Jump to content
Dogomania

darunia-puma

Members
  • Posts

    2504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by darunia-puma

  1. witam serdecznie wszystkich jestem mężem darunii-pumy i mocno wczytuję się w wasze wypowiedzi. z góry dziękuję za wszelkie sugestie i porady, ale żeby dalszy wątek miał sens muszę coś wyjaśnić. najbardziej zgadzam się z Beatrix bo: my nie mamy za co dziada przepraszać chyba że za to " że żyjemy że mamy 3 duże psy i że zburzyliśmy mu stereotyp polskiej plotkującej i zawistnej rodziny" wprowadzając się już sąsiad zachowywał się dziwnie wobec mojej żony na ogródku dowartościowywał się śliczną młodą sąsiadeczką a mnie miał za totalnego kretyna i osobę od której można wyciągać kasę za drobne przysługi, a że nie stoimy z nimi przez pół nocy i nie chlejemy pod garażem i nie słuchamy debilnych wynurzeń totalnego imbecyla to jesteśmy be. czuł się jak pan na włościach a ma takie same udziały jak my jest teraz wściekły że ktoś mu utrze nosa ( garaż) a jego jedynym hakiem na nas są nasze psy.Przecież niedawno sam miał 2 pudle ganiające bez smyczy wokół posesji i było ok, więc zgoda nie ma sensu bo honor nam na to nie pozwala. teraz przynajmniej będzie spokój.w weekend zbierzemy podpisy pod oświadczeniem iż sąsiedzi nie widują naszych psów bez smyczy, a tak w rzeczywistości jest. a paragrafy przytaczacie dotyczące nocy a nie dnia a on przyczepił się o dzień że psy chodzą i to jest hałas no niestety latać nie potrafią.jest wściekły że mamy amstaffa bo strasznie się boi tych psów kolejny idiotyczny stereotyp psa zabójcy ale niech myśli przynajmniej jak będzie z nim wychodzić to nie podejdzie.
  2. no niestety nie jest to takie proste ok kupiłam to mieszkanie 2 lata temu za gotówkę więc kredytu nie mam jest ono nawet wystawione na sprzedaż ale jak to teraz jest na rynku klientów na kupno mieszkań jak na lekarstwo, żeby nie być gołosłowną wstawiam link do mojej oferty http://willawalbrzych.gratka.pl/tresc/397-42861847-dolnoslaskie-walbrzych-bialy-kamien.html#88b9df061126451d,1 mamy nawet zaklepane mieszkanie większe z wyjściem na ogród ale najpierw muszę sprzedać swoje. Dzwonił do mnie policjant że ten idiota do niego wczoraj dzwonił czy już u nas był i czy składałam wyjaśnienia. Ręce mi opadają jak beznadziejni mogą być ludzie...
  3. co do prowokowania to jest on w tym mistrzem, niestety nie da się mówić sobie nawzajem dzień dobry, to zaszło za daleko i z jego i z naszej strony, groził że załatwi mi psy, mnie wyzwał od k... sz.... bo mam na plecach tatuaż, mój mąż jest sk..... a dzieci to bękarty ja nie pracuje a mamy własnościowe mieszkanie, oraz dwa auta więc skąd pewnie to przekręci itd wiele by wymieniać. więc o pojednaniu nie ma mowy, czy mi przeszkadza jego blaszak? tak - dlaczego 1. jest postawiony nielegalnie na moim a raczej na naszym wspólnym terenie 2. ciągłe stanie i chlanie na tym terenie doprowadza mnie do szału gdyż wszystko dzieje się pod moimi oknami ( bezpośrednio ) 3. ciągle w nim trzaska, czuć rozpuszczalniki oleje i jest hałas nawet nocą 4. boję się o swoje bezpieczeństwo bo jak pije robi auta i może wszystko wysadzić w powietrze zaznaczam mam okna bezpośrednio nad garażem 5. niestety nie ma przez to przejścia przeciwpożarowego bo garaż jest 1m może nawet niecały od muru budynku 6. robi w nim nielegalnie auta ( a tu się również kłania skarbówka ) na pewno na tym nie przestanę chciałam tylko rady jak go ugryźć zgłosiłam już do nadzoru budowlanego i 11 marca do niego idą i chcą dokumenty na legalność a on tego nie ma ;-) więc będzie rozbiórka.
