoki(albo ja za niska) i fizycznie niewygodnie nam się to robiło :D ten uśmiechnięty Katikowy pysiol *.* Sopel(dobrze imię zapamiętałam czy popieprzyłam z inną galerią ? :D) bardzo ładny, na ostatnim zdjęciu super wyszedł :)
  6. [quote name='Aleksandra95']Hej.:hand::hand: my tu pierwszy raz.;-) Chester śliczny:loveu::loveu: bardzo podobają mi się owczarki długowłose.:lol:[/QUOTE] hej :) dzięki za odwiedziny i komplementy. mi tak sobie xd [quote name='Paula03']Jak tam dzisiaj żyje Chester?[/QUOTE] a już całkiem dobrze, ładnie się wszystko goi i póki co na szczęście nie widać nowych, mam nadzieję że już więcej się nie pojawią. no i jeszcze fajnie by było jakby to ładnie zarosło, bo jak zostaną blizny to nie za dobrze to wygląda, ale najważniejsze żeby go nie bolało czy coś. [quote name='sator_k_']No to niech bąbel zanika![/QUOTE] dzięki, już na szczęście znikają :) Dzisiaj byliśmy na szkoleniu, nawet nie chciałam z nim stawać do ćwiczeń bo rzadko ostatnio ćwiczymy na poważnie, ale w końcu stanęłam i nie było źle. Jak na Krowę i brak ćwiczeń to nawet dobrze :D była moja cudna Nadisia(borzoj) i Afryka(dog), ale tej drugiej nie miałam okazji wymiziać bo jest w drugiej grupie i akurat przerwy od ćwiczeń nam się minęły. No i cudowne siostry boerbol- Shiba i Shila, im starsze tym piękniejsze. Pogoda była do kitu więc aparatu nie wzięłam, a jak zajechaliśmy wyszło słońce -.- następnym razem odrobię. Idę się dalej uczyć xd
  7. Ja też np zauważyłam ze są psy które mi się nigdy nie podobały-jak borzoje. A na szkolenie na które chodzimy z Krówem przyszła biała w łaty borzojka Nadia i mnie zauroczyła dziewuszka, przecudna jest. Za to dwoje jej rodzeństwa już mnie tak nie zachwyca :D Tak samo Masza- malamutka jolkablaszczyk, którą poznałam na zlocie. Cudo nie pies, chociaż mamuciaki to nie' mój' charakter. a w Maszeńce sie wręcz zakochałam czasem po prostu nie podoba mi się dana rasa a zauroczy mnie jakiś jeden jej przedstawiciel. Dobra, miłej pogawędki życzę, aj lecę się za naukę zabierać, kiedyś trzeba :D Dziękuję Ola :) jest wątek zbiorczy psiaków z krakowskiego schroniska: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/120874[/URL]
  8. Też się zgadzam, po to jest tyle ras żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie :) i logiczne jest ze nie każdemu się wszystko podoba. Mi się husky, i w ogóle psy północy (mamuciaki, samoyedy) strasznie podobają, ale charakter kompletnie nie mój. Onków też nie lubię zbytnio :D Collaki mi się podobają, ale nie jakoś szczególnie. Są rasy jak yorki czy dog de bordex które mi się w ogóle nie podobają, i nie chciałabym takowego mieć. Co nie zmienia faktu że każdego psa szanuję i każdy pies, nawet fizycznie brzydki jest na swój sposób piękny. Nie sugeruj się moim opisem, bo ja jestem ich miłośniczką więc wymieniam Ci same zalety ;d wiadomo, każdy pies ma swoje wady no i każdy człowiek pod pojęciem psa idealnego ma co innego :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/120874"][/URL]
  9. [QUOTE]moim zdaniem ta obroża zleje się z Pikusiem.[/QUOTE] ale Amber pisała o niebieskiej :P Ja mam obroże z Pitmana, co prawda parcianą, ale jestem zadowolona. Wszystko jest solidne, wygląda bardzo wytrzymale, nie wyobrażam sobie żeby jakikolwiek pies był w stanie to zerwać ^^ Zresztą chyba wszyscy użytkownicy pitmana go sobie chwalę. albo prawie wszyscy xd Co do szerokości, to cześć firm robi też szersze- rogzy mają 4cm, eazy dogi też jakieś są, czy nawet te pitmany.
