[quote name='Ewaa'][URL]http://free4web.pl/3/1,100348,257549,Threads.html;jsessionid=40EDD3EE1FEDA37F69514B18D45DC229[/URL]
Wstawiłam tu zdjęcia Dziadunia, jeśli ktoś chętny , to zapraszam.[/quote]
Jipek przed i po strzyżeniu u Pani Ewy. Widać różnicę :-)
Dziękuję, to naprawdę bardzo miłe!
Wciąż nie wiem, co zrobię.
Słyszałam, że istnieją jakieś homeopatyczne leki, które pomagają na Cuschinga, ale ponoć trzeba je sprowadzać ze Stanów. Czy ktoś coś o tym wie? Bo ja niestety niewiele. Ale jeśli homeopatia mogłaby pomóc, to byłoby świetnie. Szukam sposobów na leczenie bez operacji. Kroplówki, które Dziadunio regularnie dostaje pomagają doraźnie, ale nie są w stanie zahamować choroby.
Lazy, co do odpowiedzialności wetów za decyzje dotyczące zdrowia zwierzaków - ja w pewnym sensie rozumiem, że boją się ewentualnych (mniej lub bardziej słusznych) pretensji właścicieli, ale rzeczywiście przydałoby się oparcie w kimś z rzetelną wiedzą. Sama nie czuję się na tyle kompetentna, żeby decydować o życiu swojego psa. M.in. stąd ten wątek.
Mam jeszcze pytanie do Doroty: jakimi sposobami leczono Twojego jamniczka (poza operacją usunięcia nowotworu)?