  4. pilnujemy psy jak tylko się da teraz to jeszcze nic ale przyjdzie wiosna i chodzenie na ogród i wtedy będę musiała najpierw sama wchodzić na niego i patrzeć czy nie ma nic rzuconego a potem iść po psy... koszmar jak jeden człowiek drugiemu może zniszczyć samopoczucie i bezpieczeństwo...!!! W Wałbrzychu można mieć w mieszkaniu dowolną liczbę psów i kotów o ile są one pod kontrolą, ale my jesteśmy be bo mamy 3 a nie jestem matką 3 dzieci tylko właścicielką 3 psów w tym dużych .... a sam miał jeszcze niedawno 2 pudle....a nadal ma 2 koty które załatwiają się na klatce!!!
  5. kochani dziękuję teraz mamy z mężem burzę mózgów co mamy i jak zrobić ale nie popuszczę tego żałuję że nie miałam dyktafonu jak się odgrażał
  6. kochana ja dziś o 18.00 byłam na policji i im to wszystko powiedziałam ale miałam jakiegoś "idiotę" który powiedział że sąsiad może wnieść sprawę do sądu o zakłócanie porządku i miru rodzinnego, jak również że jestem na straconej pozycji bo mam 3 psy w tym amstaffa. Przecież nie zasmyczę psów do kaloryfera bo jemu przeszkadza, problem jest w tym iż on pije na naszym wspólnym terenie, w naszym bloku z dwoma rodzinami które wszystko potwierdzą na jego korzyść. Teoretycznie facet wygląda na porządnego ale uwierz mi tak nie jest jest dziadem który teoretycznie rozmawia z każdym jest miły itd ale każdemu obrabia tyłek a do mnie doczepił się bo stwierdziłam że dość z chlaniem na moim terenie nie po to kupowałam mieszkanie aby teraz się martwić sąsiadami pijącymi pod oknem którzy obrabiają mi d... bo mam 3 psy a oni co ? dzieci i wszystkie matki polki klaskają i przytakują dziadowi!!!
  7. dziękuję kochana za odpowiedź - mam psy w wieku 10, 7 i 1,5r. ostatni amstaff jest po szkoleniu pt. nie popuszczę mu tego, chcę zebrać podpisy od sąsiadów że psy są zawsze pod kontrolą i na smyczach chcę również wyjść z nim na drogę sądową ale myślę bardzo mocno o zgłoszeniu tego do towarzystwa opieki nad zwierzętami albo do SdZ. co o tym myślisz?