  10. Powodzenia dla Wichra w nowym domku ! Będzie miała tam co ustawiać po kątach, co to dla niej takie podhalany :D a wiesz jak z imieniem ? Wichru zostaje Wichrem czy zostaje przechrzczona? Kokosikowi sto lat:multi::loveu: i jeszcze więcej dzieci:diabloti: a jakieś zdjęcia może ? tak na pożegnanie Wichra i urodziny Kokosa xd masz dwie okazje ^^ Chillowej, Koksa i Fryty dawno nie było :razz: ale młodą/młodymi też nikt myślę nie pogardzi :D
  11. [quote name='Paula03'] Dzięki ;) Fajny był ten Chrupek :p Ja sobie nie wyobrażam życia bez królika, jest już z nami ponad 6 lat, mam nadzieję, że będzie z nami jeszcze przynajmniej drugie tyle! Będziesz wolontariuszką? A w jakim schronisku? :lol: Psy ze schronisk są świetne, takie wdzięczne i w ogóle. A planujesz sunię jakąś starszą czy młodszą? Ile planów :D A dlaczego akurat corgi?[/QUOTE] Życzę Ci tego, im dłużej Misia pożyje tym lepiej :) mój niestety odszedł już w wieku 6 lat, ale to jeszcze nie była starość.. był chory, dostał paraliżu tylnych łapek, musieliśmy go uśpić. Tak, zbieram się od dłuższego czasu, teraz zgadałam się z koleżanką z dogo która chodzi do mojej szkoły więc mam motywację ;) do Krakowskiego Wiek nie jest jakimś kryterium, ale wolałabym raczej nie rówieśniczkę Chestera. I raczej nie szczeniak, coś rok w zwyż, ale też nie całkiem staruszkę, bo Krów jest strasznie niedelikatny i mógłby ją zbyt natarczywie molestować. Planem jest corgi i bull, reszta to raczej dodatkowe marzenia :D Czemu corgi ? sama nie wiem :D Najpierw zobaczyłam na zdjęciach i strasznie spodobał mi się ten typ urody. Potem jakoś stopniowo zaczęłam poznawać rasę, czytać coś, na wystawach przesiadywać koło ich ringów. I całkiem mnie wzięło, zakochałam się w tych 'aniołkach'. Ich wygląd to dla mnie ideał(szczególnie rudo-białe:loveu: zresztą najpiękniejsze wg mnie corgi możesz zobaczyć na dogo- 'dzieci' Fryteli, Chilli i jej bobasy), charakter też- bo to owczarek, ale nie aż taki pracocholik jak np. on czy border, bo wpatrzony we właściciela, ale ze swoim zdaniem, kochany i charakterny w jednym. Takie cudeńko po prostu :) nic tylko zjeść xD
  12. ekipa prześwietna :D wszystkie psy bardzo nietypowe do aglitowania :) yorek i Sator najlepsi pod tym względem :D portret świetny ;) [QUOTE]Sator też kiedyś taki był, ale stwierdziłam, że bez aportu to ja się fizycznie wykończę, żeby go wybiegać, no i psisko "musiało" aport polubić ;-). Teraz już nie mamy z tym większych problemów, choć nie jest to typ psa, który może aportować bez końca, kiedyś też mu się to nudzi. [/QUOTE] a jeśli możesz w skrócie, jak napaliłaś go na aporta ?
  13. Bety Stefie i białej(Zafirze?) może i Patrycja zdjęcie da rady zrobić, ale dwóch pozostałych to będzie duże wyzwanie :D jak socjalizacja ? przetrwały noc wszystkie w całości ?
