marcyha
Members-
Posts
133 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marcyha
-
Suzi - biała bokserka, którą mam w domu była właśnie u weta - jest zdrowa ma 4 do 7 lat, ma tylko niezłośliwego guzka na ogonku, ale nie wymaga on operacji - tylko obserwacji. Ma niewielkie zmiany skórne - prawdopodobnie wynik niedawnego kolosalnego zapchlenia. Ma troszkę połamane ząbki. Jest przemiła, akceptuje koty, nie lubi innych suczek (ale nie jest specjalnie agresywna). Lubi dzieci (chociaż jak ma coś do jedzonka - potrafi burknąć). Najbardziej lubi dorosłych, którzy ją czochrają po brzuszku i nie wyrzucają z łóżka:). Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, straszna z niej pieszczocha. NIestety ma straszną wadę - CHRAPIE!;). Trzeba jej łepek przestawiać, żeby dało się w ogóle spać. Na spacerku grzeczna, ale musi być na smyczy - raz pękła jej obróżka - i poleciała gryźć psa:crazyeye:. Na szczęście nic się nie stało. jest odpchlona i odrobaczona. Zainteresowanych zapraszam - tel. 506 322241
-
Na miejsce maluszków do kojca trafiły już nowe pieski - czternastoletnia sunia z trochę młodszym synkiem. Bardzo miłe stwory. Jutro robię im wątek, dziś już wymiękam, idę po raz któryś karmić koźlęta:p. Jeszcze kocura mi do domu podrzucili - chiba wysiądę dziś, normalnie mam ochotę wyjechać i przy wejściu klepsydrę własną nakleić:diabloti:
-
[quote name='żabusia']Dziewczyny (tu chyba same dziewczyny), mam pytania a nie mam możliwości przewertowania całego wątku. Z lektury pierwszej strony wnioskuję, że Inka poszła do adopcji niewysterylizowana. Czy zostanie wysterylizowana przez obecnych właścicieli, czy macie z nimi kontakt aby tego dopilnować? Martwię się też czy dzieci Inki zostają wydawane na podstawie umów adopcyjnych, w których zapisany jest obowiązek sterylizacji suczek (najlepiej w wieku 7-8 miesięcy) czyli przed pierwszą cieczką. Napiszcie proszę dwa słowa na ten temat bo nie śledzę wątku a jedynie wpłaciłam na rodzinkę jakiś czas temu 70 plnów (ktoś mi podesłał link z aukcją Allegro) i teraz Was znalazłam na Dogo.[/quote] W umowie jest punkt o sterylce, ale bez terminu. My instruujemy, kiedy sterylka ma się odbyć i oferujemy sterylkę u naszego weta z rabatem, albo na nasz koszt. Mamy kontakt ze wszystkimi adoptującymi. W tej chwili są do wzięcia jeszcze 3 sunie. Mamy kontakt z opiekunką Inki, tu nie ma powodów do obaw. Jeden dom adopcyjny niestety po wizycie po adopcji wypadł blado, myślimy, że tu trzeba będzie mocno przypilnować, żeby sunię wysterylizowali. W ogóle to ten domek nas dobił. W tej chwili jest dobrze, ale nie wiadomo jak to dalej będzie wyglądało, państwo troszku się w zeznaniach mieszają. Jeśli będą coś ze sterylką kombinować - zabieramy sunię (i nie wiem co dalej...).
-
Parę dni temu udało mi się tej większej powycinać okropne, mokre kołtuny. Chciała mnie pogryźć, wypadły jej przy tym trzy ząbki... Został jeden... dziś popatrzyłam - tego też już nie ma. Ona już trochę oswoiła się, nie próbuje gryźć, kiedy wyciągam rękę, głaszczę ją. Jest przestraszona, ale już chyba mniej. Liska - tą malutką dziś wyprosiłam spod budy i zabiliśmy szpary deskami. Myślę, że dzięki temu też zacznie się oswajać. Obie są kochane i biiiieeedne jak nie wiem co:placz:. Zaraz porobię fotky...
-
Gaja już po sterylce i w swoim domu. Doczekała się.
marcyha replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Byłam z Gają w schronie i stwierdzili tam, że to po pierwsze nie ich blizna, po drugie nie ich pies, po trzecie blizna jest za wysoko jak na sterylkę. Pojechałam do weta ulebionego:p i on też powiedział, że nie wydaje mu się, żeby to była blizna sterylkowa. Gdyby to on robił - dla pewności zrobiłby nacięcie i sprawdził. Chyba trzeba będzie zrobić biduli za parę dni powtórkę z rozrywki... -
Uało mi się pozbawić gówno-kołtunów jednego z naszych super-staruchów!:p.... i: jest to suczka, pewno ma ze sto lat, bo zębów ma - jednego. Jeszcze przd chwilą miała 4, ale chciała mnie ugryźć i jej wyleciały:niedowia:. Ten ostatni też jej trzyma się na ostatnim włosku. Jeszcze za chwilę pójdę i dokończę dzieło, teraz niech chwilę odsapnie biedactwo. Drug starowina wlazł pod budę i nie mogę jej wydobyć. Ale wyjmę ją (nawet jak budę będę musiała odwalać). P
-
Dodam, że psy mają po osiem lat, nigdy nie wychodziły na spacer. Mają swój pokój, w którym się załatwiają, są tak dzikie, że na widok skierowanej w ich stronę ręki - robią qpę ze strachu, kołtuny ciągną za sobą po podłodze. Kobieta jest bardzo chora, ma demencję, rodzina chyba tylko już czeka. Widać, że nikt tu o nikogo nie dba. Niby przycodzi tam pielęgniarka, ale chyba się nie wczuwa specjalnie. Znajoma kilka dni wcześniej zrobiła taj babci zapasy jedzenia, bo zastała ją bez niczego, głodną. Psy chyba pierwszy raz widziały miskę z wodą.
-
no, pieski trzy już przekazane. Sunia, która pojedzie do Niemiec jest do jutra w DT we Wrocławiu (ze stadkiem superowych psików i kotów:p). Pieseczki w domku w Złotoryi - bardzo fajny domek, super okolica, daleko od ulicy, na górce. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Zdjęć nie mogę wrzucić, bo ten komp tutej w Nowym Kościele, gdzie nocujemy, nie ma wejścia na kartkie. W poniedziałek będą. Qrka, sama chciałabym tu mieszkać - pięęęęęknie jest!:loveu:
-
No i nie zrobiłam fotów, bo aparatu zapomniałam. Nasza nowa królewna jest już po sterylce - jeszcze 2 tygodnie i cieszylibyśmy się dwunastoma maleństwami:roll:. Alfa (tak dostała właśnie na imię) jest w DT otoczona najlepszą opieką jaką sobie wyobrazić można. Mam nadzieję, że będzie grzeczna i nie będzie grzebać w szwach (ma założone skórne, bo rana jest duża). Ja jutro wędruję z trzema maluchami do Wrocka i Złotoryi:p.