  8. Jak w temacie, kochani mieszkam w kamienicy 4-ro rodzinnej pode mną mieszka sąsiad zasiediały od ponad 15 lat któremu wydaje się że może wszystko ( co nie jest zgodne z prawem ) od października mamy z nim konflikt. To jest mało powiedziane że to jest konflikt prędzej wojna! :shake: A wszystko poszło o to iż on jest osobą agresywną a my na domiar złego mamy 3 psy ( w tym amstaffa ) których nienawidzi ! Usłyszałam że pozbędę się swoich psów więc albo je otruje albo zgłosi że są agresywne. Ponadto wczoraj była u mnie policja i dziś byłam zmuszona pojawić się na komisariacie i usłyszałam że moje psy są puszczane bez smyczy na ulicy ( gdzie nigdy nie ma takiej sytuacji ) zakłócam spokój bo psy chodzą a nawet bawią się w domu ( mieszkam nad nim )a dotyczyło to tylko dnia nie nocy bo do tego nie miał zastrzeżeń,zaznaczam że psy są wybiegane a i ja jestem 24h z nimi w domu i wiem co się dzieje, inni nie mają nic do tego ale on oczywiście tak! dlaczego ? Ponieważ zgłosiłam go do nadzoru budowlanego że ma nielegalnie na wspólnym terenie blaszaka, w którym pije i nielegalnie robi auta. nadzór przyjął moją prośbę i przyjeżdżają w poniedziałek i on ma teraz furię. Zawiść i chamstwo niestety pasują do niego jak nic innego. Proszę o pomoc jak mogę się wybronić przed policją myślę również o tym aby iść do prokuratury o składanie fałszywych zeznań , a może któraś z Was Cioteczki ma jakiś pomysł? może TOZ? jakaś TV? na pewno tego nie zostawię chodzi tu o zdrowie i życie moich psów....:-(
  9. no a ja dziś usłyszałam od sąsiada że i tak i tak pozbędę się swoich psów .... koszmar, dziad jeden !!! zaklina się że policja się dowie że go szczuję amstaffem...( co jest bzdurą ) mój sąsiad mieszka pode mną i wczoraj była u mnie policja że jak to on powiedział jestem nie do życia, że od rana są u nas hałasy ( czytaj psy ) itd no i nie wiem co mam w tej sprawie zrobić - najłatwiej zabić dziada i zakopać !!! przepraszam besti kochanie za off...
  10. no to ja jako Wasza fanka poproszę o zdjęcia śliczności ;-)
  11. no niestety dokładnie śniegu do tej pory było strasznie dużo ale na szczęście dziś świeci słońce i od razu lżej na duszy ;-)
  12. Pytanie od mojej klientki która dowiedziała się jakiej rasy mam psa: "aaaah.... aaaaaaaah...... słabo mi... o boże! Jak ten pies wychodzi na dwór to ma taką żądze krwi?" Kurde aż zatkało mnie:evil_lol: Wolałam nie opowiadać że dzieci przytulają Bestie bo bym musiała ją chyba reanimować:evil_lol: kochana to masz tak jak my z mężem - ludzie są nienormalni my straciliśmy praktycznie wszystkich znajomych po tym jak wzięliśmy amstaffa do domu, została nam tylko jedna para również z trzema psami....( w tym ze staffikiem ) koszmar co ci ludzie mają w głowach ???? ale do nich nic nie dociera, sąsiedzi jak widzą Shiro zabierają dzieci itd ale pamiętaj to jest ich problem a nie nasz, my po prostu wybraliśmy takie rasy i tyle - wolność wyboru
  13. cześć kochanie moje śliczne ( czytaj nasza kochana bestia ) ;-) mam nadzieję że u niej jak najlepiej i będzie jeszcze lepiej ;-)
  14. kochani wiem że jak leczyłam ( smarowałam ) mu łapę maścią czyli ziarniaka to go bolało bo od razu zrywał się na równe nogi i to miejsce wylizywał, do tego dostawał podobno bolesne zastrzyki i wtedy również warczał na wetkę ... może faktycznie zakodował sobie że delikatny dotyk to ból ( zawsze starałam się delikatnie mu wsmarowywać maść aby nie bolało ... wczoraj spaliśmy razem ( on na mnie) niechcący dotknęłam jego uda, no i nagle jak spał w najlepsze warkot i uciekł. jak miziam go po łbie do klatce piersiowej jest oki ale nawet teraz jak do Was pisze leży koło mnie i dla sprawdzenia dotknęłam jego tylnich nóg i znowu warkot. Prosiłam mojego męża aby również sprawdził czy na niego też tak reaguje ale on się boi bo widzi co Shiro robi...chciałam to sprawdzić aby dowiedzieć się czy pies reaguje tak tylko na mnie ...i kojarzy sobie że to ja dawałam mu leki