  14. maluchy cudne :) Kati też oczywiście :D [QUOTE]O to już pełnoletnia ;-) Szkoda Chrupka I i Chrupka II... Króliki są fajne, masz gdzieś zdjęcia swojego? No ja jestem na etapie namawiania na drugiego psa i moja mama by się zgodziła, ale tata... Ja ogólnie to miałam czekać na psa, jak już nie będzie królika, ale wszyscy się zakochali w Kati i nie było mowy, żeby siedziała dalej w schronisku! :smile: A planujesz mieć jakiegoś konkretną rasę?[/QUOTE]no niestety :D a no szkoda. pierwszego malucha szczerze mówiąc mało co pamiętam, miałam wtedy ok. 8 lat a był ze mną tylko tydzień. Za to po śmierci drugiego było strasznie, praktycznie nie pamiętałam życia bez niego, było tak pusto, tak smutno. teraz już patrzę an zdjęcia z uśmiechem na twarzy, ale trudno było się pozbierać. mimo że to był 'tylko' królik, do tego ja nie zajmowałam się nim jak należy.. Zdjęcia: [URL]http://img593.imageshack.us/img593/1732/13888776.jpg[/URL] [URL]http://img207.imageshack.us/img207/5170/23491654.jpg[/URL] to jest Chrupek(II), malucha bym musiała poszukać na zdjęciach w albumie i robić zdjęcia zdjęciom, ale był podobny, z tym że nie miał tej plamki na nosie, nie miał brązowych wstawek, uszy miał czarne i wszystkie plamy były u niego mniejsze chce schroniskową sunię, jakaś niedużą, ale w miarę masywną, żeby Krów jej nie zdeptał.. moi rodzice sami coś zaczęli jąkać o drugim psie, ale wolę poczekać do po maturze :) tym bardziej że za tydzień zaczynam wolontariat w schronisku więc będę miała czas poznać sunie i wybrać odpowiednią, bo niestety przy chesterze nie mogę brać pierwszej z brzegu. Mi się marzy corgi pembroke najbardziej na świecie, ale na razie wolę jakaś bidę, jak się wyprowadzę to corgi będzie pierwszym co kupię :P Poza tym kiedyś planuję mieć jeszcze bullteriera, marzy mi się jeszcze staffik, pudel, toller, leonberger :D na wszystko przyjdzie pora, o ile nie zakocham się w corgich jeszcze bardziej niż teraz i nie zostanę w nich na zawsze xD ale jakiś bull albo chociaż bullowaty też musi być
  15. widziałam myszki:loveu::loveu::loveu: po naszym błądzeniu dookoła przez godzinę udało nam się trafić do hodowli. Państwo poza dużą ilością myszek mają chomika, trzy szczury i dwa koty :D w myszkach się zakochałam, mają takie genialne łapki, ogonki i uszka :loveu: z Patusiowych najpiękniejsza wg mnie jest czarna, ale wszystkie są mega cudowne. nic więcej nie mówię, niech się Patrycja sama chwali :eviltong:
  16. [quote name='Paula03']Dziękuję ;) To taka stara jesteś? :D To jej jedno z ulubionych zajęć, ona uwielbia kłaść się wszędzie gdzie Misia :D Fajnie to wygląda :) Trzeba przyznać ;) U was pierwszym zwierzakiem też był królik, a potem pies tak jak u mnie :)[/QUOTE] nie no nie aż tak, ale jak skończyłam pół roku temu 18stkę to się załamałam nad swoją starością :D tak, pierwszy był królik Chrupek (przed nim był inny królik, również Chrupek, ale był ze mną tylko tydzień. sprzedawca za wcześnie odłączył go od matki i maluch nie przeżył [*].. ale generalnie Chrupka nr. II można uznać za mojego pierwszego zwierzaka). Umarł po 6 latach, półtorej roku później kupiliśmy Chestera. Także nigdy nie miałam dwóch zwierzaków na raz. Mam nadzieję po maturze drugiego psa skombinować :)
  17. [url]http://img708.imageshack.us/img708/6417/dsc05868j.jpg[/url] jakie świetne bloodki *.* i swetery ładne :) Mój pies jest osłem. Skakać nie lubi. Na frisbee próbowałam go nakręcić, nawet karmiłam go na nim ale nic. Jak jest smak na frisbee to jest fajne, nie ma smaka, przestaje być fajne. Zresztą jemu nawet normalne aporty się nudzą po 2-3 rzutach..
  18. spóźnione, ale szczere najlepszego :) a ja jestem babcią, albo chociaż mamą w takim razie ;P [url]http://img189.imageshack.us/img189/5584/dscn3795t.jpg[/url] zgniatamy klólika :D już zapomniała jak to genialnie wygląda jak królik się myje..