  15. Kochani mam do Was pytanie - mój 14 miesięczny amstaff spina się i warczy jak dotykam jego tylnich nóg - nie wiem co o tym myśleć ? na jednej z nich do niedawna miał ziarniaka którego uleczyliśmy ale on reaguje w ten sposób na obie tylnie nogi... może się cieszyć szaleć a jak położę rękę na jego udzie spina się patrzy na mnie a jak rękę utrzymam warczy ( nie gryzie ) nie miał nigdy urazu nóg, a stało się to jakieś 2miesiące temu.... może macie jakieś pomysły?:roll: Chciałam zauważyć że jak go klepie po zadku i tylnich nogach jest wszystko ok tylko jak delikatnie trzymam to właśnie tak reaguje... nie rozumiem tego bo jakby go bolało reagowałby tak samo na poklepywanie, a on tylko na delikatny dotyk, położenie ręki .....:-(
  16. link to nieszczęśnika [url]http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/poznan/drako-piekny-cane-corso-do-adopcji-456400560[/url] kochana jak zwykle przepraszam za off
  17. operacja na pewno się uda wierze w o całym sercem i tak samo całym sercem jestem z Wami ;-) ja wczoraj miałam bardzo poważną rozmowę z mężem bo .... jest do oddania przepiękny pies w potrzebie cane corso no i mój tz powiedział że jeśli Shiro by go zaakceptował można by było go wziąć ( tyle że wszystko spocznie na moich barkach i nie wiem czy podołam więc na razie spokojnie zostaje przy 3 sztukach )
  18. kochani może ktoś się chłopakiem zainteresuje spójrzcie proszę [URL]http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/poznan/drako-piekny-cane-corso-do-adopcji-456400560[/URL]
  19. widok na ogródek i na mój biedny zasypany samochód ;-) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/22/20130224030.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8950/20130224030.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/202/20130224031v.jpg/][IMG]http://img202.imageshack.us/img202/5769/20130224031v.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  20. wstawiam w ten śnieżny poranek śpiącego Shiro a on...hhmmm nawt nie myśli aby gdzieś wychodzić a to zdjęcie jak u nas jest ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img853/9619/20130222029.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img580/9468/20130222028.jpg[/IMG]
  21. na wstępie dla naszej solenizantki wszystkie naj a dla naszego chłopczyka dużo szczęścia na nowej drodze życia ;-)
  22. już nawet znalazłam i .... niestety nic jak jeszcze z moim tz-em nie byłam to po 2 tyg. ciachałam swojego ukochanego Setha hhmmm czy pomogło ? sama nie wiem miał 1,5 roku jak go wzięłam ze schroniska i cały czas ma agresję do psiurów ale można nad nim spokojnie panować ...nie wiem jakby było gdyby je miał...
  23. tak młody jest jajeczny drugi samiec nie ma jajek ale co do tego mój mąż nie chce się zgodzić aby mu uciąć ( i tak go nie dopuścimy i tak ale wiem że by się uspokoił no ale cóż spokój rodzinny ważniejszy a mojemu z nie da się tego przetłumaczyć )
  24. donica bardzo Ci dziękuję na pewno sprawdzę on uwielbia smaczki ale również uwielbia piłki tenisowe jak i patyki więc mam jakieś pole do popisu ;-) u nas jest pełno psów w lasach więc na pewno będę mogła wypróbować tą metodę. Dziękuję od dziś wypróbujemy sposób mam nadzieję że da chłopak sobie i mi szanse aby było inaczej? on jest ogólnie nabuzowany na wszystko, tak samo bardzo mocno skanuje teren na spacerach, a jak już idziemy wśród domków to już koszmar.... w lesie go puszczam i biega z patykami ale znowu ja skanuje teren żeby nie doszło do jakiejś tragedii a on na szczęście trzyma się blisko mnie tak samo suka jest puszczana więc oba biegają tylko samiec malamuta nie jest puszczany, bo on jest prawie nie do odwołania i na psy i na dziką zwierzynę...
  25. w takim razie poproszę o sugestie z Twojej strony zobaczymy czy damy radę z młodym na tym popracować ;-)
×
×
  • Create New...