  19. z daleka widać że jest inny od Chestera :D im bliżej tym gorzej xD
  20. może ktoś ma ochotę obciąć Chestera ? xdd jakieś 2 miesiące temu przyszli na skzolenie ludzie z donkiem, którego obcięli na lato, bo stwierdzili że mu będzie za ciepło:evil_lol::evil_lol::evil_lol: poznam myszeńki:loveu: jeszcze szkoda że im zdjęć nie będzie jak porobić xd Ale samo zobaczenie mi to wynagrodzi :) idę szukać tramwajów :eviltong:
  21. jej no, uwielbiam Twoje zdjęcia:loveu: na fejsie też masz genialne :)
  22. demoty rzecz obowiązkowa, przynajmniej raz w tygodniu :D [URL]http://img258.imageshack.us/img258/5161/dsc01908y.jpg[/URL] ślina+ błotko *.* trzeba było tak sobie obok niej stanąć, kąpiel z maseczką gratis :D [URL]http://img204.imageshack.us/img204/3278/dsc01900s.jpg[/URL] przyczajony tygrys, ukryty smok:evil_lol::evil_lol: [url]http://img571.imageshack.us/img571/1676/dsc01879d.jpg[/url] buziaczek :loveu:
  23. dzięki Kasiu ;) i całej reszcie. Weterynarz go obejrzała, nic nie jest w stanie powiedzieć na pewno, jak się nie poprawi/pogorszy do środy to weźmie wymaz na badania pod kątem chorób immunologicznych. Ale jej zdaniem bardziej prawdopodobna jest alergia kontaktowa bo bąble wyglądają jak od czegoś z zewnątrz a nie z organizmu psa. Nie wiem na jakiej podstawie to widzie, ale jak tak to tak. Popsikała mu tego nowego bąbla takim szarym proszkiem, przez co się zasklepił i wydaje mi się ze zmniejszył, miejmy nadzieję że się nie rozwali aż tak bardzo jak te pod oczami. No i na razie pozostaje nam obserwacja i musimy myśleć nad tym co może go uczulać. Ropuchy na podwórku nikt nie znalazł, ale to może być tak na prawdę wszystko- jakieś nawozy, środki chemiczne, rośliny.. Co prawda ostatnio nic nowego nie sadziliśmy, ale może Chester podszedł do czegoś co dawniej omijał, nie mam pojęcia. Jeszcze wywiad z dziadkiem zrobię czy jak ostatnio u nas był to czegoś na działce nie nawoził, bo wystarczy ze by przyszedł w rękawiczkach po takiej robocie i Chester by dotknął i mogłoby się takie coś zrobić. On ogólnie jest chorowity, jest alergikiem także po prostu silna reakcja na coś. Na razie jestem dobrej myśli. Btw wczoraj rano był u nas dziadek, po czym wieczorem dzwoni i mówi, że rozmawiał z babcią i ciotką i stwierdzili że to jest nosówka. Na pytanie czy wie co to jest nosówka powiedział, że przecież na nosie ma Chester te bąble. Moi dziadkowie są specjalistami od psów po prostu xdd A Krów czuje się dobrze, chyba dzięki temu proszku go nie swędzi, przynajmniej na razie.
  24. [quote name='dOgLoV']O kurcze ale tutaj nowosci :roll: teraz troche mnie przestraszylas bo Neron uwielbia zabawe z butelkami a najwiecej radosci ma wlasnie jak moze sobie taka butelke sam odkrecic , zazwyczaj nakretke rozgryza na miazge ale po tym co przeczytalam u Ciebie to chyba zaczne mu zdejmowac korki zanim dostanie butelke :roll: biedny Chesterek :roll: ja karme tez zmienilam z racji tego ze Neron ma o ile dobrze pamietam syndrom drazliwego jelita czy cos takiego , kupuje mu teraz boscha ale to nic nie dalo , tak czy tak co jakis czas ma rewolucje zoladkowe :roll: ahhhhhh te nasze "psie" problemy :roll: mamy nadzieje ze chociaz z tymi bablami sie u Chesterka uspokoi ;) trzymamy kciuki i miziamy :loveu:[/QUOTE] właśnie dla Chestera zabawa zakrętką to była największa radocha. żadna inna zabawka mu takiej nie sprawiała.. Pewnie nie będziemy mu już ich dawać, przynajmniej na razie xd bo w sumie jakby co, to wiemy już co robić, wlać mu pół wody utlenionej i po problemie ;d a rewolucje żołądkowe Dziad ma od małego, regularnie się powtarzają co jakiś czas.. dzięki za pocieszenie [quote name='Bewarka']Oj, ale się ostatnio porobiło...:glaszcze:[/QUOTE] dzięki [quote name='Paula03']Nie martw się! Zobaczysz Chester będzie zdrowy![/QUOTE] trzymam za słowo ;) [quote name='sator_k_']Trzymaj się! Dobrze będzie.:glaszcze: Satorowi zapalenie okostnej wracało trzy razy w zeszłą zimę, ale się chlopak wygrzebał i teraz biega jak łania. Chester też wyzdrowieje![/QUOTE] dzięki, i Ciebie też trzymam za słowo :) [QUOTE][B] [/B] [INDENT] Ależ macie przygody niefajne.:shake: Wymiziaj ode mnie i od Jorczka Chestera, ucałuj i ukochaj. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.:calus: [/INDENT] [/QUOTE] dzięki Justynko od yoreczka ;p mam nadzieję ;) Chester właśnie jest u weterynarza, jak będę coś wiedzieć to dam znać.
  25. [quote name='przeszlus'][URL]http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs891.snc4/72466_135753483143103_100001253571136_212953_5003117_n.jpg[/URL] Siuper :)[/QUOTE] dzięki ;) [quote name='NightQueen']coraz bardziej lubię twojego tatę :diabloti:[/QUOTE] -.- [quote name='Cieplutkaa.'][URL]http://img219.imageshack.us/img219/793/img8454f.jpg[/URL] Śliczny Kawaler:loveu: I bardzo ładnie mu w tej obróżce, choć wiem, że mówiłam Ci to już wiele razy.[/QUOTE] dzięki ; ) a ja żałuje że to nie zacisk, sporo ładniej by chyba wyglądał.. [quote name='Tengusia']co prawda nie odzywam sie zbyt czesto ale za to czesto zagladam i podziwiam to twoje cuuuuuuudo :loveu: [URL]http://img526.imageshack.us/img526/7445/img8550s.jpg[/URL][/QUOTE] hej Wam :) dzięki. ale ja tam uważam że cudka które masz w domu są ładniejsze od mojego ;) Wczoraj Chester bawiąc się plastikową zakrętką od butelki ( robi to od dziecka i sprawia mu to wielką radochę) połknął ją. Nie wiem czy przypadkiem, czy celowo, ale połknął. Wkładanie mu ręki do gardła niestety nie spowodowało jej zwrócenia, więc chester u weterynarza dostał do wypicia pół wody utlenionej, po której na szczęście zakrętkę zwrócił. Niby była szansa, że nic się nie stanie, bo Krów spory jest, ale gdyby się gdzieś zaklinowała w jelitach trzeba by było operować, więc woleliśmy mieć z głowy. Poza tym Chester jest na 24godzinnej głodówce bo znów coś mu zaszkodziło i musimy mu całkiem zmienić dietę. Najlepsza by była konina, ale ja się za skarby świata nie zgodzę żeby mój pies jadł konie. I się zastanawiamy między wołowiną a karmą weterynaryjną royala, z tym że karma też może nie zdać egzaminu. Ale najlepsze zostawiłam na koniec- dzisiaj Chesterowi się pojawił nowy bąbel nad nosem, taki jak miał pierwszego dnia pod oczami, zanim zdążyły pęknąć. Czyli na razie jest tylko miejscowo spuchnięty, ale patrząc na te poprzednie jutro pewnie pęknie i będzie krwawić. Na chłopski rozum w takim razie to nie jad ropuchy, bo raczej mało prawdopodobne żeby dzisiaj go opluła jakaś po raz drugi w ciągu tygodnia. jeśli nie ropucha, nasza wet dopuszczała możliwość jakiejś choroby auto-immunologicznej, której nazwy nie zapamiętałam niestety, ale mówiła że to się zdarza raz na 10tys psów, a ropucha dużo częściej. Nie wiem czy to to, i jak groźne to jest, ale mam dość. Po prostu się o niego boję, co chwile coś jest nie tak, a prawie nigdy do końca nie wiadomo co to. Niby pierdoły, ale się za każdym razem nerwów najadam. A teraz to, już mu przechodziło, te stare bąble już zaschły, byliśmy pewni ze ropucha a teraz bum. Jeszcze dzisiaj tata w pracy i nie ma jak psa do weterynarza dotransportować. Nie wiem co ja mam robić.
×
×
  • Create New...